<?xml version="1.0" encoding="utf-8"?>
<rss version="2.0">
  <!--FTPSite TEAM-->
  <channel>
    <generator>RSS Builder by B!Soft</generator>
    <title>TEAM magazyn dla aktywnie spędzających czas wolny (RSS)</title>
    <link>http://www.team-media.org/team.xml</link>
    <description>TEAM MEDIA ADVENTURE
Kanał informacyjny w technice RSS/ATOM TEAM - magazyn dla aktywnie spędzających czas wolny
</description>
    <language>pl</language>
    <managingEditor>redakcja@team-media.org</managingEditor>
    <webMaster>redakcja@team-media.org</webMaster>
    <copyright>Brux / TMA  TEAM media.org</copyright>
    <item>
      <title>10 lecie Saab Klub Polska (18-19.09) | TEAM</title>
      <pubDate>Fri, 3 Sep 2010 17:16:08 +0200</pubDate>
      <description><![CDATA[
<img src="http://olo.im/img/team-000.gif"><br>
		
	Stowarzyszenie Saab Klub Polska zaprasza posiadaczy oraz miłośników marki SAAB na zlot jubileuszowy z okazji 10 lecia istnienia klubu, który odbędzie się w dniach 18-19 września 2010 r. Patronat honorowy imprezy objął Ryszard Grobelny - Prezydent Miasta Poznania a gościem specjalnym będzie Andrew Prest - Dyrektor Generalny Polar Mobil Ltd. (przedstawiciel marki Saab na Europę Centralną i Wschodnią). Głównym dniem atrakcji zlotowych będzie 18 września 2010 r. na lotnisku Bednary koło Poznania. Bogaty program imprezy obejmuje konkurencje sprawnościowe w trudnych warunkach pogodowych (podnoszące umiejętność i bezpieczeństwo jazdy), pokazy ratownictwa medycznego, pozoracje wypadków, jazdy testowe nowym modelem SAAB 9-5, konkursy, loterie i wiele innych. Zlot zbiega się z terminem wprowadzenia na Polski rynek nowego modelu Saab 9-5. Jest to dobra okazja do pokazania, że po niedawnych przejściach w ubiegłym roku, marka ma się dobrze i stale się rozwija. Więcej informacji o zlocie na: www.saabklub.pl
<br><br>
	Saab Klub Polska jest jednym z najbardziej prężnie działających klubów motoryzacyjnych w Europie, czego dowodem może być tytuł Fanklub Motoryzacyjny Roku 2010 w plebiscycie tygodnika Auto Świat. Oprócz prowadzenia serwisu motoryzacyjnego w Internecie klub skupia się również na działalności charytatywnej oraz na organizowaniu zlotów, rajdów i imprez mających na celu zwiększenie poziomu kultury i bezpieczeństwa jazdy. 



<br><br>
Marcin Trybura - Prezes Zarządu Stowarzyszenia<br>
M: +48 601 371 171<br>
E: martin@saabklub.pl<br>
W: www.saabklub.pl


<br><br>____<br>RSS: <a href=http://www.team-media.org/team.xml>http://www.team-media.org/team.xml</a><br>   Kontakt: 
<a href="mailto:redakcja@team-media.org">redakcja@team-media.org</a>
]]></description>
    </item>
    <item>
      <title>Mistrzostwa Świata poduszkowców - PKP | TEAM</title>
      <pubDate>Wed, 1 Sep 2010 19:02:54 +0200</pubDate>
      <description><![CDATA[

<img src="http://olo.im/img/team-000.gif"><br>
<img src="http://olo.im/img/team-083.jpg" width="550" alt="Team Media"><br>

		
W zeszłym tygodniu odbyły się Mistrzostwa Świata w lotach poduszkowcem w Wielkiej Brytanii. Polski Klub Poduszkowców wystawił TEAMPOLAND w składzie Paweł Rogowski (Formula 1), Jakub Furmański(Formula 50) oraz Maciej Uchman (Formula Novice/ Formula S)
<br><br>
W środę Maciej Uchman uległ wypadkowi podczas sesji treningowej w wyniku którego mocno uszkodził poduszkowiec i trafił do służb medycznych, na szczęście nie odniósł poważniejszej kontuzji. Poduszkowiec został naprawiony na czwartek tak więc Polski zespół stracił jeden start w EnduRace, ale udało się wystartować w pozostałych dwóch. Ostatecznie Maciej Uchman wycofał się po EnduRace ze startów w FS ze względu na kontuzje . 
Jakub Furmański po wyścigach EnduRace startuje w Formule50, ale uszkodzenia w poduszkowcu nie pozwalają na dobre rezultaty jednak zdobywa cenne doświadczenie. 
<br><br>
Od czwartku na torze pojawił się Paweł Rogowski ze swoim nowym poduszkowcem w Formule1. To niesamowita klasa, moc silników przekracza 150KM a przyspieszenia do 100km/h to niecałe 6sek. Prawdziwe potwory dla których żadna nawierzchnia nie jest straszna.  Już pierwsze próby czasowe Pawła pokazały że pomimo jest to jego pierwszy występ w tej klasie to może nawiązać walkę ze sporą częścią zawodników.  Ostatecznie w kwalifikacjach zajmuje 9 miejsce. W wyścigach jest jeszcze lepiej zajmuje kolejno 8, 7, 7, 8 miejsce co po dwóch dniach startów daje mu 8-smą pozycję i stratę 1 punktu do 7-mej pozycji i 2-óch d 6-tej. W niedzielę ze względów na zbyt silny wiatr nie odbywa się ostatni wyścig Formuły 1. Wynika z tego, że mistrzem świata zostaje Michele Scanavino - to jego 3. tytuł Mistrza Świata! Polak Paweł Rogowski plasuje się ostatecznie na 8. miejscu, co podkreślmy jeszcze raz jest wynikiem historycznym :) Ze względu na środowy incydent Macieja Uchmana poduszkowiec służący zarówno w Endurace jak i Formule 50 nie był w stanie nawiązać równorzędnej walki z innymi zawodnikami. Ostatecznie uplasował się na 22. miejscu, Maciej Uchman ze względu na kontuzje wycofał się z zawodów.
<br><br>
Przesyłam również kilka zdjęć z zawodów, jest materiału więcej, lecz ekipa dopiero wraca do kraju, także do końca tygodnia będzie obrobiony. Proszę o sygnał, czy ta info zainteresowała Państwa i jest szansa na publikacje
( www.powersport.pl )


<br><br>____<br>RSS: <a href=http://www.team-media.org/team.xml>http://www.team-media.org/team.xml</a><br>   Kontakt: 
<a href="mailto:redakcja@team-media.org">redakcja@team-media.org</a>]]></description>
    </item>
    <item>
      <title>Dni Karpia w Dolinie Baryczy (9.09-31.10) | TEAM</title>
      <pubDate>Wed, 1 Sep 2010 18:40:39 +0200</pubDate>
      <description><![CDATA[

<img src="http://olo.im/img/team-000.gif"><br>


		
Już po raz piąty zapraszamy Państwa do wzięcia udziału w imprezach organizowanych w ramach Dni Karpia. W tym roku świętujemy od 4 września do 31 października. 
<br><br>
Kiedy przed pięcioma laty organizowaliśmy Dni Karpia po raz pierwszy zależało nam przede wszystkim na przybliżeniu mieszkańcom i turystom tradycyjnej gospodarki rybackiej regionu, rozbudzenia miłości do przyrody i zwiększenia spożycia lokalnych ryb. Zorganizowaliśmy wówczas rajd rowerowy nad stawy, obserwacje ptaków, edukacyjne odłowy i imprezę plenerową z karpiem w roli głównej. Od tego czasu każdego roku kalendarz imprez jest bogatszy a w ich realizację włącza się coraz więcej partnerów. Imprezy, choć różnorodne i skierowane do różnych odbiorców, mają jedną wspólną cechę - są świętem rybaków i aktywnych mieszkańców, oddających hołd tradycji i przyrodzie Doliny Baryczy. W tym roku ograniczyliśmy ilość imprez ale za to postaraliśmy się by były jeszcze ciekawsze. Zapraszamy na imprezy plenerowe w Dolinie Baryczy, widowiska historyczne, pikniki i festyny połączone z odłowami, przegląd kulturalny, konkurs kulinarny, rajdy rowerowe i gonitwy konne, wycieczki z ornitologiem i imprezy edukacyjne, podczas których nie zabraknie smacznego karpia w wielu postaciach, produktów lokalnych wyróżnionych Znakiem "Dolina Baryczy Poleca", muzyki na ludową nutę a przede wszystkim miłej atmosfery i dobrej zabawy. 
<br><br>
Dni Karpia w Dolinie Baryczy objęte zostały następującymi patronatami:
<br><br>
Program imprez Dni Karpia 2010<br>
Wrzesień <br>

1. 5.09 /niedziela/ Piknik Rybny i II Przegląd Kulturalny Doliny Baryczy
miejsce: Gminny Ośrodek Kultury (GOK) w Przygodzicach, godz. 14.00
<br><br>
2. 11 - 12.09 /sobota, niedziela/ Święto Karpia Milickiego 
miejsce: boisko przy Pałacu Malzanów w Miliczu, początek w sobotę o 14.00, w niedzielę o 12.00
<br><br>
3. 14.09 /wtorek/ "Spotkania z przyrodą" - warsztaty dla młodzieży połączone z rajdem rowerowym
miejsce: gajówka w Rudzie Milickiej godz. 10.00 - 13.30
Organizatorzy będą wysyłać do szkół zaproszenia z formularzem zgłoszeniowym.
<br><br>
4. 18.09 /sobota/ "Karp po wiejsku" - rodzinny festyn wiejski 
miejsce: park w Dziewiętlinie, godz. 14.00  
<br><br>
5. 18.09 /sobota/ "Do ostatniego karpia III" - impreza plenerowa 
miejsce: boisko sportowe w Cieszkowie, godz. 17.00 
<br><br>
6. 19.09 /niedziela/ "Rowerem po karpia" - rajd rowerowy połączony z festynem 
miejsce: Odolanów, godz. 15.00
<br><br>
7. 24.09 /piątek/ - 3.10 /niedziela/ "Ekojarmark na Solnym"
miejsce: Wrocław, pl. Solny, codziennie od 10.00
<br><br>
8. 25.09 /sobota/ Zawody wędkarskie o puchar Wytwórni Cukierków "KARMELEK" 
miejsce: staw "Glinianka" w Przygodzicach, godz. 9.00
<br><br>
9. 26.09 /niedziela/ "Hubertowiny - Galopem po karpia"
miejsce: boisko w Przygodziczkach, godz. 13.30
<br><br>
10. 26.09 /niedziela/ "Taaka Ryba" - rodzinny festyn rekreacyjny
miejsce: zbiornik rekreacyjny przy ul. Długiej w Twardogórze, 
<br><br>
Październik<br> 

11. 2.10 /sobota/ "Odłowy"
miejsce: Ostoja pod Miliczem, godz. 12.00 
<br><br>
12. 8.10 /piątek/ "Karp jest cool" - piknik edukacyjny dla szkół połączony z dniem otwartym na stawach
miejsce: boisko w Rudzie Sułowskiej, godz. 10.00 - 13.30
<br><br>
13. 10.10 /niedziela/ Odłowy
miejsce: staw Krzysztof przy drodze powiatowej Żmigród - Ruda Żmigrodzka, godz. 12.00
Impreza towarzysząca: 10.00 - rajd rowerowy na Odłowy
<br><br>
14. 9 - 10.10 /sobota, niedziela/ I weekend z ptakami w Dolinie Baryczy
miejsce: kompleks Stawno k. Milicza 
<br><br>
15. 10.10 /niedziela/ Obserwacje ptaków
miejsce: Ruda Milicka g. 10.00- 14.00
<br><br>
16. 16 - 17.10 /sobota, niedziela/ II weekend z ptakami w Dolinie Baryczy
miejsce: kompleks Stawno k. Milicza 
<br><br>
17. 19.10 /wtorek/ Forum Edukacyjne "Natura 2000 w Dolinie Baryczy"
miejsce: Urząd Miejski w Miliczu, godz.10.00- 13.30
<br><br>
18. 23 - 24.10 /sobota, niedziela/ III weekend z ptakami w Dolinie Baryczy
miejsce: Ruda Sułowska 
<br><br>
19. 27.10 /środa/ Konferencja otwierająca Oś 4 Zrównoważony rozwój obszarów zależnych od rybactwa Programu Operacyjnego Zrównoważony rozwój sektora rybołówstwa i nadbrzeżnych obszarów rybackich 2007 - 2013 (PO RYBY 2007-2013) na Dolnym Śląsku
<br><br>
Stała oferta<br> 
* Łowisko w Rudzie Sułowskiej, czynne pn - pt 7.00 - 17.00, sb - nd 7.00 - 19.00.<br>
* Łowisko "Gramit" w Wierzchowicach, czynne cały tydzień w godzinach 8.00-20.00 informacja: tel. 71 384 64 64, www.wierzchowice.com.pl, gramit@poczta.onet.pl
<br>
* Łowisko "U Bartka" w Średzinie, czynne pn - pt 14.00 - 22.00 sb - nd 6.00-18.00
informacja: tel. 504192870
<br>
* Nordic Walking - spacery z kijkami 
<br>
* Oferta rybna restauratorów z Doliny Baryczy 
<br><br>
Koordynator Dni Karpia 2010: <br>
"Partnerstwo dla Doliny Baryczy"<br>
pl. Ks. E. Waresiaka 7, 56-300 Milicz <br>
tel. 71/ 3830432<br>
partnerstwo@nasza.barycz.pl<br> 
www.nasza.barycz.pl 



<br><br>____<br>RSS: <a href=http://www.team-media.org/team.xml>http://www.team-media.org/team.xml</a><br>   Kontakt: 
<a href="mailto:redakcja@team-media.org">redakcja@team-media.org</a>
]]></description>
    </item>
    <item>
      <title>X Jubileuszowy rajd prawników na motocyklach - Łukasz Syguła | TEAM</title>
      <pubDate>Fri, 20 Aug 2010 17:49:07 +0200</pubDate>
      <description><![CDATA[

<img src="http://olo.im/img/team-000.gif"><br>
<img src="http://www.powersport.pl/pics/motory/motory_powersport01.jpg"  alt="Team Media">
<img src="http://www.powersport.pl/pics/motory/motory_powersport02.jpg"  alt="Team Media">
<img src="http://www.powersport.pl/pics/motory/motory_powersport06.jpg"  alt="Team Media"><br>

		
26 sierpnia o 9 rano spod Kolumny Zygmunta w Warszawie rusza jubileuszowy, 10. Rajd Prawników organizowany przez Kancelarię Kochański, Zięba, Rąpała i Partnerzy razem z Rajlawenpis MotoKlub. Tegoroczną trasę do Berlina i z powrotem motocykliści pokonają w zaledwie cztery dni, powrót jest zaplanowany na 29 sierpnia.
<br><br>
Przez ostatnie dziewięć lat uczestnicy rajdu odwiedzili kolejno Lwów, Wilno, Brukselę, Sztokholm, Rzym, Zagrzeb, Bukareszt, Pragę i Wiedeń. W każdej stolicy znajdowali prawników, z którymi mogli dzielić swoje zamiłowanie do motocykli. Z roku na rok rosła liczba chętnych biorących udział w rajdzie. W jubileuszowej edycji na trasę wyruszy aż 30 motocyklistów.
<br><br>
Po dotarciu do stolicy Niemiec zgodnie z tradycją uczestnicy rajdu zawitają do polskiej ambasady, gdzie spotkają się z niemieckimi prawnikami motocyklistami. Wieczorem zaś zregenerują siły podczas rajdowej biesiady, na którą zaprasza mecenas Piotr Kochański. 


<br><br>____<br>RSS: <a href=http://www.team-media.org/team.xml>http://www.team-media.org/team.xml</a><br>   Kontakt: 
<a href="mailto:redakcja@team-media.org">redakcja@team-media.org</a>
]]></description>
    </item>
    <item>
      <title>Bieg o Złote Kierpce - Salomon Trail Running | TEAM</title>
      <pubDate>Thu, 19 Aug 2010 11:35:36 +0200</pubDate>
      <description><![CDATA[
<img src="http://olo.im/img/team-000.gif"><br>



Pogoda w tym roku lubi nie rozpieszczać. Nie było też inaczej
podczas odbywającej się w ostatni weekend ósmej edycji cyklu
Salomon Trail Running – Biegu o Złote Kierpce.
<br><br>
Ciemne chmury zbierały sie nad Szczyrkiem juz od niedzielnego
poranka. Na krótko przed planowanym na godzine 11:00 początkiem
imprezy rozpętała się sroga burza. Ponad 150 zawodnikow
zebranych wokół amfiteatru „Skalite" z obawą spoglądało w
rozrywane piorunami niebo, zastanawiając się czy będzie im dane
pobiec tego dnia. W końcu, około południa burza nieco ustała i
postanowiono dać sygnał do startu. Jak sie okazało cisza nie
trwala długo i kilka minut po starcie piekło rozpętało się na
nowo - ulewny deszcz i pioruny towarzyszyły biegaczom już do
końca.
<br><br>
Pomimo tak ekstremalnych warunków, rywalizacja na 6,5
-kilometrowej trasie była bardzo zaciekła. Już na samym początku
biegu czołówka składająca się z trzech panów oderwała sie od
reszty grupy i resztę trasy kontynuowała razem. Walkę o złoto
stoczyli dopiero na ostatnich metrach i tu minimalnie lepszy
okazał sie Miłosz Szczęśniewski (LLKS Osowa Sien) przed Maciejem
Bierczakiem (Montrail CW-X Team). Jako trzeci na metę wbiegł
Marcin Świerc z Trail Salomon.
<br><br>
Wsrod kobiet ostra rywalizacja trwała także do ostatnich metrów,
ale choć Anna Celińska przekroczyla linię mety jako pierwsza, na
podium staneła ex-equo z Ireną Pakosz, która to biegnąc przed
nią pomyliła nieco trasę i nadłożyła dystansu. Jako trzecia
wsród pań bieg ukończyła Jagoda Czarnotta.
<br><br>
Trasa, a przede wszystkim warunki pogodowe ósmej edycji cyklu
Salomon Trail Running okazały się być bardzo wymagające. Wielkie
gratulacje należą się więc wszystkim, którzy stawili czoła
piorunom, strugom deszczu, rozmokłym scieżkom i ukończyli bieg.
Biegacze górscy to prawdziwi twardziele.
<br><br>
Najlepsi podczas pierwszego Biegu o Złote Kierpce:     Kobiety
Irena Pakosz (MLUKS TECHNIK KOMORNO) 47min 12sek Anna Celińska
(BYLEDOBIEC ANIN) 47min 12sek Jagoda Czarnotta (GLKS ŚWIDNICA)
49min 45sek  Mężczyźni  Miłosz Szczęśniewski (LLKS OSOWA SIEŃ)
36min 55sek Maciej Bierczak (MONTRAIL CW-X TEAM) 36min 55sek
Marcin Świerc (TRAIL SALOMON) 37min 17sek
<br><br>
Przejrzyj  pełne wyniki i ranking na stronie
[http://trailrunning.pl/wyniki/].
<br><br>
Na stronie cyklu można znaleźć wyniki wraz z aktualną
klasyfikacją rankingową oraz zdjęcia ze Szczyrku. Korzystając z
okazji, serdecznie zapraszamy na kolejną edycję Salomon Trail
Running. 4 września mamy nadzieję spotkać się ponownie, tym
razem w Nowym Targu na Gorce Maratonie.
<br><br>
Do zobaczenia na kolejnych edycjach!

lub zostań fanem na

Wspólne bieganie

W  Poznaniu [http://trailrunning.pl/groups/trail-running-poznan/]
,  Chorzowie [http://trailrunning.pl/groups/trail-running-slask/]
,  Warszawie
[http://trailrunning.pl/groups/salomon-trail-running-warszawa/] i
Krakowie
[http://trailrunning.pl/groups/salomon-trail-running-krakow/]pod
okiem trenerów spotykają się grupy biegowe. Aby do nich dołączyć
, wystarczy zarejestrować się na  stronie
[http://trailrunning.pl/register/]. Wszystkie treningi są
bezpłatne.
<br><br>
Najbliższe zawody

Gorce Maraton [http://trailrunning.pl/zawody/gorce-maraton/]

Data biegu: 4/09/2010 Miejsce: Nowy Targ  Dystans: ok 40 km

Grupy biegowe     Warszawa
[http://trailrunning.pl/groups/salomon-trail-running-warszawa/]
Data: w środy Godz.: 17.30 Miejsce: Las Kabacki, przy pętli
autobusowej obok Tesco   Poznań
[http://trailrunning.pl/groups/trail-running-poznan/]  Data: we
wtorki Godz.: 17:30 Miejsce: Jez. Malta, przy źródełku (koniec
jeziora, niedaleko trybun)   Śląsk
[http://trailrunning.pl/groups/trail-running-slask/]  Data: w
niedziele Godz.: 10:00 Miejsce: WPKiW w Chorzowie, Planetarium
Śląskie   Kraków
[http://trailrunning.pl/groups/salomon-trail-running-krakow/]
Data: w środę Godz.: 18:30 Miejsce: róg ul. Piastowskiej i Na
Błoniach, most przy Rudawie
<br><br>
Dołącz do nas [http://trailrunning.pl/groups/].

<br><br>____<br>RSS: <a href=http://www.team-media.org/team.xml>http://www.team-media.org/team.xml</a><br>   Kontakt: 
<a href="mailto:redakcja@team-media.org">redakcja@team-media.org</a>
]]></description>
    </item>
    <item>
      <title>III Ogólnopolski Zlot Rowerów Poziomych (10-12.09) | TEAM</title>
      <pubDate>Thu, 19 Aug 2010 11:29:03 +0200</pubDate>
      <description><![CDATA[

<img src="http://olo.im/img/team-000.gif"><br>


W dniach 10-12 września 2010 w Pile odbędzie się III Ogólnopolski Zlot Rowerów Poziomych.<br><br>
Impreza przeznaczona jest dla posiadaczy i sympatyków rowerów poziomych i ma na celu popularyzację tego środka transportu.
W większości przypadków ludzie reagują na rowery poziome słowami: "czy to jest rower dla inwalidów?" lub "czy na tym trudno jest nauczyć się jechać?".
<br><br>
Chcemy pokazać, że rower poziomy to rower dla każdego i że jazda na nim jest dziecinnie prosta. Chcemy pokazać, że tego typu rower doskonale sprawdza się także podczas długich wypraw rowerowych i wreszcie umożliwia rozkoszowanie się jazdą  wielu ludziom, którym ich schorzenia (jak bóle kręgosłupa czy rąk) nie pozwalały na jazdę na zwykłym rowerze.
W programie przewidziano wspólną wycieczkę rowerową po malowniczych okolicach Piły.
<br><br>
Więcej informacji na stronie http://www.cyklotur.com/x_C_X__P_NEWS.html?PZTA=&news=53010295
<br><br>
Galerie zdjęć i filmów z poprzedniego zlotu dostępne są tutaj http://forum.poziome.pl/index.php?topic=388.0

<br><br>
Pozdrawiam,
Igor Czajkowski

CYKLOTUR.com
tel. +48 601 855507

<br><br>____<br>RSS: <a href=http://www.team-media.org/team.xml>http://www.team-media.org/team.xml</a><br>   Kontakt: 
<a href="mailto:redakcja@team-media.org">redakcja@team-media.org</a>
]]></description>
    </item>
    <item>
      <title>Lofoty, egzotyka północy - Adam Kajdewicz | TEAM</title>
      <pubDate>Sat, 31 Jul 2010 18:13:59 +0200</pubDate>
      <description><![CDATA[

<img src="http://olo.im/img/team-000.gif"><br>
<img src="http://olo.im/img/team-082.jpg" width="550" alt="Team Media"><br>


Po długim czasie rejsów żeglugi śródziemnomorskiej i w tropikach nadeszła pora na egzotykę północy - Lofoty. Ten archipelag wysp i wysepek u wybrzeży Norwegii, położony jest za  północnym kołem polarnym i słynie z piękna krajobrazów i możliwości wędkowania, a w ciągu krótkiego lata słońce nie skrywa się za horyzontem. Lofoty są jednym z miejsc, gdzie żeglarska przygoda  nabiera pełnego wyrazu.
<br><br>
W sobotę 5 czerwca wylądowaliśmy w  Tromso, druga cześć załogi dotarła do portu samochodem. Pogoda nie wzbudzała entuzjazmu - pochmurno z przelotnymi opadami. W oczekiwaniu na przejęcie jachtu armator zaproponował zwiedzanie Tromso. Miasto założone w XIII wieku, posiada jeden z trzech uniwersytetów Norwegii, katedrę protestancką, ogród botaniczny,  muzeum polarnictwa, a w centrum miasta występuje duża liczba drewnianych domów z XIX wieku. Z Tromso znanego jako "Wrota  Arktyki"  na arktyczne szlaki wyruszał  Fridtjof Nansen, Roald Amundsen, Umberto Nobile i wielu innych odkrywców zafascynowanych Daleką Północą. 

 
<br><br>
Niedziela, 06. Biorąc pod uwagę sobotnią pogodę zakładam komplet sztormowy plus buty gumowe nie używane od wielu, wielu lat i na początku wygląda na to, że się przydadzą; opad gradu uderzył bez specjalnego ostrzeżenia. Dalej jednak było już tylko lepiej - słonecznie lub z małym zachmurzeniem i tylko temperatury 6-8 stopni na razie nie rozpieszczają. Na lewym trawersie widnieje znana z dni chwały Adama skocznia w Tromso, wokół zielony fiord, w oddali ośnieżone szczyty. Jak na czerwiec sceneria niezwyczajna. Wszyscy podziwiają w milczeniu piękne widoki chłonąc klimat Północy. Na pokładzie Dufour 37 płyną Krzysiek i Agnieszka z Olsztyna, Wiesiek, Dorota, Krzysztof, Władek, Ela ze Szczecina i niżej podpisany, który zorganizował tę wyprawę. Za cieśniną Straums wciąż słaby "twarzowy" wiatr. Na zboczach co chwila widać nieduże, kolorowe, najczęściej na  czerwono malowane domki. W kolejny fiord wchodzimy już południowym kursem. Baksztag umila życie, kolejne mile i wspomnienia podróży zostają za rufą.  Pierwszy połów zaliczamy przy wysepce Sundnl. Najpierw przychodzi pierwszy nieśmiały dorsz, potem następne. Przy Gisundet mały slalom między pławami. Około 18:00 za długo niewidocznym ciasnym i płytkim wejściem stajemy w marinie Finnsnes.
<br><br>
Poniedziałek 07. Dalej na południe poprzez Solbergfjorden, Tranoyfjorden, Vagsfjorden. W Tjeldsundet sporo pław, trzeba pilnować toru. Dobrze też, że prąd pływowy jest naszym sprzymierzeńcem. Spore wrażenie czyni przechodzenie pod mostami. Niby wiadomo, że są wyższe niż maszt, ale wrażenie niepewności pozostaje do końca. Po południu godzinna przerwa na połów. Jako wędkarski laik dowiaduję się na jakiej głębokości należy stawać, że dryf musi być minimalny, dobre miejsce jest na spadku głębokości lub w pobliżu cieśniny, itd. Podejmujemy rejs znów płynąc pospiesznie kolejnym zakosami  Jest północ, na pobliskich szczytach słońce lśni na ośnieżonych zboczach, czas się zatrzymuje, można na by tak płynąć bez końca. Około  0200 w nocy stajemy w Lodingen. Zrobiliśmy dzisiaj duży odcinek, ale dopiero teraz mamy już blisko do Lofotów. 
<br><br>
Wtorek 08. Przed odcumowaniem zwiedzamy niewielkie, schludne miasteczko. Stopniowo znikają swetry, cieplejsze koszule. Co twardsi epatują w końcu nagim torsem. Te spacery przed wyjściem i po zacumowaniu stają się codziennym rytuałem.
<br><br>
Wychodzimy późno, ale nie ma pośpiechu, na pewno zdążymy przez zmrokiem. Noc zauważa się jedynie po spadku temperatury. Wokół spokojna, połyskująca  ciemnym granatem tafla wody, na zbieżnym kursie pojawiają się promy wycieczkowe, Wiesiek smaży i podaje gorącego dorsza. Czego nam może brakować.  Niespiesznymi halsami dopływamy w pobliżu półwyspu Tranoya na południowej stronie Vestfjordu. Nie możemy jednak tak po prostu wejść do portu bez sesji wędkarskiej. Dzisiaj bierze czarniak, rybka mniejsza niż dorsz, ale nie mniej smaczna. W miasteczku mieszkał Knut Hamsun, uwieczniony w niewielkim muzeum. Widok z portu na panoramy ośnieżonych górskich łańcuchów - cudowny. Trudno jest zasnąć. Decydujemy się z Krzyśkiem na kilkunastokilometrowy spacer do latarni morskiej. Las i absolutna cisza zakłócana jedynie głosem kukułki, przydrożne, uśpione domy i mają w sobie coś magicznego. Już wiemy, że warto  nam było tu przypłynąć. W pobliżu latarni przycupnęły karłowate brzozy, wokół skały zniszczone wiatrami i morzem. Na horyzoncie kontrastują z nimi ostre szczyty Lofotów.
<br><br>
Środa 09. Przywitał nas 4/5 B, bezchmurne niebo i piękna żeglarska pogoda. Długimi halsami płyniemy ku słońcu. Morze skrzy się refleksami, poszum fali uspokaja, nadszedł czas prawie ekstatycznego żeglowania. Godzina mija za godziną, dzień jest inny niż poprzednie, dodając swe niepowtarzalne wrażenia. W pobliżu wyspy Skrova w zielonej zatoczce odbywa się sjesta połączona z wędkowaniem. Po kolejnym zaciągu czas wyruszyć dalej. Godzina  silnika i cumujemy w Svolvear, "big city of Lofoten" jak pisze locja. Rozmowy przeciągają się do późna. Ten brak zmierzchu zakłóca zwykły rytm dni i nocy, a może też przyczynia się do tego kolejna herbatka z wkładką.
<br><br>
Czwartek 10. W porównaniu do poprzednich portów  Svolvear jest wyraźne większym miastem, na ulicach panuje spory ruch. Samo centrum jest schludne, ale domy niezbyt okazałe natomiast w willowej dzielnicy widać zamożność i dobry gust właściciel kolejnych posiadłości. Widoki krajobrazów z nich - urzekające.
<br><br>
Po południu kurs na zachód. Znów halsowanie, zmiany sterników, żeglarskie rozmowy. Przy końcu dnia wejście pośród skał i pod niewysoką linią wysokiego napięcia do spokojnego porciku w Stamsund. Na kei chwile rozmowy z wesołymi Norweżkami, przyjazne uśmiechy, szczere i wzajemne życzenia dobrej nocy. 
<br><br>
Piątek 11. Od rana czyli od 2400 zaczynamy świętowanie urodzin Krzysztofa, zapalonego wędkarza, który przygotował na tę okazję cały zestaw dań z ryb. O późniejszym niż zwykle poranku spojrzenie na miasteczko. W porcie jest sporo statków rybackich, na kei suszą się sieci. Ze wzgórza przy jednym z domów widać całą zatokę i niebieskie morze zamknięte ścianami Vestfjordu. Ten świat czeka nas za godzinę,  na razie wygrzewam się na skałach w delikatnym poszumie drzew, w towarzystwie szybujących mew, oddając się marzeniom.
<br><br>
Na szlaku znów słoneczny, niespieszny baksztag na zachodnim kursie, potem na zmianę  silnik, dla urozmaicenia dnia przychodzi szkwał i sztill. Przed wejściem do Reine sesja wędkarska na ok. 40 m głębokości. Po kilkunastu braniach szukamy wielkiej ryby na większej głębokości. Z sukcesem. Krzysztof łowi dorsza o długości 80 cm, Wiesiek o długości 56 cm. Są bardzo usatysfakcjonowani. Wejście do Reine jest bardzo płytkie przy niskiej wodzie, ale akceptowalne. Chcemy zatankować paliwo z automatu. Niestety, nie akceptuje on polskich kart. Młody Norweg bierze paliwo na swoją kartę, a my zwracamy mu gotówkę.
<br><br>
Sobota 12. Tak ciepło jeszcze nie było. Wystarczają krótkie spodenki i koszulki z krótkimi rękawami. Prawie nie do wiary. Kilka godzin spaceru pozwala poznać okolicę, a ta jest wyjątkowo piękna. Wokół skalistego, klifowego fiordu u podnóża stromych zboczy usadowiły się kolorowe rorbu, dawniej sezonowe chatki rybaków, dzisiaj częściowo apartamenty do wynajęcia dla turystów. Przejrzysta woda fiordu o seledynowym odcieniu czaruje w słońcu swym wdziękiem. Z jednego z otaczających wzgórz, na które wspinany się pospiesznie po wilgotnych mchach, widok spokojnego i obdarowanego dzisiaj słońcem dzieła Stwórcy jest fantastyczny. W drodze powrotnej zwiedzamy cmentarz,  tablice na grobach są skierowane napisami w stronę morza. Spoczywającym tu, żeglującym już po ocenie ducha, powinien się ten pomysł podobać.
<br><br>
Po południu przy braku wiatru żegluga marnie nam idzie, zajmujemy się więc wędkowaniem, kontemplacją i innymi ważnymi sprawami. Wieczorem cumujemy w Sorveagen  Pomost jest zajęty przez rybackie kutry, ale starczy nam jeszcze miejsca do czoła pomostu. Z sąsiedniego kutra pożyczamy dwa duże odbijacze, aby jacht był na pewno całkowicie bezpieczny przy pomoście w ciągu nocy.  Rano wynagradzamy rybaka produktem polskich browarów - jest bardzo zadowolony. Norwegia to w niektórych regionach to kraj prawie z prohibicją.
<br><br>
Niedziela 13. Znów poranna wycieczka na okoliczne wzgórza otaczające niewielkie jeziorka i chwile zadumy na urodą krajobrazu. Na morzu nieźle dmucha, ale pod podwójnie zarefowanym grotem i mocno skróconą genuą płyniemy bez szaleństw 4/5 węzłów pełnym bajdewindem. Po południu stajemy w Nusfjordzie. Na wejściu jego surowy wygląd i zachmurzone niebo przytłaczają. Atmosfera zmienia się jednak po zacumowaniu. Wokół portu widać osiedle eleganckich, wakacyjnych domków dla turystów zwanych rorbu. Mały spacer pośród zielonych wzgórz pozwala odkryć dwa piękne  jeziorka otoczone stromymi skałami i spływającymi do nich wodospadami. Pejzaż jak z bajki. W marinie oglądamy bardzo dobry, krótki film o pracy rybaków na Lofotach. Bije z niego szacunek dla ciężkiej  pracy rybaków i podziw dla piękna północy.
<br><br>
Poniedziałek 14. Znów piękny żeglarski dzień, 4/5 B, pełny bajdewind i rozfalowane w słońcu morze. Na trawersie ukazują się kolejne przylądki. Wieczorem cumujemy w niewielkim porciku w Kabelwaag. Innych jachtów tu także nie widać. W miasteczku znów spotykamy pracujących na Lofotach Polaków. Na spacerze odkrywamy kościół "Vagen Kirke", mający ponad 1000 miejsc siedzących dla rybaków z flot łowiących tu zimą dorsza, bijącego w niebo strzelistą iglicą dzwonnicy.
<br><br>
Wtorek 15. Dzień na znany fiord Raftsundet. Wiatr szczęśliwie z baksztagu 4/5B, szybko prześlizgujemy się pomiędzy kolejnym pławami i spłyceniami. Jest pochmurno, po obu stronach mijamy strome, i skaliste brzegi. Około południa osiągamy  Trollfjord, jeden z najbardziej urzekających fiordów Norwegii. Za wąskim wejściem podziwiamy pionowe, spadające do wody skały i wodospad, do którego statek turystyczny podpływa tak blisko, że turyści mogą z dziobu bawić się spadającą wodą. Na jakiś czas wychodzi słońce zza warstwy sinych chmur stwarzając okazję podziwiania fiordu w całej jego krasie. Żaden podmuch nie marszczy tafli wody. To piękne i majestatyczne dzieło Natury niepostrzeżenie przedłuża czas kontemplacji. Kolejny odcinek Raftsundet, o zielonych brzegach i przedziwnych kształtach skalnych kompozycji pokonujemy niespiesznie pod genuą, by móc jak najwięcej zachować z czaru Lofotów. 
<br><br>
Po wyjściu z fiordu wędkarski postój, tym razem prawdziwe dorszowe szaleństwo. Ryby biorą jak nawiedzone, kolejne zaciągi obfitują jednorazowo w 2, 3 lub nawet 4 ryby, wędkarze ani myślą  przestać. Po napełnieniu jednak dwóch dużych skrzynek przychodzi czas opamiętania. Na postój stajemy longside przy rybackim kutrze w Ingelsfjord. Przez kilka godzin do późna w nocy męska cześć załogi oprawia i filetuje zdobycz.
<br><br>
Środa 16. Wracamy do Tromso zachodnią trasą pomiędzy wyspą Hinnoya na wschodzie i  wyspami Hadsel, Langoya, Andoy na zachodzie - to już wyspy Westeralen. Po lewej mijamy Stokmarkness, ważne historyczne miasto dla handlu i transportu na Westeralen, swego czasu największe miasto w północnej Norwegii, opisane przez Knuta Hamsuna. W porównaniu z miasteczkami Lofotów Stokmarkness imponuje wielkością. Przy Andoya czas na silnik na bardzo wąskim, ale znakomicie oznakowanym przejściu Risoysundet. Nie kombinujemy z żaglami, bowiem zejście ze szlaku to gwarantowana katastrofa na płytkich rafach. Za przejściem znów szeroka woda aż do wyspy Bjorkaya, gdzie aby nie nadkładać drogi wokół wyspy, przeciskamy się wąziutkim przejściem miedzy pionowymi ścianami. Chyba od rejsu na Alandach nie żeglowałem tak blisko pomiędzy skałami jak teraz. 
<br><br>
Kolejne cumowanie mamy przy pomoście w Nergardsvika, jak gdzie indziej w tym rejsie jesteśmy jedynymi gośćmi w porcie, ale nie narzekamy z tego powodu. To od wielu lat jedyny taki rejs, gdzie można być jedynym jachtem w porcie i spotkać w rejsie tylko kilka innych żeglujących jachtów. Gdzieś na dnie dusza odkrywcy drzemiąca w każdym z nas raduje się i mówi, jest mi dobrze z tą samotnością.
<br><br>
Czwartek 17. Na spacerze niepozorne z zewnątrz miasteczko okazuje się mieć ponad dwa tysiące lat historii. Jego najbardziej sławne czasy przypadły na okres świetności Wikingów kiedy to zawijały tu potężne drakary w wojownikami północy. Dzisiaj niewielki kościółek z modelami statków bardzo pasuje swym wystrojem do atmosfery tego miejsca. Dla nas natomiast krajobrazy morza i gór z zagubionego na północy Nergardsvika podobnie jak wszystkie inne piękne miejsca pozostaną na długo w pamięci. Po południu przy 4/5B  szybkim bajdwindem na pełnych żaglach osiągamy Solbegfjord i w Finnsnes urządzamy wieczór kapitański.
<br><br>
Piątek 18. Ostatni dzień to znów piękna żegluga kolejnymi fiordami północnym, już powrotnym kursem. Na horyzoncie pojawiły się tak niedawno widziane ośnieżone góry wokół Tromso. Czas żeglarskiej przygody na północnych szlakach szybko minął. Dobrze było znów spotkać przyjaznych ludzi, cieszyć się każdym minionym dniem i w skrytości duch zostawić sobie nadzieję na powrót do miejsc, gdzie czasem nigdy nie zachodzi słońce. 
<br><br>
Ps. W Oslo w oczekiwaniu na lot do Warszawy zwiedzamy muzeum słynnego statku "Fram" i muzeum oryginalnych łodzi Wikingów. Dla pasjonatów żeglarstwa nie będzie to stracony czas.

 <br><br>
Adam Kajdewicz<br>
Zainteresowanych żeglugą na Lofotach proszę o kontakt. <br>azymut@azymutczarter.com.pl<br>

<br><br>____<br>RSS: <a href=http://www.team-media.org/team.xml>http://www.team-media.org/team.xml</a><br>   Kontakt: 
<a href="mailto:redakcja@team-media.org">redakcja@team-media.org</a>
]]></description>
    </item>
    <item>
      <title>III Ogólnopolski Zlot Rowerów Poziomych (10-12.09) | TEAM</title>
      <pubDate>Sat, 31 Jul 2010 17:34:30 +0200</pubDate>
      <description><![CDATA[<img src="http://olo.im/img/team-000.gif"><br>


Z przyjemnością informuję, że dniach 10-12 września 2010 w Pile odbędzie się III Ogólnopolski Zlot Rowerów Poziomych.
Impreza przeznaczona jest dla posiadaczy i sympatyków rowerów poziomych i ma na celu popularyzację tego środka transportu.
W większości przypadków ludzie reagują na rowery poziome słowami: "czy to jest rower dla inwalidów?" lub "czy na tym trudno jest nauczyć się jechać?".
<br><br>
Chcemy pokazać, że rower poziomy to rower dla każdego i że jazda na nim jest dziecinnie prosta. Chcemy pokazać, że tego typu rower doskonale sprawdza się także podczas długich wypraw rowerowych i wreszcie umożliwia rozkoszowanie się jazdą  wielu ludziom, którym ich schorzenia (jak bóle kręgosłupa czy rąk) nie pozwalały na jazdę na zwykłym rowerze.
W programie przewidziano wspólną wycieczkę rowerową po malowniczych okolicach Piły.
<br><br>
Więcej informacji na stronie http://www.cyklotur.com/x_C_X__P_NEWS.html?PZTA=&news=53010295
<br><br>
Galerie zdjęć i filmów z poprzedniego zlotu dostępne są tutaj http://forum.poziome.pl/index.php?topic=388.0


Pozdrawiam,
Igor Czajkowski

CYKLOTUR.com
tel. +48 601 855507
<br><br>____<br>RSS: <a href=http://www.team-media.org/team.xml>http://www.team-media.org/team.xml</a><br>   Kontakt: 
<a href="mailto:redakcja@team-media.org">redakcja@team-media.org</a>
]]></description>
    </item>
    <item>
      <title>Łosia cykl imprez wakacyjnych w Górach Świętokrzyskich | TEAM</title>
      <pubDate>Wed, 7 Jul 2010 21:07:43 +0200</pubDate>
      <description><![CDATA[

<img src="http://olo.im/img/team-000.gif"><br>
<br>



Nadeszło lato 2010- Klub Łoś zaprasza na cykl imprez wakacyjnych w Górach
Świętokrzyskich.<br>
I wakacyjny Puchar łosia w dniach 17-18 lipca<br>
II wakacyjny Puchar łosia w dniach 14-15 sierpnia <br>
III wakacyjny Puchar łosia w dniach 28-29 sierpnia <br>
<br>
Trzecia impreza jest zamykającą cykl imprez wakacyjnych -uczestnicy, którzy
na wszystkich imprezach zajmą punktowane miejsca ( 1-3) będa klasyfikowani w
rankingu generalnym -który umożliwi wygranie nagród rzeczowych
sponsorowanych przez Firmę Higgear.<br>
<br>
Na każdą imprezę  przygotowane będą inne trasy w dwóch klasach- ekstrem i
wyczyn , na których znajdą się pkp-y , oraz rozgrywane będą konkurencje
przejazdowe.  Jazda odbywać się będzie po roadbokach 
jak zawsze nie zabraknie  błota , małych trawersów, wody w ilości
dostatecznej, bagien i dobrego  humoru.
<br><br>
Prezes Krzysztof Lewicki tel 691 421 783                 
<br>
Sekretarz Iwona Adamczyk tel. 697 731 661
<br>
www.offroad-los.pl

<br><br>____<br>RSS: <a href=http://www.team-media.org/team.xml>http://www.team-media.org/team.xml</a><br>   Kontakt: 
<a href="mailto:redakcja@team-media.org">redakcja@team-media.org</a>
]]></description>
    </item>
    <item>
      <title>Big Jump dla każdego (11.07) | TEAM</title>
      <pubDate>Sun, 4 Jul 2010 09:41:15 +0200</pubDate>
      <description><![CDATA[

<img src="http://olo.im/img/team-000.gif"><br>




11 Lipca o godz.15.00 w Wiśle nad Królową Polskich rzek - Wisłą Klub Gaja organizuje Big Jump czyli Wielki Skok. 
<br><br>
W wielkim wakacyjnym wydarzeniu Klubu Gaja może wziąć udział każdy. Zainicjowany kilkanaście lat temu we Francji Big Jump był propozycją dla wszystkich osób, które chciały zasygnalizować swoje poparcie dla idei czystych rzek. Big Jump czyli Wielki Skok jest umowną nazwą dla podkreślenia emocji i wrażeń jakie daje człowiekowi kontakt z pięknem naturalnego środowiska. A najwyższym znakiem jakości tego środowiska jest czysta woda. 
<br><br>
Swój gest na rzecz ochrony środowiska naturalnego może wykonać każdy w każdym miejscu w Polsce, na rzeką, jeziorem czy potokiem. W Gdańsku 11 lipca o godz.15.00 do rzeki Wisły będzie skakał znany polski podróżnik Marek Kamiński. 
<br><br>
Klub Gaja organizuje Big Jump w Wiśle w Beskidzie Śląskim. Zapraszamy wszystkich do zorganizowania Big Jump w swoich miejscowościach. Wysyłamy plakaty i ulotki. Na naszej stronie:  http://klubgaja.pl/zaadoptuj_rzeke/
karta uczestnictwa jest dla każdego. 
<br><br>
Codziennie potrzebujemy wody. Jej kurczące się zasoby stają się problemem, który dotyka coraz więcej ludzi. Dlaczego coraz częściej wodę do picia musimy kupować w sklepie?  Wiadomości o wysychających studniach w Polsce są prawdziwe. Ukrywane zanieczyszczenia zrzucane do rzek, potoków i jezior, rozprowadzane przez wodę szkodzą wszystkim: roślinom, zwierzętom i ludziom. Do wód nad i po powierzchnią ziemi przedostają się szkodliwe substancje wynikające z działalności człowieka. Systemy wodne muszą znaleźć się pod szczególną ochroną tym bardziej, że zatrutej wody nie zatrzyma żadna granica. Brudna woda w sąsiednim kraju to wkrótce brudna woda w następnych państwach. Ramowa Dyrektywa Wodna, która wymaga od wszystkich państw wspólnoty poprawę jakości wód wyznacza termin do 2015 roku. Ale prawo wymaga zaangażowania społecznego, światłych obywateli, którzy interesują się światem wokół nich, którzy zdają sobie sprawę, że ich codzienne wybory i sprawy mają na ten świat niebagatelny wpływ. 

 



<br><br>____<br>RSS: <a href=http://www.team-media.org/team.xml>http://www.team-media.org/team.xml</a><br>   Kontakt: 
<a href="mailto:redakcja@team-media.org">redakcja@team-media.org</a>
]]></description>
    </item>
    <item>
      <title>Manewry techniczno obronne (24.09) | TEAM</title>
      <pubDate>Tue, 29 Jun 2010 15:22:16 +0200</pubDate>
      <description><![CDATA[

<img src="http://olo.im/img/team-000.gif"><br>
<img src="http://www.polsurvival.pl/img/logo10.png"  alt="Team Media"><br>

W dniach 24-26 września 2010 r. harcerze, militaryści, survivalowcy i twardziele z całej Polski tradycyjnie stawią się na starcie imprezy organizowanej przez 62 Harcerski Klub POL-SURVIVAL z Łomży, instruktorów Komendy Hufca ZHP w Łomży i zaprzyjaźnionych instruktorów różnych specjalności.
<br><br>
Jak co roku dokładamy wszelkich starań, aby nasza impreza została profesjonalnie przygotowana i przeprowadzona, ale przystępna cenowo. Zawsze zależy nam także na doskonale przygotowanej kadrze, ciekawych konkurencjach i atrakcyjnych nagrodach dla najlepszych zespołów.
Zwracamy się do Państwa z gorącą prośbą o ufundowanie nagród dla najlepszych patroli XXIX Manewrów Techniczno-Obronnych, przekazanie środków finansowych, sprzętu turystycznego, książek lub inną pomoc. Wszystkie otrzymane środki zostaną przyznane w formie nagród startującym ekipom. Uważamy, że nasze przedsięwzięcie będzie dobrą formą promocji Państwa działalności wśród młodych, aktywnych ludzi.
<br><br>
W razie zainteresowania naszym przedsięwzięciem prześlemy pozostałe materiały.
<br><br>
Informacje na temat naszej imprezy znajdą Państwo na stronie internetowej Manewrów: www.polsurvival.pl.
<br><br>
Z góry dziękujemy za każdą okazaną pomoc i zapraszamy na XXIX MTO.
<br><br>
Sztab Organizacyjny XXIX MTO<br>
Mirosław "MONGOŁ" Walczyk hm.<br>
Adam "PAZIU" Parzychowski pwd.
 



<br><br>____<br>RSS: <a href=http://www.team-media.org/team.xml>http://www.team-media.org/team.xml</a><br>   Kontakt: 
<a href="mailto:redakcja@team-media.org">redakcja@team-media.org</a>
]]></description>
    </item>
    <item>
      <title>Rekordowa kolumna samochodów Renault (17.07) | TEAM</title>
      <pubDate>Sat, 19 Jun 2010 14:26:09 +0200</pubDate>
      <description><![CDATA[

<img src="http://olo.im/img/team-000.gif"><br>
<img src="http://klubrenault.pl/forum/templates/deox/images/logo.jpg" width="550" alt="Team Media"><br>

Renault Laguna Klub Polska
zaprasza 17 lipca 2010 roku wszystkich Klubowiczów jak i niezrzeszonych użytkowników aut Renault do udziału w próbie bicia rekordu na największą kolumnę aut tej marki na torze Poznań.
<br><br>
Impreza ma być jednym z punktów największego wydarzenia sportów motorowych w Polsce,
czyli N-GINE Renault F1 Team Show z Robertem Kubicą w roli głównej.
<br><br>
Atrakcjami N-GINE Renault F1 Team Show będą również :<br>
- przejazd bolidu Renault F1<br>
- przejazd bolidu Formuły Renault 2000<br>
- przejazd Megane Trophy<br>
- przejazd Karoliny Czapki<br>
- pokaz RK Kart<br>
- wystawa samochodów tuningowanych<br>
- symulatory wyścigowe<br>
- namioty z mnóstwem atrakcji dla tych dużych jak i najmłodszych<br>
- i....MY, czyli próba bicia rekordu na największą kolumnę aut marki Renault
<br><br>
!!! MUSISZ TAM BYĆ ! !!
<br><br>
Po wiecej informacji odsylam do tematu na forum, dostepnego pod adresem 
http://klubrenault.pl/forum/viewtopic.php?p=45560#45560
 



<br><br>____<br>RSS: <a href=http://www.team-media.org/team.xml>http://www.team-media.org/team.xml</a><br>   Kontakt: 
<a href="mailto:redakcja@team-media.org">redakcja@team-media.org</a>
]]></description>
    </item>
    <item>
      <title>Slezky Pohar Off-road (26.06) [reklama] | TEAM</title>
      <pubDate>Fri, 18 Jun 2010 22:57:00 +0200</pubDate>
      <description><![CDATA[
<img src="http://olo.im/img/team-poster-offroad.jpg" width="500">

<br><br>____<br>RSS: <a href=http://www.team-media.org/team.xml>http://www.team-media.org/team.xml</a><br>   Kontakt: 
<a href="mailto:redakcja@team-media.org">redakcja@team-media.org</a>


]]></description>
    </item>
    <item>
      <title>Motocyklowy zlot w Hucie Pieniackiej (15.09) | TEAM</title>
      <pubDate>Sun, 13 Jun 2010 16:01:17 +0200</pubDate>
      <description><![CDATA[
<img src="http://olo.im/img/team-000.gif"><br>
<br>


W dniu 28 lutego 1944 roku, polska wies Huta Pieniacka - przestala istniec. Jej mieszkancy zostali wymordowani.<br><br>
W dniu 15 wrzesnia, w poludnie, X Rajd Katynski przyjedzie do Huty Pieniackiej. 
Tam, na polach, gdzie kiedys byla wioska Huta Pieniacka, organizujemy zlot motocyklowy. Niech ta wioska w ten dzien ozyje. To bedzie nasz hold zlozony 2 tysiacom takich wiosek i 200 tysiacom wymordowanych ich mieszkancow. Zamordowanych dlatego, ze byli Polakami. 
Zapraszamy wszystkich motocyklistow bardzo serdecznie. 
Do wjazdu na Ukraine nie potrzebne sa wizy. 
Zlot w Hucie Pieniackiej koordynuje i motocyklistow poprowadzi Adam Switalski, tel. 510 011 012, adam.switalski@wp.pl
Wszystkich zainteresowanych prosimy o kontakt. 



<br><br>____<br>RSS: <a href=http://www.team-media.org/team.xml>http://www.team-media.org/team.xml</a><br>   Kontakt: 
<a href="mailto:redakcja@team-media.org">redakcja@team-media.org</a>]]></description>
    </item>
    <item>
      <title>39 skoczków ustanowiło rekord Polski skoku z 7000 m - Urszula Kucharczyk | TEAM</title>
      <pubDate>Sun, 13 Jun 2010 13:42:59 +0200</pubDate>
      <description><![CDATA[

<img src="http://olo.im/img/team-000.gif"><br>
<img src="http://olo.im/img/team-081.jpg" width="550" alt="Team Media"><br>

W dniach 28 maja - 6 czerwca odbył się zapowiadany zlot spadochroniarzy z Polski i ze świata - Atmosfera Boogie. Klub Spadochronowy Atmosfera odwiedziło na lotnisku w Przasnyszu ponad 200 skoczków spadochronowych oraz zawodowych instruktorów. Profesjonalne kursy latania na spadochronie, kursy instruktorskie, wieloosobowe formacje na niebie, wykłady z zakresu bezpieczeństwa skoków i lotów oraz medycyny lotniczej to istota tego typu zjazdów, organizowanych przez Atmosferę.
Tym razem największą atrakcją były skoki wysokościowe, które wymagają szczególnego przygotowania i doświadczenia.
<br><br>
W dniu 4 czerwca skoczkowie ustanowili Rekord Polski w cywilnych skokach z samolotu z największej wysokości - 7000 m. 
<br><br>
Skoczkowie zakwalifikowani do skoku odbyli wcześniej specjalistyczne badania w komorze niskich ciśnień, gdzie symulowane było wzniesienie się na wysokość 10 000 m. W atmosferze rozrzedzonego powietrza pozbawionego wystarczającej ilości tlenu, poddwawani byli różnym ćwiczeniom. Badania były bezpłatne, programowi badawczemu, realizowanemy przez Klub Spadochronowy Atmosfera razem z Wojskowym Instytutem Medycyny Lotniczej. W samolocie dwuturbinowym Turbolet L-410, lecącym na pułap zrzutu powyżej 7000 m była zainstalowana instalacja tlenowa, a piloci i skoczkowie oddychali przez maski czystym tlenem przez cały czas wznoszenia się na pułap. W tym czasie obecny na pokładzie w każdym wylocie lekarz medycyny lotniczej, Robert Drozdowski, skoczek pasjonat i przedstawiciel WIML monitorował stan zdrowia skoczków, za pomocą  pulsoksymetrów, mierzących tętno i wysycenie hemoglobiny tlenem. Przed i po skoku pobierano skoczkom krew w celu wykonania odpowiednich badań. Klub zrealizował 6 wylotów na 7000 m, a do grona nieoficjalnych rekordzistów weszło blisko 40 osób, skoczków spadochronowych z całej Polski. Organizacja rekordu możliwa była dzięki zaangażowaniu szefa Klubu Grzegorza Kucharczyka "Iwana", który jako pierwszy opuścił samolot w pierwszym wylocie na 7 tys m.
<br><br>
Dla zainteresowanych podajemy listę uczestników tego rekordu:
Grzegorz Kucharczyk, 
Urszula Kucharczyk, 
Maja Kochanowska, 
Paweł Łęgowski, 
Maciej Janicki, 
Jacek Grabowski, 
Andrzej Bartłomowicz, 
Piotr Niedziałek, 
Radosław Lenarczyk, 
Anna Dzido, 
Wiesław Lorek, 
Dariusz Zapolski, 
Arkadiusz Szczebiot, 
Przemysław Nowak, 
Agata Chmielak, 
Damian Pietrasik, 
Monika Worsztynowicz, 
Andrzej Sułkowski, 
Marcin Junker, 
Mariola Domańska, 
Tomasz Prusak, 
Jerzy Łącki, 
Izabela Korban, 
Olimpia Patej, 
Dominik Przybysz, 
Dariusz Guzewski, 
Łukasz Polkowski, 
Wojciech Pierzyński, 
Mirosław Grześkowiak, 
Piotr Góralski, 
Agata Ołdziejewska,  
Mariusz Wiński, 
Szymon Placha, 
Tomasz Rzeczkowski, 
Anna Bryczkowska, 
Marek Mostowski, 
Jarosław Boroń, 
Sławomir Doniecki, 
Dariusz Banaszkiewicz.

<br><br>
Wśród rekordzistów są skoczkowie z Warszawy, Trójmiasta, Elbląga, Olsztyna, Katowic, Wiednia i Siedlec. Rekordzistom gratulujemy doświadczenia i kondycji fizycznej. Rekord Polski jest nieoficjalny. Organizatorzy planują powtórzyć skoki z 7000 m w sierpniu oraz wykonać pierwszy w Polsce skok tandemowy z tej wysokości."
<br><br>
Osoba kontaktowa: Urszula Kucharczyk, 0-602 411 603, ula@tandemy.pl
Klub Spadochronowy Atmosfera Warszawa-Przasnysz<br>
(Zjęcie: skoczkowie w samolocie w locie na 7000 m. Foto: Atmosfera)


<br><br>____<br>RSS: <a href=http://www.team-media.org/team.xml>http://www.team-media.org/team.xml</a><br>   Kontakt: 
<a href="mailto:redakcja@team-media.org">redakcja@team-media.org</a>
]]></description>
    </item>
    <item>
      <title>25 państw na Mistrzostwach Akrobacji Samolotowej w Radomiu (05-15.08) | TEAM</title>
      <pubDate>Sat, 12 Jun 2010 04:12:57 +0200</pubDate>
      <description><![CDATA[

<img src="http://olo.im/img/team-000.gif"><br>
<img src="http://awac2010.pl/images/top.jpg" width="550" alt="Team Media"><br>



Rekordowa liczba zawodników wstępnie zgłosiła swój udział w Mistrzostwach Świata w Akrobacji Samolotowej (Advanced), które zostaną rozegrane w dniach 5-15 sierpnia br., na wojskowym lotnisku Sadków w Radomiu.
<br><br>
Stanisław Szczepanowski, Dyrektor Aeroklubu Radomskiego podkreśla: "Wstępne zgłoszenia przesłało 96  zawodników z 25 państw. Ostateczna liczba zawodników będzie znana po pierwszym
briefingu mistrzostw. Do tego czasu zawodnicy mogą zgłaszać swój udział lub też rezygnować z udziału w mistrzostwach. Już dziś nie ma jednak wątpliwości, że mistrzostwa w Radomiu będą rekordowe pod
względem liczby uczestników". 
<br><br>
W chwili obecnej najliczniejsze reprezentacje zgłoszone zostały przez Republikę Południowej Afryki - 9 pilotów, w tym jeden niezależny, Stany Zjednoczone, Niemcy,
Rosję,Wielką Brytanię oraz Polskę - po 8 pilotów.
<br><br>
Pełny skład reprezentacji Polski na mistrzostwa świata będzie znany po rozegraniu kwalifikacji, które odbędą się na początku lipca. Dotychczas
udział w
mistrzostwach zapewnili sobie: Robert Kowalik i Ireneusz Jesionek (Aeroklub Radomski) oraz Wojciech Krupa (Aeroklub Ziemi Lubuskiej). W ramach kwalifikacji zostanie wyłonionych maksymalnie
pięciu kolejnych zawodników. 
<br><br>
Rejestracja wszystkich zawodników startujących w mistrzostwach odbędzie się 5 sierpnia. Dzień później, o godzinie 9:00 zaplanowany jest pierwszy briefing, po którym
rozegrana zostanie pierwsza konkurencja mistrzostw - Program Q. Konkurencje będą rozgrywane codziennie od godziny 9:00 do zachodu słońca. Uroczyste otwarcie mistrzostw nastąpi 6 sierpnia, o godzinie
19:00 w centrum Radomia. Zakończenie - 14 sierpnia. W niedzielę 15 sierpnia planowane są odloty zawodników. 
<br><br>
Podczas mistrzostw rozgrywane będą cztery konkurencje w ramach trzech
programów: <br>
-    
   Program Q, obowiązkowy znany - podany do wiadomości min. 6 miesięcy przed mistrzostwami<br>
-        Program dowolny układany przez każdego z zawodników wg określonych przepisów<br>
-        Program
nieznany - dwie konkurencje układane przez jury w trakcie zawodów i ogłoszone minimum 24 godz. przed rozpoczęciem konkurencji
<br><br>
Zawodnicy będą oceniani przez dziesięciu sędziów. Za każdą z figur
otrzymają od 0 do 10 pkt. Następnie komputer wg specjalnego programu wyliczy uśredniony wynik. Zawody wygra zawodnik z największą liczbą punktów.
<br><br>
Aeroklub Radomski po raz czwarty został wybrany
przez Międzynarodową Komisję Akrobacji Lotniczej (CIVA) działającą w ramach Międzynarodowej Federacji Sportów Lotniczych (FAI) do organizacji najwyższych rangą zawodów. Dotychczas w Radomiu
rozegrano:<br>

-        2009 ? 6. Mistrzostwa Europy w Akrobacji Samolotowej: 47 pilotów z 17 państw ? rekordowa liczba pilotów startujących w mistrzostwach Europy (Piastów)
<br>-        2008 ? 9.
Mistrzostwa Europy w
Akrobacji Szybowcowej: 41 pilotów z 10 państw (Piastów)<br>
-        2006 ? 7. Mistrzostwa Świata w Akrobacji Samolotowej: 67 pilotów z 19 państw ? rekordowa liczba pilotów
startujących w mistrzostwach świata
(Sadków)<br>
<br>
Mistrzostwa organizowane są przez Aeroklub Radomski w imieniu Aeroklubu Polskiego. Współorganizatorem mistrzostw i gospodarzem jest również miasto
Radom.
<br>
Kontakt: 
Sekretarz Komitetu
Organizacyjnego Mistrzostw:<br> 
Marta Nowicka, + 48 608 535 930, m.nowicka@aeroklubpolski.pl<br>
Dyrektor Aeroklubu Radomskiego:
Stanisław Szczepanowski,
info@aeroklub.radom.pl

<br><br>____<br>RSS: <a href=http://www.team-media.org/team.xml>http://www.team-media.org/team.xml</a><br>   Kontakt: 
<a href="mailto:redakcja@team-media.org">redakcja@team-media.org</a>
]]></description>
    </item>
    <item>
      <title>VII rajd pojazdów zabytkowych (9-11.07) | TEAM</title>
      <pubDate>Fri, 11 Jun 2010 15:12:19 +0200</pubDate>
      <description><![CDATA[

<img src="http://olo.im/img/team-000.gif"><br>
<img src="http://olo.im/img/team-080.jpg" width="550" alt="Team Media"><br>


AUTOMOBILKLUB  OSTROWSKI ZAPRASZA W DNIACH 9-11 LIPCA 2010  NA VIII ,,RAJD POJAZDÓW ZABYTKOWYCH” O PUCHAR PREZYDENTA MIASTA OSTROWA WLKP.                                                „PAMIĘTNE LATA PRL”

                            

           <br><br>

Rajd odbędzie się na terenie Miast i Gmin: Ostrów, Raszków, Mikstat, Ostrzeszów 
     Bazą Rajdu będzie Ośrodek Leczniczo-Wypoczynkowy                   
        „ Polonia” w Szklarce Myślniewskiej<br><br>                                                                                                                 
 Program:<br>

                         Piątek 9 lipca:<br>
                     16.00 Otwarcie Biura RPZ <br>                              
                     20.00 Biesiada Automobilistów <br>                         
<br>
Sobota10 lipca:<br>

8.00 Śniadanie<br>                                                                                        

8.30 Odprawa<br>

9.00 Start I załogi<br>

13.00 Rynek Ostrowski<br>

15.00 Start do II Etapu Rajdu<br>

16.30 Meta II Etapu Rajdu 

w Ostrzeszowie<br>

18.00 – 18.30 Powrót do Bazy Rajdu<br>

20.00 Wieczór Komandorski<br>
<br>
 Niedziela 11 lipca:<br>

11.00 Ogłoszenie wyników<br>
<br>
WSZELKIE INFORMACJE NA TEMAT RAJDU
ORAZ FORMULARZ ZGŁOSZENIOWY
DOSTĘPNE SĄ NA STRONIE  INTERNETOWEJ
AUTOMOBILKLUBU OSTROWSKIEGO
ORAZ POD NUMEREM 606919551
www.automobilklub.ostrow-wielkopolski.pl

 <br><br>

 PROSIMY W MIARĘ MOŻLIWOŚCI DOPASOWAĆ STROJE DO EPOKI                                          Organizator zastrzega sobie możliwość wprowadzenia zmian w programie



<br><br>____<br>RSS: <a href=http://www.team-media.org/team.xml>http://www.team-media.org/team.xml</a><br>   Kontakt: 
<a href="mailto:redakcja@team-media.org">redakcja@team-media.org</a>
]]></description>
    </item>
    <item>
      <title>Po raz pierwszy na świecie. Matka i syn razem na Evereście - Annapurna | TEAM</title>
      <pubDate>Fri, 11 Jun 2010 14:59:28 +0200</pubDate>
      <description><![CDATA[

<img src="http://olo.im/img/team-000.gif"><br><br>


Kolejna udana wyprawa na Mount Everest organizowana przez Annapurna Klub.
Wyprawa odbywała się w trzydziestą rocznicę polskiego wejścia zimowego. 
Szczyt zdobyło dwoje z trojga uczestników.
Po raz pierwszy w historii światowego himalaizmu na szczycie stanęli matka i 
syn. 
Małgorzata Pierz- Pękala i Daniel Mizera z Zakopanego. 
Jednocześnie Daniel jest prawdopodobnie najmłodszym polakiem, bo 
liczy sobie 25 lat.
<br><br>
Wyprawa rozpoczęła sie 7 kwietnia. Uczestnicy poprzez Kathmandu i Lhase 
dotarli do bazy po stronie tybetańskiej.
W tym roku pogoda nie rozpieszczała. Wejście szczytowe odbyło się już w 
pierwszym dniu monsunu, przy silnym wietrze i dużym opadzie śniegu.
Uczestnicy stanęli na wierzchołku Góry Gór 24 maja o godzinie 9:30. 
Tego samego dnia zeszli do obozu II.
Wyprawa miała charakter komercyjny, czyli korzystano z tlenu i pomocy 
Szerpów.
<br><br>
Relacja z wyprawy na stronie: www.mount-everest.pl.
tel. do zdobywczyni 602 705 248


<br><br>____<br>RSS: <a href=http://www.team-media.org/team.xml>http://www.team-media.org/team.xml</a><br>   Kontakt: 
<a href="mailto:redakcja@team-media.org">redakcja@team-media.org</a>
]]></description>
    </item>
    <item>
      <title>Puchar lata z Łosiem   (26-27.06)  | TEAM</title>
      <pubDate>Fri, 11 Jun 2010 14:53:18 +0200</pubDate>
      <description><![CDATA[
<img src="http://olo.im/img/team-000.gif"><br>
<br>

Zapraszamy na kolejne spotkanie z "terenem" w dniach 26-27czerwca  czyli
Puchar lata z Łosiem.

<br><br>  
Mogą w nim wziąć udział posiadacze pojazdów 4x4 mniej lub wiecej
przygotowane do walki z terenem ( bez quadów ).
<br><br>
Przewidujemy dwie trasy : ekstrem i wyczyn a zmagania będą trwały
2dni:sobota, niedziela -każdego dnia uczestnicy poszczególnych klas
pokonywać będą inną trasę , jazda odbywać się będzie na podstawie roadboków
, miejsca przejazdu będą obfitowały w niezastapione" pieczątki " do zdobycia. Na trasach rozgrywane będą konkurencje offroadowe , które wyłonią
zwycięzców poszczególnych klas.
<br><br>
Mamy nadzieję, że nie zabraknie wrażeń, przygód i dobrej zabawy.
Trasy łosia -to na pewno spotkanie z błotem, trawersami, mokradłami i innymi
nieprzewidzianymi trudnościami.
<br><br>
Dla zwycięzców klas wyczyn i ekstrem klub przewiduje puchary i dyplomy , a
być może i drobne nagrody rzeczowe dla najlepszych 
 <br><br>
Prezes                      Krzysztof Lewicki<br>             
tel 691 421 783       <br>         
www.offroad-los.pl


<br><br>____<br>RSS: <a href=http://www.team-media.org/team.xml>http://www.team-media.org/team.xml</a><br>   Kontakt: 
<a href="mailto:redakcja@team-media.org">redakcja@team-media.org</a>
]]></description>
    </item>
    <item>
      <title>Wielki Piknik 4x4 Powitanie Lata  (27.06)  | TEAM</title>
      <pubDate>Thu, 10 Jun 2010 06:29:38 +0200</pubDate>
      <description><![CDATA[

<img src="http://olo.im/img/team-000.gif"><br><br>



W dniu 27.06.2010r. tor Autodrom 4x4 przy współpracy Urzędem Miejskim w
Książu Wlkp. zapraszają na Wielki Piknik 4x4 Powitanie Lata 2010!<br><br>

ZLOT SAMOCHODÓW TERENOWYCH<br>
Spotkanie ma charakter rodzinnego pikniku połączonego z rywalizacją na
terenie toru. Wszyscy uczestnicy zlotu rywalizować będą w zdobywaniu
pieczątek oraz brać udział w dodatkowych konkursach- niespodziankach!
Rejestracja załóg od godz. 10, początek rywalizacji godz. 12, zdanie kart
drogowych godz. 16.Każdemu gwarantujemy dobrą zabawę bez względu na stopień
przygotowania auta i możliwości techniczne oraz doświadczenie kierowcy.
Rywalizacja odbywać się będzie w trzech kategoriach-wyczyn dla wszystkich
aut terenowych bez wyciągarek, extreme dla pojazdów z wyciągarkami, oraz
quad .Dla wyrównania różnic wynikających z poziomu przygotowania pojazdów
oraz uczestników konkursy-niespodzianki! Wszystkie załogi maja
zagwarantowany posiłek na zakończenie imprezy, ciepłe i zimne napoje,
pamiątkowe nalepki. Dla zwycięzców przewidziane są pamiątkowe puchary oraz
dyplomy. Istnieje możliwość przyjazdu w sobotę i skorzystania z pola
namiotowego. Zgłoszenia proszę przesyłać pod adresem info@autodrom4x4.pl lub
telefonicznie 500595660, 695442335.
Koszt uczestnictwa w imprezie 160zł/samochód terenowy, 120 quad. Płatność na
miejscu w dniu imprezy!
<br><br>
RAJD NAWIGACYJNY DLA AUT OSOBOWYCH<br>
Wszystkich którzy nie posiadają samochodów z napędem 4x4 zapraszamy do
udziału w Rajdzie Nawigacyjnym urokliwymi zakątkami okolic Książa Wlkp.
Rywalizacja polegać będzie na przejechaniu wyznaczonego odcinaka wg notatek
nawigacyjnych i wykonaniu zadań. Ponadto na mecie dodatkowe konkurencje dla
całej załogi- zachęcamy do udziału w Rajdzie całe Rodziny. Impreza
przeznaczona również dla posiadaczy seryjnych aut terenowych oraz samochodów
typu Suv. Wspaniała zabawa gwarantowana!Start godz.14 przy Urzędzie Miejskim
w Książu Wlkp-meta Autodrom4x4.
Zgłoszenia należy przesyłać do dnia 21.06.2010r. w
- Centrum Kultury Książ Wlkp. ul. Zakrzewska 15, 63 - 130 Książ Wlkp.
Tel./fax 61 28 22 616 e-mail: ck@ck-ksiazwlkp.pl
-P.H.U. Autodrom4X4 Włościejewki 2, 63-130 Książ Wielkopolski e-mail:
info@autodrom4x4.pl 500 595 660 lub 695 442 335
Koszt uczestnictwa w imprezie wynosi:
-40 zł pojazd dla uczestników mieszkańców Gminy Książ Wlkp.
-60 zł pojazd dla uczestników z poza terenu gminy Książ Wlkp.
Po zakończeniu rywalizacji wspólna integracja posiadaczy aut terenowych i
osobowych-biesiada przy ognisku i muzyce!
Zapraszamy serdecznie!
Załoga Autodrom4x4! 



<br><br>____<br>RSS: <a href=http://www.team-media.org/team.xml>http://www.team-media.org/team.xml</a><br>   Kontakt: 
<a href="mailto:redakcja@team-media.org">redakcja@team-media.org</a>
]]></description>
    </item>
    <item>
      <title>Motocykliści protestują. Stop dla dzikich opłat  (11.06)  | TEAM</title>
      <pubDate>Wed, 9 Jun 2010 16:04:03 +0200</pubDate>
      <description><![CDATA[

<img src="http://olo.im/img/team-000.gif"><br>
<img src="http://www.motoautostrada.pl/sites/default/files/fotki/038-20090829.jpg" width="550" alt="Team Media"><br>


11.06.2010 (piątek) o godz. 13.00 spotykamy się przed Ministerstwem Infrastruktury w Warszawie (ul. Chałubińskiego 4-6) aby zaprotestować przeciwko zbyt wysokim opłatom na autostradach, a dokładnie przeciwko takiej samej opłacie jak za samochód osobowy.
<br><br>
Nasza akcja jest zorganizowana w formie Zgromadzenia Publicznego zgłoszonego władzom Warszawy, czyli zgodna z prawem. Wystąpiliśmy również z prośbą o pomoc policji, co władze miasta poparły.  http://motoautostrada-pl.strefa.pl/zgromadzenie_warszawa_2.jpg 
<br><br>
Należy przypomnieć, że wcześniej wymieniliśmy liczną korespondencję i odbyliśmy wiele rozmów telefonicznych z przedstawicielami Ministerstwa Infrastruktury. Skutek jest niestety nie wielki.  Pomimo wielu pism, w których przedstawiciele ministra twierdzą, że koncesjonariusze mogą dowolnie kształtować dla nas ceny nie potrafią wskazać, na jakiej podstawie prawnej miałoby to nastąpić.
<br><br>
W tym samym czasie minister zinterpretował ostatnią ustawę ( dokładnie art.5) w taki sposób, że jeśli koncesjonariusz sam wpłynie na taką zmianę abyśmy płacili mniej, to koncesja przestanie działać w oparciu o poprzednie przepisy. W ten sposób wiąże ręce firmom zarządzającym autostradami.
<br><br>
Prezes firmy Stalexport zarządzający A4 publicznie powiedział, że jest gotowy do rozmów i obniżki opłat dla motocyklistów. Minister, a dokładnie vice-minister Radosław Stępień wszystko robi, aby takie rozmowy się nie odbyły, jak również nie chce w żaden sposób pomóc koncesjonariuszom we wprowadzeniu obniżki tłumacząc się dobrem Skarbu Państwa. Operatorzy autostrad A1 i A2 przyglądają się i zapewne postąpią podobnie jak firma Stalexport.
<br><br>
Wiele faktów dobitnie pokazuje jak bardzo urzędnicy ministerialni i inni ignorują motocyklistów. Przytoczę zaledwie dwie wypowiedzi: &#8222;motocykliści chcieliby mieć darmowe autostrady żeby nimi jeździć 300/godz.&#8221; oraz &#8222;motocykliści są tak mała grupą, że w ogóle nie trzeba się nimi przejmować&#8221;, a jedna z wielu osób odpowiedzialna w kraju za bezpieczeństwo ostatnio w radiu pozwoliła sobie opowiadać o zakładanych stalowych linkach na szyję.
<br><br>
To smutne i choć zapewne wielu z nas w dużej mierze przyczynia  się do utrwalania stereotypów, to wiemy, że tak nie jest. Idea motocyklizmu nieustannie się rozwija, a  &#8222;Akcja Autostrada&#8221; jest znakomitym pierwszym krokiem, aby pokazać wielkość grupy społecznej, jaką są motocykliści.
<br><br>
Na stronie www.motoautostrada.pl  znajdziecie Państwo wszystkie informacje dotyczące zgromadzenia w Warszawie.  Prosimy wszystkich, aby całą akcje potraktować, jako pokazanie dobrej strony motocyklizmu.  Przejazd po Warszawie nie jest już zorganizowaną akcją i powinien być jak najmniej uciążliwy dla mieszkańców Warszawy. Wszystkich, którzy pojadą pod sejm prosimy, aby jechali ze szczególnym uwzględnieniem poleceń policji oraz nie traktowali tego, jako parady. http://www.motoautostrada.pl/akcja-warszawa-trasa 
<br><br>
Przed ministerstwem oraz dla wszystkich zainteresowanych po całej akcji na parkingu przed centrum handlowym w Jankach (15.30-17.00) bardzo chętnie wysłuchamy wszystkie sugestie dotyczące przyszłego postępowania w &#8222;Akcji  Motocyklistów&#8221;. Sprawy związane z autostradami nie są jedyne &#8211; mamy naprawdę wiele do zrobienia. (Dominik Szymański)

 



<br><br>____<br>RSS: <a href=http://www.team-media.org/team.xml>http://www.team-media.org/team.xml</a><br>   Kontakt: 
<a href="mailto:redakcja@team-media.org">redakcja@team-media.org</a>
]]></description>
    </item>
    <item>
      <title>II Poligon Armia 4x4 (17-18.07) | TEAM</title>
      <pubDate>Mon, 7 Jun 2010 14:46:32 +0200</pubDate>
      <description><![CDATA[
<img src="http://olo.im/img/team-000.gif"><br>
<img src="http://www.rajdy4x4.pl/s/p/galerie/14/149452/b4ca7efd21b1b27b51a1c2dc81fb4f0c_d.jpg" width="550" alt="Team Media"><br>


Będzie to już druga edycja Poligonu. Pierwsza odbyła się w lutym w warunkach 
super zimowych więc najbardziej atrakcyjne miejsca były zamarznięte. 
Teraz czeka Was dużo bagien i mokradeł, miejsc gdzie docierały 
dotychczas tylko czołgi oraz wiele wzniesień i transzei. Tym razem 
będzie trasa wg road book-u. Teren powiększony o pobliskie okolice, 
przewidujemy ok. 150 km. Klasy -extrem mechanik -extrem elektryk -wyczyn
 -turystyk -quady Bogaty catering w cenie, atrakcyjne nagrody, baza 
rajdu strzeżona. Odległość do morza 5-10km. Regulamin, mapy dojazdu, 
bazę noclegową podamy wkrótce. Proszę wpisywać się na forum- rajdy w 
temacie. (Na zdjęciu edycja zimowa fot.: Marcin Podemski).
 <br><br>
Organizator: ARMIA 4X4 (Artur, Miras)<br>
 Miejsce: Chełm Gryficki k. Trzebiatowa, zachodniopomorskie<br>
 
  Kontakt: Artur Tracz; Mirek Jarmołowicz<br>

  Telefon: 604 294 134; 507 198 638<br>
  e-mail: armia4x4@op.pl<br>
http://www.armia4x4.pl

 



<br><br>____<br>RSS: <a href=http://www.team-media.org/team.xml>http://www.team-media.org/team.xml</a><br>   Kontakt: 
<a href="mailto:redakcja@team-media.org">redakcja@team-media.org</a>
]]></description>
    </item>
    <item>
      <title>Terenowa Byczyna  - Tomek Pavulon | TEAM</title>
      <pubDate>Sun, 6 Jun 2010 08:56:37 +0200</pubDate>
      <description><![CDATA[

<img src="http://olo.im/img/team-000.gif"><br>
<img src="http://www.fotografia.tox.pl/lukasz/albums/userpics/10001/normal_DSC_5139.jpg" width="550" alt="Team Media"><br>



Za nami Piknik Terenowa Byczyna 2010, czas na podsumowanie, ale zacznijmy od początku...  Z nadejściem maja, rośnie napięcie wśród
organizatorów przed zlotem. Jeszcze kilka dni a tu trzeba wprowadzać zmiany trasy turystycznej. Braki
sponsorów boleśnie przypominają jak kosztowne jest przygotowanie trasy.  Trzeba
ponownie ją przejechać, oznaczyć taśmami. Właśnie popadało... będzie
ciekawiej. Wyruszamy w dwa auta, asekuracja jest wskazana, choć trasa
przewidziana będzie również dla bulwarów. Ciekawe czy wszyscy przejadą te
torfy - śmiejemy się. Od czego są koledzy z samochodami na lepszych oponach,
dadzą radę mówił Michał. Zliczamy kilometry, wychodzi całkiem fajna liczba-
ponad 70km.  Przychodzi czas by otaśmować OS-y.
<br><br>
Tu będzie fajna zabawa, Michał wskazuje OS, tak zwany gliniak zalane wodą
wyrobisko nieczynnej cegłowni. Trzeba trochę zmienić układ, te taśmy
przeczepić, tam właśnie umarł jego Samurai, kiedy się napił wody. Ale szybko
go naprawił, bo czas ucieka. Dołożymy starań, by zapewnić niezłą zabawę.
<br><br>
Jeszcze pozostaje załatwić materiały: karty drogowe, smycze i wszystko
będzie gotowe. Przyjmuję ostatnie zgłoszenia... znów usłyszę komentarz od
kolegów, że nie potrafię odmówić spóźnialskim.
<br><br>
No i nadszedł w końcu dzień sądny- popołudnie piątkowe  7 maja 2010.
Spakowałem wszystko? Żeby nie jeździć  czasem! Ogryzek zatankowany,
spakowany. Dojeżdżam na miejsce, do Grodu.  Kolega przywozi campera,
lokujemy  biuro rajdu. Jedziemy rozwiesić końcówki taśm na tor i jeden OS.
Wracamy wieczorem, możemy powitać pierwszych przyjezdnych, rozlokować na
polu i w Grodzie. Szybko się okazuje, że noclegi w Grodzie... będzie problem,
którego miało nie być. Trudno poradzimy sobie.
<br><br>
Późny wieczór jest już tylko dla nas, w zaciszu naszej przyczepy przy napoju
niskoprocentowym rozdzielamy zadania na  sobotę.  Nazajutrz rano szybki
posiłek i kawa. Moja  Magda wraz z pomocą koleżanek -Pauliny i Wioli szybko
uporała się z naporem tłumu domagającym się naklejek, kart drogowych.
Posiadła również znakomite umiejętności mediacji, komunikacji, negocjacji
przy rozdziale pokoi w Grodzie, który to spoczął na nas (nie wiedzieć
dlaczego).
<br><br>
Przyjechał nawet nasz Prezes, by  wystartować pierwsze załogi.  Michał
wyjechał Samuraiem otworzyć trasę.  Ruszyły pierwsze załogi, szybko oddalały
się w tumanie kurzu, bowiem słoneczko było łaskawe wyjrzeć zza chmur.
Upłynęło trochę wody w Wiśle i trzeba było wyruszyć obstawić OS Piaskownia.
Jak się później okazało, mogło jeszcze trochę tej wody upłynąć , bo trochę
poczekaliśmy z Danielem na pierwszą załogę.  Słoneczko zaczęło się gniewać
na nas i wysłało do nas kuzynkę Burzę. Na prędce skleciliśmy namiocik- i dobrze bo zaczęli przyjeżdżać kolejni
zawodnicy. Ale tu koniec z naszymi przygodami, bo co tu by pisać... tu ktoś wkleił tam
ktoś zakopał, inny/inna przejechali wzorcowo piaskownię. W tym czasie
zawodnicy cały czas pokonywali trasę, zaliczając Punkty Kontroli Przejazdu
na których czekały na nich zagadki, rebusy, zmiana koła na czas, nawlekanie
nicią igły w rękawicach roboczych. Większość  zawodników zaliczyła
przygotowany punkt z gorącą strawą, dodatkowo wspomagając zbiórkę pieniążków
dla potrzebujących  dzieciaków na wakacje. Tak upłynął dzień, a wieczór
tpomimo przygotowanego programu rozrywkowego upłynął na zajęciach w
podgrupach zaraz po rozdaniu nagród, co było zasługa z kolei bratem kuzynki
Burzy- Deszczem i dalekim wujkiem stryjecznym ciotki brata- sir
Chłodem.  
<br><br>
Niedzielę
przywitaliśmy raniutko, Przemieściliśmy campera na nasz Tor Off -Road, by
tam przywitać starych i nowych gości uczestniczących w wyścigu na torze. Nie
zawiedli quadowcy i crossowcy, byli właściciele aut. Trasa na torze
przygotowana została tak, by była bezpieczna i średnio trudna.  O
odpowiedniej godzinie wystartowali. Najpierw po godzinie crossy i quady. Cóż
to była rywalizacja... Pisałem średnio trudna, co nie jest do końca prawdą,
bowiem rów z yyy... błotem jak zwykle wciągał do kąpieli. Quadowcy zapewnili nie mniejszą dawkę emocji.  Swoja szansę mieli też młodociani użytkownicy quadów. Radość
na ich twarzach była wprost proporcjonalna
do ilości błota na nich. 
<br><br>
Przyszła kolej na czasówkę dla terenówek. Błoto
szybko zweryfikowało załogi, słabsi odpadli, mocniejsi rywalizowali, koleiny
się pogłębiały. Ktoś poległ, ktoś wyciągał - ot cały off Road.  Podczas gdy
inni pocili się w wozach, inni mogli zajadać kiełbaski i inne frykasy. Po
zakończeniu ujeżdżania toru przyszła kolej na ukoronowanie wysiłków i sam
Burmistrz Byczyny, Ryszard Grüner.Tym samym pożegnaliśmy uczestników do  następnego zlotu w przyszłym roku.
Sądząc po minach, komentarzach na różnych forum, impreza się udała, nasz
trud i wysiłek nie poszedł na marne. I o to chodziło. Koniec i bęc. 
(txt: Tomek - Pavulon / foto: Łukasz Talaga)

<br><br>____<br>RSS: <a href=http://www.team-media.org/team.xml>http://www.team-media.org/team.xml</a><br>   Kontakt: 
<a href="mailto:redakcja@team-media.org">redakcja@team-media.org</a>
]]></description>
    </item>
    <item>
      <title>Pojemniki ekspedycyjne [reklama] | TEAM</title>
      <pubDate>Fri, 4 Jun 2010 09:49:49 +0200</pubDate>
      <description><![CDATA[
<a name=pojemnik>
<img src="http://www.team-media.org/img/rekl-pojemnik-skrzydla.jpg" width="600" alt="Team Media pojemniki ekspedycyjne"></a><br>
<br><b>


Pojemniki ekspedycyjne
</b><br>


Specjalizujemy się w doborze i sprzedaży pojemników ekspedycyjnych do transportu oraz ochrony wyposażenia. <br> Z szeregu ofert wybieramy tylko te wyroby, które podczas wypraw okazują się najbardziej praktyczne.
<br><br>
- Długość: 60cm<br>
- Szerokość: 40cm<br>
- Wysokość/głębokość: 35cm<br>
- Pojemność: 60L<br>
- Waga: 2,9kg<br>
- Ładowność: 40kg<br>
- Rodzaj tworzywa sztucznego: PP <br>
- Odporny na UV i chemikalia lekkie <br>
- Odporność mechaniczna - 25C do + 45C<br>
- Grubość ścianki: 2-2,5mm<br>
- Kolor: szary RAL7002 - zbliżony <br>
- Data produkcji: 2007-2008 r <br>
- Cena 75 PLN <br>
Kontakt do sprzedawcy: redakcja@team-media.org
<br><br>
Pojemniki SKRZYDŁA zamiast wieka posiadają dwie klapy rozkładane na boki. To rozwiązanie okazało się najbardziej funkcjonalnym. Wyeliminowano problem gubienia lub odpadania pokrywki podczas transportu, jednocześnie ułatwia dostęp do zawartości pojemnika ze wszystkich czterech stron nawet w przypadku ich ułożenia stykowego obok siebie. 
<br><br>
Kurtyny stanowiące pokrywę, dla umiarkowanego uszczelnienia zamknięcia  wyprofilowane są na wsuwaną zakładkę. Na krótszych bokach pojemnik posiada po jednym otworze do użycia dowolnej blokady przed ich otwarciem (kłódeczka, plomba). W sytuacjach ekstremalnych uchwyty tych blokad mogą okazać się zbyt kruche, dlatego we własnym zakresie zaleca  się wykonanie zamknięcia na taśmę rzepową w kilku punktach lub wzdłuż styku klap zamykających (lepsza ochrona przed wodą). Podczas testów takie elastyczne zamknięcie solidniej  zabezpieczało pojemnik przed otwarciem niż sztywne, metalowe zatrzaski.
<br><br>
Zamknięcie klapowe jest na tyle mocne, że można na pojemniku z powodzeniem siedzieć. Następuje tylko niewielkie ugięcie pokrywy. Niestety stojąc na pojemniku, można klapy już wyłamać. Pojemnik jest przystosowany do układania piętrowego.<br><br>
Odpowiednia grubość ścian pojemnika ok.2,5mm, zapewnia bezpieczeństwo zawartości przed uszkodzeniem mechanicznym. W przypadku uderzenia punktowego, ścianka z grubego polipropylenowego tworzywa może pęknąć lecz bez uszkodzenia w postaci wyłamania otworu w ściance. Dodatkowym zabezpieczeniem jest nieregularność powierzchni ścian rozprowadzająca naprężania. Oczywiście pamiętać należy, że wraz ze spadkiem temperatury otoczenia, spada elastyczność tworzywa, które staje się bardziej kruche. Pęknięcia ścianek są spawane lub sklejane. 
<br><br>
Pojemnik nie jest pyłoszczelny. Pokrywa nie zapewnia szczelnosci przed wodą. Do transportu w otwartych bagażnikach pojemniki zaleca się umieszczać w foliowych workach. 
Przed przesuwaniem pojemników w bagażniku, należy spiąć je ze sobą w poprzek parcianą taśmą. Taśma przed zsunięciem w naturalny sposób blokuje się pomiędzy zawiasami klap. 
<br><br>
W zależności od rodzaju przechowywanego wyposażenia, wymiary pojemnika są najbardziej optymalne. Występują pojemniki o większych wymiarach, lecz ich masa właściwa połączona z masą wyposażenia może okazać się zbyt kłopotliwa do przenoszenia dla jednej osoby. Cała istota opiera się na bezproblemowej mobilności, gdzie przewagę stanowi kilka mniejszych pojemników niż jeden ciężki. W pojemniku można usiąść, w sytuacjach szczególnych, wymiary pojemnika pozwalają na wymuszoną koniecznością kąpiel. 
<br><br>
Kolor szary (popielaty) został wybrany głównie z powodu swojej maskującej neutralności nie przyciągającej zbytnio wzrokowej uwagi. Przestrzegamy przed zbytnim chwaleniem się bagażem.
<br><br>
Pojemnik dla podniesienia wytrzymałości nie ma gładkich ścian bocznych, dlatego na potrzeby etykietowania przeznaczono przy krótszych bokach po jednym polu na wsuwaną tabliczkę informacyjną. Najczęściej identyfikacji pojemnika wykonuje się od strony pokrywy. I tu producent przewidział tę konieczność wykonując zewnętrzne strony klap gładkie by móc nanosić na nie nalepki identyfikacyjne.
<br><br>
Spełniając światowe normy, pojemnik może służyć jako opakowanie w przesyłkach kurierskich. Można je paletyzować. Zarówno w wysyłkach paletowych jak jednostkowo, należy owinąć je wokół folią stretch.
<br><br>
Cena pojemnika wynosi 75 PLN brutto, jest to najniższa cena jaką udało się nam uzyskać
 i stanowi najbardziej optymalną propozycję na rynku.
<br><br>
Jeśli ktoś z Państwa wie o korzystniejszych propozycjach ofertowych związanych z pojemnikami ekspedycyjnymi, redakcja bardzo prosi o kontakt.


<br><br>____<br>RSS: <a href=http://www.team-media.org/team.xml>http://www.team-media.org/team.xml</a><br>   Kontakt: 
<a href="mailto:redakcja@team-media.org">redakcja@team-media.org</a>

<br>
<br><!-- stat.4u.pl NiE KaSoWaC -->
<a target=_top href="http://stat.4u.pl/?brux" title="statystyki"><img alt="stat4u" src="http://adstat.4u.pl/s4u.gif" border="0" width="30" height="12"></a>
<script language="JavaScript" type="text/javascript">
<!--
function s4upl() { return "&amp;r=er";}
//-->
</script>
<script language="JavaScript" type="text/javascript" src="http://adstat.4u.pl/s.js?brux"></script>
<script language="JavaScript" type="text/javascript">
<!--
s4uext=s4upl();
document.write('<img alt="stat4u" src="http://stat.4u.pl/cgi-bin/sn.cgi?i=brux&p=2'+s4uext+'" width="1" height="1">')
//-->
</script>
<noscript><img alt="stat4u" src="http://stat.4u.pl/cgi-bin/sn.cgi?i=brux&amp;p=2&amp;r=ns" width="1" height="1"></noscript>
<!-- stat.4u.pl KoNiEc -->
]]></description>
    </item>
    <item>
      <title>SKaNeR dobrze przygotowany na ROBOCOMP 2010 - Kitowski Maciej &amp; Brux | TEAM</title>
      <pubDate>Thu, 3 Jun 2010 19:52:18 +0200</pubDate>
      <description><![CDATA[
<img src="http://olo.im/img/team-000.gif"><br>
<img src="http://www.skaner.p.lodz.pl/images/photoalbum/album_2/img_0016.jpg" width="550" alt="Team Media"><br>




Już za kilka dni, 5 czerwca, odbędzie się ROBOCOMP 2010, tym razem po raz pierwszy w Krakowskiej Akademii Górniczo-Hutniczej. Jedną z delegacji na Festiwalu, będzie Studenckie Koło Naukowe Robotyki Politechniki Łódzkiej (SKaNeR), która gości na większości imprez w Polsce i zagranicą. 
Koło działające od roku 2001 pod opieką doktora Grzegorza Granosika, założone zostało przez
grupę studentów, którzy chcieli rozwijać swoje zainteresowania wykraczające poza zwykłe modelarstwo.
<br><br>
Na krakowskiej robo-imprezie delegacja będzie brała udział w kategoriach Standard Sumo oraz LineFollower. Sumo będzie reprezentował robot YoKozuna wystawiony przez Macieja Kitowskiego, natomiast w kategorii
LineFollower startować mają roboty Bandzior (Paweła Ławickiego oraz Mateusza Delonga), Truskaf (Aleksandra Kacprzyka) i ZygZak (Adriana Sławińskiego). Możliwe, że testowo pojawią się konstrukcje zarejestrowane w konkursach, lecz nie do końca ukończone. Podczas konkurencji delegacja z Łodzi obiecuje dać z siebie i swoich maszyn jak najwięcej skuteczności licząc na zadawalające wyniki o czym powiadomimy wkrótce.
<br><br>
SKaNeR organizuje różnego rodzaju pokazy na terenie Politechniki Łódzkiej. Poczas semestru organizowane są spotkania, na których jest możliwość dołączenia do działających zespołów. Dla początkujących SKaNeRowiczów
organizowane są różnego rodzaju kursy prowadzone przez starszych członków koła. (Kitowski Maciej & Brux)
<br><br>
Instytut Automatyki Zakład Sterowania robotów<br>
Stefanowskiego 18/22 Łódź<br>
Budynek A10, Antresola na wprost dziekanatu pok. 138


<br><br>____<br>RSS: <a href=http://www.team-media.org/team.xml>http://www.team-media.org/team.xml</a><br>   Kontakt: 
<a href="mailto:redakcja@team-media.org">redakcja@team-media.org</a>
]]></description>
    </item>
    <item>
      <title>Mimo, że czas leci, dorośli są jak dzieci - Motocykliści (01.06) [reklama] | TEAM</title>
      <pubDate>Sat, 29 May 2010 12:14:57 +0200</pubDate>
      <description><![CDATA[
<br><br>
Z OKAZJI DNIA DZIECKA dla wszystkich "dorosłych dzieci" firma Dainese przygotowała Super Prezent!!!  Tylko 1 czerwca 2010 roku wszyscy, którzy mają w sobie coś z dziecka, mogą dokonać zakupów odzieży i akcesoriów motocyklowych firmy Dainese bez podatku VAT* (* cena detaliczna netto). 
<br><br>
Akcja dotyczy zakupów dokonanych tylko 1 czerwca w sklepach autoryzowanych dealerów Dainese. Obejmuje towary aktualnie znajdujące się w sklepach i nie można jej łączyć z innymi promocjami oraz przecenami. 
<br>
Autoryzowane sklepy Dainese: <br>
GDAŃSK MARVEL, ul. Czarny Dwór 2a, tel. (58) 559 02 92, biuro@marvel.com.pl <br>
KOSZALIN KOMBINEZON.PL, ul. Zwycięstwa 276, tel. (94) 340-38-48, kombinezon@eranet.pl <br>
KRAKÓW  WIND-SNOW-MOTO, ul. Opolska 18, tel. (12) 416-92-10, dainese@dainese.com.pl <br>
ŁÓDŹ RUT-MAR COMPANY, al. 1-Maja 31/33, tel. (42) 661-57-57, salon@rut-mar-company.eu  <br>
PROFI, al. Włókniarzy 38 tel. (42) 651-44-98, salon@profi.info.pl <br>
NOWY TOMYŚL  YAMAHA PAWELEC, ul. Ogrodowa 7, tel. (61) 442-61-83, yamahapawelec@tlen.pl <br>
WARSZAWA  FREE&FUN MOTORS, al. Krakowska 81, Sękocin Nowy, tel. (22) 311-11-45, sklep@3fun.pl <br>
MCS, al. Prymasa Tysiąclecia 76h, Warszawa, tel. (22) 837-04-49, mcs@mcsonline.pl <br>
MOTO-STYL, ul Targowa 7, Warszawa, tel. (22) 818 91 32, motostyl@motostyl.pl
<br><br>
MIMO ŻE CZAS LECI, DOROŚLI SĄ JAK DZIECI!



<br><br>____<br>RSS: <a href=http://www.team-media.org/team.xml>http://www.team-media.org/team.xml</a>   KONTAKT: 
<a href="mailto:redakcja@team-media.org">redakcja@team-media.org</a>
]]></description>
    </item>
    <item>
      <title>Noc Kupały (18-20.06) | TEAM</title>
      <pubDate>Mon, 24 May 2010 14:57:19 +0200</pubDate>
      <description><![CDATA[

<img src="http://olo.im/img/team-000.gif"><br>
<img src="http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/e/ef/NocKupaly.jpg" width="550" alt="Team Media"><br>


Noc Kupały to jedna z najdawniejszych uroczystości letniego przesilenia - przypadająca w najdłuższy dzień i najkrótszą noc w roku - obchodzona przez ludy słowiańskie, germańskie i celtyckie. Stanowi magiczny ciąg wesela, śpiewów, skoków i obrzędów. Na to święto ognia i wody, słońca i księżyca, radości, miłości, płodności i urodzaju, już teraz wszystkich bardzo serdecznie zapraszamy...
Noc Kupały czy raczej Noc Kupalna lub po prostu Kupalnocka - w bieżącym (2010) roku przeprowadzona zostanie w terminie w 18-20 czerwca, w Chramie Mazowieckim.
<br><br>
W trakcie obchodów przewidziano m.in.: nanoszenie rodzimych motywów zdobniczych na skórę, trening i zawody łucznicze, wicie i puszczanie wianków, rodzime obrzędy, poczęstunek i zabawy przy ognisku do samego rana...
<br><br>
Zainteresowani chęć swego udziału w Nim, zgłaszać mogą drogą elektroniczną (regu2y@poczta.onet.pl), na co w odpowiedzi otrzymają stosowne potwierdzenie i więcej szczegółów dotyczących święta bliżej terminu spotkania...


<br><br>____<br>RSS: <a href=http://www.team-media.org/team.xml>http://www.team-media.org/team.xml</a><br>   Kontakt: 
<a href="mailto:redakcja@team-media.org">redakcja@team-media.org</a>
]]></description>
    </item>
    <item>
      <title>Ponad 100 robotów zgłszono na festiwal robotyki w Krakowie (05.06) | TEAM</title>
      <pubDate>Tue, 18 May 2010 17:54:24 +0200</pubDate>
      <description><![CDATA[<img src="http://olo.im/img/team-000.gif"><br>
<img src="http://robocomp.info/images/materialy_prasowe/zdjecia/DSCF1551.jpg" width="550" alt="Team Media"><br>


Festiwal Robotyki ROBOCOMP 2010 to inicjatywa Koła Naukowego Integra działającego przy Katedrze Automatyki AGH. Główną atrakcją będą zawody robotów, wzorowane na podobnych imprezach organizowanych w ośrodkach akademickich w całej Europie. Jak poinformował Łukasz Bondyra wiceprzewodniczący Koła Naukowego "Integra" na festiwal zgłoszono już ponad 100 robotów, w tym wiele delegacji z  zagranicy, m.in. Litwy, Łotwy, Słowacji.
<br><br>
Kluczową częścią Festiwalu Robotyki ROBOCOMP 2010 będą zawody robotów  w następujących kategoriach:
<br><br>
Sumo, mini sumo, mikro sumo - autonomiczne roboty mobilne, o ściśle określonych rozmiarach i wadze, walczą w celu wypchnięcia przeciwnika z ringu.
<br><br>
Linefollower (czyli F1 dla robotów) – pasjonujące wyścigi robotów podążających za czarną linią. Zadanie wydaje się proste – nie zgubić linii, jednak o zwycięstwie decydują setne części sekund.
<br><br>
Micromouse (mysz w labiryncie) – to konkurencja, w której robot – 'mysz' – ma za zadanie w jak najkrótszym czasie znaleźć drogę przez labirynt.
<br><br>
Freestyle (kategoria bez ograniczeń) – jedynym kryterium oceny jest zainteresowanie i opinia publiczności. To właśnie widzowie za pomocą sms-ów zdecydują, która konstrukcja jest najlepsza.
<br><br>
Impreza odbędzie się dn. 05.06.2010 r. na terenie Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie. Zasadnicza część festiwalu odbędzie się w Gmachu Głównym AGH (pawilon A0), a finały zawodów robotów w pawilonie U2. W holu budynku A0 zawodnikom towarzyszyć będą m.in.:
Robot sterowany ludzką dłonią prezentowany przez firmę Mitsubishi Electric
Prezentacja wyrobów firmy Elesa-Ganter
Stoisko firmy Farnell, na którym będzie można wygrać dodatkowe nagrody, jednocześnie rejestrując się w największym portalu dla elektroników – element-14.com. Zobaczyć będzie można również robota sterowanego ludzką ręką firmy Mitsubishi Electric, nasi najmłodsi będą mogli wygrać 2 kursy programowania robotów Lego zaś finały zostaną poprowadzone przez animowanego robota firmy Digital Emotions!
<br><br>
Dla zwycięzców zawodów robotów przewidziane są cenne nagrody, m.in.
Ufundowane przez sklep kamami.pl zestawy deweloperskie STM32 Butterfly wraz z programatorami, bony na zakupy książek wydawnictwa BTC w księgarni margines.pl, prenumeraty oraz wiele innych nagród które poznacie dopiero 5 czerwca. Ich pula sięga już 10000zł więc jest o co walczyć!
<br><br>
Zadbano również o publiczność – w trakcie festiwalu rozlosowane zostaną nagrody publiczności - odtwarzacze mp4 firmy IRIVER.
 (txt/fot: Integra).



<br><br>____<br>RSS: <a href=http://www.team-media.org/team.xml>http://www.team-media.org/team.xml</a><br>   Kontakt: 
<a href="mailto:redakcja@team-media.org">redakcja@team-media.org</a>
]]></description>
    </item>
    <item>
      <title>Noc robotów (21.05) | TEAM</title>
      <pubDate>Mon, 17 May 2010 21:58:01 +0200</pubDate>
      <description><![CDATA[
<img src="http://olo.im/img/team-000.gif"><br>
<img src="http://www.nocrobotow.pl/wp-content/gallery/galeria-1/img_0871.jpg" width="550" alt="Team Media"><br>




Noc Robotów to jedyna w Polsce impreza, podczas której w jednym czasie i miejscu można zobaczyć unikatowe i niedostępne na co dzień maszyny.
3 Parki Robotów - Studencki, Mobilny i Przemysłowy:
<br>
    * Robot sterowany falami mózgowymi<br>
    * Turnieje Sumo<br>
    * Podwodna CyberRyba<br>
    * Wyścigi robotów mobilnych<br>
    * Samoloty i helikoptery bezzałogowe<br>
    * Sterowanie i zabawa robotami antyterrorystycznymi, bojowymi, zwiadowczymi.

<br><br>
Te i wiele innych atrakcji można będzie zobaczyć tylko 21.05.2010, od godz. 18:00 - 24:00, w Warszawie, w siedzibie PIAP, ul. Al. Jerozolimskie 202. 


<br><br>____<br>RSS: <a href=http://www.team-media.org/team.xml>http://www.team-media.org/team.xml</a><br>   Kontakt: 
<a href="mailto:redakcja@team-media.org">redakcja@team-media.org</a>
]]></description>
    </item>
    <item>
      <title>Paintballowe Ligi Polskie, Liga PLP3 Lublin - Krzysztof Hibel | TEAM</title>
      <pubDate>Sun, 16 May 2010 19:12:11 +0200</pubDate>
      <description><![CDATA[

<img src="http://olo.im/img/team-000.gif"><br>
<img src="http://olo.im/img/team-079.jpg" width="550" alt="Team Media"><br>



W dniu 9 maja w Lublinie rozegrane zostały dwa kolejne turniej II i III div. ligi PLP3. W zawodach  II div. wzieło udział 15 zespołów.W zawodach III div. wystartowało 8 drużyn. W rywalizacji II div. zwyciężył zespół WS RBMK 1000 Kraków prezentując dojrzałą ,skuteczna grę i wysoki poziom techniczny.
WS RMBK 1000 zagrał w składzie:Jakub Roszkowski,Rafał Kuśnierczyk,Michał Dubiel. Jakub Roszkowski na kolejnym już turnieju zaprezentował swój wysoki  poziom techniczny. Na drugim miejscu uplasował sie NWT Warszawa grający w składzie: Marcin Owczarczyk,Łukasz Gierałtowski,Jacek Goździewski. Trzecie miejsce zdobył team Migrena Lublin/Warszawa w składzie : Piotr Zawadzki,Albert Zięba,Piotr Cybulski. Zespoły II div. odbyły eliminacje i finały w grupach 5-cio drużynowych rozgrywając po 8 meczy.
<br><br>
Po turnieju lubelskim, w rankingu sezonu 2010 pierwsze miejsce przejął WS RBMK 1000 Kraków -85pkt.  przed Yamakasi Stars Kępno 82pkt. i 
Yamakasi Elite Kępno 76 pkt..Wszystkie te drużyny rozegrały narazie po 2 turnieje. W trzech  turniejach II div. Ligi PLP3 wystartowało razem 37 drużyn.Zapowiada sie że turniejach ligi PLP3 nowego sezonu wystartuje bardzo wiele nowych zespołów.
<br><br>
W rywalizacji III div. PLP3  zwyciężył zespół Surykaty Lublin przed NexXTeamem Zambrów - II miejsce  i zespołem First2Fight Green Kielce - III miejsce.
<br>Składy finalistów:<br>
Surykaty Lublin :Mikołaj Wojtiuk,Sławomir Zacz,Karol Kwiatkowski,Robert Burakowski,Karol Malinowski.
<br>
NexXTeam Zambrów : Rafał Gosk,Paweł Janczewski,Robert Ciborowski,Marcin Ciborowski, 
<br>
First2Fight Green Kielce: Piotr Szeniawski,Paweł Szeniawski,Daniel Skrzela, Michał Kuc.
<br>
Sędziowanie turniejów - Enterprise Warszawa.
<br><br>
Podziękowania dla organizatora turnieju firmy Ninja za świetnie przeprowadzone zawody, atmosferę oraz świetną nawierzchnię.
Pole turniejowe dostępne było dla drużyn dzień przed zawodami - w sobotę kiedy to drużyny mogły rozegrać przygotowawcze sparingi oraz w niedzielę . 
Podziękowania dla Sponsorów edycji lubelskiej oraz Sponsorów turniejów całego ligowego sezonu 2010 firm:
Boar,Sniper,MadSheep,Action Sports,Marballer oraz Extremo.
<br><br>Przypominamy że:
Do Rankingu II Ligi  PLP3 sezonu 2010 liczonych jest 5 najlepiej rozegranych przez zespół turniejów .
Do Rankingu III Ligi  PLP3 sezonu 2010 liczonych są 4 najlepiej rozegrane przez zespół turnieje .
Pełny Ranking II i III div. po turnieju lubelskim www.plp3.pl
<br><br>
Serdecznie zapraszamy na kolejne turnieje Lig PLP3 i PLP5 w dniach 22 i 23 maja do Warszawy.
Turnieje zostaną zorganizowane na terenie gminy Warszawa Białołęka przy u.Leśnej 14.
Spotkanie kapitanów 08.00 , rozpoczęcie turnieju 08.30.
22 maj - turniej II i III  div.PLP3 - drużyny 3-osobowe
23 maj - turniej II  div.PLP5 - drużyny 5-cio osobowe.
Turnieje II div. PLP3 oraz II div. PLP5 , rozegrane zostaną w formacie Topball - ilość drużyn w każdym turnieju max. 16.
Turniej III div. PLP3 rozegrany zostanie w formacie Speedball. (Krzysztof Hibel)

<br><br>____<br>RSS: <a href=http://www.team-media.org/team.xml>http://www.team-media.org/team.xml</a><br>   Kontakt: 
<a href="mailto:redakcja@team-media.org">redakcja@team-media.org</a>
]]></description>
    </item>
    <item>
      <title>Barką po stolicy piwa - Przemek i Ewelina | TEAM</title>
      <pubDate>Sun, 16 May 2010 18:50:04 +0200</pubDate>
      <description><![CDATA[

<img src="http://olo.im/img/team-000.gif"><br>
<img src="http://olo.im/img/team-078.jpg" width="550" alt="Team Media"><br>



Tradycyjnie, jak co roku, ruszamy na długi weekend majowy na barki. W tym roku załoga postanowiła odwiedzić kolebkę piwa, frytek i czekolady – Belgię.
Jednak tym razem testujemy barkę z nowej firmy – Le Boat.
Zakupy i bagaże załadowane do aut, ruszamy w drogę do Nieuwpoort w Belgii. Po całej nocy podróży dojeżdżamy w południe do naszej bazy.



Ponieważ barka nie jest jeszcze gotowa – wybieramy się na miasto na zwiedzanie

i oczywiście posmakowanie pierwszych belgijskich piw.


Trzeba przyznać, że Belgowie to przyjaźnie nastawiony naród, władający wieloma językami, co niweluje barierę językową.

 
 <br><br>           

Po powrocie do bazy okazuje się, ze nasza barka jest mocno leciwa i ogromna.

Już na pierwszej trasie do Veurne obijamy się kilka razy burtą o brzeg. Za to komfort

w kajutach i salonie nie do porównania.

 

 


 

Pływając po Belgii trzeba pamiętać, że mosty i śluzy nie są w ciągłej obsłudze. By przez nie przepłynąć, musimy zadzwonić za każdym razem pod belgijski numer telefonu serwisowego. Dlatego warto płynąć w kilka barek i puścić na przód „bogatego jelenia”.

 

Nasz drugi postój to Diksmuide z niedrogą i dość dobrze wyposażoną przystanią.

Tu ponownie wypad na miasto i oczywiście lokalne piwa. Następnego dnia tylko szybki przelot przez naszą bazę w Nieuwpoort i obieramy kurs na cel naszej tegorocznej wyprawy – Brugię.

 

 

To miasto spełniło wszelkie nasze oczekiwania i każdy znalazł tu coś dla siebie: unikalną architekturę

i klimat, różnorodne praliny, czekolady i piwa oraz naturalnie frytki.



Brugia okazała się także świetnym miejscem wypadowym do okolicznych miast. Zaledwie pół godziny pociągiem od Brugii znajduje się Gandawa, zaś w drugą stronę – Ostenda.

 
<br><br>
Po trzech dniach intensywnego zwiedzania tych miast ruszamy w trasę powrotną do Nieuwpoort.

 

Tu zostawiamy barkę i przesiadamy się w samochód, by odwiedzić Ypres – miasto znane z historii

I wojny światowej oraz pierwszego użycia gazów bojowych.

 

Tu znajduje się najwięcej muzeów wojskowych oraz ponad 100 cmentarzy wojennych.

 

 



 

Następnego dnia robimy sobie samochodowy rajd po północnej Francji, gdzie odwiedzamy Calais i Boulogne. Oczywiście wybieramy trasę wzdłuż wybrzeża, by zobaczyć 2 znane przylądki:      

                 

Tu dech w piersiach zapierają widoki, klify opadające kilkaset metrów w dół i pozostałe po II wojnie światowej bunkry.

 

W sobotę rano pozostaje nam tylko rozliczenie się i zdanie barki. Po zapakowaniu „szklanych bagaży” w auta, jedziemy w kierunku Polski. Oczywiście nie przejeżdżamy obojętnie obok Antwerpii (B)



i Eindhoven (NL), przez co do Polski docieramy późną nocą.



Oczywiście jak co roku czarterując barki korzystaliśmy z uprzejmości firmy Adama Kajdewicza http://www.azymutczarter.com.pl/   . Za rok wyprawa do Wenecji, chętnych sporo

i znów będziemy korzystać z usług Adama. (Dziękujemy Przemek i Ewelina)

 

    

     



<br><br>____<br>RSS: <a href=http://www.team-media.org/team.xml>http://www.team-media.org/team.xml</a><br>   Kontakt: 
<a href="mailto:redakcja@team-media.org">redakcja@team-media.org</a>
]]></description>
    </item>
    <item>
      <title>Żagle i 4x4 na wyspach greckich (16-23.10)  | TEAM</title>
      <pubDate>Sun, 16 May 2010 18:34:05 +0200</pubDate>
      <description><![CDATA[

<img src="http://olo.im/img/team-000.gif"><br>
<img src="http://lh4.ggpht.com/_FOh47Cefefk/S0PDOqOaYXI/AAAAAAAAB1k/iP1g57fs42M/s512/DSCN1220.JPG" width="512" alt="Team Media"><br>






Wyspy greckie to idealne miejsce do uprawiania żeglarstwa oraz zwiedzania dzikich, niemal nienaruszonych cywilizacją terenów, których fragmenty nie zmieniły się przez stulecia. Celem naszej wyprawy są 3 małe, mniej znane, nie zadeptane jeszcze przez turystów wyspy:		
Egina
Serifos
Milos. Te leżące stosunkowo niedaleko od Aten wyspy pozwolą poznać Grecję od najpiękniejszej strony, oferując bardzo zróżnicowane klimaty. Od surowej, wypalonej słońcem górskiej przyrody na Serifos do klimatycznych miasteczek, zielonych lasów i ogrodów na Eginie do  uroczych zatoczek, dzikich plaż i kilometrów nieutwardzonych dróg na dzikiej, południowej stronie Milos.
<br><br>
Jako podstawowy środek lokomocji między wyspami oraz "hotel” będzie służył nam wygodny 8-10 osobowy jacht / katamaran/  gwarantujący nam mobilność oraz możliwość optymalizacji programu zależnie od panujących warunków. Same wyspy będziemy odkrywać spacerując po miastach portowych oraz poruszając się Suzukami (Vitara / Jimmi) z napędem 4x4, korzystając jak najczęściej z dróg lokalnych, szutrowych, wiejskich. Dotrzemy do samotnych osad oraz na puste o tej porze, zachęcające do odpoczynku i kąpieli plaże. Chętni mogą wypożyczyć też skuter lub quada, albo skorzystać z oferty wypożyczalni sprzętu do nurkowania, kitesurfingu itp.  
<br><br>
W marinach i tawernach nie zabraknie okazji do rozrywki i dobrej, prawdziwie greckiej zabawy, poznania lokalnej kuchni, degustacji narodowych trunków i integracji. W Atenach będzie też okazja do zwiedzenia najważniejszych zabytków starożytnej Grecji lub po prostu chłonięcia klimatu greckich miast.   
<br><br>
Ramowy program imprezy:
(może ulec modyfikacjom zależnie od warunków pogodowych):
<br><br>
    * Czwartek, 14.10. - opcjonalnie ** - Przylot do Aten wczesnym popołudniem, przejazd  metrem do Pireusu, transfer wodolotem na wyspę Egina, zakwaterowanie w lokalnym pensjonacie, wynajęcie samochodów, spacer po w miasteczku, kolacja w typowej greckiej tawernie.
<br><br> 
   * Piątek, 15.10. - opcjonalnie ** - 4x4 na Eginie:  Całodzienny objazd wyspy Egina, piknik na plaży, nocleg w pensjonacie
<br><br>
    * Sobota, 16.10.- Przylot / transfer do Aten* /**, zakwaterowanie na jachcie, omówienie dalszych etapów podróży, nocleg na jachcie. 
<br><br>
    * Niedziela, 17.10. - Dzień na żaglach: Wyruszamy przed świtem w całodzienny rejs na wyspę Serifos, wieczór spędzimy w tawernie w miasteczku, nocleg na jachcie.
<br><br>
    * Poniedziałek, 18.10. - 4x4 na Serifos: Wypożyczenie samochodów i zwiedzanie najciekawszych fragmentów wyspy, indywidualnie kształtowany czas wolny, nocleg na jachcie. 
<br><br>
    * Wtorek, 19.10. - Dzień na żaglach: startujemy o świcie, pół-dniowy rejs na wyspę Milos, kilka godzin czasu wolnego, wieczór w miasteczku, nocleg na jachcie.
<br><br>
    * Środa, Czwartek, 20-21.10. - 2 dni 4x4 na Milos: Wypożyczenie samochodów (opcjonalnie Quadów) i zwiedzanie najciekawszych fragmentów wyspy, pikniki na plaży, posiłki w tawernach, noclegi na jachcie.
<br><br>
    * Piątek, 22.10. - Całodzienny rejs do Aten i ewentualna okazja do nocnego zwiedzenia miasta*, nocleg na jachcie.
<br><br>
    * Sobota, 23.10. - Zdanie jachtu, przejazd na lotnisko, wylot do Polski.
<br>
*) Czas wolny w Atenach zależny od preferencji uczestników oraz możliwości wynikających z rozkładu lotów.
<br>
**) Istnieje możliwość rozpoczęcia imprezy od dnia 14.10 (czwartek) z dodatkowymi 2-ma dniami na Eginie
<br><br>
Jacht i wymagane umiejętności:
    * Katamaran Nautitech 40 (lub Lagoon 40)

Konstrukcje spod znaku Nautitech charakteryzuje duża smukłość kadłubów, co przekłada się na dobre osiągi na wodzie, jednak pociąga za sobą pewne konsekwencje dotyczące zagospodarowania wnętrza.

Jacht posada typowe dla katamaranów 4 x 2- osobowe kabiny i po jednej łazience na każdy z kadłubów. Do tego dochodzą 2 jednoosobowe kabiny, w praktyce wykorzystywane jako przestrzeń bagażowa lub koje "awaryjne”.

Salon z kuchnią oraz obszerny kokpit zapewnią dobre warunki do integracji dla całej załogi.
Catamaran charter Greece
	
<br><br>
W odróżnieniu od wielu katamaranów w tym segmencie Nautitech 40 ma sztywny dach po którym wygodnie można przemieszczać się podczas obsługi grota. Część dachu odsuwa się podobnie jak w samochodach. Nautitech 40 to dobra propozycja dla tych, którzy cenią sobie bardziej "agresywną" stylistykę jachtu, na którym żeglują oraz radość, jakiej może dostarczyć szybka żegluga katamaranem.
<br><br>
      Warunki zakwaterowania

Zakwaterowanie w kabinach 2 osobowych. Zależnie od jachtu gwarantujemy toalety w każdej kabinie lub 1 toaletę na 2 kabiny.
<br><br>
    * Wymagania od załogi

Jacht prowadzony będzie przez doświadczonego skippera, natomiast od załogi wymagany będzie pozytywny stosunek do Świata, chęć do współpracy w zespole i wykonywanie prostych czynności związanych z obsługą jachtu. Bogate doświadczenie żeglarskie nie jest wymagane. Planujemy, że najdłuższy "przelot” między wyspami wyniesie około 12 godzin.

 
<br><br>
Samochody, trasy i wymagane umiejętności:                     

Będziemy poruszać się wynajmowanymi na wyspach seryjnymi samochodami Suzuki Samurai (Vitara, Jimmy) w "załogach” 2-3 osobowych. Wycieczki w głąb wysp będą miały charakter całodziennej, turystycznej wyprawy połączonej z sesjami fotograficznymi oraz chwilami słodkiego lenistwa, zwiedzaniem okolicy i posiłkami w tawernach. Trasy "off-road” to niewymagające specjalnych umiejętności jazdy w terenie szutrówki i górskie drogi gruntowe, zwykle dobrze utrzymane, które jednak w wyniku ewentualnych opadów i erozji mogą wymagać ostrożnej jazdy, a dla ich łatwiejszego pokonania przyda się wykorzystanie napędu 4x4. Zajrzymy też na kilka dzikich, piaszczystych lub kamienistych plaż.
		

Osoby nie posiadające żadnego doświadczenia z samochodami z napędem 4x4 będą mogły poznać podstawowe zasady jazdy terenowej i przygotować się do naszych kolejnych, bardziej wymagających imprez ;-) Od uczestników zamierzających kierować samochodami wymagane jest posiadanie prawa jazdy kategorii "B”.
<br><br>
Cena i warunki uczestnictwa:

Cena uczestnictwa jednej osoby w opcji 8-dniowej wynosi 690,- Euro *

*) Warunkiem rezerwacji imprezy jest wpłata zaliczki w wysokości 345,- Euro lub równowartość w PLN wg. kursu BRE Bank z dnia operacji.  
<br>
    * Cena obejmuje:
<br>
- czarter jachtu (7 dni, na trasie Ateny-Serifos-Milos-Ateny)
<br>
- wynajęcie samochodów na wyspach Serifos, Milos
<br>
- przygotowanie i prowadzenie imprezy
<br>
- opiekę skippera
<br>
- ubezpieczenie w zakresie kosztów NW i kosztów leczenia (Polisa "Europaeische”)
<br>
    * Cena nie obejmuje:

- kosztów przelotu (od ok. 800 pln tanimi liniami do ok. 1050 pln / os wg. taryfy PLL LOT / UWAGA: cena zależy od daty rezerwacji, im wczesniej tym taniej!/ - bilety można zakupić w biurze TASK Travel
<br>
- kasy rejsowej (70 Euro / osoba)
<br>
- transportu lokalnego (metro, prom)
<br>
- kosztów wizyt w ewentualnych muzeach
<br>
- wynajmu Quadów dla chętnych (Milos)
<br>
- wyżywienia
<br>
- paliwa
<br>
- kaucji zwrotnej za wynajem jachtu (około 200 Euro / os, płatnych gotówką na miejscu)
<br>
- w opcjonalnym wariancie imprezy 9 dniowej: pobytu w dniach 14-16.10 na Eginie - 2  noclegów w pensjonacie (od około 20 Euro za pokój 2 osobowy / doba) oraz wynajęcia samochodów na Eginie (około 30  Euro / auto / doba)
<br><br>
Informacje szczegółowe:
<br>
Krzysztof Presz
<br>
tel.: 0-502318482
<br>
e-mail: presz@task4x4.pl
<br>
Rezerwacje:
<br>
tel.: (22)374 65 11
<br>
e-mail: info@task.org.pl

 

    

     



<br><br>____<br>RSS: <a href=http://www.team-media.org/team.xml>http://www.team-media.org/team.xml</a><br>   Kontakt: 
<a href="mailto:redakcja@team-media.org">redakcja@team-media.org</a>
]]></description>
    </item>
    <item>
      <title>Wymarsz Rycerstwa na Pola Grunwaldzkie (15-16.05) - Katarzyna „ianek” Wasilewska  | TEAM</title>
      <pubDate>Fri, 14 May 2010 15:17:37 +0200</pubDate>
      <description><![CDATA[

<img src="http://olo.im/img/team-000.gif"><br>
<img src="http://olo.im/img/team-077.jpg" width="531" alt="Team Media"><br>


W ten weekend (15-16.05.2010r.) w Parku Praskim odbywać się będzie wymarsz wojsk pod Grunwald. Temu wydarzeniu towarzyszyć będą dwudniowie zmagania przybyłych rycerzy. Będzie można obejrzeć średniowieczny obóz rycerski, pokibicować walczącym w turnieju pieszym i pomagać się w średniowiecznych zabawach plebejskich.<br><br>
Program imprezy:<br>
SOBOTA 15.05.2010<br>
10.00  Przemarsz<br>
13. 00 Rozpoczęcie imprezy. Przywitanie.<br>
13.15 Wędrówka po obozie rycerskim oraz warsztatach rzemiosł dawnych <br>
14.00 Pieszy Turniej Walk Rycerskich <br>
15.00 Husyci <br>
16.00 - 18.00 „Ku Grunwaldowi”<br>
1. Średniowieczni rycerze. <br>
2. Wojownicy piesi. <br>
3. Bombardy, hakownice, piszczele. <br>
4. Poselstwo krzyżackie. Symbolika <br>
5. Dwa nagie miecze komtura z Tucholi. <br>
6. Bój o Gonfanon. Chorągiew Krakowską,- naczelny proporzec Królestwa polskiego. <br>
7. Atak Dypolda Kokeritz na króla Władysława Jagiełłę. <br>
8. Zaproszenie na Pola Grunwaldu
<br>
NIEDZIELA<br>
13.00 Rozpoczęcie imprezy. Przedstawienie uczestników „Turnieju Szlaku Książąt Mazowieckich”   Wędrówki po obozie rycerskim <br>
13.30  Konny Pokaz Rycerski „Rewia Konna” cz I. <br>
14.00 Pieszy Turniej Walk Rycerskich cz I. <br>
14.30 „Turnieju Szlaku Książąt Mazowieckich” cz I. Zabawy obozowe i plebejskie.<br>
15.30   Pieszy Turniej Walk Rycerskich cz II. (Półfinały finały) <br>
16.00 „Turnieju Szlaku Książąt Mazowieckich” cz II. Zabawy obozowe i plebejskie.<br>
17.00  Konny Pokaz Rycerski „Rewia Konna” cz II.<br>
Po pokazie ogłoszenie wyników i rozdanie nagród.
Serdecznie zapraszamy
<br>
Bractwo Rycerskie EXCALIBUR<br>
tel. 502 854 143<br>
excalibur-biuro@wp.pl




<br><br>____<br>RSS: <a href=http://www.team-media.org/team.xml>http://www.team-media.org/team.xml</a><br>   Kontakt: 
<a href="mailto:redakcja@team-media.org">redakcja@team-media.org</a>
]]></description>
    </item>
    <item>
      <title>Kurs Freedivingu (3-6.06) baza nurkowa Aquarius | TEAM</title>
      <pubDate>Fri, 14 May 2010 14:53:27 +0200</pubDate>
      <description><![CDATA[

<img src="http://olo.im/img/team-000.gif"><br>
<img src="http://olo.im/img/team-076.jpg" width="375" alt="Team Media"><br>


Kurs Freedivingu Wody Otwarte nad jez. Piłakno
3-6 czerwiec 2010 (baza nurkowa Aquarius)

<br><br>
Freediving czyli nurkowanie na wstrzymanym oddechu - sport extremalny obecny
od niedawna także w Polsce ! Freediving jest najbardziej naturalną sztuką
nurkowania. Tu nie używamy ciężkiego i drogiego sprzętu. Jedyny sprzęt to
nasz strój,maska,płetwy oraz nasze ciało i umysł. Dzięki Freedivingowi
jesteśmy w stanie głęboko zrelaksować się poznać możliwości naszego
organizmu, które drzemią od nas od pokoleń i zdradzają nasze wodne
pochodzenie. Nurkując na wstrzymanym oddechu w pamięci każdego z nas na
trwale zapiszą się obrazy i doznania o których nigdy nie śniliście.
<br><br>
W Boże Ciało każdy z was będzie mógł poznać tajniki nurkowania na
wstrzymanym oddechu. Zajęcia poprowadzi zawodnik freedivingu Hubert Choma,
który kilkukrotnie stawał na podium Mistrzostw Polski.
Kurs prócz umiejętności pływania i odpowiedniego stanu zdrowia nie wymaga od
uczestników jakiś nadzwyczajnych zdolności. 
<br><br>
Program kursu :<br>
Teoria :<br>
  * zagrożenia wynikające z nurkowania głębokiego<br>
  * przygotowanie i zabezpieczenie stanowiska nurkowego<br>
  * asekuracja oraz zasady bezpiecznego nurkowania<br>
  * fizjologia nurkowania w głąb<br>
  * fizyka zanurzenia<br>
  * manewry kompensacyjne<br>
  * dieta właściwa przed nurkowaniem<br>
  * sprzęt używany w nurkowaniach głębokich<br>
<br>
Zajęcia w wodzie :<br>
  * 6 nurkowań z łodzi<br>
  * asekuracja<br>
  * prawidłowe sposoby zanurzania (scyzoryk, scyzoryk łowcy, free fall )<br>
  * konkurencja stałego balastu w płetwach /monopłetwie<br>
  * konkurencja stałego balastu bez płetw<br>
  * konkurencja Free Immersion<br>
  * poprawa techniki i jej udoskonalenie w jednej z wybranych konkurencji<br>
<br>
<br>
Wszystkie szczegóły odnośnie kursu znajdziecie na
http://freediving-warszawa.pl/kursy
<br>
Zapraszam serdecznie<br>
Hubert Choma<br>
502-914-282<br>
Freediving Team Warszawa




<br><br>____<br>RSS: <a href=http://www.team-media.org/team.xml>http://www.team-media.org/team.xml</a><br>   Kontakt: 
<a href="mailto:redakcja@team-media.org">redakcja@team-media.org</a>
]]></description>
    </item>
    <item>
      <title>Majówka nad Obrą (16.05) [reklama] | TEAM</title>
      <pubDate>Wed, 12 May 2010 11:05:56 +0200</pubDate>
      <description><![CDATA[
<img src="http://skwierzyna.eu/12/majowka.lisiapolana.jpg" width="600" alt="Team Media  ">
<br><br><b>
Majówka nad Obrą  (16.05)<br>
  http://skwierzyna.eu/12/majowka.lisiapolana.jpg
</b><br>


<br><br>____<br>RSS: <a href=http://www.team-media.org/team.xml>http://www.team-media.org/team.xml</a>   KONTAKT: 
<a href="mailto:redakcja@team-media.org">redakcja@team-media.org</a>
]]></description>
    </item>
    <item>
      <title>Jedz z klimatem - 22.05 Dzień Praw Zwierząt | TEAM</title>
      <pubDate>Tue, 11 May 2010 20:10:04 +0200</pubDate>
      <description><![CDATA[

<img src="http://olo.im/img/team-000.gif"><br>
<img src="http://www.klubgaja.pl/_gallery/161.jpg" width="550" alt="Team Media"><br>


21 maja w Bibliotece Śląskiej w Katowicach Klub Gaja organizuje obchody Dnia Praw Zwierząt. W programie:
promocja pierwszego w Europie raportu „Globalne ostrzeżenie: zmiany klimatyczne a dobrostan zwierząt hodowlanych
wernisaż wystawy „Zwierzęta a klimat”
prezentacja dobrych praktyk programu „Pomagamy zwierzętom- chronimy klimat”
wręczenie Nagród Współodczuwania
działania artystyczne dzieci i dorosłych „Mandala świata” w ramach projektu Future Artist Górnośląskiego Centrum Kultury
<br><br>
Klub Gaja zachęca do „Zmiany klimatu przy stole” - 22 maja.  Relacje – z całej Polski - o bezmięsnych przyjęciach, ucztach i imprezach w domu, restauracji, na wycieczce przyjmowane są na adres: klubgaja@klubgaja.pl
<br><br>
Znana aktorka Magdalena Różczka nie je mięsa od sześciu lat. Ta indywidualna decyzja nie zmieniła całego świata, ale zmieniła świat wokół Niej. Magdalena Różczka popiera kampanię Klubu Gaja „Jedz z klimatem” i ogólnopolski Dzień Praw Zwierząt 22 maja. Przejmujemy się losem zwierząt domowych, ale zapominamy o losie miliardów zwierząt hodowanych na mięso, skóry, mleko i jaja. W tej chwili na świecie produkcyjna hodowla zwierząt obejmuje 60 miliardów stworzeń. W przyszłości ta liczba może się podwoić. To jednocześnie jeszcze większe źródło gazów cieplarnianych (GG) niż transport. Hodowla zwierzęca przynosi 18 procent GG, a transport – 14.
<br>
Paweł Grzybowski Stowarzyszenie Ekologiczno- Kulturalne Klub Gaja

 




<br><br>____<br>RSS: <a href=http://www.team-media.org/team.xml>http://www.team-media.org/team.xml</a><br>   Kontakt: 
<a href="mailto:redakcja@team-media.org">redakcja@team-media.org</a>
]]></description>
    </item>
    <item>
      <title>Czerwcowy rejs czyli żeglarski czad | TEAM</title>
      <pubDate>Tue, 11 May 2010 19:50:09 +0200</pubDate>
      <description><![CDATA[

<img src="http://olo.im/img/team-000.gif"><br>
<img src="http://www.blekitnypiotrus.pl/panel/_files/shop/shop_96aec29.jpg" width="448" alt="Team Media"><br>
bb

Jeżeli...<br>
- Jedyne co widzisz to monitor swojego komputera,<br>
- Pod palcami czujesz wyłącznie klawiaturę peceta,<br>
- W ustach czujesz jedynie smak kawy z biurowego automatu,<br>
- Słyszysz tylko sygnał swojej komórki,<br>
- Czujesz jedynie zapach biurowych wykładzin,<br>
- A właściwie, jeśli cokolwiek jeszcze czujesz, to... musisz popłynąć z
nami! Zapraszamy na rejs dla dorosłych! Wiek: od 19 lat<br>
TERMIN: 02.06-06.06<br>
CENA: 450 PLN<br>

 <br>

Miejsce rozpoczęcia i zakończenia rejsu: Giżycko, rejs rozpoczyna się w
godzinach wieczornych 18:00-21:00, a kończy około godz. 15:00-16:00 w tym
samym porcie. Cena zawiera:<br>
    * rejs na jachtach Twister 780 komfort/standard,<br>
    * opłaty portowe i za paliwo,<br>
    * opiekę sterników,<br>
    * ubezpieczenie NNW.<br>
Cena nie zawiera:<br>
    * wyżywienia - składka załogi 60 PLN/osoba (załoga żywi sternika),<br>
    * transportu -  dojazd własny do Giżycka,<br>
    * opłat za WC i natryski w portach (ok. 1 PLN/WC, 5 - 10 PLN/natryski).<br>
Noclegi:<br>
Na jachtach Twister 780 wyposażonych w kuchenki stacjonarne, oświetlenie
kabiny oraz silniki.<br>
Wyżywienie: we własnym zakresie, uczestnicy ze wspólnej kasy jachtowej
zakupują produkty i przygotowują posiłki lub żywią się w restauracjach.<br>
Ubezpieczenie: N.N.W. ERGO HESTIA 10,000 PLN
<br>
Oprócz proponowanej powyżej imprezy zapraszamy także do skorzystania z
oferty czarteru naszych jachtów z Giżycka typu Tango 730/780 i Twister 780
oraz innych jachtów śródlądowych w terminie 02-06.06. 
<br>
<br>
www.blekitnypiotrus.pl<br>
office@blekitnypiotrus.pl<br>
biuro@blekitnypiotrus.pl<br>
tel:+48 58 345 45 43<br>
Pomorsko-Mazurskie Biuro Zeglarskie"Blekitny Piotrus"<br>
Pomerania-Masurian "Blue Peter" Sailing Agency<br>
80-237 Gdansk  ul. Uphagena 8  Poland <br>
tel. +48 58 345 45 43<br>
fax. +48 58 341 91 30<br>
office@blekitnypiotrus.pl<br>
www.blekitnypiotrus.pl

 




<br><br>____<br>RSS: <a href=http://www.team-media.org/team.xml>http://www.team-media.org/team.xml</a><br>   Kontakt: 
<a href="mailto:redakcja@team-media.org">redakcja@team-media.org</a>
]]></description>
    </item>
    <item>
      <title>Weekendowy skok z 3000m | TEAM</title>
      <pubDate>Mon, 10 May 2010 16:11:13 +0200</pubDate>
      <description><![CDATA[

<img src="http://olo.im/img/team-000.gif"><br>
<img src="http://olo.im/img/team-075.jpg" width="550" alt="Team Media"><br>


SkyDive-Club 3miasto to  jedyny Ośrodek Szkolenia Spadochronowego, który
organizuje tandemowe skoki spadochronowe na Pomorzu i Pojezierzu
Warmińsko-Mazurskim w Elblągu.
Skaczemy w każdy weekend z 3000m  na lotnisku Aeroklubu Elbląskiego. 
<br><br>
 

Organizujemy  kursy spadochronowe dla osób które  chcą skakać samodzielnie.
Czas trwania szkolenia -8 godz. 
<br>
Miejsce szkolenia teoretycznego: dowolne w przypadku zorganizowania się min
6 osobowej grupy. Przyjedziemy do Ciebie i przeprowadzimy szkolenie.
<br>
Preferowanie miejsca szkolenia spadochronowego: Elbląg, Malbork, Gdynia,
Gdańsk, Sopot, Władysławowo, Wejherowo, Kościerzyna, Bytów.

 
<br><br>
Organizujemy imprezy integracyjne dla firm od 9 osób. W ramach imprez
organizujemy loty widokowe szybowcami i samolotami 2 osobowymi.

Na skoki tandemowe zapraszamy osoby niepełnosprawne.

Posiadamy  doświadczonych instruktorów a do skoków używamy nowy sprzęt
spadochronowy.

Skoki możemy  wykonywać na  dowolnym lotnisku aeroklubowym  w Polsce. 

 
<br><br>
Nasze motto :  "skoki są naszą pasją"
<br>
 


     SkyDive-Club 3miasto<br>

     OŚRODEK SZKOLENIA 

    SPADOCHRONOWEGO<br>

 

       Gerard Wawryszuk

 

       tel +48 604 201 058<br>

    www.skydive-club.com<br>

    www.tandemy3miasto.pl



<br><br>____<br>RSS: <a href=http://www.team-media.org/team.xml>http://www.team-media.org/team.xml</a><br>   Kontakt: 
<a href="mailto:redakcja@team-media.org">redakcja@team-media.org</a>
]]></description>
    </item>
    <item>
      <title>CNN Krokodyle przyśpieszają | TEAM</title>
      <pubDate>Mon, 10 May 2010 15:42:55 +0200</pubDate>
      <description><![CDATA[

<img src="http://olo.im/img/team-000.gif"><br>
<img src="http://www.krokodyle.com.pl/tpl/krokodyle/main/images/header.jpg" width="550" alt="Team Media"><br>




Za nami długo oczekiwana majówka. Grill, wygrzewanie na słońcu... Co kto lubi, my nie lubimy się nudzić. Tym razem zebraliśmy ekipę i ruszyliśmy na Borne Sulinowo. Mało kto wie, że jeszcze niedawno tego miasta próżno było szukać na mapie! Odkryte zostało tuż po wycofaniu wojsk radzieckich i jak to zwykle bywa, powstało przy tym wiele ciekawych legend i opowieści. Miasto leży przy jeziorze Pile, w którym znajduje się podwodny las. Uwierzcie nam, nurkowanie w takim miejscu robi wrażenie. 

<br><br>
My - Krokodyle lubimy jak się coś dzieje. To, że akurat stacjonujemy w naszym mieście - Olsztynie, nie znaczy, że nie robimy nic. 
Każdy z Was, może praktycznie każdego dowolnego dnia zgłosić się do nas i rozpocząć podwodną przygodę, rozpoczynając kurs nurkowania! Ani na chwilę nie zwalniamy tempa. Dbamy o naszych kursantów i przyjaciół, ciągle dostarczając im jak nie rozrywek, to konkretnej wiedzy. Stąd warsztaty i wykłady - konkretna dawka, konkretnych informacji. W tym miesiącu również czekają Was niezwykłe spotkania z niezwykłymi ludźmi. 
<br><br>
13 maja w naszych skromnych progach pojawi się Piotr Stós - spec od fotografii podwodnej. Tym razem tematem przewodnim warsztatów będzie balans bieli. Najpierw zapraszamy do naszej siedziby przy ul. Dąbrowszczaków 5/1 w Olsztynie. Spotykamy się o 16, słuchamy Piotra i pytamy o wszystko, co nas interesuje. Ale czym byłaby teoria bez praktyki? Z CNN Krokodyle przeniesiemy się na basen, żeby zweryfikować Waszą wiedzę! Start zajęć na basenie przy ul. Głowackiego w Olsztynie - 21.30.
<br><br>
22 maja zapraszamy na kurs nurkowania wrakowego! To prawdziwa przyjemność odkrywać i dotykać prawdziwej historii. Każdy wrak skrywa tajemnice. Jeżeli chcecie odkrywać je razem z nami musicie umieć to robić bezpiecznie. Na tym kursie dowiecie się o zasadach nurkowania na wrakach, penetracji wraku i zachowaniu bezpieczeństwa.
Aby przystąpić do tego kursu trzeba mieć ukończone 15 lat oraz posiadać stopień: AOWD lub AOWD Junior lub równorzędny innej organizacji.

<br><br>
Koniec miesiąca to nie koniec naszej aktywności!!!
29 maja dopiero będzie się działo! 
Wszystko wskazuje na to, że pobijemy rekord świata w... PRASOWANIU POD WODĄ! Do tego niezwykłego osiągnięcia potrzebni nam jesteście Wy, a dokładnie minimum 130 nurków! Już jest nas ponad 100 osób, ale potrzeba więcej!
<br>
PLAN<br>

Od poniedziałku 17 maja  możecie  dostarczać nam swoje deski do prasowania, żelazka i coś do prasowania  najlepiej coś do prasowania przyczepić gumka do deski, bo jak nie jest przyczepione to ciężko się prasuje! 

Do zestawu będzie potrzebny 2 x baniak 5 l po płynie do spryskiwacza, napełniony piachem  - to jeden, drugi baniak będzie służył jako boja. 

Deski posiadające płytę będą miały dodatnia pływalność baniak 5l napełniony czymś ciężkim, będzie powodował, że spokojnie będziemy mogli sprowadzić deskę na dno. 

 
Numery będziecie otrzymywać systematycznie jak będziecie przynosić deski.

 <br><br>
Od 24 maja będziemy systematycznie ustawiać deski i zwozić sprzęt do
nurkowania do Olsztyna. 

 
Zależy nam, abyście dostarczyli jak najwięcej desek, jak najwcześniej, abyśmy mogli ustawić je wcześniej! 


Jeszcze raz proszę wszystkich o informację czego brakuje, tak abyśmy nie stracili rekordu przez jakieś głupstwo. Proszę tez o podanie rozmiaru skafandra - WAŻNE.
 

BĄDŹCIE TEGO DNIA Z NAMI W OLSZTYNIE NAD JEZ. UKIEL!!! DAMY CZADU!
<br><br>

31 maja kolejny gość w Olsztynie - Michał Kosut opowie wszystkim zainteresowanym co to jest DAN, czym ta organizacja się zajmuje i co można z nimi robić. Zapraszamy na g.20 do naszej siedziby!
<br><br>
Czerwiec w naszym wykonaniu i mamy nadzieję - przy Waszym udziale też zapowiada się ciekawie.

2 czerwca zapraszamy na wyjazd na waraki na długi weekend czerwcowy. W planie Bryza, Malutka, Delfin, Groźny, Wicher, Abille, Trałowiec I niespodzianka zupełnie nowa pozycja. 
W planie dwa wypłynięcia świtem - to nasza recepta na dobra wizurę. A i polskie przysłowia mówia, że:

"Kto rano wstaje ten leje jak z Cebra"
<br>
Zakwaterowanie na Helu w domkach  - 2 pokoje z łazienka i kuchnią.

<br><br>
Chcecie więcej informacji?
Zgłoście się do nas!

<br>
Centrum Niezwykłych Nurkowań
KROKODYLE
<br>
ul. Dąbrowszczaków 5/1
10-538 Olsztyn
<br>
tel.: +48 605 630 240
faks: 89 527 35 90
<br>
krokodyle@krokodyle.com.pl
<br>
Igor Bartoszewicz
igor@krokodyle.com.pl
tel.: +48 605 630 240
<br>
Tomasz Walczak
bosman@krokodyle.com.pl
tel.: +48 668 490 576
<br>
Godziny otwarcia:
Poniedziałek- Piątek 10.00 – 18.00
Sobota 9.00-14.00
Niedziela (po uzgodnieniu telefonicznym) +48 668 490 576
<br>
<img src="http://www.krokodyle.com.pl/travel.html">


<br><br>____<br>RSS: <a href=http://www.team-media.org/team.xml>http://www.team-media.org/team.xml</a><br>   Kontakt: 
<a href="mailto:redakcja@team-media.org">redakcja@team-media.org</a>
]]></description>
    </item>
    <item>
      <title>Piknik Motocyklowy Husarii  (15.05) | TEAM</title>
      <pubDate>Mon, 10 May 2010 15:20:54 +0200</pubDate>
      <description><![CDATA[

<img src="http://olo.im/img/team-000.gif"><br>
<img src="http://www.husaria.pila.pl/grafika!/piknik_2010.jpg" width="460" alt="Team Media"><br>


Plany czwartej edycji Pikniku Motocyklowego Husarii w sobotę 15.05. zostały już zamknięte, a trasa parady wstępnie wytyczona w następujący sposób:
Bar nad Zalewem Koszyckim -> obwodnica nr 10 -> al. Powstańców Wielkopolskich -> Rondo Solidarności (obok rest. Młyn) -> al. Jana Pawła II -> Rondo Jana Pawła II (obok hotelu Rodło) -> al. Wojska Polskiego -> ul. Okrzei -> ul. Towarowa -> rondo J. Piłsudskiego (obok PKP) -> ul. 14 Lutego -> Plac Staszica -> ul. Konopnickiej -> ul. 11 Listopada -> rondo Solidarności (obok Mc'Donalds) ->ul. Bydgoska-> ul. Podchorążych -> ul. Kossaka -> wylot na Zelgniewo -> Ośrodek Płotki.
<br><br>
Program pikniku:<br>
14:00 - zbiórka motocyklistów na parkingu Baru nad Zalewem Koszyckim<br>
14:30 - start do parady przez miasto<br>
15:00 - krótki postój i prezentacja motocykli na Placu Staszica<br>
15:30 - koniec postoju i dalsza część parady<br>
16:00 - początek imprezy nad jeziorem Płotki<br>
<br>
Jak zapowiadaliśmy wcześniej w Aktualnościach z dn. 22.04.2010 zostały ustalone zasady uczestnictwa, zgodnie z którymi zaprzyjaźnione formacje motocyklowe otrzymają pulę talonów na gratisową 'michę' niezwykłej jakości i w szerokim asortymencie. Przewidzieliśmy porządną kiełbasę gospodarskiego wyrobu, bigos, grochówkę i kaszankę, a do tego wyborne pieczywo. W pobliżu stanie dystrybutor przedniego piwa lanego z kija za symboliczny grosz. Bluesowo kołysać będzie Johnny Coyote Band, a później aż do północy klimatyczna muza z głośników. Wstęp na teren obiektu jest wolny od opłat, jednak uczestnictwo w biesiadzie i swawolach będzie kosztowało 15,00 PLN, czyli tyle co nic! W zamian przypadnie jednakowy dla wszystkich asortyment poczęstunku i okolicznościowa pamiątka oraz szereg zabawnych konkurencji z bogatymi nagrodami, o zbytkach do białego rana nie wspominając. Została zapewniona możliwość noclegów w Ośrodku, a chętni proszeni są o dokonanie rezerwacji telefonicznej (67) 213-27-83.
<br><br>
W niedzielny poranek 16.05. przewidzieliśmy samoobsługowe, lecz gorące śniadanie z aromatyczną kawą. Tuż przed południem, w tym samym miejscu o godz. 10:00 nasz duchowy opiekun ks. Arnold Zimnicki odprawi mszę św. polową. Do uczestnictwa zapraszamy nie tylko motocyklistów, ale także rodziny, bliskich i przyjaciół - jednym słowem każdego, kto zechce wspólnie z nami uczestniczyć w tej niezwykłej ceremonii pod gołym niebem.
http://www.husaria.pila.pl

<br><br>____<br>RSS: <a href=http://www.team-media.org/team.xml>http://www.team-media.org/team.xml</a><br>   Kontakt: 
<a href="mailto:redakcja@team-media.org">redakcja@team-media.org</a>
]]></description>
    </item>
    <item>
      <title>Motowyprawa 2010 (12-20.06) | TEAM</title>
      <pubDate>Mon, 10 May 2010 15:10:26 +0200</pubDate>
      <description><![CDATA[

<img src="http://olo.im/img/team-000.gif"><br>
<img src="http://www.motowyprawa.info.pl/Przygotowania/naszywka-szara.jpg" width="550" alt="Team Media"><br>


Jesteśmy grupą zapalonych motocyklistów, którzy każdą swoją wolną chwilę poświęcają realizacji swojej pasji czyli jeżdżeniu na motocyklu. W tym roku chcielibyśmy zrealizować wyprawę, która będzie połączeniem realizacji zarówno pasji jeżdżeniu na dwóch kołach (czasem na jednym ;d ) jak również aktywnego wypoczynku. Pomysł na tę długą wycieczkę zrodził się w głowie jednego z Nas i tym samym skutecznie został zasiany w pozostałe umysły. W czasie tej 7-8 dniowej podróży ( 12-20.06.2010 r.) chcemy zwiedzić miejsca, które niektórym kojarzą się z dzieciństwem i z bardzo miłymi chwilami spędzonymi dawniej.
Odwiedzimy ciekawe miejsca Naszego kraju takie jak Mazury, Wybrzeże...Zobaczymy ciekawe zabytki.
<br><br>
Przede wszystkim chcemy się znakomicie bawić i dobrze odpocząć w gronie przyjaciół (małych i dużych).
Wszystkich zapaleńców i miłośników jednośladów zachęcamy do przyłączenia się do Nas i wzięcia udziały w tym szalonym przedsięwzięciu. (Jacek Uznański)
Wszystkie szczegółowe informacje znajdują sie na stronie www.motowyprawa.info.pl<br>
Informacje :504-287-321 lub kontakt@motowyprawa.info.pl




<br><br>____<br>RSS: <a href=http://www.team-media.org/team.xml>http://www.team-media.org/team.xml</a><br>   Kontakt: 
<a href="mailto:redakcja@team-media.org">redakcja@team-media.org</a>
]]></description>
    </item>
    <item>
      <title>Korona Jezior Ziemi (wyprawa III) Meksyk Jezioro Słońca | TEAM</title>
      <pubDate>Mon, 10 May 2010 14:59:04 +0200</pubDate>
      <description><![CDATA[



<img src="http://olo.im/img/team-000.gif"><br>

<img src="http://www.banzaj.pl/pictures/sport_ekstremalny/woda/matscherjochsee_3188m_1.jpg"><br>






Projekt Korona Jezior Ziemi zakłada nurkowanie w najwyżej położonych 
jeziorach na naszej planecie na każdym z 7 kontynentów. Po ustanowieniu 
przez naszą ekipę nowego rekordu świata w nurkowaniu wysokogórskim oraz 
pionierskim nurkowaniu w najwyżej położonym jeziorze w Europie, nasza 
ekipa już 10 maja przenosi się do Meksyku w góry Sierra Nevada, żeby 
zmierzyć się z najwyżej usytuowanymi jeziorami Ameryki Północnej; 
Jeziorem Słońca i Jeziorem Księżyca. Te 2 akweny leżą na wysokości 4200 
m.n.p.m w jednym z najbardziej sejsmicznych miejsc na świecie. Dla 
Azteków wody tych jezior stanowiły świętość, o czym świadczą liczne 
artefakty odnalezione w pobliżu jezior i pod powierzchnią wody. Ze 
względu na dużą wysokość jak również sejsmiczność terenu  ich exploracja 
dla archeologów jest szczególnie utrudniona.
Prób nurkowania w Jeziorze Słońca podjął się już w latach 80 Jaques 
Cousteau i jak poinformował nas i przestrzegał -  dr Jerzy Suchocki 
(polski dziennikarz, fotograf i antropolog zamieszkujący na stałe w 
Meksyku), z nurkowaniem tym miał bardzo duże problemy.
Oba jeziora owiane są nadal zasłona wielu tajemnic. Mamy nadzieję, że 
nasza ekspedycja pozwoli odsłonić niektóre z nich....
(Kamil Iwankiewicz)

<br><br>____<br>RSS: <a href=http://www.team-media.org/team.xml>http://www.team-media.org/team.xml</a><br>   Kontakt: 
<a href="mailto:redakcja@team-media.org">redakcja@team-media.org</a>]]></description>
    </item>
    <item>
      <title>II turniej II div. ligi PLP3 | TEAM </title>
      <pubDate>Thu, 6 May 2010 18:52:22 +0200</pubDate>
      <description><![CDATA[

<img src="http://olo.im/img/team-000.gif"><br>
<img src="http://olo.im/img/team-074.jpg" width="550" alt="Team Media"><br>


W dniu 1 maja w Krakowie, rozegrany został II turniej- II div. ligi PLP3 nowego sezonu 2010. W zawodach (format Topball) wzieło udział 16 drużyn. Turniej zdominował nowy prężny ośrodek paintballa polskiego. Z czterech drużyn które zdobyły prawo zagrania w finałach, jedną był krakowski RBMK 1000, a  trzy pozostałe pochodziły z Kępna.
<br><br>
I miejsce zdobył team Yamakasi Stars Kępno w składzie: Krzysztof Wydra, Paweł Wydra, Piotr Wydra.
<br><br>
II miejsce RBMK 1000 Kraków w składzie: Rafał  Kuśnierczyk, Michał Dubiel, Jakub Roszkowski.
<br><br>
III miejsce Yamakasi Elite Kępno w składzie: Artur Sieczka, Dawid Żłobiński, Waldemar Małolepszy, Damian Małolepszy, Marek Poziemski.
<br><br>
IV miejsce Yamakasi Yakuza Kępno w składzie: Roman Żłobiński, Michał Krobski, Justyna Kucharska, Paweł Niczke.
<br><br>
Nagrodę dla najlepszego zawodnika turnieju (marker paintballowy Angel) otrzymał Jakub Roszkowski z krakowskiego RBMK 1000.
Podziękowania dla Organizatora krakowskiej edycji lig PLP3 firmy Extremo. Oprócz świetnego przygotowania turnieju, zapewnił on wraz ze Sponsorami Lig wspaniałe nagrody. Rankingi I i II div. Ligi PLP3 już na stronie www.plp3.pl 
<br><br>
W dniu 2 maja w Krakowie, rozegrany został pierwszy turniej I div. PLP3  sezonu 2010.
W turnieju wystąpiło 8 drużyn. Po bardzo zacietych pojedynkach, do finału dostały się drużyny:
Krejsers Warszawa,Yamakasi Kępno,Kromm Team Poznań.
W składzie KrommTeam Poznań wystąpił amerykański zawodnik Pro, Bobby Aviles. Poziom drużyn - finalistów był tak wyrównany że tylko małe punkty zdecydowały o wygranej w turnieju.Każda z drużyn odniosła po jednym zwycięstwie , przegrywając drugi mecz:
<br><br>
I miejsce Kromm Team 1-7pkt. Skład teamu: Jerzy Wierzejski, Bobby Aviles, Marcin Kiermasz, Marcin Łukaszyk, Wojtek Francuzik.
<br><br>
II miejsce Yamakasi Kępno 1-6pkt.w składzie: Jacek Gruchot,Roman Żłobiński, Tomasz Franikowski, Bruno Sawicz, Jacek Fligier.
<br><br>
III miejsce Krejsers Warszawa 1-5pkt. Skład teamu: Grzegorz Jędrasik, Tomasz Zając, Bartłomiej Łukomski, Tomasz Kawalski, Tomasz Rychlicki.
<br><br>
Serdecznia zapraszamy na kolejną - III edycję II div.PLP3 w dniu 9 maja do Lublina oraz do Warszawy na turnieje Boar Cup gdzie w dniu 22 maja odbędą się zawody II i III div. PLP3 ( drużyny trzyosobowe ) , a w dniu 23 maja turniej II div. PLP5 ( drużyny pięcioosobowe).
<br><br>
Terminarz kolejnych turniejów sezonu oraz kontakty do organizatorów - www.plp3.pl , www.plp5.pl

<br><br>____<br>RSS: <a href=http://www.team-media.org/team.xml>http://www.team-media.org/team.xml</a><br>   Kontakt: 
<a href="mailto:redakcja@team-media.org">redakcja@team-media.org</a>
]]></description>
    </item>
    <item>
      <title>Zamki Dolnego Śląska 4x4 (11-13.06) | TEAM</title>
      <pubDate>Thu, 6 May 2010 18:35:42 +0200</pubDate>
      <description><![CDATA[ 
<img src="http://olo.im/img/team-000.gif"><br>
<img src="http://www.eskapada4x4.pl/images/oferta/wloty_pow/wloty-pow-fot-03.jpg" width="550" alt="Team Media"><br>


Zapraszamy na rajd Countryroads - Zamki Dolnego Śląska. Impreza ma typowo turystyczny charakter. Poruszać się będziemy głównie zapomnianym drogami wiejskimi, szutrowymi, polnymi. Całą trasę pokonujemy wspólnie, jadąc w kolumnie prowadzonej przez auto organizatora. Turystyczny charakter przejazdu, zwiedzanie zamków i urokliwych miejsc Dolnego Śląska a przede wszystkim opracowywana przez nas trasa umożliwia bezpieczną jazdę seryjnymi samochodami z napędem na 4 koła. 
<br><br>
Termin: 11 Czerwiec ( Piatek ) - 13 Czerwiec ( Niedziela ) 
<br><br>
Impreza zaczyna się od zbiórki o godzinie 10 rano na parkingu Zamku Grodno w Zagórzu Śląskim. Tego dnia dotrzemy jeszcze do przepięknego zamku Książ oraz do Zamku Bolków. Drugiego dnia zwiedzamy Zamek Grodziec oraz Czocha . Zamki będziemy zwiedzać z przewodnikami. Niedziela jest ostatnim dniem rajdu. Tego dnia zwiedzamy Karpacz oraz okolice i wracamy do domów. Dla wszystkich kierowców, którym zabraknie wrażeń podczas dwudniowej trasy mamy dobrą wiadomość. Z gospodarstwa agroturystycznego w Mysłakowicach mamy 1800m na wymagający jeleniogórski poligon. Noclegi zaplanowane są w gospodarstwie agroturystycznym w Mysłakowicach, koło Karpacza. Gospodarstwo oferuje wysokiej jakości bazę noclegowo- rekreacyjną. Pokoje są dwu- i czteroosobowe z łazienkami i balkonami. Do dyspozycji gości pozostaje sala kominkowa. Ponadto istnieje możliwość całodziennego wyżywienia. 
<br><br>
Zgłoszenia przyjmujemy tylko i wyłącznie za pomocą poczty e-mail. Poprawne zgłoszenie winno zawierać: ilość osób dorosłych, dzieci, telefon kontaktowy. Warunkiem uczestnictwa jest w opłacenie wpisowego do 24 Maja. Wpisowe 380 zł do załogi obejmuje przygotowanie trasy, imprezę integracyjną z soboty na niedzielę dla dwóch osób dorosłych oraz pamiątkowe gadżety. Wpisowe nie obejmuje kosztów noclegów ( 35 zł /osoby ) biletów wstępu. Liczba załóg ściśle ograniczona do 12. (Bartosz).  
<br><br>
Bartosz Ciemiecki <br>
http://www.eskapada4x4.pl<br>
GSM +48 501 44 66 33 <br>
Skype: eskapada4x4

<br><br>____<br>RSS: <a href=http://www.team-media.org/team.xml>http://www.team-media.org/team.xml</a><br>   Kontakt: 
<a href="mailto:redakcja@team-media.org">redakcja@team-media.org</a>
]]></description>
    </item>
    <item>
      <title>Gołdabska Góra SOCHO - Brux | TEAM </title>
      <pubDate>Thu, 6 May 2010 18:26:37 +0200</pubDate>
      <description><![CDATA[
<img src="http://olo.im/img/team-000.gif"><br>
<img src="http://olo.im/img/team-072.jpg" width="550" alt="Team Media"><br>


Zakończyła się kolejna edycja Gołdabskiej Góry (1-2 maja) organizowanej przez Włodka Babicza SOCHO, gdzie w północno wschodniej części Polski, spotkali się miłośnicy LandRovera oraz off-roadowych wrażeń. Należy podkreślić, że tolerancja środowiska LR pozwalała odczuć posiadaczom samochodów innych marek, że również są mile widziani. 
<br><br>
Rajdy off-road organizowane przez SOCHO mają specyficzny klimat. Pomimo punktowanej formy zawodów, nikt tutaj się nie śpieszy. Nie ma atmosfery rywalizacji, napięcia i nerwowych emocji. Wszystko leniwie toczy się własnym rytmem. Można odczuć atmosferę zabawy niż sportu.
<br><br>
Pierwszy dzień programowo zawierał jazdę terenową po 40 km odcinku zgodnie ze wskazówkami road-booków oraz trzy próby specjalne. Trudność odcinków specjalnych można śmiało określić  odcinkami sprawdzającymi umiejętności załóg a przede wszystkim skuteczność techniczną posiadanych pojazdów. Ten dzień zdecydowanie należał do ekipy malutkiego samuraja w obsadzie Mindaugasa z Litwy i jego polskiego kolegi Mikołaja, zresztą liderów całego rajdu, co potwierdza opinię, że w trudnym, podmokłym terenie pojazdy lekkie zyskują zdecydowaną przewagę. Odwagi nie zabrakło ekipie Mariusza i Janka prowadzących czerwonego pikapa Defendera, oraz Grzegorzowi w Landroverze Discovery, który z powodu uszkodzenia wyciągarki wycofał się odcinków specjalnych.
<br>
<img src="http://olo.im/img/team-073.jpg" width="550" alt="Team Media">
<br><br>
Kolejnego dnia śmiałkowie skupili się na odcinakach specjalnych zaś pozostałe ekipy przybyłe na rajd wybrały opcję  o charakterze turystycznym, gdzie podziwiano przepiękny krajobraz suwalszczyzny. 
<br><br>
Nie zabrakło ogniska, pieczenia kiełbasek i wszech obecnego dobrego humoru.  Każdy z uczestników otrzymał dyplom podkreślający jego zasługi w imprezie. Były też nagrody rzeczowe ufundowane przez firmę Difland z Warszawy (serwis samochodów Landrover). Uzyskane miejsca w punktacji nie miały znaczenia każdy bowiem czuł się wyróżniony. (brux)

<br><br>____<br>RSS: <a href=http://www.team-media.org/team.xml>http://www.team-media.org/team.xml</a><br>   Kontakt: 
<a href="mailto:redakcja@team-media.org">redakcja@team-media.org</a>
]]></description>
    </item>
    <item>
      <title>II wyprawa piesza Zbrojnej Gwardyi - Robert Siuta | TEAM </title>
      <pubDate>Wed, 28 Apr 2010 22:31:54 +0200</pubDate>
      <description><![CDATA[<img src="http://olo.im/img/team-000.gif"><br>
<img src="http://olo.im/img/team-071.jpg" width="550" alt="Team Media"><br>


W tym roku z wielkim entuzjazmem wyczekiwaliśmy odpowiedniej pory aby 
wyruszyć na wyprawę. Z poprzedniej zostały wyciągnięte odpowiednie wnioski,
które zaowocowały w przygotowaniach jak i w samej wyprawie. W ubiegły 
weekend tj. 24-25 kwietnia w drogę wyruszyli: Robert Siuta, Krzysztof Kastrau, Maciej Krefft, Michał Lipowczan. 
<br><br>
Wszyscy na plecach wyposażeni w wiklinowe kosze a w nich "niezbędniki" 
podróży w postaci: prowiantu, namiotu, no i przede wszystkim ciepłych 
strojów. Oczywiście jak na bractwo historyczne przystało nie ma tu mowy o jakiś 
współczesnych rozwiązaniach. Tym razem za cel wyprawy obraliśmy sobie okolice Zalewu Szczecińskiego,  gdzie planowany był nocleg w okolicznym lesie (z wartami do samego rana rzecz jasna, jak na średniowiecznych żołnierzy przystało). Pogoda bardzo dopisała, jedynie noc była dość chłodna, ale za to spokojna.
Nazajutrz po porannym posiłku udalismy się w drogę powrotną i już w 
godzinach późno popołudniowych minęliśmy granice naszego miasta wracając 
do szarej rzeczywistości. (txt: Robert Siuta; fot. Maciej Krefft)


<br><br>____<br>RSS: <a href=http://www.team-media.org/team.xml>http://www.team-media.org/team.xml</a><br>   Kontakt: 
<a href="mailto:redakcja@team-media.org">redakcja@team-media.org</a>
]]></description>
    </item>
    <item>
      <title>Karaiby po raz drugi - Adam Kajdewicz | TEAM </title>
      <pubDate>Tue, 27 Apr 2010 18:14:35 +0200</pubDate>
      <description><![CDATA[

<img src="http://olo.im/img/team-000.gif"><br>
<img src="http://www.azymutczarter.com.pl/images/jachty_info/wybor.jpg" width="400" alt="Team Media"><br>




Katamaran: Bahia 46, trasa: Martynika - Grenada, Carriocou, PSV, Union 
Island, Mayerau, Tobago Cays, Bequia, St. Vincent, St. Lucia; termin: 
02.05 - 16.05

<br><br>
W 2007 roku prowadziłem rejs na Lavezzi 40 na trasie z Martyniki do Union 
Island i pobliskich wysp. W maju 2009 Bahia 46 poniosła nas dalej na 
południe. Po kolei jednak i  w pewnym skrócie aby nie powtarzać relacji z 
2007.
<br><br>
W słoneczne sobotnie popołudnie 2 maja w dobrych nastrojach zawitaliśmy do 
Le Marin. Załogę stanowią Dorota i Wiesiek ze Szczecina, Kinga z Ostrowa 
Wlkp., Krzysiek z Olsztyna, Monika z Łodzi, Zbyszek z Knurowa oraz z 
Agnieszka, Paula, Włodek, Marek, Andrzej i Adam z Warszawy. Wieczorna i 
przedpołudniowa ulewa dnia następnego postawiły duże wyzwanie naszemu 
optymizmowi. Zakupy i przejmowanie katamaranu były cokolwiek uciążliwe w 
tych warunkach. Nastroju nie poprawiła prognoza pogody przedstawiciela 
armatora sugerująca, że podobna pogoda może trwać jeszcze kilka dni. Karaiby 
mają jednak to do siebie, że wszystko może się tu zdarzyć. Około południa 
deszcz zniknął, a nam nie pozostało nic innego jak oddać cumy. Płyniemy 
razem ze Staszkiem z Białegostoku, niedługo jednak, bowiem z powodu kłopotów 
z silnikiem musi on zawrócić do bazy.. Płyniemy dalej sami na zmianę pod 
żaglami i na silniku. Zero deszczu i dobrze, bowiem stracilibyśmy nocną, 
księżycową żeglugę. Świetlisty firmament nie jest stały jak na Śródziemnym. 
Co jakiś czas przemykają się nieśmiało chmury zasłaniając blask półksiężyca, 
szybko jednak znikają jakby zażenowane przepraszając za to zakłócenie 
porządku nocy. Żeglujemy w pobliżu wyniosłych Pitonów na Saint Lucia 
stanowiących przyjazny drogowskaz na tych wodach i przemykamy się w pobliżu 
St Vincent. Dzień zastaje nas w pobliżu Bequia. Na pokładzie staje się coraz 
weselej. Załoga nawet skippera ciągnie do zabawy, ale ten dzielnie opiera 
takim zakusom. Po południu wita nas Grenada ze swymi zielonymi, górskim 
zboczami i nadbrzeżnymi palmami. Na noc stajemy w St. George's, w ładnej 
marinie Camper & Nicholson z basenem.

<br><br>

Wtorek
<br>
Załoga wyrusza na zwiedzanie wyspy z miejscowym przewodnikiem, ja zaliczam 
najpierw spacer do Immigration Office, w którym urzędnicy przy muzyce 
załatwiają spokojnie formalności,  a następnie zwiedzam St. George's w 
poszukiwaniu karty do modemu. Nic z tego w sumie nie wyszło, ale zobaczyłem 
oblicze miasta, gwarne, przyjazne, pełne młodzieży w szkolnych mundurkach. 
Na zabytki nie starczyło mi czasu, a szkoda. Załoga miała więcej szczęścia. 
Wróciła zadowolona z wycieczki, podczas które zobaczyła plantacje, wodospad 
i posiliła się w lokalnej restauracji. Przed zmrokiem stajemy na pławie w 
zatoce Dragon Bay, ok. 2Mm powyżej St.. George's. Dzisiaj oprócz zwykłych 
czynności służbowych jak kolacja, gitara, łyk wina, część załogi zajmuje się 
połowem ryb przy księżycu, z lepszym lub gorszym skutkiem.
<br><br>


Środa
<br>
Przy bajdwindzie 4/5B ciągniemy już niespiesznie na północ .Deszcz czasem 
pada, ale niegroźnie i z rzadka, nie zaburzając istotnie słonecznej żeglugi. 
Po postoju kilka godzin pod żaglami stanowi przyjemną odmianę. Około 
południa kotwiczymy przy Sandy Island, jakby większej kopii słynnej Mopion w 
poblizu PSV. Sandy Island jest piaszczystą wysepką o ok. 300 m długości, 
otoczona rafą z kilkoma palmami. Nie muszę dodawać, że oddawaliśmy się 
błogiemu lenistwu na wysepce sporo część czasu. Na noc stajemy na pławie w 
dużej i bezpiecznej zatoce Tyrell Bay na Carriocou. Oprócz zwykłej pogawędki 
mamy dzisiaj gościa, Duńczyka z Kanady który na swoim Pearson 27 płynie w 
pojedynkę z Kanady do Wenezueli. Dowiaduję się dużo ciekawych rzeczy o 
możliwościach zakupu jachtów, cenach, żegludze na Bahamach, etc. Na 
zakończenie zwiedzamy jeszcze jego 9 metrowe królestwo.


<br><br>
czwartek
<br>
Nawigujemy starannie na trasie do Petit Martinique mając na widoku wrak na 
rafie. Na wyspie z tego co piszą bywalcy można kupić najtańsze w tej części 
Karaibów paliwo. Następnie krótki szpurt i kotwiczymy już na PSV w pobliżu 
pomostu dla pontonów  na błękitnym wypłyceniu. To Karaiby w całej swej 
krasie,  z szumem przyboju na rafie, palmami pochylonym na plaży w oddechu 
pasatu i przejrzystą, lazurową wodą. Kupujemy rybę na kolacje da 
urozmaicenia jadłospisu i przestawiamy się na noc do Clifton na Union 
Island. Po drodze muszę mocno korygować kurs biorąc poprawkę na prąd. Przed 
wejściem spotykamy a jakżeby inaczej boat boys i przyjmujemy ofertę postoju 
w Anchorage Yacht Club, na kei wita nas Staszek
<br><br>
Wieczorem zwiedzamy miasteczko. W słynnej restauracji Lambi jest pusto, mamy 
już cokolwiek po sezonie, ale zatrzymujemy się na chwilę przy rozkręcającej 
z wolna miejscowej zabawie na wolnym powietrzu. Czterech muzyków śpiewa i 
wybija rytm na bębnach, co chwila ktoś z  miejscowych daje pokaz swoich 
umiejętności tanecznych. Na dłużej lądujemy jednak w małej tancbudzie, gdzie 
grają soczystego rocka w lokalnej aranżacji. Prawie cała załoga bierze 
udział w zabawie, a miejscowe dziewczyny mają niesamowity dryg do tańca. 
Pląsy z nimi, lekkie i gibkie, to czysta radość nie ujmując nic naszym 
dziewczynom z załogi.


<br><br>
Piątek
<br>
Zaliczam Immigration, załoga zastygła na plaży czekając na naprawę silnika 
zaburtowego. Po południu kurs na Palm Island, egzemplifikacji czaru 
Grenadynów. Palmy na Palm Island są chyba najpiękniejsze na tych wyspach. 
Przed zmrokiem znów krótki skok, tym razem do zatoki Saline Bay na Mayerau. 
Stajemy tu a nie w Salt Whistle Bay bowiem sporo wieje, i jak mówi Gosia, 
która zaprasza nas na kolację w Saline Bay, czeka nas spokojniejsza noc. 
Wieczorem ruszamy więc do Gosi, która prowadzi na Mayreau razem z Dennisem 
znany bar Hideaway.
<br><br>
Dania są przednie, muzyka na żywo także, o zabawie nie wspomnę. Jej finałem 
jest kąpiel w basenie, w ubraniu oczywiście. W nocy jeszcze szanty na 
pokładzie, na spokojnej wodzie faluje delikatnie księżycowa poświata.
<br><br>


Sobota
<br>
Po śniadaniu zatrzymujemy się na cały dzień w Salt Whistle Bay. Miejsce jest 
wspaniałe. Mimo upału wspinamy się do wioski i zwiedzamy mały kamienny 
kościółek, z kolorowym wnętrzem . Z małego placyku za kościołem widać Tobago 
Cays, rozległy obszar raf otaczający cztery wyspy - świat niepowtarzalny, do 
podziwiania i przeżywania, nie opisywania. W Salt Whistle Bay po zawietrznej 
znajduje się spokojna, niezafalowana plaża pod palmami oraz plaża po 
nawietrznej za rafą, w której można pławić się na falach. Czy warto 
zatrzymać się tu na dzień, odpowiem: warto.
<br><br>
Dzień kończymy piknikiem z gitarą na plaży pod szumiącymi palmami. Czy brzmi 
to banalnie  - pewnie tak, ale nie miałbym nic przeciwko temu, aby ten banał 
powtarzać jak najczęściej.
<br><br>
Niedzielę spędzamy jak należy na Tobago Cays,  na plażowaniu, opalaniu i 
kontemplacji widoków. Zabrałem kiedyś kamyki z tych wysp i jestem na nich 
znowu. Może pozwolą mi znów tu powrócić. Fauna na Tobago Cays jest raczej 
uboga. Na spacerze udało się nam dostrzec raz pojedynczą iguanę, a po chwili 
zabawiającą się parę. Jak wyglądają Tobago Cays - polecam strony w sieci, 
mój opis byłby ubogi.

<br><br>

Poniedziałek
<br>
Znów dzień żeglugi, na kursie Bequia. Pasat nam sprzyja, pogoda też, Bahia 
46 miarowo kołysze się na falach. Przyjemnie jest ułożyć na trampolinie lub 
na dziobie pływaka lecieć w dół, aby za chwilę być wyniesionym w górę. Przy 
większych falach to niezła zabawa. Morze skrzy się błękitem dokoła, czas 
przestaje się liczyć. Jest tylko szum fal i wietrzna muzyka takielunku. 
Podchodzimy do Moustique, wyspy dla zamożnych tego świata. Z braku czasu 
pozwalamy sobie jedynie na rzut oka na Brittania Bay. Może innym razem. Na 
odcinku do Bequia dajemy szansę wędkarzom płynąc powoli na genui. Skończyła 
się woda. Wychodzi  nadspodziewanie szybko. Zbiornik jest jeden, ma 800 l, a 
starcza go na dwa dni. Podejrzana sprawa. Po południu lądujemy w Port 
Elizabeth na Bequia w zatoce Admiralty Bay na boi w pobliżu znanego baru 
Frangipani. Załoga szybko rozsypuje się po lądzie, wieczorem zbieramy się na 
drinka w tymże  barze.

<br><br>

Wtorek
<br>
Przed południem cześć załogi jedzie na wycieczkę po wyspie, ja czekam na 
wodę. Potem jeszcze zakupy i po południa z dobrym wiatrem pod dwom refami 
mamy piękny przelot na St Vincent do znanego z Piratów  z Karaibów 
Wallilabou.. Tu jak zwykle dopadają cumujących boat boys. Nie inaczej jest z 
nami. Po zakończeniu operacji cumowniczych Krzysiek i Zbyszek jedzie 
spróbować szczęścia pozostali ruszają do wodospadu i na ogólny rekonesans. 
Wodospad nie jest specjalnie imponujący, zapada już zmierzch i nagle cały 
las ożywa głośną muzyką cykad i innych, nieznanych nam stworzeń. Na grani 
lesistego zbocza rysuje się na tle wieczornego nieba nostalgiczna linia 
palm. To obcy nam ale fascynujący świat . Wieczorem obchodzimy rocznicę 
pierwszych urodzin Jędrka, dziecka Doroty i Wieśka. Takich śpiewów 
Wallilabou chyba dawno nie słyszało.

<br><br>

Środa<br>
Próbujemy dokonać odprawy, ale w zatoce po urzędnikach ani widu ani słychu. 
Płyniemy ze Staszkiem z papierami do miasteczka around the corner jak mówi 
nasz lokalny cicerone. Łódź jest wiosłowa i po ok. 100 m przewodnik zaczyna 
wybierać wodę. Proponuję, aby zajął się wiosłowaniem, a ja będę wybierać 
wodę. Na takiej łupinie jeszcze nie płynąłem. Szybko oswajam się jednak z 
sytuacją. Przewodnik prowadzi nas pomiędzy biednymi opłotkami do posterunku 
policji. Z odprawą nie ma problemu. Czas nagli, przed nami długi odcinek do 
Saint Lucia. Żegluga jest boska. Pełny bajdewind i  5 - 6B. Załoganci 
dokładnie pilnują swojej kolejki przy sterowaniu. Cała procedurą zarządza 
Marek, prawnik z zawodu. Na dwóch refach katamaran stabilnie i bez pośpiechu 
połyka milę za milą. Włączam nawet ścieżkę dźwiękowa z Piratów z Karaibów. 
Cóż tu więcej dodać. Ostatnią godzinę wschodnim kursem kończymy na silniku. 
Przed Pitonami wita nas przewodnik z polską flagą na swojej łodzi i 
podprowadza do pławy w zatoce Malgre tout . Jutro zabierze chętnych na 
wycieczkę. Wieczorem znów gitara, solistą jest niezmordowany Krzysiek z 
Olsztyna. Chwała mu za te wszystkie nastrojowe wieczory.

<br><br>

Czwartek
<br>
Odprawa u celników przebiega gładko natomiast funkcjonariusz policji próbuje 
wymusić na nas wizy. Rozmowa i przekonywanie trwają długo. W końcu nasz 
interlokutor przypomina mnie z poprzedniej wizyty i klimat rozmowy 
zdecydowanie się zmienia. Decyduje się na wstemplowanie wiz bez opłat 
mrucząc jedynie co chwilę oh Mr Adam, komentując uśmiechem moje wypowiedzi o 
załogach, dziewczynach etc.
<br><br>
Druga cześć dnia jest zdecydowanie przyjemniejsza. Mikrobus pomalowany 
wesołymi kolorami podwozi grupę do ogrodu botanicznego. Choćby tylko dla tej 
wizyty warto było pojechać na wycieczkę. Za każdym zakrętem kolejnej ścieżki 
wyłaniają się  nieznane kwiaty i drzewa., całość jest misternie splatana 
tworząc fascynującą całość tropikalnego lasu. Można by tu zakwitnąć na wiele 
godzin, ale czas płynie nieubłaganie. Nie można jednak stąd odejść bez paru 
choćby zdjęć widowiskowego wodospadu. Punkt drugi to zwiedzanie wulkanu, na 
którym w kilku oczkach bulgoczą szare gejzery. W powietrzu unosi się woń 
siarki. Na koniec kąpiel pod ciepłym wodospadem i w siarkowych wodach 
niewielkiego basenu. Podobno taka kąpiel przedłuża życie o 10 lat. Czuję, że 
dobrze zrobiłem, taplając się w tej wodzie. 10 lat bardzo mi się przyda. Po 
południu przelot do Marigot Bay, gdzie a jakże wita nas Staszek na Belize 
43. Wokół Krzyśka zasiadają dziewczyny, a Krzyś z poważną miną mówi, że to 
jego kobiety. Tubylec popada w bezgraniczne zdumienie patrząc z podziwem i 
szacunkiem na Krzyśka. Wieczorem Staszek z Adamem wpadają do nas z wizytą. 
Mam nadzieję, że dobrze wspominają tę imprezę.

<br><br>

Jeżeli mamy piątek, to jesteśmy już na ostatnim pożegnalnym kursie do Le 
Marin. Pogoda znów jak na zawołanie, 4B z dobrego kierunku, niewielka fala i 
połyskujące błękitne morze. Płyńmy, niech czar trwa do końca.
<br><br>
Azymut Czarter Rudnickiego 10 lok.71<br>
01-858 Warszawa tel. / fax 022 639 74<br> 
74 kom.: +48 602 46 84 55 <br>
www.azymutczarter.com.pl <br> 
azymut@azymutczarter.com.pl

<br><br>____<br>RSS: <a href=http://www.team-media.org/team.xml>http://www.team-media.org/team.xml</a><br>   Kontakt: 
<a href="mailto:redakcja@team-media.org">redakcja@team-media.org</a>
]]></description>
    </item>
    <item>
      <title>Starym parowozem z Poznania pod żagle Szczecina (12.06) | TEAM </title>
      <pubDate>Tue, 27 Apr 2010 18:13:17 +0200</pubDate>
      <description><![CDATA[

<img src="http://olo.im/img/team-000.gif"><br>
<img src="http://tpwp.pl/wp-content/themes/tpwp/images/postcards/7.jpg" width="550" alt="Team Media"><br>


Towarzystwo Przyjaciół Wolsztyńskiej Parowozowni zaprasza serdecznie 
wszystkich zainteresowanych na przejazd pociągiem specjalnym z Poznania do 
Szczecina. Mieszkańcy Wielkopolski będą mogli odwiedzić stolicę Pomorza 
Zachodniego podczas słynnej imprezy plenerowej "Dni Morza - Sail Szczecin", 
której towarzyszy zlot żaglowców i oldtimerów. Co roku do Szczecina przybywa 
ok. 40 jednostek, a także liczne okręty marynarki wojennej.
<br><br>
Po raz pierwszy w historii imprezy, w dniu 12 czerwca 2010 (sobota) z 
Poznania wyruszy pociąg specjalny prowadzony parowozem Pm36-2 z Parowozowni 
Wolsztyn. Tego samego dnia z Berlina do Szczecina przyjedzie pociąg 
specjalny z parowozem 52 8177 z par. Berlin Schoneweide. Obie maszyny 
zaprezentują się na bocznicy portowej w towarzystwie zabytkowych żaglowców!
<br><br>
Bilety na pociąg specjalny TPWP do Szczecina będzie można zakupić w dniach 
30 kwietnia i 1 maja 2010 roku w Parowozowym Centrum Informacji na terenie 
Parowozowni Wolsztyn (podczas XVII Parady Parowozów), lub zarezerwować 
miejsca za pośrednictwem specjalnego formularza, który niebawem zostanie 
aktywowany na stronie internetowej www.tpwp.pl . W przypadku rozszerzenia 
możliwości dystrybucji biletów, informacja ta będzie podana na stronie 
internetowej. (Filip Bebenow)

<br><br>____<br>RSS: <a href=http://www.team-media.org/team.xml>http://www.team-media.org/team.xml</a><br>   Kontakt: 
<a href="mailto:redakcja@team-media.org">redakcja@team-media.org</a>
]]></description>
    </item>
    <item>
      <title>Po zwycięstwo - Katarzyna „ianek” Wasilewska | TEAM </title>
      <pubDate>Tue, 27 Apr 2010 17:41:18 +0200</pubDate>
      <description><![CDATA[
<img src="http://olo.im/img/team-000.gif"><br>
<img src="http://battleofthenations.com.ua/data/image/gallery/img_1266942297.jpg" width="550" alt="Team Media"><br>


Szóstego marca w Górze Kalwarii odbyły się „wiosenne manewry bohurtowe” polskiej reprezentacji w walkach średniowiecznych. Udało mi się namówić Huberta z Grójca, kapitana reprezentacji, by przybliżył nam realia turnieju „Bitwa Narodów” organizowaną przez federację bractw rycerskich Białorusi i Ukrainy zwaną Grand Kompanią.
<br><br>
Katarzyna Wasilewska: - zacznijmy od początku. W jaki sposób nawiązaliście współpracę z bractwami rycerskimi zza wschodniej granicy?<br>
Hubert z Grójca: - Białorusini już od lat przyjeżdżają na Pola Grunwaldzkie i biorą udział w inscenizacji Bitwy pod Grunwaldem. Od lat również obie strony, tzn. polska i białoruska, mają ochotę sprawdzić się w tzw. walce full-contact (jest to walka na każdy rodzaj broni do upadnięcia przeciwnika, ciosy są mocne i precyzyjne, nie ma mowy o udawanej potyczce – przyp. autora). Niestety ze względów administracyjnych stało się to niemożliwe.<br>
KW: - Jednak udało się wam pokonać tan problem?<br>
HzG: - Jak najbardziej. W 2009r. wybraliśmy się trzyosobową delegacją na Białoruś, by zobaczyć jak tam wyglądają turnieje. Przyjęto nas ciepło i nalegano, żebyśmy przyjeżdżali częściej i większym zespołem. Jesienią ubiegłego roku dostałem maila od Grand Kompanii z zaproszeniem na spotkanie w jednym z warszawskich hoteli. Została nam przedstawiona oferta uczestnictwa w Bitwie Narodów. Wyglądało to trochę jak spotkanie biznesowe.
KW: - Czyli to nie będzie stricte turniej rycerski tylko impreza masowa podobna do tych, które odbywają się w całej Polsce.<br>
HzG: - Ani jedno, ani drugie. W pewnym sensie będzie to widowisko komercyjne, bo organizatorzy chcąc dotrzeć do telewidza, sfilmują cały turniej. Z drugiej strony Grand Kompania chce, by był to prestiżowy turniej rycerski – zmagania najlepszych z najlepszymi.<br>
KW: - W takim razie powinien mieć nową formułę.<br>
HzG: - I ma. Po pierwsze każdy kraj wystawia swoją reprezentację – 21 najlepszych rycerzy. Po drugie będą to trzydniowe zmagania w walce. Po trzecie konkurencje mają być filmowane z kilku kamer, by telewidzom oddać dynamizm wydarzeń, przykuć ich uwagę. Po czwarte ważne jest także miejsce, w którym rozegra się turniej. Jest ono nie tylko malownicze, ale również związane z historią, kojarzące się ludziom.<br>
KW: - Zatrzymajmy się na chwilę nad promocją turnieju. Jest lub będzie on promowany?<br>
HzG: - W pewien sposób już jest. Istnieje strona internetowa całego przedsięwzięcia.<br>
KW: - Podaj, proszę, moim czytelnikom jej adres.<br>
HzG: - www.batlleofthenations.com.ua Strona ta dostępna jest również w języku polskim. Wracając do promocji – na YouTube jest film zapowiadający turniej. Wiem także, że za wschodnią granicą ma on być reklamowany w mass mediach. Co do Polski – niestety nic nie mogę powiedzieć. To leży w gestii organizatorów.<br>
KW: - Wróćmy do turnieju. Wspomniałeś wcześniej o nowej formule. Na czym ma ona polegać?<br>
HzG: - Nie każdy będzie mógł uczestniczyć w tym turnieju. Każdy kraj wystawia reprezentację 35-40 walczących, którzy będą brali udział w 3 dniach zmagań w 3 podstawowych konkurencjach: pojedynki jeden na jednego, bohurt – pięciu na pięciu (walka bez określonych zasad do momentu pokonania ostatniego walczącego drużyny przeciwnej – przyp. autora) i tzw. „masówka” – 21 vs. 21. Każdy kraj ma za zadanie wystawić 4 rycerzy do pojedynków, 4 piątki na bohurt i 21 walczących w „masówkach”.<br>
KW: - Jakieś nagrody przewidziane?<br>
 HzG: - Łączna pula nagród wynosi 15 tys. Euro. Sądzę, że to taka dodatkowa motywacja (śmiech)<br>
KW: - Ciągle mówisz o krajach, które biorą udział w tym turnieju, ale zapominasz je wymienić.<br>
HzG: - Rzeczywiście. Już się poprawiam. Swoje reprezentacje wystawiają: Białoruś, Rosja, Ukraina i my z Litwą.<br>
KW: - Z Litwą?<br>
HzG: - Tak. Istnieją dwa powody, dlaczego wspólnie bierzemy udział w tym turnieju. Pierwszy z nich to historia. Wszyscy pamiętamy Unię polsko – litewską, która na prawie trzy wieki połączyła oba narody. Drugi jest czysto pragmatyczny – w Polsce naprawdę trudno jest znaleźć 35-40 dobrych fighterów (rycerzy – przyp. aut.) i współpraca z Litwą zapełnia nam tę lukę.<br>
KW: - Darzycie się sympatią?<br>
HzG: - Jasne. Ćwiczyliśmy razem w maju 2009r. w Giżycku i teraz w Górze Kalwarii. To naprawdę świetni ludzie.<br>
KW: - Mówiłeś o selekcji rycerzy. Kto ją prowadzi i czy macie już ustalone grupy do poszczególnych konkurencji?<br>
HzG: - Przypadła mi rola kapitana reprezentacji. Oprócz mnie jest jeszcze 4 sierżantów. Nasza piątka odpowiada nie tylko za kontakt z Grand Kompanią, ale również za selekcję walczących. Sierżanci działają podobnie jak selekcjonerzy piłkarscy – dzięki licznym wyjazdom i kontaktom znają na tyle środowisko, by wiedzieć kogo powołać. Co do grup, niech to pozostanie tajemnicą, ze względów taktycznych.<br>
KW: - Co wami kieruje?<br>
HzG: - Przede wszystkim ambicja. Rosyjska grupa jest najlepsza i bardzo chcielibyśmy ją pokonać.<br>
KW: - Czyli w finale widzicie siebie i Rosję?<br>
HzG: - Zakładamy, że jest to realne.<br>
KW: - A jak was postrzegają na wschodzie?<br>
HzG: - Jesteśmy dla nich nowością, dlatego chcą z nami rywalizować. Zaryzykuję nawet stwierdzenie, że dla nich przegrana z nami byłaby bodźcem do dalszego rozwoju, pracą nad niedostrzeganymi słabościami.<br>
KW: - Czym z kolei dla was byłaby porażka?<br>
HzG: - Również motywacją, ale w naszym przypadku do doskonalenia tej techniki walki.
KW: - Czy, Twoim zdaniem, taki turniej ma szansę się przyjąć?<br>
HzG: - Tak. Przede wszystkim dlatego, że będzie to widowisko medialne i realizowane na zasadzie mistrzostw na razie Europy wschodniej. Poza tym w założeniu będzie odbywać się co roku w kraju, który zwyciężył w roku poprzednim i oczywiście w jakimś urokliwym miejscu, związanym z historią tego kraju. Tego jeszcze nie było i nie na taką skalę.<br>
KW: Na koniec chciałabym Cię, Hubercie, poprosić o zachęcenie moich czytelników do pojechania na Bitwę Narodów i kibicowania naszej reprezentacji.<br>
HzG: - Hmm… Nigdy tego nie robiłem… Może tak:<br>
Jeśli kręci Cię ekstremalne ryzyko, szybkość, prawdziwa walka, pot, zmęczenie, agresja, adrenalina, rywalizacja sportowa, łzy szczęścia, historia i średniowiecze – przyjedź. Z nami przeżyjesz to naprawdę.<br>
KW: - Świetnie. Chciałabym jeszcze, żebyś wszystkim przypomniał gdzie i kiedy odbędzie się Bitwa Narodów.<br>
HzG: - 1-3 maja 2010r. (tzw. Długi weekend majowy) pod Twierdzą Chocim na Ukrainie. Wszelkie informacje: WWW.battleofthenations.com.ua.<br>
KW: - Dziękuję za rozmowę i do zobaczenia w maju.<br>
HzG: - Ja również dziękuję.<br>
(txt.: Katarzyna „ianek” Wasilewska; fot.: Bitwa Narodów)

<br><br>____<br>RSS: <a href=http://www.team-media.org/team.xml>http://www.team-media.org/team.xml</a><br>   Kontakt: 
<a href="mailto:redakcja@team-media.org">redakcja@team-media.org</a>
]]></description>
    </item>
    <item>
      <title>Rejs na Balearach - Adam Kajdewicz | TEAM </title>
      <pubDate>Fri, 23 Apr 2010 19:04:05 +0200</pubDate>
      <description><![CDATA[

<img src="http://olo.im/img/team-000.gif"><br>
<img src="http://www.azymutczarter.com.pl/images/jachty/oce461.jpg" width="400" alt="Team Media"><br>




Jacht Oceanis 461, trasa: Palma, Puerto Petro, Puerto Ratjada, Ciutadella, 
Pollenca, Puerto Soler, Andraitax, termin: 20.03 - 28.03 2010
<br><br>


Ten rejs to dla mnie swego rodzaju podróż nostalgiczna, bowiem na Balearach 
byłem już swego czasu na 5 dwutygodniowych letnich rejsach. Tym razem 
próbując jak najwcześniej zacząć sezon również postanowiliśmy się wybrać na 
Majorkę i okolice. Słońce w marcu nie grzeje na tych wyspach tak jak na 
Karaibach lub Wyspach Kanaryjskich, ale upał znowu też do szczęścia nie jest 
koniecznie potrzebny w dobrej kompanii. Tym razem w rejsie zorganizowanym 
przez nasz firmę w rejs płyną chłopaki z Olsztyna - Leszek, Rysiek, Waldek i 
Wojtek, drugi Wojtek z Amsterdamu oraz Zygmunt, Romek, Marcin i niżej 
podpisany Adam z Warszawy. Gitara oczywiście to mus już na kolejnym 
wiosennym rejsie z Leszkiem gitarzystą.
<br><br>
20 marca w sobotę Oceanis 461 przyjął nas gościnnie wieczorem w Palmie na 
swój pokład. Integracyjny wieczorek przebiegał bez zakłóceń, faza 
nieśmiałości szybko minęła i dalej już szanty popłynęły wesołym śpiewem nie 
zakłócając nikomu snu. Założeniem rejsu było dużo pływania, toteż wachty 
kambuzowe wstają około szóstej, aby jacht mógł wcześnie wyjść z portu.

<br><br>

Niedziela, Puerto Petro
<br>
Na powitanie brak wiatru i pochmurne nieb. Wychodzimy z Lonja Marina, 
położonej w głębi wielkiego jachtowego portu w Palmie. Zanim dotrzemy do 
"główek" mamy okazję podziwiać wspaniałe megajachjty przy nabrzeżach i 
równie wielkie jednostki na lądzie pod namiotami. Neptun powinien być 
usatysfakcjonowany poczęstunkiem, ale jakoś nas nie rozpieszcza. Trudno. 
Płyniemy więc niespiesznie na zmianę raz na silniku, raz na żaglach poznając 
się nawzajem, wymieniając poglądy o wolnych ludziach z Chrystianii w 
Kopenhadze, swoich ścieżkach zawodowych i optymistycznie przekonując się, że 
przecież nie musimy się nigdzie spieszyć. Po drodze kontemplujemy co 
ciekawsze brzegowe formacje skalne, groty i apartamenty na wodą. Na dzisiaj 
mamy w planie dojście do Porto Colom, ale słabe wiatry stają temu na 
przeszkodzie i lądujemy zatem na kotwicy w Puerto Petro. Dzień kończy 
wycieczka pontonem na ląd połączona z nauką synchronicznego wiosłowania co w 
pewnych okolicznościach nie jest prostą sztuką.

<br><br>

Poniedziałek, Puerto Ratjada
<br>
Początkowo dzień upływa w podobnym klimacie jak niedziela, ale słońce już 
czasem przeziera zza warstwy chmur, w oddali bieli się samotny profil żagla 
długo nie zmieniający swojej pozycji, a w końcu ni stąd ni z zowąd 
przychodzi 4/5 B. Sporo osób ma żyłkę regatową, pojawiają się więc różne 
koncepcje kiedy się "złamać" na kolejnym halsie, aby optymalnie dopłynąć do 
portu, jak ustawić żagle, aby najlepiej pracowały i tak dalej. To jest to, 
co lubimy i jakoś weselej jest na duszy przy tych operacjach. Na noc stajemy 
w Puerto Ratjada. W miasteczku pustawo,  po zakupach w markecie lądujemy w 
knajpce dla Hiszpanów, wyglądającej raczej obskurnie ale piwo i wyborne 
tapas - baranina, skrzydełka i sery kosztują tu niewiele. Jacht widzi, że 
wracamy w dobrych humorach i pewnie też się cieszy.


<br><br>
Wtorek, Ciutadella, Minorka
<br>
Kurs na Minorkę. Zaczyna się halsowanie na zarefowanych żaglach, ale 
stopniowo wiatr gaśnie, na szczęście nie na długo, po czym Neptun znów daje 
szanse. Że "mordewind" - OK. Minorka powoli się przybliża, słońce lśni na 
odległym przylądku, z każdym halsem nabieramy wprawy w zwrotach. W 
Ciutadelli też pusto, w marinie i na nabrzeżu. W samym miasteczku - miło i 
przyjemnie. Pogodni ludzie, sympatyczne dziewczyny, szacowna katedra pośród 
krętych zaułków i na zakończenie znów lokalny bar i dobre tapas w wyjątkowo 
akceptowalnych cenach. Na kei wieczorne bezskuteczne ćwiczenia przy słupku z 
wodą. Nasza złączka nie pasuje i żadna złączka od niemieckich sąsiadów także 
nie, co wprawia ich w duże zdumienie, że coś im może im nie pasować. Tego 
wieczora szanty zostają skrócone ze względu na sąsiadów - a niech tam.

<br><br>

Środa, Pollensa
<br>
Przychodzi wielka odmiana. Po około dwugodzinnym spokoju przychodzi 
prawdziwy baksztag,  a ponieważ chodzimy zbyt szeroko akceptujemy ciut 
wolniejszego "motyla", za to we właściwym kierunku. Nie jest to jakieś 
wiatrowe szaleństwo, ale te baksztagowe 3/4B bardzo nas satysfakcjonuje. Co 
więcej, świeci na tyle mocno, że co bardziej zahartowani ukazują nieopalone 
jeszcze torsy, a pozostali wygrzewają się w koszulkach. Taki błogostan trwa 
aż do przylądka Formentor, gdzie przy schyłku dnia warto już coś na siebie 
założyć. Dalej jeszcze prawie godzina na żaglach i przed nami otwiera się 
jedna z najpiękniejszych zatok na Majorce, Puerto Pollenca otoczona 
zielonymi wzgórzami. Na wejściu  jest ok. pół metra głębokości pod kilem i 
dla skippera są to nerwowe chwile. W marinie mamy chwilowe kłopoty ze 
znalezieniem miejsca. Parkujemy jednak przy wskazanym pomoście i po kąpieli 
wyrywamy do miasta. Recepcja w marinie jest elegancka, prysznice OK. Sporo 
się tu zmieniło na plus od mojej ostatniej wizyty. Brak tylko na głównej 
ulicy sklepu z dużym wyborem markowych alkoholi w umiarkowanych cenach. No 
cóż, to jeszcze nie sezon. Lokalny supermarket rekompensuje jednak tę lukę. 
Po zakupach znów zasiadamy przy tapasach, tym razem oglądając mecz Barcelony 
z Palmą w towarzystwie sympatycznych Hiszpanek.

<br><br>

Czwartek, Puerto Soller
<br>
Czas na powrotny kurs. Na razie jednak Zygmunt z rana zakupił ryby, Rysiek 
je wypatroszył przed odejściem, perspektywa dobrej kolacjj przed nami. Można 
by ruszać, ale nikomu nigdzie nie spieszno. Otoczenie piękne, po kolejnym 
bardzo dobrym śniadaniu opalamy się w porannym słońcu przesuwając czas 
sjesty na poranne godziny. Tafla wody obszernej zatoki niezmarszczona 
podmuchem nie motywuje do wyjścia. Można by tak z przyjemnością spędzić tu 
kilka następnych godzin, ale do Puerto Soller kilka ładnych mil i warto 
wejść do niego za dnia, zatem komenda i już za chwilę płyniemy po 
atramentowych wodach zatoki Formentor blisko stromych, zalesionych skał.
<br><br>
Za przylądkiem na zachodnim kursie udaje się zrobić kilka halsów, ale to 
wszystko na dzisiaj. Miarowy pomruk silnika jednych denerwuje, innym nie 
przeszkadza, mnie ulatuje z świadomości, a uwagę przyciąga  widok kolejnych 
skalistych przylądków. Powyżej brzegowych skal w tle wyrastają następne 
wyższe pasma tworząc piękną, górską panoramę. Wielowarstwowe skały o 
najbardziej fantastycznych układach form są zniszczone, a ich widok 
przywołuje reminiscencje minionych epok, kruchości i przemijalności 
ludzkiego żywota. To jest także ten dzień, w którym znajduję czas i 
odpowiedni moment na chwilę samotności na fordecku w pobliżu miarowego 
plusku fali dziobowej dziękując Opatrzności za doznana chwile.
<br><br>
W Soller zawsze było krucho z miejscem przy kei i z reguły stawało się na 
kotwicy, ale tu też zaszły spore zmiany. Obsługa już na podejściu do portu 
wskazuje miejsce cumowania. Wieczorny spacer z przerwą w barze kończą ten 
pogodny dzien.

<br><br>

Piątek, Puerto de Andraitx
<br>
Podejmujemy bieg. Dzisiaj wiatru nie braknie, problem w tym, że jest spora 
fala i nasze halsy wypadają zdecydowanie za szeroko na te dwadzieścia parę 
mil do następnego portu. Znów musimy się przeprosić z maszyną i podziękować 
za dowiezienie do następnego celu na czas. Dzień jest piękny i słoneczny, 
opalenizny szybko przybywa, a kolejny obiad jest bardzo dobry. Sprawa 
wyżywienia to osobny temat. Przed rejsem jak to w męskim gronie sądziłem, że 
duży udział będą w nim miały puszki, ale okazało się, że to nie ten rejs. 
Kolejne wachty kupowały świeże produkty i na obiad zawsze było takie czy 
inne pieczyste. Na śniadania czy drinki o odpowiedniej dla żeglarza porze 
też nikt nie mógł narzekać. W podsumowaniu tematu więc- chwała wszystkim 
kukom.
<br><br>
Przedostatni postój wypada w Puerto de Andraitx, pięknej zatoce i takież 
marinie. Postój wypadł drożej - 58 Euro w porównaniu do opłat, które 
wnosiliśmy w poprzednich marinach - od 35 Euro do 45 Euro. W samym 
miasteczku dominują bardziej eleganckie restauracje. Marinie nic nie 
brakuje, zielone trawniki, palmy, eleganckie prysznice. Wolnych miejsc jak 
na lekarstwo, oprócz typowych jachtów stoi dużo wypieszczonych jachtów 
motorowych i równie zadbanych prywatnych jednostek.

<br><br>

Sobota, Palma
<br>
Przed śniadaniem gnam na górę miasteczka dla podziwiania widoków, a ze 
zbocza  dolina i marina  wyglądają przepięknie. Może warto tu osiąść, nie 
przypadkiem Claudia Schiffer ma w Andraitx swój domek. Co mi się bardzo 
podoba to architektura rezydencji - metalowe wykucia, ozdobne marmury, 
wypielęgnowane ogrody, a wszystko z gustem i wyrafinowaniem.
<br><br>
Nam jednakże na morze czas. Słonce znów rozpieszcza, dobry wiatr też. 
Ciągniemy jedną  połówką wzdłuż brzegu wychodząc nieco w skrzące refleksami, 
połyskliwe i niebiskie morze i nie za bardzo mam ochotę wydać komendę do 
zwrotu na ostatni hals w kierunku Palmy. Cóż jednak czynić, do realiów 
powrócić czas.

<br><br>
Azymut Czarter Rudnickiego 10 lok.71<br>
01-858 Warszawa tel. / fax 022 639 74<br> 
74 kom.: +48 602 46 84 55 <br>
www.azymutczarter.com.pl <br> 
azymut@azymutczarter.com.pl

<br><br>____<br>RSS: <a href=http://www.team-media.org/team.xml>http://www.team-media.org/team.xml</a><br>   Kontakt: 
<a href="mailto:redakcja@team-media.org">redakcja@team-media.org</a>
]]></description>
    </item>
    <item>
      <title>Świętokrzyski Zlot Pojazdów Terenowych (30.04-03.05) | TEAM </title>
      <pubDate>Sat, 17 Apr 2010 14:21:08 +0200</pubDate>
      <description><![CDATA[

<img src="http://olo.im/img/team-000.gif"><br>
<img src="http://www.offroad-los.pl/images/photoalbum/album_10/img_1012_1_1.jpg" width="550" alt="Team Media"><br>


Klub MST Łoś zaprasza na  Świetokrzyski Zlot Pojazdów Terenowych 2010
Zlot odbędzie  sie w terminie 30 kwiecień -3 maja 2010 r w Górach
Świetokrzyskich. 
<br><br>
W zlocie mogą wziąć udział wszyscy posiadacze samochodów terenowych
począwszy od pojazdów produkcji seryjnej po zmodyfikowane "wechikuły
terenowe" (bez quadów)
<br><br>
Przewidujemy dwie trasy: ekstrem i wyczyn gdzie zmagania będą trwały 3
dni: sobota, niedziela, poniedziałek. Każdego dnia uczestnicy poszczególnych
klas pokonywać będą inną trasę, jazda odbywać się będzie na podstawie
roadboków, miejsca przejazdu będą obfitowały w niezastapione "pieczątki"
do zdobycia.
<br><br>
Każdego dnia z poszczególnych Klas  zostanie wyłoniona grupa kilku pojazdów, które udadzą się na "mini poligon  Łosia", gdzie rozgrywane będą konkurencje offroadowe. 
Mamy nadzieję, że  nie zabraknie wrażeń, przygód i dobrej zabawy.
Trasy łosia, to na pewno spotkanie z błotem, trawersami, mokradłami i
innymi nieprzewidzianymi trudnościami.
<br><br>
Dla zwycięzców  klas wyczyn i ekstrem klub przewiduje puchary i dyplomy dla
wszystkich uczestników, a być może  i drobne nagrody rzeczowe dla
zwycięzców.
<br><br>
Organizator:<br>
Krzysztof Lewicki<br>
tel 691 421 783 <br>
www.offroad-los.pl


<br><br>____<br>RSS: <a href=http://www.team-media.org/team.xml>http://www.team-media.org/team.xml</a><br>   Kontakt: 
<a href="mailto:redakcja@team-media.org">redakcja@team-media.org</a>
]]></description>
    </item>
    <item>
      <title>Szybowcem nad Michałkowem - Marcin Michalak | TEAM </title>
      <pubDate>Fri, 16 Apr 2010 19:54:49 +0200</pubDate>
      <description><![CDATA[

<img src="http://olo.im/img/team-000.gif"><br>
<img src="http://www.aeroklub.osw.pl/port/galery/106/4b3f71c2a0e3e.JPG" width="550" alt="Team Media"><br>




Aeroklub Ostrowski  lotnisko w Michałkowie  - miejsce dla Ciebie<br>
Jeśli myślisz, że latanie to sport tylko dla osób wyróżniających się
ponadprzeciętnym statusem majątkowym i będących okazem zdrowia - jesteś w
błędzie. W dzisiejszych czasach lotnictwo to sport, który może uprawiać
każdy, praktycznie bez względu na wiek.
<br><br>
Warto zacząć od szybownictwa, które jak mówią wszyscy piloci jest poezją
latania. Czy zdarzyło Ci się kiedyś zobaczyć biały aeroplan, który przez
długi czas  krążył majestatycznie pod białą chmurą? Jeśli tak to był z całą
pewnością szybowiec.  Nie jest łatwo opisać słowami tego co dzieje się w
umyśle osoby, która godzinami znajduję się w przestworzach słysząc jedynie
lekki powiew wiatru - jeden z najwspanialszych dźwięków tego świata. Każdy
napawa się tą chwilą, pragnie by trwała ona wiecznie. Jednak czas tak szybko
płynie - za szybko.  Nastaje ten moment, ta chwila; natura powoli odbiera to
co dała tak bardzo wymarzonego - spokój niepojęty. Ponownie wszystko wraca
do stanu 
poprzedniego - tak realnego, oczywistego i przewidywalnego. I nastają
rozmyślania o kolejnej sposobności, by dołączyć do wszystkich tych, którzy w
tym momencie są tam do góry - gdzieś wysoko. Ja już wiem, że znalazłem swoje
miejsce w życiu, ponieważ to niebo jest moim domem - "tam byłem i tam znów
powrócę".  A czy Ty odnalazłeś już swoje miejsce w życiu? Jeśli nie
zapraszamy Cie na lotnisko w Michałkowie, gdzie doświadczysz namiastki tego
czym jest szybownictwo. Odbędziesz lot zapoznawczy z instruktorem, który
zadba o to byś poczuł się możliwie jak najbezpieczniej. Wspomnienia, które
zapadną głęboko w Twoim umyśle  będą z całą pewnością jednymi z
najpiękniejszych w życiu. Szkolenie szybowcowe można rozpocząć już od
czternastego roku życia, także nie czekaj i skontaktuj się z nami już dziś. 
<br><br>
Aeroklub Ostrowski jest co roku organizatorem ogromnych imprez lotniczych
m.in.  Krajowych Zawodów Szybowcowych o Puchar Prezydenta Miasta Ostrowa
Wielkopolskiego,  Szybowcowych Mistrzostw Polski, a w roku 2010 po raz
pierwszy Międzynarodowych Szybowcowych Mistrzostw Kobiet 4 Narodów. Ogromną
popularnością cieszy się również międzynarodowa impreza spadochronowa EURO
Big Way Camp, która w tym roku zostanie zorganizowana już po raz trzeci. 
<br><br>
Zawody szybowcowe w Ostrowie zawsze cieszyły się bardzo dużą popularnością
wśród szybowników. Każdy z zawodników mówi o niespotykanej na innych
lotniskach atmosferze. Wiele młodych osób zajmujących czołowe miejsca w
światowych rankingach zaczynało właśnie u nas. Co najważniejsze do dziś
biorą udział w ostrowskich zawodach.
<br><br>
W tym roku Międzynarodowa Federacja Lotnicza powierzyła Aeroklubowi
Ostrowskiemu organizację "I Międzynarodowych Szybowcowych Mistrzostw Kobiet
4 Narodów". Będą to jednocześnie "XIX Mistrzostwa Polski Kobiet" oraz
Narodowe Mistrzostwa krajów do których wystosowano zaproszenia, czyli Litwy,
Czech i Słowacji. Mistrzostwa mają charakter otwarty i mogą zgłaszać się do
nich uczestnicy także z innych państw. Zawody, które przygotowujemy będą
ogromną imprezą sportową, którym pragniemy zapewnić medialność, dlatego
zapraszamy media z całej polski. Obydwie imprezy sportowe XIX KZS jaki i
również I MSMK4N będą odbywały się równolegle dniach od 18-07-2010r. do
28-07-2010r. na lotnisku w Michałkowie koło Ostrowa Wielkopolskiego.
<br><br>
Zaraz po zawodach szybowcowych w dniach 09-08-2010r. do 13-08-2010r. szkoła
spadochronowa SKYDIVE.PL organizuje również Michałkowie największą
spadochronową imprezę w Europie - "Euro Big-Way Camp", która przyciąga 20
tysięcy widzów dziennie.
<br><br>

Aeroklub Ostrowski prowadzi również szkolenia samolotowe do licencji pilota
turystycznego PPL(A). Szkolimy na dwóch typach samolotów PLZ-110 (SP-ARI,
SP-ARR) oraz Socata Morane MS-893E (SP-TVG). Jeśli od dziecka pragnąłeś
zostać pilotem, to jest to właśnie ten czas. Zapraszamy kandydatów, którzy
ukończyli 16 rok życia. 
<br><br>
Już teraz zachęcamy do odwiedzenia naszej strony internetowej
www.aeroklub.osw.pl Można znaleźć tam wiele ciekawych informacji oraz
obejrzeć lotniskową galerię zdjęć. Wszelkie pytania prosimy kierować na
szybowce@aeroklub.osw.pl lub wyszkolenie@aeroklub.osw.pl 
<br><br>
<img src="http://www.aeroklub.osw.pl/resours/logo.gif"><br>
Marcin Michalak (marcin.michalak@aeroklub.osw.pl )<br>
Szybownik, pilot samolotowy Aeroklubu Ostrowskiego<br>
(foto:  Wyjazd sylwestrowy na Żar)

<br><br>____<br>RSS: <a href=http://www.team-media.org/team.xml>http://www.team-media.org/team.xml</a><br>   Kontakt: 
<a href="mailto:redakcja@team-media.org">redakcja@team-media.org</a>
]]></description>
    </item>
    <item>
      <title>Pojemniki ekspedycyjne [reklama]</title>
      <pubDate>Fri, 16 Apr 2010 15:48:33 +0200</pubDate>
      <description><![CDATA[
<a name=pojemnik>
<img src="http://www.team-media.org/img/rekl-pojemnik-skrzydla.jpg" width="600" alt="Team Media pojemniki ekspedycyjne"></a><br>
<br><b>


Pojemniki ekspedycyjne SKRZYDŁA
</b><br>


Specjalizujemy się w doborze i sprzedaży pojemników ekspedycyjnych do transportu oraz ochrony wyposażenia. <br> Z szeregu ofert wybieramy tylko te wyroby, które podczas wypraw okazują się najbardziej praktyczne.
<br><br>
- Długość: 60cm<br>
- Szerokość: 40cm<br>
- Wysokość/głębokość: 35cm<br>
- Pojemność: 60L<br>
- Waga: 2,9kg<br>
- Ładowność: 40kg<br>
- Rodzaj tworzywa sztucznego: PP <br>
- Odporny na UV i chemikalia lekkie <br>
- Odporność mechaniczna - 25C do + 45C<br>
- Grubość ścianki: 2-2,5mm<br>
- Kolor: szary RAL7002 - zbliżony <br>
- Data produkcji: 2007-2008 r <br>
- Cena 75 PLN <br>
Kontakt do sprzedawcy: redakcja@team-media.org
<br><br>
Pojemniki SKRZYDŁA zamiast wieka posiadają dwie klapy rozkładane na boki. To rozwiązanie okazało się najbardziej funkcjonalnym. Wyeliminowano problem gubienia lub odpadania pokrywki podczas transportu, jednocześnie ułatwia dostęp do zawartości pojemnika ze wszystkich czterech stron nawet w przypadku ich ułożenia stykowego obok siebie. 
<br><br>
Kurtyny stanowiące pokrywę, dla umiarkowanego uszczelnienia zamknięcia  wyprofilowane są na wsuwaną zakładkę. Na krótszych bokach pojemnik posiada po jednym otworze do użycia dowolnej blokady przed ich otwarciem (kłódeczka, plomba). W sytuacjach ekstremalnych uchwyty tych blokad mogą okazać się zbyt kruche, dlatego we własnym zakresie zaleca  się wykonanie zamknięcia na taśmę rzepową w kilku punktach lub wzdłuż styku klap zamykających (lepsza ochrona przed wodą). Podczas testów takie elastyczne zamknięcie solidniej  zabezpieczało pojemnik przed otwarciem niż sztywne, metalowe zatrzaski.
<br><br>
Zamknięcie klapowe jest na tyle mocne, że można na pojemniku z powodzeniem siedzieć. Następuje tylko niewielkie ugięcie pokrywy. Niestety stojąc na pojemniku, można klapy już wyłamać. Pojemnik jest przystosowany do układania piętrowego.<br><br>
Odpowiednia grubość ścian pojemnika ok.2,5mm, zapewnia bezpieczeństwo zawartości przed uszkodzeniem mechanicznym. W przypadku uderzenia punktowego, ścianka z grubego polipropylenowego tworzywa może pęknąć lecz bez uszkodzenia w postaci wyłamania otworu w ściance. Dodatkowym zabezpieczeniem jest nieregularność powierzchni ścian rozprowadzająca naprężania. Oczywiście pamiętać należy, że wraz ze spadkiem temperatury otoczenia, spada elastyczność tworzywa, które staje się bardziej kruche. Pęknięcia ścianek są spawane lub sklejane. 
<br><br>
Pojemnik nie jest pyłoszczelny. Pokrywa nie zapewnia szczelnosci przed wodą. Do transportu w otwartych bagażnikach pojemniki zaleca się umieszczać w foliowych workach. 
Przed przesuwaniem pojemników w bagażniku, należy spiąć je ze sobą w poprzek parcianą taśmą. Taśma przed zsunięciem w naturalny sposób blokuje się pomiędzy zawiasami klap. 
<br><br>
W zależności od rodzaju przechowywanego wyposażenia, wymiary pojemnika są najbardziej optymalne. Występują pojemniki o większych wymiarach, lecz ich masa właściwa połączona z masą wyposażenia może okazać się zbyt kłopotliwa do przenoszenia dla jednej osoby. Cała istota opiera się na bezproblemowej mobilności, gdzie przewagę stanowi kilka mniejszych pojemników niż jeden ciężki. W pojemniku można usiąść, w sytuacjach szczególnych, wymiary pojemnika pozwalają na wymuszoną koniecznością kąpiel. 
<br><br>
Kolor szary (popielaty) został wybrany głównie z powodu swojej maskującej neutralności nie przyciągającej zbytnio wzrokowej uwagi. Przestrzegamy przed zbytnim chwaleniem się bagażem.
<br><br>
Pojemnik dla podniesienia wytrzymałości nie ma gładkich ścian bocznych, dlatego na potrzeby etykietowania przeznaczono przy krótszych bokach po jednym polu na wsuwaną tabliczkę informacyjną. Najczęściej identyfikacji pojemnika wykonuje się od strony pokrywy. I tu producent przewidział tę konieczność wykonując zewnętrzne strony klap gładkie by móc nanosić na nie nalepki identyfikacyjne.
<br><br>
Spełniając światowe normy, pojemnik może służyć jako opakowanie w przesyłkach kurierskich. Można je paletyzować. Zarówno w wysyłkach paletowych jak jednostkowo, należy owinąć je wokół folią stretch.
<br><br>
Cena pojemnika wynosi 75 PLN brutto, jest to najniższa cena jaką udało się nam uzyskać
 i stanowi najbardziej optymalną propozycję na rynku.
<br><br>
Jeśli ktoś z Państwa wie o korzystniejszych propozycjach ofertowych związanych z pojemnikami ekspedycyjnymi, redakcja bardzo prosi o kontakt.


<br><br>____<br>RSS: <a href=http://www.team-media.org/team.xml>http://www.team-media.org/team.xml</a><br>   Kontakt: 
<a href="mailto:redakcja@team-media.org">redakcja@team-media.org</a>
]]></description>
    </item>
    <item>
      <title>II Turniej Łuczniczy o Złotą Kaczkę (15.05) | TEAM </title>
      <pubDate>Fri, 16 Apr 2010 15:47:00 +0200</pubDate>
      <description><![CDATA[
<img src="http://olo.im/img/team-000.gif"><br>
<img src="http://img.webme.com/pic/b/bractworsb/zlota6.jpg" width="550" alt="Team Media"><br>

Jest to już druga edycja turnieju łucznieczego o Zlotą Kaczkę. Udział w nim może wziąć każdy kto posiada łuk historyczny bądź jego replikę. Chętni nie muszą pochodzić z żadnych bractw rycerskich. 
<br><br>
      Imprezę ubiegłoroczną rozpoczęliśmy starym zwyczajem podtopienia marzanny, która na koniec spłonęła jak czarownica. Przydatny to zabobon, gdyż pogoda tego dnia dopisała i na turniej na jaworzyńskich trzęsawiskach stawiło się Bractwo Rycerskie Księstwa Świdnicko-Jaworskiego "Ergo Bibamus", reprezentant Jaworzyny. Paweł Bełtkiewicz oraz gospodarze Bractwo Rycerskie Św. Barbary. Nietypowa dla średniowiecza była sytuacja, gdy na turniej przywędrował Regiment Pruski, gdzie ku uciesze wszystkich zebranych, do tarcz strzelał nie z łuków, jeno z broni czarnoprochowej, a bystry i rączy komentator nawet i z trebusza.            
<br><br>

Wyniki Turnieju poprzedniej edycji:<br>
1. Paweł Jurga herbu Gryf - Ergo Bibamus<br>
2. Paweł Bełtkiewicz<br>
3. Krzysztof Krużlak - Fratres Milites Sancti Barbarae<br>

<br>
Kontakt:<br>
Gorgar<br>
www.bractworsb.pl.tl



<br><br>____<br>RSS: <a href=http://www.team-media.org/team.xml>http://www.team-media.org/team.xml</a><br>   Kontakt: 
<a href="mailto:redakcja@team-media.org">redakcja@team-media.org</a>
]]></description>
    </item>
    <item>
      <title>Na drezyny czas - Przemek &amp; Ewelina  </title>
      <pubDate>Thu, 15 Apr 2010 11:49:31 +0200</pubDate>
      <description><![CDATA[<img src="http://olo.im/img/team-000.gif"><br>
<img src="http://olo.im/img/team-070.jpg" width="550" alt="Team Media">
<br><br><b>


Na drezyny czas - Przemek & Ewelina  
</b><br>

                   

   

Zima zaczyna powoli odpuszczać, a człowiek już nie może wysiedzieć w domu.
Kiedy tylko stopnieje śnieg od razu można ruszać na drezyny. Zamawiamy zatem 3 drezyny w Kolbudach i zbieramy 30 osobową załogę takich zapaleńców jak my. Trzeba tylko dzień wcześniej zakupić kiełbaskę i kiszone ogórki, bo wypad drezynami bez ogniska to nie wypad.
Przychodzi w końcu sobota i wczesnym rankiem wsiadamy w auta, by dojechać do Kolbud na miejsce zbiórki. Po pół godziny jazdy jesteśmy już na miejscu, a nasze drezyny właśnie wytaczane są z bocznicy na tory kolejowe. Przekładamy żarcie na drezyny i dzielimy się na 3 ekipy. Jeszcze tylko szkolenie z zasad bezpieczeństwa, sygnalizacji i obsługi drezyny i można jechać. 
<br><br>
Z ogromnym zapałem ruszmy z Kolbud w stronę Niestępowa - pod górkę, ale na początku "pompowania" zawsze jest najwięcej sił. Początkowo trasa biegnie wzdłuż ulicy, więc wzbudzamy ogólne zainteresowanie ludzi w samochodach. Potem już wjeżdżamy w pola 
i lasy i tylko co jakiś czas zatrzymują nas przejazdy kolejowe. Zalegający na torach piach wykoleja nasze drezyny i wtedy konieczne jest ręczne ich przepchnięcie, co także jest dodatkową atrakcją. 
<br><br>
Po dojechaniu do mostu w Niestępowie robimy pamiątkowe fotki i rozpoczyna się trasa powrotna. W lesie czeka na nas przygotowane ognisko, a p.Tomek już zabiera się za dodatkowe atrakcje, czyli bieg terenowy i strzelanie z wiatrówek do celu. 
	
     
<br><br>
Po zakończeniu zabaw przy ognisku i konsumpcji, lekko już zmęczeni, wyruszamy do Kolbud. 
Na szczęście większą część drogi mamy z górki. W trakcie wypadu korzystaliśmy z uprzejmości Tomasza "Plasera" Piepiory www.drezyny.pl/index1.php , któremu dziękujemy za wspaniałą zabawę. 
(Przemek & Ewelina)


<br><br>____<br>RSS: <a href=http://www.team-media.org/team.xml>http://www.team-media.org/team.xml</a><br>   Kontakt: 
<a href="mailto:redakcja@team-media.org">redakcja@team-media.org</a>
]]></description>
    </item>
    <item>
      <title>Arboretum Kórnickie - Katarzyna Kerber</title>
      <pubDate>Wed, 14 Apr 2010 16:59:46 +0200</pubDate>
      <description><![CDATA[<img src="http://olo.im/img/team-000.gif"><br>
<img src="http://www.idpan.poznan.pl/components/com_joomgallery/img_pictures/arboretum_krnik_2/arboretum_krnik_20090704_1883655590.jpg" width="550" alt="Team Media">
<br><br><b>


Arboretum Kórnickie - Katarzyna Kerber
</b><br>

Arboretum Kórnickie należy do Instytutu Dendrologii Polskiej Akademii Nauk. Jest to park dendrologiczny, na terenie którego zgromadzono bogatą kolekcję drzew i krzewów pochodzących z umiarkowanej strefy półkuli północnej. Szczególnie liczne gatunki prezentują florę drzewiastą wschodniej Azji i Ameryki Północnej. Rosną tu także drzewa i krzewy z górskich obszarów Azji Środkowej i Kaukazu. 
W Arboretum już od wiosny można cieszyć się bogactwem i różnorodnością kwiatów. Szczególnie efektowne są kwitnące na przełomie kwietnia i maja, pięknie pachnące magnolie. W połowie maja zakwitają bzy (lilaki), których najbogatsza w Polsce kolekcja znajduje się w naszym Arboretum. Dwa ostatnie tygodnie maja to czas, w którym królują różaneczniki (rododendrony) i azalie. 
Oprócz kwitnących krzewów w Arboretum podziwiać można rzadkie i zachwycające drzewa, a jesienią ich przebarwiające się liście i ciekawe owoce. 
<br><br>
Dodatkowe atrakcje dla całej rodziny:<br>
-	Imprezy edukacyjno-przyrodnicze organizowane corocznie w Arboretum<br>
-	Polana edukacyjna.<br>
-	Plac zabaw dla dzieci. <br>
-	Sąsiedztwo Zamku Kórnickiego ze słynną Białą Damą.<br>
-	Powozownia, galeria "Klaudynówka"<br>
-	Przejażdżki bryczką, rejsy statkiem turystycznym po Jeziorze Kórnickim. <br>
<br><br>
Kalendarz imprez edukacyjno-przyrodniczych w Arboretum w 2010 r.: 
<br>
25 kwietnia - "Zwiastuny wiosny" <br>
1-3 maja - "Kwitnące magnolie" <br>
8 i 9 maja - "Kiedy znów zakwitną białe bzy"<br>
16 i 23 maja o godzinie 1600  - "Koncerty Kwiatowe"<br>
15-16 oraz 22-23 maja - "Dni azalii i różaneczników w Arboretum Kórnickim" <br>
30 maja - "Arboretum dzieciom" <br>
17 października - "Barwy jesieni" <br>
<br>

Instytut Dendrologii PAN <br>
Arboretum Kórnickie<br>
ul. Parkowa 5<br>
62-035 Kórnik<br>
Tel: 61 817 00 33 <br>
Fax: 61 817 01 66<br>
www.idpan.poznan.pl<br>
knd@man.poznan.pl<br>
kathee@poczta.onet.pl


<br><br>____<br>RSS: <a href=http://www.team-media.org/team.xml>http://www.team-media.org/team.xml</a><br>   Kontakt: 
<a href="mailto:redakcja@team-media.org">redakcja@team-media.org</a>
]]></description>
    </item>
    <item>
      <title>Wyprawa w Góry Opawskie - Katarzyna Mikoś</title>
      <pubDate>Wed, 14 Apr 2010 12:32:05 +0200</pubDate>
      <description><![CDATA[<img src="http://olo.im/img/team-000.gif"><br>
<img src="http://www.knsg.uni.wroc.pl/galeria/4/album/slides/opawskie%20%2818%29.JPG" width="550" alt="Team Media">
<br><br><b>


Wyprawa w Góry Opawskie - Katarzyna Mikoś
</b><br>

	Wyjazd rozpoczął się we Wrocławiu, 20 marca o godzinie 7.00, kiedy to większość grupy wsiadła do autobusu jadącego do Głuchołaz. Organizatorka wyjazdu dołączyła do geografów w okolicach Jarnołtówka. Wędrówkę rozpoczęliśmy szlakiem czerwonym, od dworca PKS. Przeszliśmy przez Górę Parkową z trzema kopami: Przednią (495), Średnią (543) i Tylną (535). Następnie przez wieś Skowronków i Jarnołtówek udaliśmy się w kierunku Biskupiej Kopy. Dłuższy postój zaplanowaliśmy w Schronisku PTTK pod Biskupią Kopą, gdzie ogrzaliśmy się nieco po zapadaniu się po kolana w śniegu. Na szczycie kupiliśmy bilety (2 zł) na wieżę widokową na Biskupiej Kopie (891) i podziwialiśmy Sudety. Pracownik wieży opowiedział nam sporo ciekawostek, pokazał tabelę z satelitami amerykańskimi i rosyjskimi, stare zdjęcia regionu i raczył nas opowieściami jak to było "za bolszewików". Po kolejnym długim postoju, dalej czerwonym szlakiem, ślizgaliśmy się w dół w stronę Pokrzywnej. Na Srebrnej Kopie (785) zaczęło się ściemniać i w końcu na szlaku spotkała nas noc i stada saren. Już z czołówkami przeszliśmy przez Zamkową Górę (571) i Szyndzielową Kopę (533). Do schroniska PTTK w Pokrzywnej 52 dotarliśmy na kilka minut przed 20. Pierwszy dzień miał długość ok. 20 km.

<br><br>
	Drugi dzień wyjazdu rozpoczęliśmy po godzinie 9, nie spiesząc się ze śniadaniem,  ze schroniska wyruszyliśmy o 10.45. Powodem była krótsza i łatwiejsza trasa tego dnia, która liczyła około 15 km, a największe wzniesienie na naszej drodze miało wysokość 457 m n.p.m. Ponownie  kierując się szlakiem czerwonym (głównym szlakiem sudeckim) minęliśmy łowiska pstrągów, Młyńską Górę (363), przed wsią Wieszczyną zrobiliśmy pierwszy dłuższy postój ze względu na zagrodę saren. W Wieszczynie mieliśmy okazję podziwiać nowo wybudowaną wieżę widokową (jedną z dwóch na naszej trasie), która finansowana była ze środków Unii Europejskiej i miała na celu zwiększenie atrakcyjności regionu. Wstępy na wieże były bezpłatne. Ponadto zaobserwowaliśmy duże zmiany w porównaniu z mapą, powstały nowe szlaki (m.in. zielony) i nowe atrakcje turystyczne, które na mapach nie były uwzględnione: zagroda saren, siedlisko bobrów, wieże widokowe. Cały obszar był bardzo dobrze zagospodarowany turystycznie i co kilka kilometrów pojawiały się wiaty lub stoły z ławami, by móc odpocząć oraz tablice informujące nas gdzie dokładnie się znajdujemy. W okolicach wsi Dębowiec podziwialiśmy nowo wybudowane drewniane domki weekendowe, które komponowały się z otoczeniem. Minęliśmy Żabie Oczko (były kamieniołom) i Kobylicę (395) z pomnikiem J. von Eichendroffa, doszliśmy do zagospodarowanej łąki na obrzeżach lasu, gdzie sporo było miejsca na ognisko i namioty oraz do Sanktuarium św. Józefa. Stąd dzieliło nas już tylko kilka kilometrów od Prudnika, z którego pociąg do Wrocławia z przesiadką w Brzegu mieliśmy o 17.01. W związku z opóźnieniami do Wrocławia dotarliśmy ok. 20.30.
(Katarzyna Mikoś - KNSG, Artur Urban - KNSG, Maciej Walkowiak, Katarzyna Zaryczańska)




<br><br>____<br>RSS: <a href=http://www.team-media.org/team.xml>http://www.team-media.org/team.xml</a><br>   Kontakt: 
<a href="mailto:redakcja@team-media.org">redakcja@team-media.org</a>
]]></description>
    </item>
    <item>
      <title>Rejs z Chorwacji na Wyspy Kanaryjskie (5.06-23.10)</title>
      <pubDate>Mon, 12 Apr 2010 11:06:33 +0200</pubDate>
      <description><![CDATA[<img src="http://olo.im/img/team-000.gif"><br>
<img src="http://zeglujesz.pl/essauira.jpg" width="550" alt="Team Media">
<br><br><b>


Rejs z Chorwacji na Wyspy Kanaryjskie (5.06-23.10)
</b><br>
Zapraszamy na etapową wyprawę pod żaglami. W tym sezonie chcielibyśmy zaprosić was na rejsy prywatnym, 11 metrowym jachtem po najciekawszych zakątkach Morza Śródziemnego, a następnie do
Afryki. Trasa powiedzie z Chorwacji przez wschodnie i południowe wybrzeże Włoch,
dalej przez Sycylię i wyspy Liparyjskie to Tunezji. Następnie opłyniemy dwie
fantastyczne wyspy - Sardynię i Korsykę, udamy się na przepiękne Lazurowe
Wybrzeże, a dalej wzdłuż Costa Brava i Costa del Sol na Baleary. Stamtąd
jeszcze raz zahaczymy o północną Afrykę. Następny etap to atlantycki przelot
wzdłuż Maroka ( z wycieczkami wgłąb lądu) na Wyspy Kanaryjskie.<br>
Wyruszamy na początku czerwca z Trogiru - kończymy w październiku na
Teneryfie.
<br><br>
Rejsy są prowadzone przez doświadczonych kapitanów i instruktorów
żeglarstwa. Podczas każdego rejsu istnieje możliwość szkolenia dla
zainteresowanych członków załogi.
Jeśli chcesz przeżyć niezapomnianą przygodę w doborowym towarzystwie- dołącz
do nas! :)
<br><br>
Dokładne informacje znajdują się na naszej stronie www.zeglujesz.pl -
zapraszamy, a na pewno znajdziesz coś dla siebie. (tekst i zdjęcie: Patrycja Komorska)

<br><br>


Kontakt: <br>
rejsy@zeglujesz.pl<br>
tel: 695441621<br>
www.zeglujesz.pl





<br><br>____<br>RSS: <a href=http://www.team-media.org/team.xml>http://www.team-media.org/team.xml</a><br>   Kontakt: 
<a href="mailto:redakcja@team-media.org">redakcja@team-media.org</a>
]]></description>
    </item>
    <item>
      <title>Jasnogórski Zlot Motocyklistów (17-18.04)</title>
      <pubDate>Sun, 11 Apr 2010 09:50:04 +0200</pubDate>
      <description><![CDATA[<img src="http://olo.im/img/team-000.gif"><br>
<img src="http://rajdkatynski.net/images/stories/galeria/b_149.jpg" width="550" alt="Team Media">
<br><br><b>


Jasnogórski Zlot Motocyklistów (17-18.04)
</b><br>

Przypominam o Jasnogorskim Zlocie 17-18 kwietnia 2010.<br>
Uwaga - bardzo wazna informacja dla motocyklistow ktorzy planuja swoj przyjazd na Jasna Gore w niedzieke 18 kwietnia. Koledzy z klubow motocyklowych Knight Riders IPA Lodz i Bad Seven Czestochowa MC, uzgodnili z Policja czestochowska organizacje dojazdu i parkowania podczas Jasnogorskiego Zlotu. Wszystkie informacje w zalaczniku - Czestochowa 2010. Przypominam ze wymienione kluby od lat organizuja przejazd motocyklistow, robia to swietnie i nalezy im sie bezwzglednie podporzadkowac.
 <br><br>
Tych Kolegow, ktorzy na Jasnogorski Zlot przyjada po raz pierwszy informuje, ze Gorke Przeprosna i Jasnogorskie blonia pozostawiamy w takim stanie w jakim je zastalismy. Musi byc czysto. Prosze dopilnujmy tego. To tez jest nasza wizytowka.
<br><br>
Zapraszam tych, ktorzy przyjada juz w sobote, na spotkanie w sali O.Kordeckiego o godz. 18:00.
Beda Poleskie Sokoly z Zytomierza. Gościem naszym bedzie Pan Wieslaw Adamczyk z Chicago, syn zamordowanego w Charkowie polskiego oficera, autor znakomitej ksiazki w jezyku angielskim  "When God Looked the Other Way".  Ksiazka zostala wydana przez bardzo prestizowy, Uniwersytet Chicagowski, jeden z pieciu najlepszych uniwersytetow amerykanskich i spotkala sie z wielkim zainteresowaniem amerykanskiego czytelnika. Byla przetlumaczona na jezyk dunski i ostatnio na jezyk polski. Pan Adamczyk opowie o swojej wojennej odysei, przez Syberie, z Andersem do Ameryki. Sala Ojca Kordeckiego pomiesci 1000 osob i prosze wczesniej rezerwowac miejsca.
<br><br>
Zloty Jasnogorskie sa poswiecone Polakom na Wschodzie. 
Podczas Jasnogorskiego zlotu bedzie przeprowadzona zbiorka na rzecz Polakow na Kresach Rzeczypospolitej. Kazdy kto da datek conajmniej 20 zl dostanie pamiatkowy znaczek. Bedzie to jedyna zbiorka, a kwestujacy beda mieli identyfikator i beda zbierac pieniadze do puszki. 
Jak kazdego roku, prosze o przywiezienie zabawek dla dzieci w sierocincach, w Polsce i na Kresach Rzeczypospolitej. 
Juz od 10 kwietnia na Pl. Bieganskiego w Czestochowie bedzie pokazana wystawa motocyklowa, fotografie z IX Rajdu Katynskiego. Dziekujemy Muzeum Czestochowskiemu i Panu dyrektorowi Januszowi Jadczykowi z calego serca.
<br><br>
W dniu 15 kwietnia o godz. 18:00 w TV TRWAM a nastepnie w Radiu Maryja, w audycji z cyklu "Rozmowy Niedokonczone" - bedzie spotkanie z motocyklistami. Serdecznie zapraszam do ogladania i zadawania pytan. 
<br><br>
Zostalismy zaproszeni: 
Do Ciechanowa na uroczystosci katynskie. 11 kwietnia (niedziela), o godz. 11:30 Msza Sw. Po Mszy, na terenie jednostki wojskowej, spotkanie motocyklistow z mieszkancami. Bedziemy mowic o Rajdzie Katynskim. Motocyklisci jadacy z Warszawy spotykaja sie o godz. 9:00 w MacDonaldzie przy drodze 7 w kierunku Gdanska, przed Lomiankami.  
Przypominam ze w Ciechanowie, pod Krzyzem Katynskim jest ziemia z Katynia przywieziona przez nasz Rajd i poswiecona przez Ksiedza Zdzislawa Peszkowskiego. 
Blizsze informacje 506 284 816
 <br><br>

Trochę historii, tej PRAWDZIWEJ - koniecznie zobacz, przeczytaj, posłuchaj:
W Wyzszej Szkole Kultury Spolecznej I Medialnej w Toruniu, odbyla sie konferencja: 
" Obraz historii Polski za granicą po 1989 r." 
Bylem, widzialem i sluchalem. Obraz przygnebiajacy, przekroczyl moje najgorsza przypuszczenia, kompromitujacy wladze Polski czalego, ostatniego dwudziestolecia. Wyklady znakomitych Profesorow, kochajacych Polske - tych ktorzy nie boja sie lustracji. 
To koniecznie trzeba wysluchac:
http://www.wsksim.edu.pl/ohp-konf.php 
"Pogorszenie obrazu historii Polski w ostatnich dwudziestu latach w większości krajów świata" - prof. dr hab. Jerzy Robert Nowak
"Miejsce Polski w rosyjskiej polityce historycznej" - prof. dr hab. Andrzej Nowak
"Polska we współczesnej rosyjskiej literaturze geopolitycznej" - prof. dr hab. Tadeusz Marczak
"Obraz Polski i polskości we współczesnej historiografii białoruskiej" - prof. dr hab. Z.J. Winnicki
"O źródłach antypolonizmu" - ks. prof. dr hab. Waldemar Chrostowski
"Podstawianie Polski (zamiast niemiec) w kampanii antypolonizmu" - prof. dr hab. Bogusław Wolniewicz
"Analiza obrazu Polski w wybranych podręcznikach zagranicznych"- prof. dr hab. Janusz Rulka
<br><br>
Najserdeczniej Was pozdrawiam.
Paniom rączki całuję a Panom mocno prawicę ściskam. Wiktor
<br><br>
Zapraszam www.rajdkatynski.net



<br><br>____<br>RSS: <a href=http://www.team-media.org/team.xml>http://www.team-media.org/team.xml</a><br>   Kontakt: 
<a href="mailto:redakcja@team-media.org">redakcja@team-media.org</a>
]]></description>
    </item>
    <item>
      <title>II Mazurska majówka 4x4 (1-3.05)</title>
      <pubDate>Sun, 11 Apr 2010 09:41:23 +0200</pubDate>
      <description><![CDATA[<img src="http://olo.im/img/team-000.gif"><br>
<img src="http://www.offroad.mazury.pl/images/stories/news/mix/773112033_wpykw-m.jpg" width="550" alt="Team Media">
<br><br><b>


II Mazurska majówka 4x4 (1-3.05)
</b><br>

Będzie to wyprawa drogami szutrowymi, polnymi alejami i leśnymi ścieżkami  często zapomnianymi i nie używanymi od lat. Wzdłuż trasy napotkamy: zabytki architektury, ruiny, pomniki przyrody, punkty widokowe oraz inne godne uwagi ciekawostki - zaznaczone w materiałach nawigacyjnych.
<br><br>
Majówka będzie imprezą turystyczno - integracyjną bez rywalizacji, dedykowana wszystkim użytkownikom aut  terenowych w tym SUV.
<br><br>
Dla łaknących mocniejszych wrażeń  wzdłuż trasy przewidziane są miejsca do upalania czyli zabawy w ciężkim terenie.Tak więc po kilku km jazdy i zwiedzaniu będzie można się zrelaksować w ... błocku.

 <br><br>

Bazą wyprawy jest Twierdza Boyen w Giżycku, tu będziemy nocować i biesiadować.
Z twierdzy wyruszymy na wyprawę 1 maja o 9.00, pierwszy dzień to ok. 150 km trasy szutrami i drogami śród polnymi.
<br><br>
Szczegółów trasy na razie nie zdradzę, powiem tylko że pierwszego dnia będzie można zobaczyć min: pozostałości grodziska Galindów, miejsce w którym składali krwawe ofiary swym bogom, umocnienia z II W.Ś. kilka ciekawych starych Mazurskich budowli i niesamowite krajobrazy...
<br><br>
2 maja czyli drugi dzień imprezy to następne kilometry do przejechania i ciekawostki do oglądania. Jak się uda to może zobaczycie żubry w puszczy Boreckiej, wiele zależy od samych żubrów. Trasa częściowo wiedzie starymi torowiskami, od lat nie czynnymi i pełniącymi obecnie funkcje dróg.

 <br><br>

Obie trasy skomponowane w roadbooki, wzdłuż trasy będą miejsca gdzie będzie można wypróbować możliwości terenowe swego auta, czyli przeszkody terenowe takie jak błoto czy woda - przeszkody tylko dla chętnych.
<br><br>
Po powrocie do bazy oczywiście impreza....  integracyjna do rana, gdzieś w kazamatach twierdzy.
<br><br>
Trzeciego maja o 10.00 wyruszamy na zwiedzanie Twierdzy Boyen w towarzystwie Wojtka Różewicza - przewodnika i autora wielu publikacji o Mazurach.
<br><br>
Koszt uczestnictwa 300zł od wozu, limit osób wg. dowodu rejestracyjnego.
Opłata zawiera: przygotowanie tras i materiałów nawigacyjnych,nalepka z logiem imprezy,stałą opiekę organizatora podczas trwania imprezy,organizację wieczorków integracyjnych,ognisko z kiełbaskami itp. podczas jednego wieczoru,organizację bazy noclegowej, załatwienie potrzebnych zezwoleń na przejazd.
<br><br>
Noclegi :<br>
- schronisko młodzieżowe w twierdzy 35 zł osoba<br>
- hotel Mazury** ( negocjuję dobrą cenę)<br>

 
<br>
Zgłoszenia i pytania proszę kierować: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
<br><br>
Zgłoszenie powinno zawierać: dane kierowcy i pilota,marka i model auta, ilość osób w aucie i miejsce noclegu czyli hotel lub schronisko.
<br><br>
Wpłaty zadatków w wysokości 150zl na konto:
<br>
MOC Mazurskie Centrum Offroad
<br>
Kamieniecki Dariusz<br>
Pieczarki 7 11-610 Pozezdrze<br>
ING 97 1050 1748 1000 0090 7097 7484<br>
Z dopiskiem "Mazurska Majówka 4x4"


<br><br>____<br>RSS: <a href=http://www.team-media.org/team.xml>http://www.team-media.org/team.xml</a><br>   Kontakt: 
<a href="mailto:redakcja@team-media.org">redakcja@team-media.org</a>
]]></description>
    </item>
    <item>
      <title>Beskidzka Majówka 4x4 (13-16.05)</title>
      <pubDate>Sun, 11 Apr 2010 09:26:26 +0200</pubDate>
      <description><![CDATA[<img src="http://olo.im/img/team-000.gif"><br>
<img src="http://lh4.ggpht.com/_FOh47Cefefk/StiulR2-FYI/AAAAAAAABKI/tExMHLx6kUo/s640/IMG_4816.jpg" width="550" alt="Team Media">
<br><br><b>


Beskidzka Majówka 4x4 (13-16.05)
</b><br>

Beskidzka Majówka 4x4, to wyprawa i szkolenie z jazdy przeprawowej na szlaku Łemków. W ciągu 2 dni spędzonych w miejscami bardzo wymagającym terenie, będziecie mieli okazję poznania tajników przeprawowego off-roadu i klimatu wyprawowego. Za kierownicą samochodów przygotowanych do poruszania się w cięzkim terenie, pod okiem fachowych instruktorów-przewodników krok po kroku poznacie zaawansowane techniki jazdy [Poziom 2] niezbędne do udziału w wyprawach i rajdach przeprawowych. 
<br><br>
Zapoznacie się z używaniem wyciągarek, kinetyków, podnośników hi-lift oraz co najważniejsze - pokażemy Wam jak przygotować samochód oraz sprzęt do jazdy w danym terenie,  jak optymalnie wybierać drogę, jak współpracować w załodze kierowca-pilot oraz w teamie z innymi zespołami. Na trasie będzie błoto, glina, koleiny, brody, trawersy, strome zjazdy i podjazdy.
<br><br>
A wszytko to w konwencji turystyczno-wyprawowej, w "przepięknych okolicznościach przyrody” Beskidu Niskiego. Dodatkową atrakcją będą napotykane na trasie naszej wyprawy pozostałości kultury łemkowskiej, liczne cmentarze, budowle sakralne oraz ślady dawnych wsi.
<br><br>
Zakwaterowanie / okolica<br>
Naszą bazą będzie pensjonat "Salamander" położony w Puławach Górnych k/Rymanowa w malowniczej okolicy, w otoczeniu lasów, łąk i górskich strumieni. Tuż nieopodal znajduje się jezioro z możliwością uprawaiania sportów wodnych, stok z wyciagiem krzesełkowym oraz urzekający przełom Wisłoka z licznymi skałami i progami rzecznymi.
<br><br>
Pensjonat oferuje:<br>
- pokoje 2 osobowe z łazienkami<br>
- tenis stołowy, bilard, wypożyczalnię rowerów<br>
- grill<br>
- salonik TV<br>
- parking<br>
<br>
Wyżywienie<br>
Śniadania (bufet) i kolacje w pensjonacie. Obiady w formie ogniska w plenerze przygotowywane wspólnie przez uczestników.
<br><br>
Samochody terenowe<br>
Oferujemy odpowiednią do wielkości grupy (2 osoby na auto + instruktor) liczbę samochodów terenowych marki Nissan Patrol k160 3.3 TD, GR 2.8 TD Long, Jeep XJ lub inne zależne od dostępności. Samochody są odpowiednio wyposażone i  przygotowane do jazdy w ciężkim terenie oraz pokonywania głębokich brodów, mają solidne zaczepy do wyciągania, a niektóre wyposażone są w wyciągarki.
<br><br>
Ramowy program imprezy:<br>
13 maja, czwartek<br>
- przyjazd uczestników, zakwaterowanie, kolacja w formie grilla, integracja
<br>
14 maja, piątek<br>
- śniadanie w pensjonacie, odprawa: omówienie zasad i programu szkolenia, zapoznaie sie z samochodami i podstawami teoretycznymi planowanych zadań, wyjazd w teren: 3-4 godzinna wyprawa z elementami szkolenia (zadania przeprawowe), ognisko i posiłek w terenie, kolacja w pensjonacie, zajęcia wieczorne
<br>
15 maja, sobota<br>
- śniadanie w pensjonacie, wyjazd w teren z przewodnikiem, kilku godzinna trasa wyprawowo-turystyczna, obiad w terenie,  zwiedzanie pozostałości po łemkach, liczne punkty widokowe, kolacja, program wieczorny (pokaz zdjęć, rozdanie certyfikatów)
<br>
16 maja, niedziela<br>
- śniadanie w pensjonacie, wyjazd uczestników do domów
<br><br>
Warunki uczestnictwa / przebieg szkolenia
Szkolenie odbywać będzie się na poziomie podstawowym oraz zaawansowanym. Uczestnicy szkolenia na poziomie zaawansowanym powinni posiadać wcześniej zdobyte podstawowe umiejętności kierowania samochodem terenowym (potwierdzone udziałem w rajdach lub szkoleniach, np. certyfikat task4x4 Poziom 1 lub pozytywną opinię instruktora).
<br><br>
Uczestnicy będą zarówno szkolić się jako kierowcy, jak i piloci obsługujący wybrane elementy wyposażenia używanego w trakcie przepraw. Na nielicznych, najbardziej wymagających etapach trasy uczestnicy będą wykonywali zadania pilotów, a samochód prowadzić będzie instruktor. 
<br><br>
Liczba załóg / uczestników<br>
Ze względu na specyfikę imprezy liczba załóg jest ograniczona do minimum 3 i maksimum 5 (6-10 uczestników kursu)
Dojazd / współrzędne bazy
Uczestnicy dojeżdżają samodzielnie do pensjonatu.
Adres: Pensjonat "Salamander", Puławy Górne koło Rymanowa [mapa]
GPS: N 49.4992, E 21.9337
 <br><br>
Cena<br>
1350,- PLN brutto / osoba uczestnicząca w kursie podstawowym<br>
1650,- PLN brutto / osoba uczestnicząca w kursie zaawansowanym<br>
640,- PLN brutto / osoba towarzysząca, dodatkowa w aucie (pasażer w teamie 2 kursantów)<br>
<br>
Cena obejmuje:<br>
- zakwaterowanie w pensjonacie w pokojach 2 osobowych, 3 noclegi<br>
- całodzienne wyżywienie zgodnie z programem<br>
- wynajem samochodów terenowych na 2 dni oraz paliwo<br>
- 2 dni szkolenia z jazdy w terenie, opiekę instruktorów i przedstawiciela task4x4<br>
- ubezpieczenie NNW z oferty Europejskie<br>
- zgody na przejazdy i wykorzystanie terenu<br>
- pamiątkę foto (płytę CD-R)<br>
- certyfikat task4x4.pl potwierdzający ukończenie kursu na odpowiednim poziomie [Poziom1 lub 2]<br>
- dla osób towarzyszących: noclegi, wyżywienie, miejsce w samochodzie jako pasażer

 
<br><br>
Praktyczne informacje - Co warto zabrać?<br>
Odporne na zabrudzenie, wodoodporne ubranie + drugie ubranie sportowo-turystyczne na zmianę, solidne buty, sugerowane wodery lub minimum kalosze, rękawice robocze.
<br><br>
Dodatkowe możliwe atrakcje na miejscu:<br>
Paintball, skoki na wahadle, zajęcia linowe, wspinaczka skałkowa pod okiem instruktora - mozliwa do zorganizowania w okolicy lub na trasie przejazdu, ceny i warunki do ustalenia w pensjonacie.
<br><br>
Dalsze informacje i zgłoszenia:<br>
Krzysztof Presz, tel kom. 0-502318482<br>
presz@task4x4.pl , www.task4x4.pl<br>
lub od poniedziałku do piątku, w godzinach 10:00-18:00 w: TASK Travel - Biuro Główne<br>
ul. Górczewska 179<br>
01- 459 Warszawa<br>
tel: 022 374 65 11<br>
fax:022 435 81 93<br>

 <br>

TASK Travel - Salon Sprzedaży w SDH SEZAM (poziom -1)<br>
ul.Marszałkowska 126/134 (Przy stacji Metro ŚWIĘTOKRZYSKA)<br>
tel: 022 374 65 10



<br><br>____<br>RSS: <a href=http://www.team-media.org/team.xml>http://www.team-media.org/team.xml</a><br>   Kontakt: 
<a href="mailto:redakcja@team-media.org">redakcja@team-media.org</a>
]]></description>
    </item>
    <item>
      <title>V Turniej o Złote Jajo Gryfa (21-23.05)</title>
      <pubDate>Thu, 8 Apr 2010 10:19:57 +0200</pubDate>
      <description><![CDATA[<img src="http://olo.im/img/team-000.gif"><br>
<img src="http://images43.fotosik.pl/138/3ddb5c4f2e2ceademed.jpg" width="550" alt="Team Media">
<br><br><b>

V Turniej o Złote Jajo Gryfa (21-23.05)
</b><br>

Jak co roku organizujemy turniej rycerski. W zeszłym roku zmieniliśmy zupełnie jego koncepcję i kontynuujemy ją w obecnym turnieju. 
<br><br>
Każde przyjezdne Bractwo zostanie przydzielone do jednego z dwóch rywalizujących ze sobą obozów. Obozy te będą rywalizować ze sobą na wielu płaszczyznach - przygotowanie obozu, pojedynki i wyzwania (zarówno łucznicze jak i bojowe) zabawy plebejskie, gotowanie, gry średniowieczne itp. itd. Trochę tego będzie. Jak widać aby odnieść sukces - zwycięstwo obozu, należy współpracować i wspierać się wzajemnie. Każdy znajdzie coś dla siebie. Jeśli ktoś lubi zrzędzić, to może wyzwać obóz przeciwny na pojedynek zrzęd. :) Zostawiamy pewien stopień inicjatywy dla naszych gości. Wszelkie wyzwania zgłaszana będą do naszego Herolda. Wszystkim pojedynkom należy nadać pewien stopień atrakcyjności również oceniany przez Herolda. Jako przykład podaję walczącego, który wraz ze swoją świtą (chorąży, giermek i 2 podnóżki) zmierza do obozu przeciwniki wyzywając go na pojedynek. Ideą jest wspólna zabawa. 
<br><br>

Turniej trwał również będzie w nocy. Ważne więc będą warty, pilnowanie obozu, a w szczególności Chorągwi. :)
<br><br>
Mamy w zanadrzu jeszcze kilka niespodzianek, o których wspomnieć nie mogę, bo niespodzianką by nie były. :)
Z racji tego iż turniej organizujemy własnymi środkami pieniężnymi gwarantujemy półprodukty żywnościowe, słomę, złote napoje na wspólną biesiadę, miejsce na rozbicie obozów, osadę średniowieczną, dobrą pogodę i dużo dobrej zabawy.
Od uczestników oczekujemy namioty historyczne, sprzęt obozowy (w czymś musicie gotować) i dobrego humoru.
<br><br>
Z uwagi na potrzebę wcześniejszego rozplanowania obozów i ograniczonej liczby osób turniej, prosimy o wcześniejszy i kontakt osoby zainteresowane wraz ze zgłoszeniem, w szczególności z podaniem:<br>
- liczby osób<br>
- liczby walczących<br>
- liczby łuczników<br>
- informacja o sprzęcie obozowym<br>
- liczba namiotów<br>
<br>
WAŻNE!<br>
Osoby zainteresowane turniejem proszone są o zapoznanie z regulaminem z uwagi iż nie jest to standardowy turniej na jakich do tej pory bywaliście. Chcemy uniknąć niespodzianek jak ostatnio, gdzie część osób w ogóle nie jarzyło o co w tym wszystkim się rozchodzi, kiedy będzie strzelanie i kiedy dadzą jeść.
<br><br>
Turniej zorganizowany będzie w Borkowie (pomiędzy Koszalinem, a Słupskiem niedaleko Sławna) w osadzie średniowiecznej Adama Bryla - znanego na Pomorzu Woja Borka (GPS: 54°13'59.808"N, 16°35'15.756"E).
<br><br>
Zgłoszenia kierować na adres: kkr@kkr.nsc.pl<br>
Lub telefonicznie:<br>
Bartłomiej "Gandalf" Zielonka: 509 816 943<br>
Krzysztof "Fazik" Brzeziński: 604 595 063<br>
Leszek "Haris" Jęczkowski: 501 147 023


<br><br>____<br>RSS: <a href=http://www.team-media.org/team.xml>http://www.team-media.org/team.xml</a><br>   Kontakt: 
<a href="mailto:redakcja@team-media.org">redakcja@team-media.org</a>
]]></description>
    </item>
    <item>
      <title>Wyprawa nurkowa do Egiptu / Dahab (18-25.05)</title>
      <pubDate>Thu, 8 Apr 2010 10:01:28 +0200</pubDate>
      <description><![CDATA[<img src="http://olo.im/img/team-000.gif"><br>
<img src="http://olo.im/img/team-069.jpg" width="500" alt="Team Media">
<br><br><b>

Wyprawa nurkowa do Egiptu / Dahab (18-25.05)
</b><br>

W maju Centrum Nurkowe Nowa AMA zaprasza wszystkie zainteresowane osoby do udziału w wyprawie nurkowo - turystycznej do Egiptu. Celem wyprawy będzie podwodna eksploracja najciekawszych raf koralowych położonych w okolicach legendarnego Dahab znajdującego się na półwyspie Synaj. Dla osób nie posiadających uprawnień nurkowych w trakcie wyprawy zorganizowane zostanie szkolenie nurkowe prowadzące do zdobycia międzynarodowych uprawnień P1 CMAS.
Do udziału w wyprawie szczególnie serdecznie zapraszamy również osoby towarzyszące, nie nurkujące. Niepowtarzalny klimat maleńkiego Dahab, w którym próźno szukać pośpiechu i gwaru znanego z takich kurortów jak Sharm El Sheikh, czy Hurghada, daje gwarancję wypoczynku i miłego spędzenia wolnego czasu.

<br><br>

Tygodniowa wyprawa zostanie zrealizowana w terminie: 18.05.10 - 25.05.10


<br><br>

Podczas pobytu w Dahab planowane jest 5 dni nurkowych, w czasie których będzie można odwiedzić najsłynniejsze miejsca nurkowe tej części Morza Czerwonego takie jak: Blue Hole i Bells, Canyon, Islands, czy dziewicze Gabr el Bint. Program przewiduje nurkowania z brzegu oraz możliwość wycieczek nurkowych łodzią, a nawet na grzbietach wielbłądów. Plan został tak ułożony, aby zobaczyć wszystkie najciekawsze rafy położone w pobliżu Dahab. Nurkowania prowadzone będą pod opieką instruktorów Nowa AMA oraz lokalnych przewodników. 

<br><br>

Uczestnicy wyprawy będą zakwaterowani w Hotelu Dyarna ***, usytuowanym w spokojnej okolicy, zaledwie 5 minut spacerkiem od centrum Dahab, posiadającym prywatną plażę z leżakami i parasolami oraz basen i bar tuż nad brzegiem morza. Baza nurkowa z miejscami do przechowywania i płukania sprzętu również znajduje się na terenie hotelu.
W hotelu serwowane są śniadania w postaci szwedzkiego stołu. Obiady i kolacje to w Dahab rzecz wyjątkowa. Jedną z głównych atrakcji miasta są restauracje "na poduchach", usytuowane wzdłuż promenady nad samym brzegiem morza. Owoce morza, potrawy egipskie, kuchnia włoska i chińska. W Dahab każdy znajdzie coś dla siebie.

<br><br>

W cenę nurkowań standardowo wliczone są transfery na miejsca nurkowe, zabezpieczenie logistyczne, organizacyjne i medyczne nurkowań, przechowalnia sprzętu, opieka instruktorów lub przewodników nurkowych oraz korzystanie z naładowanych butli nurkowych i balastu. Uczestnikom kursu dodatkowo zapewniamy materiały edukacyjne, udział w wykładach i zajęciach praktycznych, książkę nurka, egzamin oraz automat oddechowy i kamizelkę ratowniczo-wypornościową. Pozostały sprzęt nurkowy potrzebny uczestnikom wyprawy można wypożyczyć z Centrum Nurkowego Nowa AMA przed wyjazdem.
<br><br>

Szczegółowa oferta, umowa-zgłoszenie oraz warunki uczestnictwa w wyprawie i kursie nurkowania w Dahab znajdują się na naszej stronie internetowej:<br>
http://www.nowa-ama.pl/kursy_nurkowania_egipt_dahab_2010.php <br>
http://www.nowa-ama.pl/nurkowanie_egipt_dahab_2010.php

<br><br>

Centrum Nurkowe Nowa AMA S.C.<br>
ul. Batorego 20 lok. 327<br>
02-591 Warszawa<br>
tel./fax. (0-22) 825-04-49<br>
e-mail: biuro@nowa-ama.pl
<br><br>
Tekst: Piotr Gliszczyński, CN Nowa AMA<br>
Zdjęcia: Piotr Gliszczyński, Wojciech Pudlarz, Bartosz Kontny





<br><br>____<br>RSS: <a href=http://www.team-media.org/team.xml>http://www.team-media.org/team.xml</a><br>   Kontakt: 
<a href="mailto:redakcja@team-media.org">redakcja@team-media.org</a>
]]></description>
    </item>
    <item>
      <title>Kurs Nurkowania w Suchym Skafandrze (8-9.05)</title>
      <pubDate>Thu, 8 Apr 2010 09:49:27 +0200</pubDate>
      <description><![CDATA[<img src="http://olo.im/img/team-000.gif"><br>
<img src="http://olo.im/img/team-068.jpg" width="550" alt="Team Media">
<br><br><b>

Kurs Nurkowania w Suchym Skafandrze (8-9.05)
</b><br>


Centrum Nurkowe Nowa AMA zaprasza wszystkich licencjonowanych płetwonurków do udziału w majowym kursie nurkowania w suchym skafandrze. Prowadzony przez nas w Warszawie oraz nad j. Białym k/Gostynina kurs zakończy się zdobyciem międzynarodowych uprawnień SS1 CMAS. Warunkiem udziału w szkoleniu jest posiadanie przynajmniej podstawowego stopnia wyszkolenia dowolnej organizacji nurkowej. Kurs zostanie zrealizowany w ciągu jednego weekendu, w miłej i kameralnej atmosferze. Jego atrakcją będzie miejsce, w którym odbędą się nurkowania. Tym razem będzie to gościnna ziemia gostynińska oraz leżące na terenie parku krajobrazowego jezioro Białe. 
<br><br>
Kurs odbędzie się w dniach 08 - 09 maja 2010 r. (sobota, niedziela).<br>
Program kursu<br>
Nurkowanie w suchym skafandrze zapewnia większą ochronę przed hipotermią i znacznie podnosi bezpieczeństwo nurkowań w zimnych wodach. Ukończenie kursu polecamy więc osobom przygotowującym się do nowego sezonu, pragnącym wykonywać duże ilości głębokich nurkowań, szczególnie w polskich jeziorach lub w Bałtyku. 
<br><br>
Część teoretyczna kursu odbędzie się w Warszawie w biurze CN Nowa AMA i dotyczyć będzie budowy, eksploatacji i konserwacji suchych skafandrów oraz zasad bezpieczeństwa obowiązujących podczas nurkowań w tego rodzaju sprzęcie. Szkolenie praktyczne zrealizowane zostanie podczas dwóch nurkowań nad j. Białym k/Gostynina. Uczestnicy, pod opieką instruktorów, ćwiczyć będą techniki przygotowywania skafandrów do użytkowania, ich pełnej i ograniczonej inflacji podczas nurkowania oraz rozwiązywania sytuacji awaryjnych pod wodą, związanych z nagłą zmianą pływalności i niekontrolowanym wynurzaniem. 
<br><br>
Potrzebny sprzęt<br>
Każdy z uczestników kursu powinien posiadać kompletny sprzęt nurkowy. Dla osób nie posiadających wszystkich elementów sprzętu istnieje możliwość wcześniejszej rezerwacji i wypożyczenia ich z Centrum Nurkowego Nowa AMA. Wypożyczony sprzęt zostanie dowieziony przez organizatora na miejsce nurkowań.
<br><br>
Informacje uzupełniające<br>
Na majowy wyjazd szczególnie serdecznie zapraszamy również osoby towarzyszące, nie nurkujące. Oddalone od ludzkich siedzib jezioro, majowe słońce oraz możliwość udziału w grillowej uczcie są okazją do spędzenia niedzielnego popołudnia w zdrowy i aktywny sposób. Dodatkową atrakcją wyjazdu są bytujące przez cały rok na jeziorze Białym łabędzie rodziny.
<br><br>
Zapisy i rezerwacje<br>
Szczegółowe informacje oraz warunki udziału w kursie znajdują się na naszej stronie internetowej: http://www.nowa-ama.pl/kurs_suche_skafandry_biale_2010.php<br>
Zapraszamy do zapoznania się z nimi.
<br><br>
Centrum Nurkowe Nowa AMA S.C.<br>
ul. Batorego 20 lok. 327<br>
02-591 Warszawa<br>
tel./fax. (0-22) 825-04-49<br>
(0-22) 875-91-24 i 25<br>
e-mail: biuro@nowa-ama.pl
<br><br>
(Tekst. Michał Gólcz, CN Nowa AMA
Zdjęcia: Piotr Gliszczyński, Monika Kornecka, http://www.agro.jetts.com.pl)




<br><br>____<br>RSS: <a href=http://www.team-media.org/team.xml>http://www.team-media.org/team.xml</a><br>   Kontakt: 
<a href="mailto:redakcja@team-media.org">redakcja@team-media.org</a>
]]></description>
    </item>
    <item>
      <title>III Pułtuska Integracja 4×4 (23.04)</title>
      <pubDate>Thu, 8 Apr 2010 09:37:34 +0200</pubDate>
      <description><![CDATA[<img src="http://olo.im/img/team-000.gif"><br>
<img src="http://pultusk4x4.org.pl/wp-content/gallery/2010_03_23_ukladanietrasy/3integracja_pr1_016.jpg" width="550" alt="Team Media">
<br><br><b>

III Pułtuska Integracja 4×4 (23.04)
</b><br>


Kolejny raz zapraszamy do Pułtuska na trzecią Terenową Integrację 4×4. Będzie to jednodniowa impreza turystyczno sportową. Dla amatorów ścigania przygotowujemy osiem lub więcej odcinków specjalnych, na których będzie punktowany czas przejazdu. Zwolennicy błotnych kąpieli z pewnością zadowolą się zdobywaniem pieczątek. Nie wykluczone, że gratką dla nich będzie również oes przeprawowy (mamy nadzieje, że aura dopisze i przydadzą się wyciągarki;). Nie będzie podziału na klasy i wszyscy uczestnicy będą mieli do pokonania tę samą trasę (punktacja będzie ułożona w taki sposób, aby szanse na uzyskanie dobrych wyników były wyrównane).
<br><br>
Przewidujemy nagrody za pierwsze miejsca. Jakie? Wszystko zależy od sponsorów, z którymi wciąż dyskutujemy. Wiemy na pewno, że dla wszystkich uczestników znajdą się upominki.
<br><br>
Wpisowe na imprezę wynosi 230 złotych od załogi, którą stanowi kierowca i pilot. Za każdą dodatkową osobę jadącą w aucie należy dopłacić 30 złotych. W cenie wpisowego, oprócz możliwości uczestnictwa w imprezie będzie również posiłek. Warto dodać, że cały dochód z zawodów nie zasili niczyjej kieszeni, tylko będzie przeznaczony na cele statutowe Pułtuskiego Klubu 4×4 i ATV.
<br><br>
Więcej szczegółów i imprezie już wkrótce znajdzie się na tej stronie. Chęć uczestnictwa można zgłaszać uzupełniając i wysyłając formularz zamieszczony poniżej.
<br><br>
Potwierdzeniem udziału w zawodach jest przedpłata na konto klubu:<br>
 Pułtuski Klub 4×4 i ATV<br>
ul. Białowiejska 80<br>
06-100 Pułtusk<br>
BANK SPÓŁDZIELCZY W PUŁTUSKU<br>
15 8232 0005 0011 9917 2000 0010<br>
<br><br>
Uwaga! Ilość startujących załóg ograniczona jest do 50, a o starcie w zawodach decyduje kolejność wpłaty na konto klubu.<br>
Więcej info 503-091-975


<br><br>____<br>RSS: <a href=http://www.team-media.org/team.xml>http://www.team-media.org/team.xml</a><br>   Kontakt: 
<a href="mailto:redakcja@team-media.org">redakcja@team-media.org</a>
]]></description>
    </item>
    <item>
      <title>Gołdapska Góra 4x4 (1-2.05)</title>
      <pubDate>Thu, 8 Apr 2010 09:31:53 +0200</pubDate>
      <description><![CDATA[<img src="http://olo.im/img/team-000.gif"><br>
<img src="http://olo.im/img/team-067.jpg" width="550" alt="Team Media">
<br><br><b>



Gołdapska Góra 4x4 (1-2.05)
</b><br>


Trasa wiosennej Gołdapskiej Góry będzie przebiegać na terenie gmin Gołdap oraz Banie Mazurskie. Impreza odbędzie się w długi weekend czyli 1 i 2 maja. 
<br><br>
Na nowo pozyskanych terenach, gdzie znajdziecie rzeki, rowy z wodą, fajne trawersy, stromizny i oczywiście całą masę błota, przygotowaliśmy kilka odcinków konkursowych dla chętnych oraz dwie klasy: turystyczną i sportową. Dla klasy sportowej wprowadziliśmy ograniczenia, żeby choć trochę wyrównać szanse uczestników, auta mogą mieć zamontowaną wyciągarkę hydrauliczną lub elektryczną i opony z bieżnikiem MT. Samochody wyposażone w wyciągarkę mechaniczną będą dopuszczone do imprezy tylko po wcześniejszym uzgodnieniu z organizatorem.
<br><br>
Zaliczenie punktów kontrolnych będzie polegało na wykonaniu zdjęcia, na ktorym widoczna będzie nalepka startowa oraz znak umieszczony w terenie, a to symbolicznie "połączone" rękami pilota lub kierowcy. Trasa imprezy będzie opisana za pomocą notatek nawigacyjnych, koordynatów GPS, a niekiedy za pomocą mapy. Niektóre odcinki będziemy pokonywać wykorzystując licznik samochodowy, mapę i kompas.
<br><br>
Wiele punktów bezpiecznego zaczepu wyciągarki znajdują się dość daleko od przeszkód dlatego wymagane będzie łączenie lin lub zakopywanie koła czy też używanie kotwicy ziemnej. Bardzo prosimy o przygotowanie odpowiedniego wyposażenia samochodów.
<br><br>
Baza imprezy znajduje się w Ośrodku Konferencyjnym OHP w Gołdapi przy ul. Stadionowej 10, zgłoszenia i sprawy meldunkowe prosimy kierować drogą mailową przy pomocy formularza zgłoszeniowego. Wpisowe na imprezę wynosi 300 zł od samochodu w przypadku wpłat do 15 kwietnia, od 16 do 30 kwietnia 350 zł a na miejscu 400 zł (decyduje data wpływu środków na konto organizatora).
<br><br>
Oczywiście możliwe jest zakwaterowanie w namiocie w bazie lub w gospodarstwie agro-turystycznym, chętnym polecimy kilka adresów, wszak to długi weekend i może ktoś będzie chciał wypocząć trochę dłużej albo przyjechać wcześniej. Hotel-baza położony jest nad samym jeziorem i także jest dobrym miejscem do wypoczynku. Nocleg w hotelu 90 zł pokój 2-os za dobę.
<br><br>
Wszystkie szczegóły dotyczące imprezy znajdziecie w regulaminie imprezy.
<br><br>

Włodzimierz Babicz<br>
603 205 930 512 592 278<br>
http://www.socho.org.pl<br>
socho@socho.org.pl



<br><br>____<br>RSS: <a href=http://www.team-media.org/team.xml>http://www.team-media.org/team.xml</a><br>   Kontakt: 
<a href="mailto:redakcja@team-media.org">redakcja@team-media.org</a>
]]></description>
    </item>
    <item>
      <title>Otwarty Puchar Europy Turniejów Rycerskich (1-3.05)</title>
      <pubDate>Mon, 5 Apr 2010 21:21:40 +0200</pubDate>
      <description><![CDATA[<img src="http://olo.im/img/team-000.gif"><br>
<img src="http://img.webme.com/pic/m/mistrzostwawbyczynie/pucharczolowka.jpg" width="550" alt="Team Media">
<br><br><b>



Otwarty Puchar Europy Turniejów Rycerskich (1-3.05)
</b><br>


Już ostatniego dnia kwietnia do drewnianego grodu średniowiecznego w 
Biskupicach  nad zalewem Brzózki pod Byczyną, przybędą damy i rycerze z 
ośmiu krajów Europy. Każde uczestniczące europejskie państwo będzie 
reprezentować po pięciu zawodników w pełnym uzbrojeniu, którzy staną w 
szranki na dziedzińcu grodu już pierwszego maja. Rycerstwo zawita na tę 
prestiżową imprezę plenerową  z całej Polski, Rosji, Białorusi, Litwy, 
Łotwy, Czech, Słowacji, Austrii i Niemiec.
<br><br>
Na podgrodziu stanie obozowisko namiotów średniowiecznych oraz kramy 
kilkudziesięciu rzemieślników reprezentujących prawie wszystkie ginące 
średniowieczne rzemiosła. Ich rękodzieła będą atrakcją jarmarku 
średniowiecznego, który będzie trwał , podobnie jak impreza, trzy dni. 
Nie zabraknie jubilerów, szewców, krawców, garncarzy, mincerzy 
wybijających monety, płatnerzy, kartografów, cieśli, twórców ludowych, 
rzeźbiarzy, tkaczek i wytwórców łuków. Przez trzy dni będzie można 
skosztować jadła średniowiecznego oraz wielorakich trunków.
<br><br>
Impreza rozpocznie się w sobotę, 1 maja,  o godz. 11.00 oficjalnym 
powitaniem prawie 250 członków współczesnego ruchu rycerskiego. 
Następnie odbędą się eliminacje zarówno do turnieju rycerskiego, jak i 
łuczniczego. W tym dniu wystąpi wiele grup tańca i muzyki danej. Będą 
to: grupa TRYZNA oraz zespół bardów średniowiecznych RODERYK z 
Międzyrzecza. Atrakcją będzie taniec brzucha w wykonaniu dziewcząt ze 
słowackiej grupy BELLA ARABIA.
<br><br>
Po godz. 16.00 rozpocznie się spektakularny finał otwartego pucharu 
Europy. Każdy finalista będzie musiał zmierzyć się w walkach na miecz 
jednoręczny z tarczą, miecz półtoraręczny i miecz jednoręczny z 
puklerzem. Turniej sędziować będą jurorzy z kilku krajów. Najlepszy 
rycerz otrzyma atrakcyjną nagrodę. Polskę będzie reprezentować 
dziesięciu najlepszych, którzy wykazali się w wieloletnich udziałach w 
turniejach rycerskich.
<br><br>
Uwieńczeniem soboty będzie bohurt, czyli walki grupowe, polegające na 
natarciu ponad setki uzbrojonych. Kiedy zapadnie zmrok, odbędzie się 
wielki pokaz ognia -- fireshow w wykonaniu czeskiej grupy mARTny z 
Ostravy. Tego dnia publiczność będzie miała okazję uczestniczyć w 
potańcówce na podgrodziu, a rycerze udadzą się na rycerską ucztę.
<br><br>
Niedziela, 2 maja, to dzień równie pełen atrakcji. Już od dziesiątej 
rozpocznie się jarmark średniowieczny. W tym dniu będzie można obejrzeć 
pokaz  szermierczy w wykonaniu fechtmistrzów dwóch czeskich szkół 
fechtunku ARMA FERRE i praskiej grupy MANUS REGIS. Grupa SOLUTUS 
zaprezentuje także pokazy pojedynków oraz tańce orientalne. Wystąpią też 
tancerki brzucha ze Słowacji. Atrakcją, szczególnie dla najmłodszych, 
będą magiczne pokazy iluzjonistyczne czarodziejki JANY z Czech. Wystąpi 
także zespół muzyki dawnej z Pragi -- ERGO. Nie zabraknie też pokazów 
artystów z Białorusi -- OPEN AIR MEDIEVAL THEATRE DI GREASE BUFFON.
<br><br>
W tym dniu średniowieczne damy zmierzą się w tzw. "biegu dam", a drużyny 
reprezentujące poszczególne bractwa rycerskie wezmą udział w karkołomnym 
biegu rycerskim. Nie zabraknie także zabawnych wieloetapowych zmagań dla 
rycerzy i ich białogłowych oraz koncertu bardów.
<br><br>
Gwiazdą wieczoru będzie koncert grupy folkowej WHITE GARDEN, który znany 
jest wśród braci rycerskiej z wielu aranżacji średniowiecznych utworów 
tanecznych.
<br><br>
Poniedziałek, 3 maja stanie pod hasłem zabaw dla publiczności. W tym 
dniu w godz. od 12.00 do 16.00 publiczność będzie mogła skorzystać z 
atrakcji jarmarcznych, kuchni staropolskiej, gier i zabaw, toru 
łuczniczego, rzutu włócznią i toporem oraz wielu warsztatów rzemiosł 
dawnych.
<br><br>
W pierwszym i drugim dniu będzie można wziąć udział w losowaniu 
wycieczki do Paryża. Szczegóły na stronach internetowych podanych poniżej.
<br><br>
Podczas imprezy autokary do grodu  spod restauracji Grodzka w Byczynie 
będą kursować nonstop wahadłowo co godzinę  od godz. 10.00 do 22.00. 
Autokary spod  grodu  do Byczyny  będą kursować nonstop wahadłowo co 
godzinę  od godz. 10.30 do 22.30. Przejazd bezpłatny.
<br><br>
Organizatorami imprezy są: Gmina Byczyna, Opolskie Bractwo Rycerskie, 
Spółdzielnia Socjalna Gród o Ośrodek Kultury w Byczynie.
<br><br>
Szczegóły dotyczące imprezy, dojazdu do grodu i kontaktu z koordynatorem 
imprezy można znaleźć na stronach: www.grod.pl.tl 



<br><br>____<br>RSS: <a href=http://www.team-media.org/team.xml>http://www.team-media.org/team.xml</a><br>   Kontakt: 
<a href="mailto:redakcja@team-media.org">redakcja@team-media.org</a>
]]></description>
    </item>
    <item>
      <title>Kurs latania paralotnią [reklama]</title>
      <pubDate>Mon, 5 Apr 2010 13:18:52 +0200</pubDate>
      <description><![CDATA[
<img src="http://www.team-media.org/img/rekl-paralotnia.jpg" width="587" alt="Team Media paralotnia szkola"><br>
<br><b>


Zapraszamy na kurs latania paralotnią
</b><br>


Latanie paralotnią cieszy się coraz większym powodzeniem, doceniają ją miłośnicy sportów ekologicznych, niecodzeinnych widoków i ciszy. Paralotnia w przeciwieństwie do innych środków pilotażu jest najtańsza. Nie wymaga dużego i drogiego wyposażenia. Jedynie co powstrzymuje ludzi od latania, to mylne przekonanie o trudności tej sztuki. Lecz dzięki nam zrozumiesz, że wcale tak nie jest a latać może każdy.  

<br><br>
Szkolenia z latania paralotnią przebiegają pod okiem doświadczonych instruktorów na wzgórzach Dolnego Śląska, w terminie od początku kwietnia do połowy października. Zajęcia odbywają się w grupach nie większych niż 4 osoby i prowadzone są w systemie weekendowym. Trwają zwykle 2 weekendy (4 dni). <br><br>
Ćwiczenia trwają cały dzień lub tyle na ile pozwala kondycja uczestnika. Oczywiście robimy przerwy na jedzonko i piciu - intensywność szkolenia jest dobierana indywidualnie do potrzeb przyszłego pilota. Zazwyczaj w ciągu 2 weekendów, przeciętnie sprawna osoba, jest w stanie opanować podstawy i zacząć swoją przygodę z paralotniarstwem. Oczywiście, jeżeli z jakiś przyczyn nie uda się opanować podstawy, nie ma żadnego problemu żeby korzystać ze szkolenia w kolejne weekendy - uczymy do skutku, aż podstawy zostaną opanowane (wszystko w cenie szkolenia).
<br><br>
Przebieg szkolenia:<br>
Uczestnicy otrzymują na czas trwania szkolenia paralotnie, uprząż oraz kask. 
Teoretyczne zajęcia odbywają się na stoku podczas szkolenia praktycznego. Pierwsze dwa dni szkolenia to nauka podstaw paralotniarstwa czyli umiejętność prawidłowego wpięcia się w uprząż, rozłożenia paralotni, sprawdzenia olinowania, podpięcia się do paralotni, określanie kierunku wiatru, jego siły oraz ogólnych warunków atmosferycznych. 
<br><br>
Następnie przechodzimy do napełniania wiatrem paralotni, próby jej "postawienia" nad głową i utrzymania w tej pozycji. Jeżeli ten proces został opanowany możemy przejść do kolejnego etapu to jest oderwania się od ziemi i krótkiego, kilku sekundowego zlotu z niewielkiego wzniesienia i prawidłowego wylądowania. Taką czynność powtarzamy wielokrotnie. 
<br><br>
W kolejnych dniach kiedy starty i lądowania mamy już opanowane, uczymy się pilotowania paralotni podczas lotu. Pilot ćwiczy skręty, wznoszenie, opadanie oraz lądowanie w określonym miejscu - celność lądowania. <br>
Tak właśnie zaczyna się prawdziwa przygoda.
<br><br>
Warunki uczestnictwa: <br>
- Uczestnik szkolenia powinien mieć, co najmniej 15 lat lub posiadać zgodę prawnych opiekunów na uczestnictwo w szkoleniu i legitymować się dokumentem stwierdzającym tożsamość. <br>
- Nie są wymagane badania lekarskie. Przyszły paralotniarz powinien być sprawny fizycznie (w szeroko pojętym tego słowa znaczeniu). <br>
- Na zajęcia należy zabierać ubrania, które nie krępują ruchów oraz obuwie sportowe (może być za kostkę).<br>
- Osoba szkolona zostaje ubezpieczona i poinstruowana o zasadach bezpieczeństwa. 
- Noclegi zwykle odbywają się w gospodarstwach agroturystycznych.
<br><br>
Cena szkolenia dla indywidualnych osób wynosi 900 zł, przy grupach (co najmniej 3 osoby) istnieje możliwość negocjacji.
<br><br>
Zgłoszenia na kurs przyjmuje redakcja magazynu TEAM:  
<a href="mailto:redakcja@team-media.org">redakcja@team-media.org</a><br>
W nadsyłanym zgłoszeniu proszę podać:<br>
- Imię i nazwisko: ...........................................<br>
- Miejsce zamieszkania: .............................<br>
- Nr telefonu: ...................................<br>

 <br>
Po zakceptowaniu zgłoszenia, wyznaczony isntruktor złgosi się do Państwa i omówi indywidualne szczegóły w tym ustalenie terminu szkolenia. 





<br>____<br>RSS: <a href=http://www.team-media.org/team.xml>http://www.team-media.org/team.xml</a>   KONTAKT: 
<a href="mailto:redakcja@team-media.org">redakcja@team-media.org</a>
]]></description>
    </item>
    <item>
      <title>Bijemy rekord wysokości skoków z 7000m</title>
      <pubDate>Mon, 5 Apr 2010 11:03:11 +0200</pubDate>
      <description><![CDATA[<img src="http://olo.im/img/team-000.gif"><br>
<img src="http://www.tandemy.pl/administrator/components/com_lightgallery/lightgallery/1e635833-28b9-1528-fb3f-00000d3bd818_tandemy%2014a.jpg" width="550" alt="Team Media">
<br><br><b>



Bijemy rekord wysokości skoków z 7000m
</b><br>

Na przełomie maja i czerwca br. w Przasnyszu nastąpi wielkie wydarzenie - po raz pierwszy w Polsce - cywilne skoki spadochronowe z rekordowej wysokości w Polsce - 7000 m!
<br><br>
  Projekt realizowany jest przez Ośrodek Szkolenia Lotniczego Atmosfera z siedzibą pod Warszawą, a skoki będę wykonywane na lotnisku Ośrodka w Przasnyszu.  Skoki będą wykonywane przez spadochroniarzy Ośrodka, którzy przejdą specjalistyczne badania w Komorze Niskich Ciśnień. W tym celu został uruchomiony specjalny program badawczy z Wojskowym Instytutem Medycyny Lotniczej w Warszawie. 
  Skoki zostaną oddane  z samolotu turbinowego Ośrodka Atmosfera - Turbolet L-410, na którego pokładzie będzie instalacja tlenowa.
<br>
  Z 7000 m można również wykonać skok spadochronowy w tandemie z instruktorem. 
  Skoki z 7000 m to wielkie wydarzenie polskiej przestrzeni powietrznej. Ośrodek Szkolenia Lotniczego Atmosfera przy współpracy z firmą Tandemy.pl Grzegorza Kucharczyka "Iwana" jest najszybciej rozwijającą się firmą w branży skoków spadochronowych w Polsce. Posiada Certyfikację Urzędu Lotnictwa Lotniczego na szkolenie personelu lotniczego. Od ponad 10 lat za pomocą tandemowych skoków spadochronowych popularyzuje ten sport i przybliża go naszemu społeczeństwu.
<br><br>

  Osoba odpowiedzialna za realizację projektu medyczno-badawczego oraz  wykonanie skoku tandemowego - Grzegorz Kucharczyk "Iwan" 0-602 776 546, iwan@skydiveatmosfera.com


<br><br>
<img src="http://www.skydiveatmosfera.com/images/stories/Logo_link.jpg">
<br>
  Atmosfera Skydiving Club<br>
  USPA group member, Grupa Atmosfera<br>
  Certyfikowany Ośrodek Szkolenia Instruktorów<br>
  biuro@skydiveatmosfera.com<br>
  tel: 0-606 321 181, 0-668 214 278<br>
  Skype SkydiveAtmosfera, GG 10591760<br>
  Tunel Cesipal Alcantarilla Murcia<br>
  Forum spadochronowe<br>
  Sklep Spadochronowy<br>
www.skydiveatmosfera.com<br>
www.tandemy.pl




<br><br>____<br>RSS: <a href=http://www.team-media.org/team.xml>http://www.team-media.org/team.xml</a><br>   Kontakt: 
<a href="mailto:redakcja@team-media.org">redakcja@team-media.org</a>
]]></description>
    </item>
    <item>
      <title>Otwarcie sezonu spadochronowego w OSL Atmosfera</title>
      <pubDate>Mon, 5 Apr 2010 10:38:23 +0200</pubDate>
      <description><![CDATA[<img src="http://olo.im/img/team-000.gif"><br>
<img src="http://skydiveatmosfera.com/images/stories/Zdjecia/album_pic-6.jpg" width="550" alt="Team Media">
<br><br><b>



Otwarcie sezonu spadochronowego w OSL Atmosfera
</b><br>

  Już niedługo nad Północnym Mazowszem znowu rozkwitną kolorowe czasze spadochronów. Ośrodek Szkolenia Lotniczego Skydive Atmosfera otwiera piąty sezon działalności już 16 kwietnia.
  Od tej pory w każdy weekend i wybrane dni robocze do końca września każdy będzie mógł wykonać skok zapoznawczy z samolotu. Taki skok z instruktorem jest zwany tandemem albo intro. Jest to atrakcja lotnicza dostępna dla każdego bez konieczności przechodzenia kursu ani badań lekarskich. Nie trzeba mieć doświadczenia spadochronowego ani szczególnej kondycji fizycznej. 
  W sezonie ruszają też kursy spadochronowe, podstawowe, AFF oraz instruktorów spadochronowych, również z instruktorami z USA i Niemiec.
  W każdy weekend lotnisko będzie otwarte dla wszystkich gości, którzy chcą zobaczyć z bliska, jak wyglądają nowoczesne spadochrony i samoloty. Na miejscu jest bar, toaleta, miejsca widokowe. Na teren baru i sprzętu spadochronowego nie wolno tylko wprowadzać psów.

<br><br>
  Ośrodek Szkolenia Lotniczego Atmosfera jest największą organizacją prywatną w branży skoków spadochronowych w Polsce. Posiada Certyfikację Urzędu Lotnictwa Lotniczego na szkolenie instruktorów, jest członkiem United States Parachutes Association oraz FAI. Jest również przedstawicielem Indra Sistemas de simulacion, czyli tunelu aerodynamicznego.
  W maju Atmosfera realizuje rekord cywilny wysokości skoków w Polsce - 7000 m.
<br><br>
  Osoba kontaktowa Jagoda Zakrzewska - 0-606 321 181, tandemy@tandemy.pl

<br><br>
<img src="http://www.skydiveatmosfera.com/images/stories/Logo_link.jpg">
<br>
  Atmosfera Skydiving Club<br>
  USPA group member, Grupa Atmosfera<br>
  Certyfikowany Ośrodek Szkolenia Instruktorów<br>
  biuro@skydiveatmosfera.com<br>
  tel: 0-606 321 181, 0-668 214 278<br>
  Skype SkydiveAtmosfera, GG 10591760<br>
  Tunel Cesipal Alcantarilla Murcia<br>
  Forum spadochronowe<br>
  Sklep Spadochronowy<br>
www.skydiveatmosfera.com<br>
www.tandemy.pl




<br><br>____<br>RSS: <a href=http://www.team-media.org/team.xml>http://www.team-media.org/team.xml</a>   KONTAKT: 
<a href="mailto:redakcja@team-media.org">redakcja@team-media.org</a>
]]></description>
    </item>
    <item>
      <title>Integracyjny piknik 4x4 dla całych rodzin (8-9.05)</title>
      <pubDate>Mon, 5 Apr 2010 10:07:47 +0200</pubDate>
      <description><![CDATA[<img src="http://olo.im/img/team-000.gif"><br>
<img src="http://foto.4x4kluczbork.pl/albums/Terenowa%20Byczyna%20-h2%202-05-2009/P5020968.JPG" width="550" alt="Team Media">
<br><br><b>



Integracyjny piknik 4x4 dla całych rodzin (8-9.05)
</b><br>



Zapraszamy na drugą edycję Pikniku Terenowego, który odbędzie się w dniach
8-9.05.2010 w okolicach Grodu Rycerskiego nad zalewem Biskupice-Brzózki koło
Byczyny, woj. opolskie. Wzorem poprzedniej edycji piknik integracyjny dla całych rodzin z elementami współzawodnictwa będzie podzielony na dwa etapy.
<br><br>
 W sobotę 08.05 odbędzie się turystyk ok 70km tj.trasa krajobrazowa
poprowadzona po bezdrożach, drogach gminnych z elementami współzawodnictwa
dla osób posiadających samochody terenowe (te mniej lub bardziej
uterenowione). Wieczorem ognisko z piwkiem (dla tych dużych), walka
rycerska, rzut toporem, strzelanie z łuku.

<br><br>
 Na niedzielę 09.05 zaplanowano ściganie na torze po wyznaczonej pętli w
określonym czasie dla samochodów terenowych, crossów, quadów, kategoria
miniquad ( w wieku od 10- 16 lat)

<br><br>
 Bazą pikniku będzie Gród Rycerski http://www.grod.byczyna.pl/ 
nad zalewem Brzózki.

<br><br>
 Koszt imprezy (wpisowe) to 70 zł turystyk i 30 zł wyścig. Liczba miejsc
ograniczona. Rezerwacja tylko za przesłaniem formularza na pocztę i zaliczki
na konto w wysokości 30zł za załogę.
                              <br><br>                        
Formularz zgłoszeniowy:  <br>
http://www.4x4kluczbork.pl/Formularz%20zgloszeniowypiknik2010.doc
<br><br>
Wpłata na konto PeKaO SA 58 1240 1662 1111 0010 2920 0826.
<br><br>
Kontakt: tel.509 185 550 Tomek ; 608 822 295 Michał ;  e-mail:
terenowa@gmail.com
Dokładny harmonogram zamieścimy niebawem.
<br><br>
Uwaga! 28.03.2010 limit noclegów w Grodzie został wyczerpany.
Zostały miejsca na polu namiotowym.

Serdecznie zapraszamy
Zespół Terenowa Byczyna






<br><br>____<br>RSS: <a href=http://www.team-media.org/team.xml>http://www.team-media.org/team.xml</a>   KONTAKT: 
<a href="mailto:redakcja@team-media.org">redakcja@team-media.org</a>
]]></description>
    </item>
    <item>
      <title>Nurkowanie w kamieniołomach Saksonii</title>
      <pubDate>Thu, 1 Apr 2010 22:24:01 +0200</pubDate>
      <description><![CDATA[<img src="http://olo.im/img/team-000.gif"><br>

<img src="http://www.nowa-ama.pl/img/wyjazdy_saksonia_1.jpg" alt="Team Media">
<img src="http://www.nowa-ama.pl/img/wyjazdy_saksonia_2.jpg" alt="Team Media">
<img src="http://www.nowa-ama.pl/img/wyjazdy_saksonia_4b.jpg" alt="Team Media">
<br><br><b>

Nurkowanie w kamieniołomach Saksonii
</b><br>



Centrum Nurkowe Nowa AMA zaprasza na wyprawę nurkową do niemieckich kamieniołomów, położonych na terenie malowniczej Saksonii. W pięknie położonych, ukrytych wśród wzgórz i lasów akwenach znajdują się imponujące pionowe ściany skalne, zalane lasy, pozostałości infrastruktury technicznej kamieniołomów oraz monumentalne głazowiska. Każdy z kamieniołomów jest inny, dostarcza odmiennych, lecz zawsze niezapomnianych przeżyć. Łączy je natomiast doskonała przejrzystość wody, dochodząca nawet do 15 m. Nurkowania będą prowadzone pod opieką instruktorów CN Nowa AMA.
<br><br>
Wyprawa organizowana jest w terminie: 30.04.10 - 03.05.10 (piątek - poniedziałek). 
<br><br>
Ogólny program wyprawy.<br>
Uczestnicy spotykają się w pensjonacie w Lehndorf, w piątek wieczorem. Dojazd na miejsce we własnym zakresie. W czasie wyprawy odbędzie się pięć nurkowań dziennych, oraz nurkowanie nocne (dla chętnych). Po sobotnich nurkowaniach polecamy wizytę w pobliskim Dreźnie (ok. 40 km autostradą) - mieście słynnym ze swych zabytków i muzeów. Natomiast w niedzielę warto odwiedzić pobliskie Muzeum Górnictwa. Wyjazd uczestników w poniedziałek, wczesnym popołudniem.
<br><br>

Program nurkowy<br>
Podczas wyprawy odbędzie się pięć nurkowań dziennych i jedno nocne (dla chętnych). Każdego dnia nurkujemy w innym kamieniołomie. Spośród wielu znajdujących się w okolicy miejsc nurkowych, wybraliśmy trzy najbardziej spektakularne:
<br><br>
Horka. To z pewnością jedno z najpiękniejszych i najbardziej tajemniczych miejsc nurkowych w Europie. Ukryty na szczycie niewielkiego wzniesienia kamieniołom, dzięki bardzo urozmaiconej batymetrii, gwarantuje niezwykłą podwodną przygodę. Liczne długie i wąskie zatoczki sprawiają, że za każdym załomem skalnej ściany niecierpliwie oczekujemy kolejnych zapierających dech w piersiach widoków. Oprócz majestatycznych skalnych ścian, zachwycają tu ogromne głazowiska i liczne zatopione drzewa. Dodatkowym urozmaiceniem są "sztuczne" atrakcje nurkowe, wśród nich rodzina żarłaczy, motocykl, czy ołtarzyk z telefonem komórkowym. Horka to prawdziwa Kraina z Bajki, wykuta w granicie i wypełniona krystalicznie przejrzystą wodą o przepięknym kolorze. To właśnie tu, dla chętnych, odbędzie się nurkowanie nocne. Maksymalna głębokość 31 metrów.
<br><br>
Prelle. Stosunkowo niewielki, lecz dość głęboki kamieniołom. Na prawo od wejścia do wody dominują pionowe ściany z licznymi półkami i tarasami. U ich podnóża odnaleźć można wrak dość sporej łodzi motorowej. Lewa strona to labirynt monumentalnych głazów, pomiędzy którymi grasują ogromne okonie i szczupaki. Tuż obok kamieniołomu znajduje się warte zwiedzenia, kameralne Muzeum Górnictwa. Maksymalna głębokość 46 metrów.
<br><br>
Sparmann. Ten położony niemalże w centrum miasteczka Kamenz kamieniołom jest prawdziwą Mekką nurków technicznych z Niemiec, Czech i Polski, ze względu na możliwość łatwego i szybkiego osiągnięcia bardzo dużej głębokości. Dominują tu niknące w mroku, niemal idealnie pionowe ściany, na których znaleźć można liczne półki i tarasy, obfitujące w liczne podwodne atrakcje, wśród nich kompletna toaleta z samolotu pasażerskiego, pozostałości po kolejce, służącej do wydobywania urobku, oraz dość spory bunkier na ścianie po prawej stronie. Po lewej stronie znajduje się rozległy i tajemniczy zatopiony las. Kamieniołom ten, oprócz głębokości, słynie przede wszystkim ze szczupaków, okoni i jesiotrów, których rozmiary daleko przekraczają przeciętną. Głębokość maksymalna 70 metrów.
<br><br>

Zakwaterowanie w nowoczesnym, utrzymanym w klimacie tradycyjnego, niemieckiego "gasthausu", pensjonacie, oferującym komfortowe, wygodne pokoje wyposażone w łazienkę, telefon oraz TV. Na terenie hotelu znajduje się restauracja, bar oraz parking.
<br><br>
Pensjonat Zum Linde znajduje się w niewielkiej miejscowości Lehndorf, co zapewnia ciszę i spokój podczas odpoczynku po nurkowaniu. Wystarczy oddalić się na kilkaset metrów od pensjonatu, by cieszyć się urokami spaceru wśród malowniczego, sielskiego krajobrazu.

<br><br>
Dodatkowe informacje. Szczegółowa oferta oraz umowa-zgłoszenie i warunki uczestnictwa w wyprawie znajdują się na naszej stronie internetowej: www.nowa-ama.pl  
<br><br>
Centrum Nurkowe Nowa AMA<br>
ul. Batorego 20 lok. 362<br>
02-591 Warszawa<br>
tel./fax. (0-22) 825-04-49<br>
e-mail: biuro@nowa-ama.pl
<br><br>
Tekst: Piotr Gliszczyński, CN Nowa AMA<br>
Zdjęcia: Piotr Gliszczyński, Jacek Paradowski, Marek Kolendo 







<br><br>____<br>RSS: <a href=http://www.team-media.org/team.xml>http://www.team-media.org/team.xml</a>   KONTAKT: 
<a href="mailto:redakcja@team-media.org">redakcja@team-media.org</a>
]]></description>
    </item>
    <item>
      <title>Piąte koło u Łosia - Ewa Blondynka</title>
      <pubDate>Thu, 1 Apr 2010 10:11:32 +0200</pubDate>
      <description><![CDATA[<img src="http://olo.im/img/team-000.gif"><br>
<img src="http://olo.im/img/team-065.jpg" width="550" alt="Team Media">
<br><br><b>

Piąte koło u Łosia - Ewa Blondynka
</b><br>


Odkąd pamiętam, zawsze lubiłam jeździć i od zawsze kocham auta. Od czterech lat mieszkam w Zaczarniu, podtarnowskiej miejscowości i tu pokochałam przyrodę, las, a nawet błoto, które, jadąc przez skróty muszę czasem pokonywać. Mam autko, Jeepa Cherokee XJ - 4 litry, benzyna plus gaz, z solidnymi rurami i… praktycznie niczym więcej. No, może jedynie uroczy rok produkcji : 1991! Kiedyś utopiłam go w błocie i potrafiłam wydostać go przy pomocy malej przenośnej wyciągarki. Byłam dumna!
W zimie dostałam od męża ,,Akademie 4x4" - wydawnictwa ,,OFF-ROAD PL", którą wchłonęłam, strona po stronie, często nie wiedząc o czym  czytam. Od jakiegoś czasu, czytam też magazyn ,,4x4" marząc po cichu o tym, żeby kiedyś móc znaleźć się na prawdziwym rajdzie. 

<br><br>
Wreszcie mam  nr 3 magazynu - jest ogłoszenie - ,,Wiosenny Puchar Łosia" 2010. Jest podana strona, adres e'mailowy i telefon kontaktowy. Szkoda czasu na pisanie. Z bijącym sercem dzwonie. W telefonie odzywa się konkretny, męski glos. To pan Krzysztof, Prezes Klubu ,,Łoś" i organizator rajdu. Przedstawiam się, mówię po co dzwonie. Rozmowa się rozwija. Opowiadam o aucie, trochę o sobie. Chwila ciszy. Seryjne auto? Kobieta? Pierwszy raz? ,,To trudny teren, trudny rajd" - słyszę. Serce bije mi mocniej. Staram się podtrzymać rozmowę ale znowu się pogrążam, przyznając się, że dla mojego 18-stoletniego pilota, to też byłby debiut. ,,Po tej zimie duże roztopy, strumienie zamieniają się w rzeki" - znowu słyszę. Ale nie podaje się. Wreszcie słyszę: ,,jak Pani nie spróbuje, to nie dowie się Pani, co to jest rajd samochodów terenowych".
I w taki właśnie sposób, stałam się ,,piątym kołem" dla ,,Łosia"!

<br><br>
Sobota rano. Jedziemy, ja i Norbi, mój pilot. Spóźniam się chwile, błądzę ale Pan Krzysztof czuwa nad wszystkim. Doprowadza nas do bazy. I tu moja pierwsza chwila zwątpienia… Są! To naprawdę te auta, które do tej chwili podziwiałam tylko  na zdjęciach. Niektóre wyglądają jak pojazdy z innej planety. ,,Damy radę ciociu" - pociesza mnie Norbi. Idziemy się zapisać. Regulamin rajdu jasny, czytelny i surowy. Wita nas Pani Iwona.<br>
W jej spojrzeniu widzę refleksję: ,,będą problemy z tym cherokee'm".
Ale słyszę też ciepłe słowa otuchy: ,,inni pomogą na trasie". <br>
Sprawdzają dowód rejestracyjny, OC, prawo jazdy, oglądają auto. Przeszło! Dostajemy ,,roadbook'i", mapy, plombują auto, dostajemy kartę drogową . Czuje się bezpiecznie. Widzę precyzyjną organizację. Konkret, ale też dobra, domowa  atmosfera. Padają cenne uwagi i wreszcie odprawa. Jedziemy. Piękna okolica, wspaniałe lasy i pierwsze porywy wiosny. Nawet przestało padać. 
<br><br>
Wjeżdżamy na trasę rajdu. Zaczynają się schody…a raczej błoto, błoto i jeszcze raz błoto…woda i inne przeszkody. Zaczynają się poszukiwania punktów kontroli. Trasa robi się co raz trudniejsza. ,,Weźcie tego Cherokee w środek, bo to najsłabsze ogniwo rajdu" - słyszę w radiu CB. No i biorą. Jedziemy pomiędzy dwoma ,,patrolami". Nie jest łatwo nawet im, doświadczeni kierowcy, doświadczeni piloci, przygotowane auta. Dopingują nas, uczą, cenne uwagi, cenna krytyka - przyjmujemy to z pokorą, i dzięki temu jedziemy dalej. I znowu pomoc i dobre rady dają  nam możliwość zdobycia kolejnej pieczątki. Paweł i Robert - to ,,patrol" przed nami. ,,Nie odpuszczać, walczyć, najazd i ogień" - słyszę. Chwila odpoczynku: ,,Ewka!, nie gaś auta, jak wyjechałaś z wody!!" - to kolejna cenna uwaga.
<br><br>
Mamy już kilka pieczątek! ,,Jest dobrze ciociu"- znów pociesza mnie Norbi. Dojrzała ,,blondynka" i pilot Norbi docierają na miejsce posiłku w lesie. A tu czeka Pani Iwona z bystrym spojrzeniem, czy nie mam już dość jazdy i pysznymi flaczkami, kiełbaskami, kaszanką i nie wiem czym jeszcze. Jest naturalnie też Pan Krzysztof. Ktoś stracił chłodnice, ktoś już nie jedzie. A ,,piąte koło u Łosia" ciągle się toczy! Po posiłku jedziemy dalej. Sprawdza się powiedzenie: ,,im głębiej w las.." Nie ma naszego ,,patrola"! Zaczepiamy się pod ,,dyskotekę". Ale i ona tonie. Pomagamy! My pomagamy! Nagle zawisłam na pniaku. Mój super pilot kładzie się pod auto z siekierą i wycina pniak na tyle, żeby auto mogło coś zrobić. Udało się. Dyskoteka znów tonie. Michał walczy jak może. Jest ciężko. Dobrze, że przed ,,dyskoteką" jak sikorka, uwija się żółte suzuki -Tomek, na luzie, spokojnie po raz kolejny wsiada za kółko. Dobre oczy Marcina mówią, że po raz kolejny założy linę i pomoże…i pomaga. Pomaga też Piotr z załogi, która została naprawiać chłodnice. Znowu nauka i cenne rady. Robi się ciemno. ,,Dyskoteka" znów tonie w błocie. Znowu Marcin pomaga. Teren jest już tak rozjechany, że nie dajemy rady.
Jak nie zostawimy Cherokee w lesie, to i ,,dyskoteka" utonie. 

<br><br>
Zostawiamy auto. Brakło 250 m do gruntu. Idziemy z Norbim pieszo. Dyskoteka zabiera nas do bazy. Nie płacze, nie martwię się. Wiem, że tu czuwa Pan Krzysiu i Pani Iwona. Już o nas się martwią. Szwankuje mi telefon. Ale wszystko kończy się wieczorną biesiadą. Stół nakryty jak na wesele. Wspaniałe jedzenie, różnorodność dań. Pani Ania dba o wszystko i wszystkich. To jak wielkie rodzinne przyjęcie. Dziękuje wszystkim za pomoc - i słyszę - :,,to normalne". Nawet są słowa pochwały. 
 Michał wiezie nas  na kwaterę. Noc niepewności, co z autem, czy zapali, kto mnie wyciągnie z tego błota? Ostatni wieczorny papieros przed kwaterą. Pojawia się Andrzej. To kierowca z ,,Ekstremu". On też wie, o porzuconym jeepie.
,,Proszę się nie martwić. Wyciągniemy go jutro" - to słowa, które pozwoliły mi zasnąć.

<br><br>
Niedziela rano. Super śniadanie. Jedziemy z załogą Roberta do bazy. Znów super organizacja! Pani Iwona wiezie nas na trasę, gdzie mają  nas wyciągnąć Andrzej i Mirek z ,,ekstemu". Na pomoc rusza też Bartek z Mateuszem. Nie wiem, gdzie jest auto. I chyba nikt nie wie, za wyjątkiem Pana Krzysia! Wskazuje jeden z wielu wjazdów do lasu: ,,tam jest Cheronee" - krótko i na temat. No i był tam. Nie pomylił się.
Wsiadam do mercedesa. Pierwszy raz w życiu jadę w takim aucie. Wielkie przeżycie! Jest jeep! Mercedes podejmuje walkę! Andrzej i Mirek przygotowują plan ataku. Bartek z Matim pomagają. Nie jest łatwo…wreszcie mają moje autko! Norbi za kółkiem. Ja nic nie widzę. Po raz pierwszy na tym rajdzie zaszły mi oczy łzami..
Wracamy do bazy, a z nami 12 pieczątek. Znowu wspaniały obiad. Domowa atmosfera. I jeszcze  niespodzianka. Przyjechał mój mąż, tato i dwaj bracia  Norberta. Cieszymy się wspólnie.

<br><br>
Wracają auta z trasy. Ekstrem, potem wyczyn. Zdajemy karty. Jest podliczanie wyników. W błyszczących pucharach odbijają się uśmiechy zwycięzców. Pani Iwonka  woła wszystkich. Jest Pan Krzysztof. Wszyscy w ciszy słuchają uwag na temat imprezy. Wreszcie finał! Radość i brawa, wzruszenie… z ośmiu załóg startujących w ,,wyczynie" sklasyfikowano 6. Ja i Norbi zdobyliśmy 5 miejsce!! Jestem szczęśliwa. Była to dla mnie lekcja pokory wobec własnych wyobrażeń, wobec przyrody, maszyn, które tak dzielnie walczyły a dla organizatorów lekcja tolerancji dla ,,blondynki" - ,,piątego koła u Łosia". Atmosfera, jaką stworzyli organizatorzy, super organizacja i tak świetna impreza, tak wspaniali ludzie, jakich mieliśmy zaszczyt spotkać - to zachęta dla mnie do kolejnej wyprawy. Może nie będę tym razem ,,piątym kołem". Dziękuje Wszystkim serdecznie!  (Ewa - ,,blondynka") 




<br><br>____<br>RSS: <a href=http://www.team-media.org/team.xml>http://www.team-media.org/team.xml</a>   KONTAKT: 
<a href="mailto:redakcja@team-media.org">redakcja@team-media.org</a>
]]></description>
    </item>
    <item>
      <title>Nurkowanie w Egipcie, najniższe ceny safari</title>
      <pubDate>Mon, 29 Mar 2010 12:23:50 +0200</pubDate>
      <description><![CDATA[<img src="http://olo.im/img/team-000.gif"><br>
<img src="http://www.socho.org.pl/wp-content/themes/hemingway-019/images/sochotest5.jpg" width="550" alt="Team Media nurkowanie socho"><br>
<br><b>

Nurkowanie w Egipcie, najniższe ceny safari
</b><br>

SOCHO zaprasza na turystyczno-wypoczynkowy wyjazd do słonecznego Egiptu razem z naszą Grupą Nurkowania Ekstremalnie Przyjemnościowego!
<br><br>
Prócz komfortowego hotelu Lotus Bay proponujemy nurkowanie na wspaniałych, niezniszczonych tak jak w Hurghadzie czy Sharm el Sheikh rafach centralnego i południowego Egiptu.
<br><br>
Jedną z opcji jest pobyt w **** hotelu nad brzegiem morza i codzienny rejs łodzią na wybrane miejsca nurkowe, których w okolicy jest bez liku! Miejsca nurkowe nie są oblegane jak Thistleghorm, tu mozemy spotkać maksymalnie dwie łodzie na jednym miejscu nurkowym co oznacza wspaniałe widoki, mnóstwo życia podwodnego, niebiańskie kolory.
<br><br>
Drugim, dużo atrakcyjniejszym pod względem nurkowym wyjściem jest safarii na komfortowej łodzi na wybrane trasy nurkowe: Brothers, Rocky+Zabargad, St Johns, Wreck safari, złoty trójkąt (broth-ded-marsa).
<br><br>
Opisy tych miejsc nurkowych są zbędne, to miejsca najczęściej polecane na safarii w całym Egipcie!
<br><br>
Mamy przyjemność zaproponować Państwu niezwykle atrakcyjne ceny:
<br>
Brothers  600EUR<br>

Rocky+Zabargad  620 EUR<br>

St Johns  550 EUR<br>

Wreck safarii  550 EUR<br>

Złoty trójkąt  640 EUR<br>
<br>
cena zawiera: transfer z lotniska do portu i z powrotem, wynajem lodzi na 6dni (max 4 nurkowania dzienie), butle, balast, obsługa, wyżywienie i napoje na łodzi, przewodnik, opłaty parkowe, opłatę Reef Protection Fee
<br><br>
cena nie zawiera: przelot, wiza egipska 15$, nitrox: 3euro za butle, napoje alkoholowe, wypozyczenie sprzętu, napiwki dla załogi 20 EUR/os
<br><br>
Rejsy realizowane są łodzią Lady Daniela. Jest to wysokiej klasy 33-metrowa łódź, posiada 10 dwuosobowych kimatyzowanych kabin i wszystko co niezbędne by rejs był bezpieczny, przyjemny i na najwyższym poziomie.
<br><br>
Specyfikacja techniczna Lady Daniele:
<br>
. Rok wykonania: 2006<br>
. Ilość osób: 20 + 2 przewodników<br>
. Długość: 34 m, Szerokość 7 m<br>
. Salon: 2 odzielone od siebie strefy: jadalnia I salon/bar, dvd, tv, cd<br>
. Silniki: 2 x 650 HP Scania<br>
. Generatory: 1 x 85kw / 1 x 30kw<br>
. Nawigacja/Komunikacja: GPS, radar, echosonda, VHF Radio<br>
. Woda: 19ton (zbiornik 10 ton plus 1,5t/dzien)<br>
. Bezpieczeństwo: tlen, zestaw pierwszej pomocy, kamizelki, tratwy ratunkowe<br>
. Zodiac: 1 x 25 HP / 1 x 40 HP<br>
. Kompresor: 2 + Nitrox 400 L/min<br>
<br>
Najbliższy proponowany termin safari to druga połowa marca 2010 r.
<br>
Podczas tygodniowego pobytu w Safadze organizujemy naukę nurkowania pod okiem doświadczonego instruktora.
<br>
Wszystkim zainteresowanym prześlemy szczegółowe informacje drogą mailową.
<br>
NIGDZIE NIE ZNAJDZIECIE TAK ATRAKCYJNYCH CEN!!! <br>
www.socho.org.pl<br>
biuro@socho.org pl<br>
tel: 512 592 278, 603 205 930, 501 203 987


<br><br>____<br>RSS: <a href=http://www.team-media.org/team.xml>http://www.team-media.org/team.xml</a>   KONTAKT: 
<a href="mailto:redakcja@team-media.org">redakcja@team-media.org</a>]]></description>
    </item>
    <item>
      <title>IX Mistrzostwa Geografów w Zjeździe na Dętce </title>
      <pubDate>Sat, 27 Mar 2010 21:01:24 +0100</pubDate>
      <description><![CDATA[<img src="http://olo.im/img/team-000.gif"><br>
<img src="http://lh4.ggpht.com/_GS24mrIPFY4/SZrn2HNJviI/AAAAAAAAI6o/jWbRQT6hcvc/s640/_MG_3206t.JPG" width="550" alt="Team Media">
<br><br><b>



IX Mistrzostwa Geografów w Zjeździe na Dętce 
</b><br>


       Jaki jest dobry sposób na aklimatyzację po kilkumiesięcznym pobycie na wymianie studenckiej w ciepłych krajach? Wydawało mi się, że wyjazd na bardzo bliski kontakt ze śniegiem i niskimi temperaturami w polskich górach, zaledwie kilkanaście godzin po przylocie z portugalskiego wybrzeża, może skutecznie zabić system odpornościowy.
  <br><br>
       Solidny zespół (Kasia S., Ania O., Metusz Sz., Konrad W., Piotr Sz., Jan K), stanowiący reprezentację Gdańska, zebrał się 12 lutego o 19:00 na peronie w gdańskim Wrzeszczu. Stacja docelowa: Żywiec. W pociągu spotkaliśmy absolwentów geografii UG, którzy skończyli studia 10 lat temu. Świat jest mały, a swoi są wszędzie.
<br><br>
      Nie wykonaliśmy planu lat poprzednich. Zwykle w przerwie międzysemestralnej członkowie SKNG UG wyruszali na aktywny wypoczynek, czyli rajdy piesze w górach. W tym sezonie zrealizowaliśmy zaledwie skromną trasę Koszarawa - Lasek. Metą była Chatka Studencka "Lasek" - baza Mistrzostw Geografów w Zjeździe na Dętce, już po raz dziewiąty. Obiekt zlokalizowany jest w Beskidzie Żywieckim, w paśmie Pewelskim.
      <br><br>
     Zjazdy na dętkach stają się dość popularnym, chociaż nadal mało znanym, sportem zimowym w Polsce. Rozwój tej dyscypliny, nazwanej "snowtubing", można zauważyć nie tylko po tym, że jest to pierwszy sport geografów w naszym kraju. W wielu ośrodkach sportów zimowych powstają specjalne tory do snowtubingu. Taki tor istnieje nawet na stoku Wieżycy. Amatorzy korzystają ze starych dętek od ciężarówek albo traktorów. W zajezdniach autobusowych nie ma czego szukać - przewoźnicy stosują niestety wyłącznie koła bezdętkowe. Ponadto dętka z kół samochodowych nie ma odpowiednich właściwości do używania w opisywanym sporcie. Tarcie takiej gumy o rozjeżdżony śnieg jest dość wysokie. Profesjonaliści zjeżdżają na odpowiednich dętkach stworzonych do snowtubingu. Ten sprzęt realnie nie ma nic wspólnego z pojazdami.
<br><br>
     Mistrzostwa Geografów w Zjeździe na Dętce jest cykliczną towarzyską imprezą Koła Geografów UJ. Program imprezy jest zwykle jednakowy. Pierwszego dnia [piątek] uczestnicy przyjeżdżają do Chatki, drugiego dnia [sobota] rozgrywana jest część oficjalna, a trzeciego dnia [niedziela] uczestnicy wyruszają do swoich miast. Część oficjalną stanowią wspomniane Mistrzostwa. Uczestnicy, w zespołach dwuosobowych, biorą udział w rywalizacji o najkrótszy czas dwóch zjazdów na dętce, na przygotowanym torze. Ponadto w programach Mistrzostw występowały już kategorie najlepszej nazwy zespołu, stylu zjazdu a także najgorszego zjazdu. Liczba uczestników zwykle przekracza oficjalną pojemność Chatki "Lasek", a liczba zespołów biorących udział w zawodach jest proporcjonalnie wysoka. W ostatniej edycji wzięło udział 38 zespołów. Dzięki uczestnictwu gości zza granicy Mistrzostwa mają rangę międzynarodową! 
<br><br>
      Uczestnicy mieli też ciekawe pomysły na występ w konkursie, np. strój Świętego Mikołaja, maski w stylu Iron Maiden, peruki itp., ale niełatwo było pokonać popis gościa z Holandii, który zdecydowanie wyróżnił się efektownym zjazdem na dętce w ubiorze ograniczonym do slipów. Przyznanie nagrody za styl było oczywiste.
<br><br>
     Zanim rozpęta się prawdziwa walka, organizatorzy przeprowadzają serię treningowych zjazdów. Zawodnicy dysponują wszystkimi dętkami i wykonują zjazdy, opracowując najlepszą technikę zjazdu. Jest na to naprawdę dużo sposobów! Brak kierowania ruchem na stoku doprowadza do wielu efektownych kolizji. Podczas konkursu wszystkie przejazdy są oczywiście ściśle kontrolowane, a na torze może pojawić się tylko jeden zespół, który może tylko sam sobie zrobić krzywdę. Pomiar czasu został uskuteczniony na torze o długości około 100 metrów z różnicą wysokości około 25 metrów. Dętki z zawodnikami mogły uzyskać w przejeździe prędkość wynoszącą nawet 60 km/h! Ci, którym brakowało zabawy na torze, przygotowali własny tor stowarzyszony. Zabawę dodała, powstająca i rozbudowująca się z każdym kwadransem, skocznia na trasie. Kolizji nie brakowało.
<br><br>
     Błyskawiczne, poprawnie wykonane zjazdy spowodowały bardzo ostrą rywalizację. O najlepszej pozycji decydowały setne części sekundy. Poniższa tabela prezentuje ostateczne rezultaty zawodników po dwóch seriach Mistrzostw. Wynikiem jest suma czasu dwóch przejazdów oraz czas karny za odpowiednie przewinienia. W pierwszej piątce, oczywiście, kar nie przyznano. Chyba, że o czymś nie wiem ?

<br><br>     
Oficjalne wyniki IX Mistrzostw Geografów w Zjeździe na Dętce<br>
I	Ruczaj Champs	Mierzwa i Dżej	Kraków	16,10s<br>
II	A gdzie ma jechać ? W boook ?	Magda LichmiraMaciej "Dzynek" Radyno	Warszawa	16,96s<br>
III	Wściekłe krowy	Ania NadolnaGrzegorz Łach	Warszawa	17,31s<br>
IV	Pierwsza miłość	Kinga WałaszekGrzegorz Gałek	Wrocław	17,35s<br>
V	Zginęli dwie stu-dętki	Jan "Jasiu/Fasol" KruszewskiKonrad "Pajac" Wypijewski	Gdańsk	17,38s<br>
Źródło: http://kolo.geo.uj.edu.pl
<br><br>
   Zakończenie Mistrzostw organizatorzy przeprowadzili w Chatce, około 19.00 wieczorem. Wręczenie nagród i dyplomów odbyło się przy silnym akompaniamencie [a capella] wszystkich uczestników. Zdominowała reprezentacja Krakowa. Drugie i trzecie miejsce zajęli uczestnicy z Warszawy (ten drugi to zespół Święty Mikołaj + Iron Maiden). Różnice w wyniku czasowym wśród zawodników, którzy uplasowali się na III, IV i V miejscu, były bardzo niewielkie. Reprezentacja Gdańska objęła bardzo zaszczytne, piąte miejsce :)
<br><br>
  A po Mistrzostwach … druga noc międzyśrodowiskowej polaryzacji. Przyznam, że ten wyjazd wykorzystałem przede wszystkim na swoje porachunki z najważniejszymi aktywistami geograficznego "studentyzmu"polskich uczelni. W sobotę wieczorem doszło nawet do szczytu, w którym wzięło udział czterech Prezesów. Ponadto wszyscy przedstawiciele Lublina stworzyli wybitny układ z całym zespołem z Gdańska. Z absolutną pewnością można napisać, iż wszystko, co wydarzyło się w Chatce "Lasek" przez te trzy dni skutecznie zostanie w pamięci uczestników, a ze wspaniałej integracji wszyscy uczestnicy będą zadowoleni.
<br><br>
W niedzielę rano z żalem opuściliśmy Chatkę. Przed nami była długa podróż do domów, najdłuższa spośród tych, którą musieli odbyć uczestnicy. 
<br><br>
Bardzo bliski kontakt ze śniegiem i mrozami, jako aklimatyzacja po długim pobycie w Portugalii, okazał się skuteczny i dobry dla zdrowia. Polecam!
<br>

                                                                            (Jan Kruszewski / SKNG UG) 

<br><br>____<br>RSS: <a href=http://www.team-media.org/team.xml>http://www.team-media.org/team.xml</a>   KONTAKT: 
<a href="mailto:redakcja@team-media.org">redakcja@team-media.org</a>
]]></description>
    </item>
    <item>
      <title>Rozpoczęcie sezonu motocyklowego Jasna Góra (17-18.04)</title>
      <pubDate>Fri, 26 Mar 2010 15:34:35 +0100</pubDate>
      <description><![CDATA[<img src="http://olo.im/img/team-000.gif"><br>
<img src="http://rajdkatynski.net/images/stories/galeria/b_33.jpg" width="550" alt="Team Media">
<br><br><b>



Rozpoczęcie sezonu motocyklowego Jasna Góra (17-18.04)
</b><br>


W dniach 17-18 kwietnia Radosne rozpoczecie sezonu motocyklowego im. Ksiedza - Ulana - Zdzislawa Jastrzebiec Peszkowskiego - "JASNA GÓRA 2010".
W niedziele, od switu zbieramy sie na Górce Przeprosnej (http://www.pio.opw.pl/nowa/pl,mapa-dojazdu.html - namioty mozna juz rozstawic w sobote). 
<br><br>
O godzinie 10:00 wyrusza parada na Jasna Gore. Kluby Motocyklowe ktore maja sztandary, poczty sztandarowe wystawiaja na czele kolumny.
Motocyklisci ktorzy sie spoznia i na Gorke Przeprosna nie zdaza, beda kierowani na tymczasowe parkingi i dolacza do parady na koncu. Na Jasnogorskie Blonia pierwsza wjezdza parada. 
<br><br>
Porzadku pilnuja kluby KNIGHT RIDERS z Lodzi i klub MC BAD SEVEN, ktore w latach ubieglych spisaly sie znakomicie. Wszyscy motocyklisci musza sie im bezwzglednie podporzadkowac. Jezeli ktorys z klubow chcialby do nich dolaczyc, prosze skontaktowac sie z prezydentem KNIGHT RIDERS - Krzysztofem, tel. 509 700 344, krzysztof@knightriders.pl
<br><br>
Zloty Jasnogorskie sa poswiecone Polakom na Wschodzie. 
Podczas Jasnogorskiego Zlotu bedzie przeprowadzona zbiorka na rzecz Polakow na Kresach Rzeczypospolitej. Kazdy kto da datek conajmniej 20 zl dostanie pamiatkowy znaczek. Bedzie to jedyna zbiorka, a kwestujacy beda mieli identyfikator i beda zbierac pieniadze do puszki. 
Jak kazdego roku, prosze o przywiezienie zabawek dla dzieci w sierocincach, w Polsce i na Kresach Rzeczypospolitej. Zabawki przymocujmy na zewnatrz motocykla, w widocznym miejscu, aby samochodowi uczestnicy ruchu widzieli ze dzieje sie cos niecodziennego. 
<br><br>
Zachecam do udzialu w sobotnim spotkaniu w sali o. Kordeckiego. Bedzie koncert Poleskich Sokolow z Zytomierza. W wykonaniu tego znakomitego zespolu, zwyciezcy wielu konkursow, uslyszymy Polskie Piesni Patriotyczne i Zolnierskie, spiewane z akcentem kresowym, takim jakim mowil i napewno spiewal Mickiewicz, Slowacki, Kosciuszko, Pilsudski. Gościem naszym bedzie Pan Wieslaw Adamczyk z Chicago, syn zamordowanego w Charkowie polskiego oficera, autor znakomitej ksiazki w jezyku angielskim  "When God Looked the Other Way", przetlumaczonej ostatnio na jezyk polski. Pan Adamczyk opowie o swojej wojennej odysei, przez Syberie, z Andersem do Ameryki.  O Polakach na Wschodzie opowie nam ks. Wieslaw Peski, znany uczestnikom Rajdow Katynskich, opiekun cmentarza w Kijowie - Bykowni, beda mowic i inni. Spotkanie poprowadzi Pan Leszek Rysak z IPN. 
<br><br>
Zachecam rowniez do uczestnictwa w dniach 15-18 kwietnia w "IV Spotkaniach Motocyklistów na Śląsku Cieszyńskim" 
Organizuje i prowadzi Mirek Wenglorz (szczegoly w Komunikacie 2/10, - jest na stronie www.rajdkatynski.net) Sam jeszcze nigdy z Mirkiem nie pojechalem, ale slyszalem wiele entuzjastycznych opinii o tej wyprawie.
<br><br>
Zostalismy zaproszeni do Ciechanowa na uroczystosci katynskie. 11 kwietnia (niedziela), o godz. 11:30 Msza Sw. Po Mszy, na terenie jednostki wojskowej, spotkanie motocyklistow z mieszkancami. Bedziemy mowic o Rajdzie Katynskim.   
 <br><br>
7 kwietnia 2010r. o godz.18.00 soptkanie Klubu "Spotkanie i Dialog" (aula Gimnazjum Salezjańskiego, Wrocław ul. B. Prusa 78), bedzie prezentacja filmu o Rajdzie Katyńskim i prelekcja uczestnikow Rajdow Katynskich, dr Jerzego Kirszaka z wroclawskiego IPN oraz Michala Szeligi, przed paru laty najmlodszego uczestnika Rajdu Katynskiego.
Na spotkania zapraszamy wszystkich bardzo serdecznie.
<br><br>
I jeszcze jedno zaproszenie, tym razem dla czytelnikow Komunikatu w Stanach Zjednoczonych.
<br><br>
Przyjacielu Motocyklisto!
W dniu 18 kwietnia 2010 r w miejscowosci Merriville, Indiana odbedzie sie radosne rozpoczecie sezonu motocyklowego - MOTOCYKLOWY ZLOT GWIAZDZISTY MERRIVILLE 2010.
Ten Zlot Gwiazdzisty odbedzie sie rownolegle ze Zlotem Gwiazdzistym Jasna Gora 2010, na ktorym w roku ubieglym u stop Pani Jasnogorskiej zebralo sie ponad 23 tysiace motocyklistow. Byl to, jak dotychczas, najliczniejszy zlot motocyklistow w Europie.    
W tym dniu (18 kwietnia 2010)w  Chicago spotkamy sie na parkingu kosciola Parafi Sw.Konstancji - 5843 W. Strong St, Chicago, IL 60630 o godz 9;30AM, wyjazd o godz.10;00AM.
Motocyklistom z poza Chicago lub preferujacym jazde samotna, lub w swojej grupie podaje adres w Merriville.
 <br><br>
Shrine of Our Lady of Czestochowa
5755 Pennsylvania St.
Merriville, IN 46410
 <br><br>
Msza Swieta bedzie odprawiona o godz 12;00 w poludnie przez przyjaciela naszego, kapelana motocyklistow ks. Macieja Gallle, po Mszy Swietej poswiecenie motocykli i b. krotki program muzyczny.

 <br><br>
Stowarzyszenie Rajd Katynski
Pamiec i Tozsamosc

<br><br>____<br>RSS: <a href=http://www.team-media.org/team.xml>http://www.team-media.org/team.xml</a>   KONTAKT: 
<a href="mailto:redakcja@team-media.org">redakcja@team-media.org</a>
]]></description>
    </item>
    <item>
      <title>Cykl Salomon Trail Running wystartował na Śląsku</title>
      <pubDate>Fri, 26 Mar 2010 15:18:14 +0100</pubDate>
      <description><![CDATA[<img src="http://olo.im/img/team-000.gif"><br>
<img src="http://trailrunning.pl/wp-content/gallery/pierwsza-edycja-silesia-eco-run-chorzow/silesiaecorun-099-male.jpg" width="550" alt="Team Media">
<br><br><b>


Cykl Salomon Trail Running wystartował na Śląsku
</b><br>

W niedzielę 21 marca rozpoczęliśmy cykl biegów Salomon Trail
Running – pierwszym biegiem był dobrze znany Silesia Eco Run
rozegrany w chorzowskim parku miejskim. Na linii startu stanęło
ponad 800 osób!
<br><br>
Rano pogoda nie zapowiadała się rewelacyjnie, ale im bliżej było
do godziny 11, tym robiło się cieplej i w chwili startu wyszło
słońce. Trasa została przygotowana na trzech 5km pętlach po
utwardzonej nawierzchni. Pierwszy i właściwie jedyny, łagodny
podbieg zaczynał się po 300 metrach, potem dróżka prowadziła
lekko w dół, a mniej więcej od połowy pętli było już płasko. Od
samego początku stawce przewodziło czterech zawodników, którzy
rozdzielili się dopiero na ostatnim okrążeniu. Średnia prędkość
zwycięzców wynosiła około 3:20 na kilometr.
<br><br>
Prawdziwe piękno biegu można było zaobserwować w „tylnych rzędach
". Z trasą mierzyli się przyjaciele, małżeństwa a nawet całe
rodziny – często biegnący razem, dopingujący się nawzajem lub
przez kibiców zagrzewających do walki. Najwięcej hartu ducha
oglądaliśmy na ostatnim okrążeniu po dwóch godzinach, gdy
zamykający stawkę uczestnicy z uśmiechem docierali do mety i
odbierali pamiątkowe medale.
<br><br>
Na kolejne edycje cyklu Salomon Trail Running zapraszamy już w
kwietniu, 17-go do Trójmiasta, a 25-go do Warszawy.<br><br>

Zwycięzcy Silesia Eco Run:<br>
Kobiety:  <br>
Agnieszka Gortel – TS AKS Chorzów 54:58 <br>
Ewa Brych-Pająk – Budowlani Częstochowa 57:00 <br>
Ewa Kucharska – MKS Iskra Pszczyna 57:58  <br>
<br>
Mężczyźni:  <br>
Wladimir Timaszow – Zarewo 50:28 <br>
Marcin Świerc – Speleo Salomon 50:47 <br>
Piotr Magiera – LKS Myszków 50:56
<br><br>
Przejrzyj  pełne wyniki i ranking na stronie:  http://trailrunning.pl/wyniki/

<br><br>
Najbliższe zawody:<br>
Gringo Trail Running Data biegu: 17/04/2010 Miejsce: Gdynia Dystans: 10 km
<br><br>
Organizatorzy Cyklu Salomon Trail Running Speleo Salomon Racing Team

<br><br>____<br>RSS: <a href=http://www.team-media.org/team.xml>http://www.team-media.org/team.xml</a>   KONTAKT: 
<a href="mailto:redakcja@team-media.org">redakcja@team-media.org</a>
]]></description>
    </item>
    <item>
      <title>Sobota rycerska (24.04)</title>
      <pubDate>Wed, 24 Mar 2010 12:38:17 +0100</pubDate>
      <description><![CDATA[<img src="http://olo.im/img/team-000.gif"><br>

<br><b>

Sobota rycerska (24.04)
</b><br>


Zakończenie wystawy "Oręż średniowiecza" 24.04.2010 ogród Willi Caro.<br>
Plenerowa impreza w ogrodzie Willi Caro zakończy, cieszącą się dużym zainteresowaniem wystawę "Oręż średniowiecza". Zaplanowano bardzo wiele atrakcji: walki rycerskie, tańce dworskie, pokaz tworzenia manuskryptów. Średniowieczne rzemiosło reprezentować będzie sztuka wytwarzania broni rycerskiej, można także będzie na krótki czas wstąpić do  szkoły fechtunku. Znakomitej atmosferze sprzyjać będzie pachnące, smakowite jadło. A w klimat epoki  przeniosą uczestników zabawy dźwięki muzyki z epoki. Najmłodszym czas umili udział w warsztatach plastycznych. Młodzież i dorośli będą mieli szansę wykazać się spostrzegawczością  w turnieju wiedzy. Nagrodą dla zwycięzcy będzie - tytuł "Honorowego Rycerza Miasta Gliwice" oraz hełm rycerski wykonany przez markowego płatnerza. Nagrodę główną w turnieju stanowi wierna replika oryginalnego, XIV - wiecznego hełmu rycerskiego odkrytego w trakcie badań gródka rycerskiego w Siedlątkowie nad Wartą w województwie łódzkim. Zabytek ten jest jednym z najcenniejszych znalezisk broni średniowiecznej i jest obecnie przechowywany w zbiorach Muzeum Archeologicznego i Etnograficznego w Łodzi. Zdaniem archeologów prowadzących badania dostał się on do ziemi najprawdopodobniej
w latach 1382 - 1385, podczas wojny domowej toczonej w tym czasie
w Wielkopolsce.
W trakcie tych walk spłonął bowiem z całym dobytkiem gród w Siedlątkowie.
W zmaganiach turnieju wiedzy można brać udział  od 1 do 24 kwietnia. Losowanie nagrody odbędzie się podczas "Soboty rycerskiej".
<br><br>
"O hełm rycerza Gliwy" turniej wiedzy rycerskiej
Turniej adresowany jest do osób dorosłych i młodzieży powyżej 15 roku życia. Zabawa polega na udzieleniu odpowiedzi na 12 pytań i wpisaniu ich w specjalny formularz. Prawidłowe odpowiedzi pozwolą odczytać ukryte hasło. Odpowiedzi na turniejowe pytania  można znaleźć na wystawach: "Oręż średniowiecza" w Willi Caro oraz wystawie "Gliwice miasto wielu kultur" w Zamku Piastowskim. Pytania dotyczą uzbrojenia i wojskowości okresu średniowiecza a także znanych wydarzeń historycznych tych czasów.<br>
Formularze z pytaniami dostępne są w Willi Caro, Zamku Piastowskim i na stronie internetowej Muzeum www.muzeum.gliwice.pl<br>
Wypełnione formularze należy wrzucać do specjalnej urny umieszczonej w holu Wilii Caro. Losowanie zwycięzcy turnieju odbędzie się 24 kwietnia 2010 podczas "Soboty

<br><br>
Akademia wiedzy rycerskiej. Wykłady: <br>
Uzbrojenie w średniowiecznych dziełach sztuki
dr Olgierd Ławrynowicz Uniwersytet Łódzki Wykład poświęcony będzie przedstawieniom średniowiecznego uzbrojenia
w źródłach ikonograficznych epoki, takich jak malarstwo ścienne, tablicowe i miniaturowe, witraże, rzeźba, płyty kafli piecowych, pieczęcie
i monety. Zasadniczym wątkiem prezentacji będzie porównanie wizerunków broni, uzbrojenia oraz rzędu i oporządzenia jeździeckiego
w dziełach sztuki ze współczesną wiedzą bronioznawczą opartą na analizie zabytków archeologicznych oraz średniowiecznych kronik
i dokumentów.<br>
10 kwietnia 2010
Willa Caro godz. 11.00 Gliwice


<br><br>____<br>RSS: <a href=http://www.team-media.org/team.xml>http://www.team-media.org/team.xml</a>   KONTAKT: 
<a href="mailto:redakcja@team-media.org">redakcja@team-media.org</a>
]]></description>
    </item>
    <item>
      <title>Janusz Kasza o ostatnich wolnych Indianach Amazonii</title>
      <pubDate>Wed, 24 Mar 2010 10:23:51 +0100</pubDate>
      <description><![CDATA[<img src="http://olo.im/img/team-000.gif"><br><br>

<b>
Janusz Kasza o ostatnich wolnych Indianach Amazonii
</b><br>

29 marca Klub Podróznika Shackleton zaprasza na spotkanie z Januszem Kasza, który opowie o duchach dzungli, ostatnich wolnych Indianach Amazonii - Yanomami. 
<br><br>
<img src="http://www.shackleton.com.pl/foto/Kasza.jpg" width="350" alt="Team Media"><br><br>
Yanomami, ostatni wolni Indianie Amazonii mieszkaja z dala od wielkich rzek, w glebi deszczowego lasu. Unikaja obcych. - Jesli przyjdziesz do nich bez zaproszenia - zginiesz - przekonuje znany podróznik. Niewielu ludzi spotkalo Yanomami, nieliczni mogli poznac ich zycie, obyczaje i wierzenia. Tym ciekawsza jest relacja Janusza Kaszy, który w 1998 roku podczas wyprawy do Wenezueli mieszkal w wiosce Yanomami, z bliska podpatrywal ich codzienne zycie i rytualy. Janusz opowie, co przezyl i czego sie o tych tajemniczych ludziach dowiedzial.
<br><br>
Janusz Kasza - podróznik, fotograf amator, tlumacz literatury francuskiej, entomolog, legenda wsród polskich podrózników. Zafascynowany bogactwem przyrody Ameryki Poludniowej, w swojej kolekcji ma ponad 8 tysiecy motyli. Bral udzial w wielu wyprawach do Amazonii, byl miedzy innymi w Gujanie Francuskiej, Brazylii i Wenezueli. Na Madagaskarze fotografowal zacmienie Slonca, przemierzyl tez USA legendarna Route 66. W imieniu polskich dzieci wykupil 40 ha dzungli tropikalnej w Belize, na Jukatanie, ratujac je przed wyginieciem.  
<br><br>
W czasie spotkania Janusz bedzie promowal swoja najnowsza ksiazke "Duchy Dzungli" 
<br><br>
Poniedzialek, 29 marca, godz. 19.00, Cafe Bar Paparazzi, ul. Gen. Galicy 8, Zakopane, zaprasza Marek Tomalik www.shackleton.com.pl 

<br><br>____<br>RSS: <a href=http://www.team-media.org/team.xml>http://www.team-media.org/team.xml</a>   KONTAKT: 
<a href="mailto:redakcja@team-media.org">redakcja@team-media.org</a>
]]></description>
    </item>
    <item>
      <title>Jurafarm Team na Jurajskich Mistrzostwach Off-Road - Wojtek Jaszczak</title>
      <pubDate>Wed, 24 Mar 2010 09:59:31 +0100</pubDate>
      <description><![CDATA[<img src="http://olo.im/img/team-000.gif"><br>
<img src="http://images41.fotosik.pl/270/c3b9e0fdcbec412dmed.jpg" width="500" alt="Team Media">
<br><br><b>

Jurafarm Team na Jurajskich Mistrzostwach Off-Road - Wojtek Jaszczak
</b><br>

Jurajskie Mistrzostwa Off-Road (19–20 marca 2010, Łazy) już za nami... Team JURAFARM niestety zajął czwarte  miejsce, ze stratą 15 sekund do ekipy, która uzyskała w rajdzie trzecią pozycję. <br>
Impreza miała charakter Cross Country z elementami przeprawy, 2km pętla  z czasem trwania 4 godziny. Rajd morderczy dla samochodów i dla kierowców, co było widać już po kilku okrążeniach, gdzie ponad połowa załóg musiała odwiedzić Strefę Serwisową. Rajd ukończyło 12 z 16 załóg, z czego tylko 4 bez awarii, w tym nasza. 
<br><br>
W zawodach wystartowaliśmy samochodem zbudowany typowo do rajdów szybkich. 
Kupiliśmy go w zeszłym roku. Auto na podwoziu Mercedesa G, silnik 2.5l z BMW 
o mocy 190km. Nadwozie typu klatka zabudowane laminatem. Po poprzednim 
sezonie wymieniliśmy i wzmocniliśmy wszystkie elementy zawieszenia, w tym 
amortyzatory firmy Bilstein B6 po 2 na każde koło. 
<br><br>
Poziom imprezy, trasa i organizacja w wykonaniu Ekipy Poland 
Trophy, jak zwykle super! Trasa teoretycznie szybka... większość załóg 
tak ją oceniała... i były tego efekty... za każdym okrążeniem. Najlepsza 
załoga zrobiła tych okrążeń 63 a nasza 59. Z czasem jednak pogarszały się warunki, błoto stawało się coraz większe, koleiny coraz głębsze i sił coraz mniej. Nasza pozycja uzyskana w tym rajdzie była właśnie spowodowana narastającym zmęczeniem. W rezultacie na 16 Załóg startujących wyniki wyglądają następująco: http://jurajski-offroad.pl/wyniki/2010/adv.pdf
<br>
<img src="http://images49.fotosik.pl/275/85817d3eef3ca441med.jpg" width="300">
<img src="http://images36.fotosik.pl/162/a93ddaf8e3be6b78med.jpg" width="300">
<br>
W tym roku planujemy z naszym timem JURAFAR (Wojciech Jaszczak - kierowca; Konrad Skalik - pilot) starty w 3 Rundach PT (pierwszą mamy właśnie za sobą), w 3 rundach Seria 4x4, w 3 rundach Pucharu Polski oraz w imprezie pod nazwą Mutt, gdzie na aukcji charytatywnej wylicytowałem dla zespołu pierwszy numer startowy. Zapraszamy wszystkich do kibicowania naszej drużynie. (Wojtek Jaszczak)


<br><br>____<br>RSS: <a href=http://www.team-media.org/team.xml>http://www.team-media.org/team.xml</a>   KONTAKT: 
<a href="mailto:redakcja@team-media.org">redakcja@team-media.org</a>
]]></description>
    </item>
    <item>
      <title>Żubry w Wolińskim Parku Narodowym - Darecki</title>
      <pubDate>Wed, 24 Mar 2010 09:31:15 +0100</pubDate>
      <description><![CDATA[<img src="http://olo.im/img/team-000.gif"><br>
<img src="http://kolumber.pl/upload/photos/0023/7800/95ff97c257c4a42a301b72a643304e0f_big.jpg" width="550" alt="Team Media">
<br><br><b>

Żubry w Wolińskim Parku Narodowym - Darecki
</b><br>



Nie było czasu na zbyt długie kontemplowanie, bo tego dnia już naprawdę powinnismy zdążyć do żubrów. Zaraz po śniadaniu (no, prawie zaraz, wczesnym popołudniem) ruszyliśmy na spacer po Wolińskim Parku Narodowym.
<br><br>
Wkrótce dotarliśmy do wejścia do tzw. zagrody pokazowej żubrów. Specjalna tablica informowała o jej charakterze, a także prezentowała aktualny skład żubrzej społeczności. Zanim jednak poszliśmy oglądać te ogromne ssaki, zatrzymaliśmy się przy dzikach, bowiem akurat jeden z pracowników niósł im kolejny posiłek. Dziki już czekały na niego przy płocie. Muszę przyznać, że dzicze kły widziane z bliska budzą respekt. Nie zamierzały jednak nikogo atakować. Niczym bardzo przyjazne, nieszkodliwe zwierzątka, zajęły się przetrząsaniem sterty owoców i warzyw wrzuconej im przez opiekuna. Zwróciliśmy uwagę, że szczególnie gustowały w mandarynkach i pomarańczach. Potrafiły swoim ryjem rozłupać owoc, a potem wygryźć zawartość tak, że zostawała na śniegu jedynie skórka. Menu zresztą było bardzo urozmaicone, bo oprócz pomarańczy zauważyliśmy nawet avocado. Te mniej wybredne mogły zadowlić się porem, kapustą albo innymi warzywami.
<br><br>

W końcu przyszła pora na główny punkt programu. Żubry wydawały nam się nieco mniejsze niż te z filmów albo reklamy piwa. Może wcześniej ulegliśmy jakiemuś złudzeniu? Poruszały się po zagrodzie dostojnie, jak na arystokrację puszczy przystało. Właściwie to w ogóle nie były zbyt ruchliwe. Przeszły parę metrów i zastygały w bezruchu. Wpatrzone w padające płatki sniegu, jakby zadumane nad sensem istnienia. Cztery trzymały się blisko siebie. Piąty preferował samotne wylegiwanie się w śniegu nieopodal ogrodzenia. Po sąsiedzku z żubrami mieszkali jeleń i sarna.
<br><br>
Wszystkie te zwierzęta  (oprócz żubrów) trafiły do ośrodka z powodu braku szans na przeżycie w naturalnym srodowisku. Chore, ranne, porzucone – tu znajdowały opiekę. Niestety, doświadczenie uczy, że raz zaznawszy karmienia przez człowieka, zwierzęta zatracają zdolność samodzielnej egzystencji. Nie potrafiąc samemu zadbać o pokarm, będą nachodzić ludzkie osiedla aż do tragicznego finału czasem dla jednej, czasem dla obydwu stron. Dlatego ich los zazwyczaj bywa przesądzony. Zagroda staje się ich domem (Darecki / mojaszuflada.blox.pl ).

<br><br>
<img src="http://kolumber.pl/upload/photos/0023/7795/6f5e308739f62c37fb4f9dc69e55878d_big.jpg" width="550" alt="Team Media">


<br><br>____<br>RSS: <a href=http://www.team-media.org/team.xml>http://www.team-media.org/team.xml</a>   KONTAKT: 
<a href="mailto:redakcja@team-media.org">redakcja@team-media.org</a>
]]></description>
    </item>
    <item>
      <title>Dżibuti, rekiny wielorybie, piraci i pękająca Afryka - Waldemar Grzegorczyk</title>
      <pubDate>Mon, 22 Mar 2010 14:10:44 +0100</pubDate>
      <description><![CDATA[<img src="http://olo.im/img/team-000.gif"><br>
<img src="http://www.adventureexplorers.pl/image/galeries/78/22.big.jpg" width="550" alt="Team Media">
<br><br><b>

Dżibuti, rekiny wielorybie, piraci i pękająca Afryka - Waldemar Grzegorczyk
</b><br>



Czy wyjazd do Etiopii da się połączyć z nurkowaniem? Owszem, jeżeli zdecydujemy się na odwiedzenie sąsiedniego Dżibuti. Ekspedycja Adventure Explorers była pierwszą zorganizowaną grupą nurkową z Polski, która tam pojechała.
<br><br>
Etiopia to turystycznie jedno z najciekawszych państw Wschodniej Afryki. Niezwykłe krajobrazy, nieujarzmioną przyrodę, czy stada dzikich zwierząt można zobaczyć w każdym afrykańskim kraju. Tym co wyróżnia Etiopię jest stara, sięgająca początków chrześcijaństwa kultura, zupełnie odmienna niż w innych krajach Czarnego Lądu. 
<br><br>
Bezpiecznie jak w Dżibuti<br>
Gigantyczne obeliski w Aksum, wykute w wulkanicznym tufie podziemne kościoły w Lalibeli, czy zamki Gonderu wzorowane na średniowiecznych fortecach krzyżowców, przyciągają turystów do północnych prowincji Etiopii. Południe to możliwość odwiedzenia licznych plemion, chyba ostatnich "dzikich" ludów Afryki, żyjących tak jak ich przodkowie przed setkami lat. <br>
Ale organizując wyjazd dla grupy nurków, trzeba znaleźć jakieś atrakcje pod wodą. A z tym w Etiopii jest problem, bo w latach 90-tych, kiedy jej północno-wschodnia prowincja Erytrea uzyskała niepodległość, kraj stracił dostęp do morza. Do Erytrei na nurkowanie nie ma po co jechać, bo wszystkie centra nurkowe zostały tam zamknięte. Sąsiedni Sudan to - wiadomo - matecznik islamskiego fundamentalizmu gdzie trwają wojny domowe, więc lepiej nie ryzykować. O Somalii lepiej w ogóle nie wspominać... Oazą spokoju jest tylko Dżibuti, była kolonia francuska, która stała się samodzielnym państwem dopiero w 1974 r. I właśnie Dżibuti okazało się nurkowym strzałem w dziesiątkę. Przede wszystkim dzięki żerującym u jego wybrzeży rekinom wielorybim.
<br><br>
Olbrzymy przy brzegu<br>
Każdy kto wybierze się na poszukiwanie rekinów wielorybich zastawia się, jak to się dzieje, że przewodnicy potrafią je w ogóle wypatrzyć. Kiedy łódź powoli sunie wzdłuż brzegu, wszyscy na pokładzie intensywnie wpatrują się w wodę, ale tylko członkom załogi w końcu udaje się coś dostrzec. <br>
 - Jest! - Ludovic, nasz francuski przewodnik, wskazuje ręką niewielki trójkąt tnący powierzchnię zaledwie kilka metrów od łodzi.<br>
Udało się! Ogromny szary cień, który można dostrzec intensywnie wpatrując się w toń, jest potwierdzeniem, że tym razem spotkaliśmy rekina wielorybiego. Trzy dni temu nie mieliśmy szczęścia i wróciliśmy z wyprawy z niczym. No oczywiście zanurkowaliśmy sobie na rafie, były piękne korale, duże ryby, żółwie - ale przecież nie to nam chodziło.<br>
Jeśli się lepiej wpatrzyć w przesuwające się obok cielsko, można dostrzec charakterystyczne jasne cętki na skórze rekina i jego "karbowane" boki. Teraz trzeba tylko podpłynąć łodzią nieco bliżej i ostrożnie zsunąć się do wody. Szybko zakładamy płetwy, maski i fajki, bierzemy aparaty, kamery i po chwili pływamy obok największych ryb żyjących na naszej planecie.  <br>
Kiedy rekin jest już na tyle daleko, że nie ma sensu go dłużej gonić, wszyscy wracają na pokład łodzi i płyniemy do następnego. Nie jest to trudne, bo obok nas żeruje ich chyba z dziesięć. Co ciekawe, są zaledwie kilkanaście, góra kilkadziesiąt metrów od brzegu, a niektóre zamiast pływać, po prostu stają w miejscu prawie pionowo i z szeroko otwartymi paszczami filtrują wodę. 
<br><br>
Łagodne olbrzymy<br>
Słowo "rekin" zawsze budzi respekt u nurków, a określenie "wielorybi" może nawet mocno przestraszyć. Ale tylko tych, którzy niewiele wiedzą o naturze tych zwierząt. To wprawdzie największy z żyjących rekinów, dochodzący do 12 m długości i ponad 13 ton wagi, ale zarazem zupełnie niegroźny dla człowieka. Żywi się planktonem, na ludzi zupełnie nie zwraca uwagi. Żeruje tuż pod powierzchnią wody i dlatego żeby mu się dobrze przyjrzeć, najlepiej założyć tylko zestaw ABC (maska, fajka, płetwy). Akwalung przeszkadza, bo stawia w wodzie duży opór i nie daje szans na dłuższe płynięcie obok ryby.<br>
Rekiny wielorybie są zwierzętami wędrownymi, można je spotkać w różnych akwenach tropikalnych, ale przeważnie tylko w określonych porach roku. U wybrzeży Dżibuti żerują od października do stycznia. Przyciąga je obfitość planktonu, która niestety sprawia, że przejrzystość wody nie należy tu najlepszych na świecie, sięga 15-20 metrów. <br>
Ale ponieważ planktonem żywią się również inne morskie stworzenia, pod wodą roi się od ryb, a  i tutejsze rafy robią ogromne wrażenie. Poza tym można nurkować na kilku pobliskich wrakach. Ograniczoną widoczność rekompensuje przyjemna temperatura wody, wynosząca ok. 30 st. C. Najodpowiedniejszy ubiór stanowi więc krótka, 3 mm pianka typu tropic. 
<br><br>
A jednak coś jest<br>
- There is nothing in Dżibuti - parska śmiechem Ludovic, pytany z czego żyją mieszkańcy kraju.
Podstawą gospodarki Dżibuti jest… obsługa baz wojskowych. Kraj ma strategiczne położenie pomiędzy Somalią i Erytreą, u jego wybrzeży Morze Czerwone spotyka się z Zatoką Adeńską. <br>
Wojskowa baza francuska, pozostałość po czasach kolonialnych, była tu "od zawsze", a przynajmniej od czasu ustanowienia kolonii Somali Francuskie. Niedawno bazę otworzyli też Amerykanie, a w związku z trwającą kampanią przeciwko somalijskim piratom, w kraju stacjonują też  marynarze i żołnierze z innych państw: Niemcy, Hiszpanie, Koreańczycy. W porcie cumują okręty wojenne, a nad głowami przelatują ogromne wojskowe transportowce, albo patrolujące akwen helikoptery.
Dla turystów Dżibuti jest zwykle niezbyt ważnym przystankiem w podróży po Wschodniej Afryce. Główne  atrakcje to najniższy punkt kontynentu, słone jezioro Assal, którego powierzchnia znajduje się 153 m poniżej poziomu morza, pobliski czynny wulkan Ardoukoba (ostatnia erupcja miała miejsce w 1978 r.) i kanion Adaileh. Brzegi kanionu oddalają się od siebie w tempie 2 centymetrów rocznie i za kilka-kilkadziesiąt tysięcy lat wschodnia część Afryki odłączy się od reszty kontynentu.
<br>
(txt: Waldemar Grzegorczyk;
foto: Marcin Boguszewski
www.adventureexplorers.pl)

<br><br>
ADVENTURE EXPLORERS<br>
www.adventureexplorers.pl<br>
www.zanzibar.pl<br>
ul. Kryniczna 1 lok.4<br>
03-934 Warszawa<br>
tel. + 48 22 357 55 85<br>
fax. + 48 22 616 21 61<br>
mob. + 48 609 333 833

<br><br>____<br>RSS: <a href=http://www.team-media.org/team.xml>http://www.team-media.org/team.xml</a>   KONTAKT: 
<a href="mailto:redakcja@team-media.org">redakcja@team-media.org</a>
]]></description>
    </item>
    <item>
      <title>IX Wielkanocne Zawody Balonowe Lisie Kąty (08-11.04)</title>
      <pubDate>Sun, 21 Mar 2010 23:18:44 +0100</pubDate>
      <description><![CDATA[<img src="http://olo.im/img/team-000.gif"><br>
<img src="http://lh5.ggpht.com/_CO02E7puqFE/SdpiiyjnevI/AAAAAAAAAac/sTk3IIK-k1E/s640/Obraz%20024.jpg" width="550" alt="Team Media Czwarty Żywio">
<br><br><b>

IX Wielkanocne Zawody Balonowe Lisie Kąty (08-11.04)
</b><br>

Aeroklub Nadwiślański ma przyjemność zaprosić do wzięcia udziału w IX Międzynarodowych Wielkanocnych Zawodach Balonowych rozgrywanych w ramach Balonowego Pucharu Polski w dniach 08-11.04.2010.
<br><br>
W zawodach planujemy udział 30 balonów na ogrzane powietrze z kraju i zagranicy (decyduje kolejność zgłoszeń). Celem zawodów jest wyłonienie najlepszego pilota jak również propagowanie sportu balonowego w naszym regionie. Chcemy również przedstawić z powietrza piękno naszego regionu pilotom biorącym udział w lotach.
<br><br>
KALENDARZ ZAWODÓW:<br>
15.03.2010 - termin nadsyłania zgłoszeń
<br><br>
CZWARTEK - 08.04<br>
  do 14:00 - przyjazd i rejestracja zawodników<br>
  16:00 - odprawa główna<br>
  16:30 - odprawa przedlotowa<br>
  17:00 - rozgrywanie konkurencji<br>
  20:00 - kolacja
<br><br>
PIĄTEK - 09.04<br>
  6:00 - śniadanko<br>
  6:15 - odprawa<br>
  7:00 - rozgrywanie konkurencji<br>
  10:00 - śniadanie<br>
  15:00 - obiad<br>
  16:30 - odprawa<br>
  18:00 - rozgrywanie konkurencji<br>
  21:00 - pokaz nocny Kwidzyn (kolacja na miejscu przed pokazem)
<br><br>
SOBOTA - 10.04<br>
  6:00 - śniadanko<br>
  6:15 - odprawa<br>
  7:00 - rozgrywanie konkurencji<br>
  10:00 - śniadanie<br>
  15:00 - obiad<br>
  16:30 - odprawa<br>
  18:00 - rozgrywanie konkurencji<br>
  20:00 - kolacja, ogłoszenie wyników Zawodów, rozdanie pucharów
<br><br>
NIEDZIELA - 11.04<br>
  8:00 - śniadanie, rozjazd ekip (dzień rezerwowy)
<br><br>
Aeroklub Nadwiślański Lisie Kąty 20, <br>
86-302 Grudziądz, tel.: (0-56) 468-18-32
<br>(foto: Remek / www.balonem.net)

<br><br>____<br>RSS: <a href=http://www.team-media.org/team.xml>http://www.team-media.org/team.xml</a>   KONTAKT: 
<a href="mailto:redakcja@team-media.org">redakcja@team-media.org</a>
]]></description>
    </item>
    <item>
      <title>Nagrody publiczności. Czwarty Żywioł! - Beata Zalot &amp; Marek Tomalik</title>
      <pubDate>Fri, 19 Mar 2010 08:40:03 +0100</pubDate>
      <description><![CDATA[<img src="http://olo.im/img/team-000.gif"><br>
<img src="http://3zywioly.pl/3zywioly/wp-content/uploads/img_8902_m-550x366.jpg" width="550" alt="Team Media Czwarty Żywio">
<br><br><b>

Przyznano nagrody publiczności. Czwarty Żywioł!
</b><br>

Publiczność wybrała najlepszy pokaz i najlepszy film pokazywany w czasie. 7. Edycji Festiwalu Podróżników Trzy Żywioły w Krakowie.
<br><br>
Otrzymali ją ex aequo Ola Bednarska za prezentację „250 dni na czarnym lądzie” i Grzegorz Lityński za poruszającą opowieść „Sri Lanka – podróż w głąb zranionych serc”. W nocnym maratonie 3 Żywioły – Festiwal Filmów Świata bezapelacyjnie zwyciężył – otwierający Festiwal – HOME – S.O.S. Ziemia!, dokument w reżyserii słynnego fotografa Yanna Arthusa-Bertranda. W sumie oddano blisko 2 tysiące głosów. W czasie Festiwalu dowiedzieliśmy się, że w Tanzanii policjanci zamiast pałek używają ogonów płaszczek. W Etiopii kobiety potrafią swoje wargi naciągać na głowę. Indianie Yanomami z Wenezueli nie znają jeszcze metalowych narzędzi. A w Pakistanie małżeństwa są zawierane głównie pomiędzy kuzynostwem. W ciągu trzech żywiołowych dni odwiedziliśmy ponad 20 egzotycznych krain geograficznych.
<br><br>
Tegoroczna edycja Festiwalu była szczególna. Prócz nowości – nagrody publiczności - pierwszy raz w historii Festiwalu był tak mocno zróżnicowany program. Nowością były warsztaty fotograficzne, projekcje podróżniczych fotokastów. Poprzeczka jakości przedstawianych fotografii zawisła w tym roku niebezpiecznie wysoko. Prezentacje i projekcje odbywały się w Sali Kinowej i dodatkowej Sali Galeryjnej, a uważny słuchacz mógł chłonąć intrygujące szczegóły. Organizatorzy wykorzystali profesjonalny sprzęt do cyfrowej prezentacji obrazu i nowy panoramiczny ekran.<br>
Tradycyjnie pierwszy dzień, piątek – to filmy. Laureat „Czwartego Żywiołu” rzeczywiście wwiercał w fotel. Wspólny projekt Luca Bensona i fotografa Yanna Arthusa-Bertranda HOME S.O.S Ziemia! – to zapierające dech w piersiach, piękne i poruszające obrazy i jednocześnie ostrzeżenie przed zagładą, to wołanie naszej Planety o ratunek. Rozbawił do łez serbski dokument Pretty Dyana. To opowieść o pomysłowych Romach, rozgrywający się na obrzeżach Belgradu. Citroeny 2CV po drobnych modyfikacjach zamieniają się w ich rękach w kosmiczne pojazdy, patrolujące miasto w poszukiwaniu materiałów do recyclingu. Dla kontrastu Afrykański sen okazał się przejmującą historią bez szczęśliwego zakończenia. Wielowątkowa opowieść dotyczyła losów dwóch pokoleń gdańskiej rodziny Choszczów i afrykańskiej dziewczynki, Ekua Abew, sieroty z Ghany. Nie sposób opisać tu wszystkich filmów. Około 350 osób dotrwało do piątej rano, kiedy zakończyła się emisja ostatniego filmu nocnego maratonu!
<br><br>
W sobotę i niedzielę była okazja do wysłuchania bezpośrednio opowieści z różnych stron świata. Najdłużej oklaskiwana w sobotę była Ola Bednarska, która przez 8 miesięcy samotnie podróżowała po Czarnym Lądzie. Odwiedziła 15 krajów. Jak podkreślała, była to niskobudżetowa podróż, średnio dziennie wydawała 15 dolarów. W Sudanie została aresztowana za robienie zdjęć. W Malawi zasypiała przy pochrząkiwaniach hipopotamów, przeżyła też szarżę słonia. W Tanzanii widziała płaszczki, których ogony policja używa zamiast pałek. W południowej Etiopii spotkała plemię, w którym kobiety nacinają sobie i naciągają dolną wargę tak, że niektóre potrafią ją nałożyć na głowę. Po kolejnej propozycji małżeństwa, kiedy mężczyźni przestali się już nabierać na tombakową obrączkę podróżniczki z Polski, w internetowej kafejce wydrukowała sobie zdjęcie Macieja Stuhra. Nachalnym panom wmawiała, że to jej mąż, który jest kapitanem statku i za którym właśnie podąża. Skutkowało.
<br><br>
Z kolei Robert Robb Maciąg opowiadał o swojej podróży po Chinach rowerem. Był to bicykl „made in China” bez przerzutek. Bywało, że pod jedną górę wyjeżdżał, a raczej wydrapywał się rowerem 4 godziny. W Chinach urzekła go życzliwość i gościnność ludzi. Opowiadał też o kontrastach, które spotykał na każdym kroku – nowoczesności i wioskach rodem ze średniowiecza.
<br><br>
Janusz Kasza, legenda wśród podróżników – tym razem zabrał wszystkich do wenezuelskiej dżungli. Opowiadał o ginących Indianach Yanomami, odkrytych dopiero w latach 50. ubiegłego wieku. Żyją oni z dala od wielkich rzek, w głębi deszczowych lasów, unikając kontaktu z innymi ludźmi. Jemu udało się nie tylko do nich dotrzeć, ale także zamieszkać w ich wsi, z bliska oglądając ich zwyczaje, obrzędy, codzienne życie. Plemię to żyje bardzo prymitywnie, nie zna np. metalu czy strun. Noże zastępują kości zwierząt. Dlatego igły, które Janusz Kasza zabrał w podróż, zrobiły na damskiej części wielkie wrażenie. Panie nosiły je w uszach jako ozdoby.
<br><br>
Według tych Indiach choroby to działanie czarowników z innych wsi. Dlatego chorego leczy szaman, wypędzając z niego złe duchy. W wiosce, w której mieszkał, kury i koguty były ptakami ozdobnymi, za to rosół robiło się z papug. Pobyt w Wenezueli był dla Janusza Kaszy także okazją do powiększenia zbiorów motyli. Ma już ok. 8 tys. okazów z różnych stron świata.
<br><br>
Natasza Caban – gwiazda sobotniego wieczoru, opowiadała o swoim samotnym rejsie dookoła świata. O spełnienie tego marzenia walczyła 8 lat. Mimo różnych przeciwności, udało się. Przez dwa lata jej całym światem był jacht o długości 10 kroków, kilka książek, mała kuchenka i sprzęt nawigacyjny. We znaki dawało się zmęczenie, zmaganie z awariami, samotność. Rozmawiała sama ze sobą, sama naprawiała silnik, walczyła ze sztormami. I jak przekonywała „w życiu, jak w sztormie, trzeba sobie jakoś radzić”.
<br><br>
Niedziela była dniem podróży głównie do krajów ogarniętych wojną. Bartek Piziak dotarł do rejonu rzadko dziś odwiedzanego przez turystów. Mówił o irackim Kurdystanie – autonomicznym okręgu. Podglądał życie codzienne Kurdów – jednego z największych narodów bez własnego państwa.
<br><br>
Ania Maciąg opowiadała o kobietach w krajach islamskich. Radziła też, jak kobiety powinny podróżować po tych rejonach. Przekonywała, że najważniejszy jest strój – spodnie po kostki, długie rękawy, nakryta głowa. Rowerem przemierzyła Iran i Pakistan. Kobiety w Iranie mogą wykonywać wszystkie zawody, można nawet spotkać płeć piękną za kierownicą taksówek (mogą przewozić tylko kobiety). Nigdy jednak nie dojdą tak wysoko, jak mężczyźni, choćby były lepsze. Udowadniała, że dziewczyny są tam tak samo spontaniczne, wesołe, lubią błyskotki. Tak swobodnie zachowują się jednak wyłącznie w towarzystwie innych kobiet. Nie mają szans na małżeństwo z miłości, o tym, kim będzie ich towarzysz życia, decyduje rodzina. Jeszcze bardziej rygorystyczny pod tym względem jest Pakistan, gdzie wszystkie śluby są aranżowane, najczęściej są zawierane pomiędzy kuzynostwem. W tym kraju kobietę na ulicy bardzo trudno spotkać, chyba, że na targu.
<br><br>
Grzegorz Lityński zabrał wszystkich w podróż na Sri Lankę, do kraju, który w 1983 roku przeżył pogrom, a w 2004 roku 40 tys. osób zabrało tsunami. Podczas słynnego „czarnego lipca” 27 lat temu w stolicy Sri Lanki – Kolombo doszło do pogromu Tamilów, których oblewano benzyną, a potem żywcem palono. W starciach pomiędzy Tamilami i Syngelezami zginęło 18 tys. osób. Prezentacja Lityńskiego „Wyprawa w głąb zranionych serc” to efekt spotkań z różnymi osobami, które opowiadają o swoich losach, często dramatycznych. Mnich, którego matka oddała w wieku 10 lat do klasztoru, z perspektywą, że spędzi tu całe życie. Marzy tylko o jednym – o powrocie do domu. Mężczyzna, który został kaleką. Został pobity przez policjantów po tym, jak nie chciał dać im pieniędzy. Rybak, któremu tsunami zabrało wszystko – żonę, sześcioro dzieci i dom. Nie stać go na łódź, więc łowi ryby siedząc godzinami na żerdzi wbitej w morze tuż przy brzegu. Staruszek, który ciągle wraca wspomnieniami do obrazów z 1983 roku, kiedy żywcem palono dzieci, kobiety, starców.
<br><br>
Dzieci to najlepsi żołnierze. Zdyscyplinowani, oddani, a do tego tani. W Ugandzie tworzą Armię Boga. Dotarł do nich Wojciech Jagielski, dziennikarz Gazety Wyborczej – gość specjalny tegorocznych „Trzech Żywiołów”.Jego książka „Nocni wędrowcy” to efekt wielu podróży do tego jednego z najbardziej niespokojnych krajów świata. Jeździ tam od połowy lat 90. To czasy rządów dwóch krwawych dyktatorów – Miltona Obotego i Idi Amina. Opowiadają za śmierć prawie miliona osób. W tym kontekście ugandyjskie przysłowie Tam, gdzie walczą dwa słonie, najbardziej cierpi trawa – nabiera szczególnego znaczenia. W poszukiwaniu dzieci-żołnierzy Jagielski dotarł do Gulu, małego miasteczka, gdzie znajdują się ośrodki resocjalizacyjne dla małych weteranów wojny, których przy pomocy specjalnych programów próbuje się przywrócić do normalnego życia.
<br><br>
W Ugandzie jest bardzo mocna wiara w duchy. Ludzie, duchy i natura – mają takie same prawa. Musi istnieć pomiędzy nimi równowaga. Jeśli zostanie zakłócona, dochodzi do różnych nieszczęść i kataklizmów – wojen, chorób, trzęsień ziemi. Duchy mszczą się, bowiem na tych, którzy zakłócili porządek.
<br><br>
– Podróże do Ugandy nauczyły mnie jednego. Muszę opisywać tamtą rzeczywistość językiem dla nas zrozumiałym, ale nie mogę lekceważyć tego, co mi mówią – np. ich wiara w duchy to część ich rzeczywistości – przekonywał Jagielski. – Staram się nie mieć osobistego stosunku do tego, co opisuję. Nie mam misji. Ale mam pasję i profesję – to dziennikarstwo – wyjaśniał. – Bo dziennikarz, który chce zmieniać świat, minął się ze swoim powołaniem – dodał. (Beata Zalot & Marek Tomalik)


<br><br>____<br>RSS: <a href=http://www.team-media.org/team.xml>http://www.team-media.org/team.xml</a>   KONTAKT: 
<a href="mailto:redakcja@team-media.org">redakcja@team-media.org</a>
]]></description>
    </item>
    <item>
      <title>Nurkowanie Podlodowe w polskich wodach - Kasia Doliwa &amp; Rudi Stankiewicz</title>
      <pubDate>Fri, 19 Mar 2010 00:17:22 +0100</pubDate>
      <description><![CDATA[<img src="http://olo.im/img/team-000.gif"><br>
<img src="http://www.bestdivers.pl/uploads/images/galerie/szkolenia/podlodowe/lod2/W%20przer%C4%99blu.JPG" width="550" alt="Team Media Nurkowanie Podlodowe">
<br><br><b>

Nurkowanie Podlodowe w polskich wodach - Kasia Doliwa & Rudi Stankiewicz
</b><br>

Zima 2009/2010 doskonale przygotowała polskie wody na nurkowania podlodowe.
Podlodowe nurkowanie skutecznie odstrasza nurków, szczególnie na początku ich kariery. Możliwe, że przyczyną jest myśl, że jest to nurkowanie związane z ekstremalnym zimnem i stresem. Naturalnie można podczas nurkowania pod lodem sprawdzić swoją odporność psychiczną na przebywanie w zamkniętych przestrzeniach, z których nie ma bezpośredniego dostępu do powierzchni. Weźmy jednak pod uwagę kilka czynników. Przede wszystkim bezpieczeństwo nurkowania pod lodem. Decydując się na kurs czy nurkowanie podlodowe dobieramy odpowiedniego (odpowiedzialnego) partnera /instruktora. Niezbędna i konieczna jest także asekuracja powierzchniowa. Tu znów muszą znaleźć się osoby, którym ufamy, które nie tylko trzymają w dłoniach linę, do której jesteśmy przywiązani, ale także są w pełni gotowe na profesjonalną reakcję w przypadku sytuacji awaryjnej. Dodatkowo jesteśmy przywiązani liną zarówno do naszego instruktora jak i do asekuracji powierzchniowej. Kolejne zabezpieczenie to oznakowania drogi powrotu na powierzchni widocznej spod lodu… 
<br><br>
Jak widzicie zabezpieczeń przed ewentualną sytuacją awaryjną jest bardzo dużo. Pomimo to wielu nurków nadal ogarnia paraliżujący strach przed wejściem do wody. Jeśli nie jest to fobia a lęk przed nieznanym i naszymi wyobrażeniami - mogę jedynie powiedzieć, że nie ma przecież przymusu odpływania od przerębla. Można oswajać się powoli i zdecydować się na odbycie nurkowania wyłącznie w zasięgu widoczności przerębla, lub dosłownie pod nim pływać "w koło" (tu trójkąt). 

<br><br>
Doznania z takiego nurkowania są niezapomniane. Wrażenie z samego przebywania pod taflą lodu głęboko zostają w pamięci. To jak pęcherze powietrza rozchodzą się pod powierzchnią, ciekawe wrażenie z wkręcania śruby w lód. Dokładny jej rys po wykręceniu, kiedy każdy kawałek spirali dokładnie zostaje wyryty w pozostawionej w lodzie dziurze. Widok linii zabezpieczających spod tafli, a w końcu zupełnie inne wyjście z wody i związane z tym możliwe przygody.
Dodajmy do tego, że aktualne rozwiązania konfiguracji sprzętu spowodowały, że pod lodem można nurkować i nie marznąć. Suche skafandry i dobra odzież termiczna bardzo skutecznie ograniczają dyskomfort związany z marznięciem.
Wystarczy zanurzyć się w przeręblu aby sprawdzić jakie to uczucie, jak wielkie oczy ma strach w konfrontacji z rzeczywistością. Twoje zdjęcie zrobione pod lodem zdecydowanie dopełni satysfakcję tego czynu. Duma z niezwykłej aktywności dodatkowo spotęguje naszą motywację do robienia rzeczy niezwykłych.
<br><br>

Podsumujmy zatem. Pod lodem:<br>
- nie jest zimno jeśli nurkujemy w suchym skafandrze,<br>
- nie jest strasznie gdyż jesteśmy na linie asekuracyjnej,<br>
- nie jest strasznie gdyż nurkujemy w pobliżu przerębla,<br>
- aby nurkować pod lodem musisz mieć już spore doświadczenie nurkowe (taki wymóg kursu)<br>
- na pierwsze nurkowania zawsze idziemy z instruktorem, który zagwarantuje odpowiednie bezpieczeństwo, asystę i szkolenie.<br>
(txt: Kasia Doliwa i Rudi Stankiewicz; foto: Rudi Stankiewicz)
<br><br>
Zatem zapraszamy<br>
www.bestdivers.pl




<br><br>____<br>RSS: <a href=http://www.team-media.org/team.xml>http://www.team-media.org/team.xml</a>   KONTAKT: 
<a href="mailto:redakcja@team-media.org">redakcja@team-media.org</a>
]]></description>
    </item>
    <item>
      <title>Wycieczka szkolna, wypoczynek inaczej - Paweł Hodowaniec</title>
      <pubDate>Thu, 18 Mar 2010 23:26:46 +0100</pubDate>
      <description><![CDATA[<img src="http://olo.im/img/team-000.gif"><br>
<img src="http://www.kortunal.com/images/articles/wycieczka.jpg" width="550" alt="Team Media Integracja w Kortunal">
<br><br><b>

Wycieczka szkolna, wypoczynek inaczej - Paweł Hodowaniec
</b><br>


Nie spodziewaliśmy się takiej wycieczki. Znaczy, spodziewaliśmy się, że będzie ciekawie, bo wykaz punktów programu obfitował w zajęcia, których nie spotyka się na standardowych szkolnych wycieczkach. Sami mogliśmy zresztą sobie wybrać jakie punkty chcemy zrealizować, i to było zdecydowanie fajne. Oczywiście nie obyło się bez kłótni w klasie, choć najdłuższy spór dotyczył tego, czy będziemy spać w namiotach czy w ośrodku. Srebrna Góra to naprawdę ładna miejscowość. Góry, kamieniczki, no i oczywiście forty. Już pierwszego dnia instruktor zaprowadził nas na szczyt góry, gdzie piętrzył się wielki okrągły zamek. (poprawka, on wygląda trochę jak zamek, ale mówi się na niego fort - tak nam powiedział przewodnik). Oczywiście poznaliśmy całą historię, zanim przeszliśmy do najfajniejszego - powitali nas panowie ubrani w śmieszne, XVIII - wieczne mundury pruskich żołnierzy. W pełnym rynsztunku. Każdy z nas miał okazję nabić prochem i wystrzelić z repliki pruskiego pistoletu, a na koniec zobaczyliśmy pokaz strzelania z działa. Głośno było...
Instruktorzy też nas zadziwili. Przyzwyczajeni byliśmy do dość sztywnego stylu różnego rodzaju przewodników, a tu proszę. Mówili do nas tak, jakby wcale nie byli pewnego rodzaju nauczycielami, żartowali, czasem się na nas darli całkiem poważnie. Mówiliśmy do nich po imieniu, albo ksywami. Drugi, którego spotkaliśmy zagroził, że jak ktoś powie do niego "Pan", osobiście zrzuci takiego delikwenta z mostu. Nie uwierzyliśmy co prawda, ale na wszelki wypadek nie kusiliśmy losu. A na moście się znaleźliśmy nieprzypadkowo, gdyż na nim znajdowały się najbardziej straszliwe punkty naszej wycieczki. Były to zjazdy na linach. Jeden w dół pionowo, gdzie regulowało się samemu prędkość. A drugi, który nazywali "kolejką tyrolską", to były liny rozpięte pod kątem i zjeżdżało się po nich na bloczkach z dużą prędkością. A tam było naprawdę wysoko, jak z dziesiątego piętra. Niesamowite przeżycie! Oczywiście wrzasku i śmiechu było co niemiara, każdy się bał, ale niektórzy udawali, że się nie boją. Instruktorzy byli cierpliwi, tłumaczyli i zachęcali, ale trzymali dyscyplinę i nie pozwalali na żadne wygłupy. Oprócz zjazdów jeszcze mieliśmy możliwość powspinania się po skałkach. Wyglądało to na strasznie trudne wyzwanie, ale prawie każdy dał radę dojść do połowy wysokości, a niektórzy nawet na sam szczyt. Po takiej dawce wrażeń po powrocie do ośrodka i kolacji myśleliśmy, że odpoczniemy i trochę pobrykamy po ośrodku. Okazało się, że nic z tego, bo gdy już było dobrze ciemno, przyszli znów instruktorzy, kazali ubrać się w ciuchy do wybrudzenia, zabrać latarki i poszliśmy w teren. TO była trasa! Szliśmy przez jakieś tunele pod górą, które się zwężały i trzeba było się czołgać. Wszyscy myśleli, że się nie zmieszczą, ale to tylko tak wyglądało. Za to wybłociliśmy się niesłychanie. Potem była przeprawa przez strumień, jakieś wąwozy i parowy. A potem była sztolnia, taka uryta w lesie. Instruktor opowiedział legendę o jej powstaniu i obejrzeliśmy ją w środku. Powrotna droga prowadziła przez jeszcze jeden tunel, ale tu już wiedzieliśmy, że wszyscy dadzą radę się przeczołgać. Jak wróciliśmy do ośrodka, to już serio na nic nie mieliśmy siły....
<br><br>

Nazajutrz były kolejne punkty: wycieczka do doliny ze strumieniem, gdzie też była stara sztolnia i wszyscy zabawiliśmy sie w poszukiwanie srebra! Paru osobom się udało, na znalezionych kamyczkach połyskiwała galena, czyli ruda ołowiu z prawdziwym srebrem. Miejscowość ta została nazwana Srebrną Górą nie bez powodu.  Potem poczuliśmy jeszcze klimat średniowiecznej osady, strzelając z łuku i rzucając toporkiem do tarczy, w asyście instuktorów, ubranych w stroje z epoki wikingów. Ale już wszyscy czekali na noc, kiedy miała się odbyć gra w "Pocztę Robin Hooda". Zostaliśmy zaprowadzeni w środek lasu, gdzie podzielono nas na dwuosobowe posterunki w odległości od siebie. Mieliśmy pokonywać odległość między posterunkami i przekazywać hasło. Trudność polegała na tym, że zabrali nam latarki! Chodziło o to, żebyśmy nauczyli się korzystać ze zmysłów innych niż wzrok, szukać ścieżki stopami, nawoływać się i tak dalej. Szliśmy w kompletnej ciemności w środku lasu, zupełnie po omacku. Złośliwi instruktorzy wcale nie straszyli po drodze i wcale nikt się ich nie bał i nie wrzeszczał....  Ta noc była naprawdę emocjonująca. Następnego dnia raz jeszcze poszliśmy na liny - tym razem był to mostek z lin, który instruktorzy nazywali "tybetańskim". Po jednej linie się szło nogami, a drugiej trzymało, wszystko było ruchome, huśtało się, ale wbrew pozorom dało się iść. W ten sposób przeprawiliśmy się przez fosę. 
A potem pożegnaliśmy się ze Srebrną Górą, mając nadzieję, że może jeszcze uda się tu wrócić. (Paweł Hodowaniec)
<br><br>

Kortunal - turystyka i przygoda<br>
ul. Warowna 2<br>
57-215 Srebrna Góra<br>
tel/fax 74/8180069<br>
kom. 0604755659<br>
www.kortunal.com<br>
kortunal@republika.pl 

<br><br>____<br>RSS: <a href=http://www.team-media.org/team.xml>http://www.team-media.org/team.xml</a>   KONTAKT: 
<a href="mailto:redakcja@team-media.org">redakcja@team-media.org</a>]]></description>
    </item>
    <item>
      <title>Nowy Rekord Świata w Nurkowaniu Górskim - Kamil Iwankiewicz</title>
      <pubDate>Thu, 18 Mar 2010 01:28:34 +0100</pubDate>
      <description><![CDATA[<img src="http://olo.im/img/team-000.gif"><br>
<img src="http://www.odyssei.com/files/00/23/2343/2343.jpg" width="520" alt="Team Media Rekord Świata w Nurkowaniu Górskim">
<br><br><b>

Nowy Rekord Świata w Nurkowaniu Górskim - Kamil Iwankiewicz
</b><br>

Po 5 tygodniach w Chile i Boliwii wróciliśmy do Polski z rekordem świata, ale po kolei... Wyruszyliśmy do Chile 8 lutego 2009 z konkretnym celem: pobicia rekordu świata w nurkowania na wysokości. Od kilku lat marzyłem o nurkowaniu w kraterze wulkanu Licancabur, w środku którego znajduje się najwyżej położone jezioro na świecie (5916 m.n.p.m). Sam wulkan i jezioro spowite są zasłoną tajemnicy i wielu legend indiańskich. Jedna z nich opowiada o dwóch młodzieńcach, Licancaburze i Juriquesie, którzy pokochali tę samą kobietę, księżniczkę Quimal. Księżniczka oddała swe serce Juriquesowi, lecz jej ojciec, książę Lascar, przyrzekł jej rękę temu drugiemu. Podczas nocy poślubnej Quimal wyznała Licancaburowi, że jest w ciąży. Rozżalony młody małżonek powiedział o tym ojcu księżniczki, ten wpadł w gniew i kazał ściąć Juriquesowi głowę. Jednak ta tragiczna historia ma swój happy end. Każdego ranka Juriques obejmuje swym cieniem Quimal. Licancabur zaś w ukryciu ronił łzy, które z czasem stały się jeziorem wypełniającym krater. Indianie wierzą, że kto zakłóca spokój Licancabura, tego dosięgnie jej zemsta. Postanowiliśmy zaryzykować... Wcześniej jednak w ramach aklimatyzacji wspieliśmy się na wulkan Toco 5600 m.n.p.m oraz legendarnego rywala Licancabura - wulkan Juriques 5700 m.n.p.m. Olbrzymi krater Juriquesa zrobił na nas duże wrażenie. Faktycznie z odległości kilku kilometrów szczyt krateru wydaje się być ścięty jak głowa młodzieńca z legendy. 
<br><br>
Głównym obszarem naszych działań w Chile i Boliwii była Pustynia Mglista czyli Atacama, która uważana jest za najsuchszy rejon świata, w którym od ponad 400 lat nie spadła ani jedna kropla wody. Dzieje się tak m. in. za sprawą inwersji termicznej - zjawiska, które sprawia, że nad obszarem środkowej Atacamy nie tworzą się chmury. Ze względu na brak wilgoci w powietrzu widoczność może sięgać tu nawet 300 km ! a widoki są oszałamiające..
<br><br>
Podczas naszej ekspedycji wybraliśmy się również do słynnej Doliny Księżycowej i Doliny Śmierci a także najwyżej położonych gejzerów na świecie - El Tatio (4300 m.n.p.m)
Po kilkudniowym zwiedzaniu okolic miasteczka San Pedro de Atacama (zdjęcie), pojechaliśmy do pobliskiej Boliwii.
Wspinaczkę na Licancabur rozpoczęliśmy 20 lutego o godzinie 3 w nocy. Ze względu na idealną pogodę zapowiadaną na ten dzień przez synoptyków, postanowiliśmy przeprowadzić całą akcję górską wraz z nurkowaniem w ciągu jednej doby. Zabraliśmy tylko najpotrzebniejsze rzeczy, których ciężar i tak przekraczał 20 kilogramów na głowę. Wnosiliśmy w sumie zdublowany sprzęt nurkowy i akcesoria alpinistyczne, paczkę ciastek i trochę wody... Wyruszyliśmy w towarzystwie naszego przewodnika Filipa, francuskiego alpinisty o tym samym imieniu oraz 2 Chilijczyków z przewodnikiem Ivanem. Pomimo olbrzymiego ciężaru na naszych plecach wyprzedzamy Ivana i jego team zatrzymując się na odpoczynek raz na 2 godziny. Ivan i jego kompani dają nam znać ok. południa, że odpuszczają i żegnamy się z nimi przez radio.
Pomimo niesamowitych widoków, które nas otaczają rzadko mamy okazję żeby je podziwiać.
Jesteśmy skoncentrowani na podejściu, ze wzrokiem wbitym w skały. Po drodze odpoczywamy w ruinach indiańskiego sanktuarium, do którego dociera niemiecki alpinista Marcus z boliwijskim przewodnikiem.
Po morderczej walce z ciężarem plecaków docieramy na szczyt o 14.30., decydując się od razu na nurkowanie, co było wyzwaniem samym w sobie. Schodzimy do wnętrza krateru. Po kilkunastu minutach stajemy nad brzegiem jeziora, widok jest oszałamiający. Jezioro ma wymiary ok. 90 na 70 metrów. Krater wulkanu wymiarami przypomina Coloseum lub stadion piłkarski z olbrzymimi trybunami na których zasiedli członkowie naszej wyprawy.
<br><br>
W międzyczasie Łukasz zmontował cały sprzęt i pomógł mi założyć skafander. Po kilku minutach od zanurzenia mam awarię automatu i muszę wypłynąć. Błyskawiczna zamiana automatów i mogłem kontynuować nurkowanie. 
Jezioro w kraterze niepodobne jest do żadnego innego zbiornika jaki do tej pory widziałem. Struktura dna jest niezwykła. Złoto-cytrynowy granulat, prawdopodobnie pochodzenia organicznego (bo na pewno nie był to piasek) usiany jest różnej wielkości skałami od małych kilkudziesięciokilogramowych odłamków po kilkunastotonowe skały o przedziwnych formach. Skały te w ciągu milionów lat odrywały się od komina krateru i wpadały z impetem po urwistym zboczu do jeziora. Tego dnia w miejscu w którym siedzieli moi towarzysze zdarzył się właśnie taki przypadek. Kilkutonowa skała stoczyła się do jeziora w miejscu gdzie leżał nasz przewodnik, który cudem tylko uniknął śmierci odciągnięty na bok przez Łukasza. Jednak to nie skały na dnie jeziora zrobiły na mnie największe wrażenie lecz niewielkie ok. 5 milimetrowe żywe organizmy, których przy dnie jeziora pływały tysiące. Zastanawiałem się w jaki sposób te maleńkie zwierzęta skolonizowały tak niegościnny i niedostępny akwen, gdzie radiacja jest porównywalna z marsjańską ? 
<br><br>
Zestawienie planety Mars i wulkanu Licancabur jest w tym miejscu nieprzypadkowe. Licancabur był kilka lat temu obiektem badań NASA, która testowała w kraterze i samym jeziorze elementy aparatury mającej na celu zbadanie czerwonej planety. Naukowcy z NASA zebrali i zbadali próbki wody odkrywając w jeziorze kilka zupełnie nowych endemicznych gatunków flory i fauny. 
(Przed samą wyprawą do Chile konsultowaliśmy z Dr Natalie Cabrol z NASA nasze plany związane z czasem przebywania pod wodą oraz zastosowaniem gazów na tej wysokości. )
<br><br>
Jezioro  Licancabur jest pełne życia, tysiące drobnych skorupiaków nieustannie krąży po całym zbiorniku. Przy samym dnie, przyklejone do skał leżały kokony czerwonej galaretowatej substancji, która być może była formą inkubatora dla nowego pokolenia czarnych skorupiaków. Zebrałem do pojemników próbki wody zawierające kokony, osad denny oraz żywe organizmy. 
Podczas pierwszego 40 minutowego nurkowania, udało mi się opłynąć kilkukrotnie całe jezioro ustanawiając rekord świata, który należał wcześniej do zdobywcy podwójnej Korony ziemi, słynnego himalaisty i płetwonurka Ricardo Torresa Navy, który w 2005 roku poprawiając rekord Boliwijczyków zanurkował 2 krotnie w jeziorze na 7 i 11 minut, wyczyn ten został zapisany w księdze rekordów Guinessa jako nowy rekord świata z czasem łącznym 18 minut.
(http://www.everestnews.com/stories2005/nava04102005.htm,
www.panasonic.com.mx/micrositios/licancabur/alpinista.swf)
<br><br>
Po 40 minutach spędzonych na 6 metrach (to maksymalna głębokość jeziora) wynurzyłem się po aparat fotograficzny, czułem się dobrze wiec postanowiłem zejść na dno zbiornika jeszcze na 25 minut. Tabele dekompresyjne nie przewidują nurkowania powyżej 3000 metrów więc, to zanurzenie zważywszy na wysokość - prawie 6000 metrów i czas spędzony pod wodą - ponad godzin można nazwać eksperymentalnym. 
Po zakończeniu nurkowania czułem się bardzo wyczerpany, ale nie miałem żadnych oznak choroby dekompresyjnej. Było już bardzo późno i chcąc przed zmierzchem dotrzeć do bazy musieliśmy włączyć 2 bieg, co z gigantyczną wagą naszych plecaków nie było łatwe.
<br><br>
Francuz i Niemiec z chilijskim przewodnikiem szli bardzo szybko, za szybko jak dla mnie. Robiło się już się bardzo zimno, Łukasz poszedł z nimi, ale został na ok. 5300 m, czekając na mnie ok. godziny, palce przymarzły mu do kijków trekkingowych... Przebraliśmy się w cieple ubrania i popędziliśmy w dół. Przez kilka godzin ślizgałem się po skalach, co skończyło się krwiakami na stopach i utratą paznokcia. Zrobiło się ciemno i bardzo wietrznie. Jako ostatni dotarłem do pickupa, grubo po 21 czasu boliwijskiego. Wszyscy byliśmy skonani i zmarznięci, termometr wskazywał już -20 stopni, w ostatniej chwili uciekliśmy od mrozu.
Po 15 godzinach niedźwiedziego snu w schronisku pod Licancaburem wyjeżdżamy z Boliwii
<br><br>
Na granicy Boliwijski-chilijskiej czekała nas smutna niespodzianka. Policja graniczna skonfiskowała nam próbki skał i osadów, które zebrałem w jeziorze
Mieliśmy świadomość, że do Chile nie można wwozić (tak samo jak do Australii) żadnych rzeczy pochodzenia organicznego. Na nic były tłumaczenia, że próbki będą wykorzystane do badań naukowych. W San Pedro w którym wcześniej mieszkaliśmy informacje o naszym sukcesie rozniosły się lotem błyskawicy. Mieszkańcy przegotowali fiestę z tej okazji. Wiemy na pewno, ze w przyszłym roku wrócimy na Atakamę, mamy tu rachunki do wyrównania z... wulkanem Lullaillaco. (Kamil Iwankiewicz)




<br><br>____<br>RSS: <a href=http://www.team-media.org/team.xml>http://www.team-media.org/team.xml</a>   KONTAKT: 
<a href="mailto:redakcja@team-media.org">redakcja@team-media.org</a>]]></description>
    </item>
    <item>
      <title>Pod lodem ale w Rybakach - Jacek Paradowski</title>
      <pubDate>Wed, 17 Mar 2010 14:30:54 +0100</pubDate>
      <description><![CDATA[<img src="http://olo.im/img/team-000.gif"><br>
<img src="http://olo.im/img/team-064.jpg" width="550" alt="Team Media Rajd Wiosenny Tułacz">
<br><br><b>

Pod lodem ale w Rybakach - Jacek Paradowski
</b><br>

Układając w listopadzie kalendarium miałem pewność, że na początku roku będziemy mogli nurkować pod grubym lodem jeziora Łańskiego. I chociaż świąteczne ocieplenie było bardzo niestosowne, w pierwszym tygodniu stycznia mieszkańcy wiosek okalających Rybaki zaczęli chodzić na skróty. W poprzek i wzdłuż naszego jeziora. Przeczucie mnie nie oszukało.
<br><br>
Dlaczego w Rybakach?<br>
Pod lodem ale w RybakachChociaż Rybaki mamy we krwi i traktujemy to miejsce jak nasz drugi dom rodzinny, o tym aby nurkowania podlodowe prowadzić nad jeziorem Łańskim decydują również inne, zupełnie obiektywne powody. Po pierwsze hangar, który daje ochronę przed wiatrem i pozwala wygodnie przygotować i zdemontować sprzęt. Po drugie, pracująca w pokojowej temperaturze sauna umila proces ubierania się i ratuje po nurkowaniu najbardziej zmarzniętych. Po trzecie, gruntowna znajomość ukształtowania dna pomocna przy planowaniu lokalizacji przerębli oraz ewentualnych działaniach ratowniczych. Po czwarte, dzięki zaangażowaniu osób pracujących w Rybakach, zawsze przejezdna droga ewakuacyjna. Po piąte ciepły nocleg, po szóste pyszny, gorący barszcz ukraiński na obiad. Mógłbym wyliczać jeszcze długo powody które mają jedną wspólną cechę: przekładają się liniowo na bezpieczeństwo nurkowania. Prowadząc szkolenie zawsze należy dołożyć wszelkich starań aby okoliczności prowadzenia nurkowań były sprzyjające i zwiększały bezpieczeństwo a nie stanowiły dodatkowe źródło problemów i niedogodności.
<br><br>
Przerębla.<br>
Pod lodem ale w RybakachJest jak magiczne lustro, przez które można wejść do zaczarowanego świata. Wejść i wyjść. To właśnie problem powrotu głównie zaprząta moją uwagę i wpływa na ostateczny wygląd i zabudowę przerębli. Lubię gdy ma kształt trójkątny, bo wycinanie takiej przerębli jest najmniej pracochłonne a ostrokątne naroża ułatwiają wchodzenie i wychodzenie z wody. Dobrze swoją rolę spełniają również przeręble o kształcie prostokątnym. Nie warto instalować się w przypadkowych szczelinach i wytopiskach. Nigdy nie wiadomo co było przyczyną powstania takiego otworu i czy jest on stabilny. Dodatkowo, zwykle jego nieregularne obrzeża sprzyjają zakleszczaniu się liny asekuracyjnej.<br>
Na liście sprzętu do nurkowań pod lodem warto mieć kilka desek z otworami. Przykręcone śrubami do lodu stanowią doskonały element oporowy dla osób asekurujących oraz ułatwiają wchodzenie i wychodzenie z przerębli.
Wybór miejsca w którym wycinamy przeręble będzie miał wpływ na głębokość pod otworem i warto uzależnić go od celu naszego nurkowania. Odradzam robienie przerębli blisko dna. Zanurzający się tam zespół może podnieść osad i pogorszyć dobrą widoczność wody, która zwykle jest jedną z głównych zalet nurkowania pod lodem.
Jeżeli mamy odpowiednią liczbę osób i ilość sprzętu aby zabezpieczyć i asekurować wszystkie stanowiska, przy większej grupie uczestników warto zrobić kilka przerębli. W ten sposób skrócimy czas oczekiwania na wejście do wody a w sytuacji awaryjnej będziemy mogli prowadzić działania ratownicze z najbardziej dogodnego miejsca.
<br><br>
Zabezpieczenie nurka.<br>
Pod lodem ale w RybakachW trybie szkoleń i nurkowań rekreacyjnych pod lodem jestem zwolennikiem wygodnych, bezpiecznych i logicznie uzasadnionych rozwiązań. Za takie uważam system asekuracyjny składający się z dwustronnie zamocowanej, asekurowanej liny oraz uprzęży. Prostota tego systemu oraz wysoki poziom bezpieczeństwa jaki gwarantuje takie rozwiązanie, przekonał nas aby stosować go w Rybakach jako obowiązujący standard. Używając takiego systemu należy dopilnować aby wszystkie połączenia (zamocowanie liny na powierzchni, zamocowanie liny do uprzęży, zapięcie uprzęży oraz zabezpieczenie karabinków) zostały wykonane w staranny i pewny sposób a w czasie trwania nurkowań były cały czas kontrolowane. Integralną częścią zabezpieczenia jest osoba asekurująca, która potrafi pracować z liną asekuracyjną i jest w stanie prawidłowo reagować na zachowanie się nurkujących.
<br><br>
Dobór towarzystwa.<br>
Pod lodem ale w RybakachUważam, iż zdecydowanie najlepszym zabezpieczeniem przed konsekwencjami awarii i wypadków jakie mogą towarzyszyć nurkowaniu pod lodem są ludzie, którzy to nurkowanie organizują, biorą w nim udział czy asekurują. Ludzie, którzy znając wartość ludzkiego życia potrafią z wyobraźnią i konsekwencją zadbać o każdy szczegół i o każdą minutę nurkowania. Kluczowe funkcje to osoby asekurujące liny oraz nurek ratownik. Nie wyobrażam sobie, aby ich zabrakło na akcji podlodowej lub by swoje obowiązki wykonywali niestarannie lub niechętnie. Dodatkowo, każdy kto jest na lodzie może pomóc przy budowaniu stanowisk, zakładaniu sprzętu, dojściu do przerębli, układaniu lin itp. Nurkowania pod lodem są nurkowaniami bardzo obciążającymi i każda życzliwa pomoc decyduje nie tylko o przyjaznej atmosferze ale przekłada się wprost na komfort i bezpieczeństwo nurkowania. Nie ma nic piękniejszego niż nurkowanie z ekipą od której wręcz emanuje bezinteresowność, determinacja oraz poszanowanie zasad i obowiązków.
<br><br>
Warunki zimowe.<br>
Pod lodem ale w RybakachGdyby stworzyć listę dobrych i złych uczynków zrobionych przez zimę na rzecz nurkowania, po stronie pozytywów byłaby tylko jedna pozycja: pokrycie jeziora lodem. Po stronie nagatywów byłoby tego znacznie więcej: zamrażanie sprzętu, wychładzanie nurków, zawiewanie śniegiem, skracanie dnia i wiele, wiele innych nieprzyjaznych dla ludzkiego organizmu okoliczności. Planując nurkowania pod lodem należy pamiętać o warunkach jakie będą nas otaczać i utrudniać wszystko co będziemy starali się robić. Z Zimą nie możemy walczyć, możemy jedynie przygotować się do działania na jej warunkach. Odpowiedni sprzęt nurkowy, umiejętność korzystania z niego w niskich temperaturach, znajomość technik rozwiązywania sytuacji awaryjnych, właściwe zabezpieczenie termiczne na powierzchni - to tylko niektóre z warunków jakie musimy spełniać chcąc bezpiecznie nurkować pod lodem. Jednak najważniejszym warunkiem do spełnienia jest umiejętność zrezygnowania z nurkowania w sytuacji, która nas przerasta.
<br><br>
Warto pomyśleć o innych.<br>
Pod lodem ale w RybakachPo skończeniu nurkowań należy koniecznie zabezpieczyć przeręble. Pamiętajmy, że pozostawiona przerębla bardzo szybko pokryje się lodem i śniegiem tworząc niebezpieczną dla przechodzących tędy osób, pułapkę. Oznakowanie takiego miejsca może polegać na postawieniu dookoła kawałków wydobytej tafli czy włożeniu w otwory w lodzie ściętych gałęzi.
<br><br>
Podsumowanie.<br>
Nurkowanie pod lodem to jedna z najpiękniejszych i najbardziej wymagających form nurkowania. Może ono być zarazem bardzo łatwe jak i bardzo niebezpieczne. Zależy to jedynie od osób, które to nurkowanie realizują. Właściwy sposób zabezpieczenia, asekuracji i przygotowania się do rozwiązywania ewentualnych sytuacji awaryjnych powoduje, iż nurkowanie pod lodem nie stanowi najmniejszego zagrożenia dla nurków pomimo trudnych warunków atmosferycznych i przestrzeni zamkniętej. Z kolei świadome zaniedbywanie jakiejkolwiek z zasad, ignorancja, niewiedza czy też zbyt duża pewność siebie czyni z nurkowania pod lodem tragiczną próbę oszukania losu.  (Jacek Paradowski, CN Nowa AMA; Zdjęcia: Monika Kornecka)
<br><br>
Centrum Nurkowe Nowa AMA<br>
Kontakt: tel./fax <br>
022-825-04-49 <br>
022-875-91-24<br>
022-875-91-25<br>
e-mail: biuro@nowa-ama.pl<br>
02-591 Warszawa  ul. Batorego 20/362




<br><br>____<br>RSS: <a href=http://www.team-media.org/team.xml>http://www.team-media.org/team.xml</a>   KONTAKT: 
<a href="mailto:redakcja@team-media.org">redakcja@team-media.org</a>
]]></description>
    </item>
    <item>
      <title>Obóz Silberberg, a podobno gobliny nie istnieją - Baraniak &amp; Hodowaniec</title>
      <pubDate>Tue, 16 Mar 2010 16:19:51 +0100</pubDate>
      <description><![CDATA[<img src="http://olo.im/img/team-000.gif"><br>
<img src="http://www.kortunal.com/images/articles/oboz.jpg" width="550" alt="Team Media  Kortunal">
<br><br><b>

Obóz Silberberg, a podobno gobliny nie istnieją... 
</b><br>


Dla nas, ekipy organizatorskiej, ten obóz to kawał naszego życia i mnóstwo serca, włożonego to, żeby świat wyobraźni mógł stać się prawdziwy. Ale zaczyna się od wytężonej pracy...
Pierwszy dzień turnusu zaczyna się długo przed przyjazdem obozowiczów. Od rana cała kadra jest na nogach i przygotowuje bazę obozową. Wszystko musi być dopięte na ostatni guzik, namioty wysprzątane, podłogi wymiecione, wprowadzone ostatnie poprawki w fabule. Wydrukowane stosy kartek z zadaniami dla graczy, przygotowane zestawy ubrań i dodatków w stylu wisiorków, pierścieni, amuletów, stosy ołowianych monet, ręcznie wybitych, piankowa broń sprawdzona pod kątem bezpieczeństwa...
Wreszcie, późnym popołudniem nadchodzi moment, kiedy z drogi słyszymy gwar rozmów i wyłania się kolorowa gromadka dzieciaków i młodzieży, objuczonych ciężkimi tobołami, zaaferowanych i przejętych nowym miejscem, w którym się znaleźli. Rozlokowujemy ich w sześcioosobowych domkach o drewnianej konstrukcji i płóciennych ścianach. Potem wszystkich zapraszamy do ogromnej drewnianej chaty, zdolnej pomieścić kilkadziesiąt osób, wzorowanej na wikińskich hallach. Tam wszyscy w skupieniu wysłuchają zasad i wprowadzenia w nasz świat. Po szybkiej obiadokolacji rozpocznie się przydzielanie postaci. Od tej pory kazdy z nich do samego końca obozu będzie wcielał się w wymyśloną przez siebie bądź przez nas rolę. Elfy, krasnoludy, poszukiwacze skarbów, wojownicy, magowie, możnowładcy, szpiedzy - możliwości jest bez liku. Przekroczyli barierę, oddzielającą świat rzeczywisty, od świata magii i fantazji, gdzie wszystko zależy od nich. I wszystko jest prawdziwe....
<br><br>
Tymczasem na zapleczu istne urwanie głowy. Dwanaście osób z kadry da z siebie wszystko, by obozowicze wyjechali z niezapomnianymi przeżyciami. A ta pierwsza noc jest kluczowa, ma zachwycić, zaszokować i wciągnąć w wykreowany przez nas świat. Spec od pirotechniki już miesza  ze sobą odczynniki, by zaskoczyć graczy nagłym błyskiem, bądź uwalniającym się dymem. Charakteryzatorki nakładają na nas preparaty, by zmienić nasze twarze w potworne oblicza Orków. Trudno rozpoznać siebie w lustrze, gdy ma się poszerzony nos, uwydatnione kości policzkowe i ciemnobrązową skórę, przypominającą pancerz. Gdzieś obok Wampir nakłada sztuczne kły i soczewki, barwiące oczy na czerwono. Szefowa działu strojów porusza się z prędkością dźwięku, wynajdując w ogromnych pudłach odpowiednie uszyte przez nas stroje i wtykając każdemu do ręki co ma dziś na siebie włożyć. Oczywiście nerwów jest co niemiara, pisany przez kilka miesięcy scenariusz przechodzi z rąk do rąk. I przychodzi ta godzina, kiedy kantorek pustoszeje, wszyscy udają się w wyznaczone im miejsca, gdzie będą odgrywać powierzone im role.
<br><br>
Idziemy ledwo widoczną w nocy leśną ścieżką. Nie potrzebujemy latarek, znamy dobrze drogę, poza tym światło mogłoby zaalarmować graczy, którzy wkrótce mają nadejść tą samą drogą. Rozkładanie pirotechniki. Wymienione ostatnie parę dowcipów na rozluźnienie. Chowamy się w krzakach po obu stronach drogi, otulamy się w czarne płaszcze i czekamy. Tymczasem zaczyna siąpić drobny deszcz. Nie wiemy ile czasu upłynęło, zanim przez gąszcz roślinności zaczęło przebijać się żółte światło pochodni. Graczy idzie piętnastka, nas jest dwóch. Mamy przewagę. Jest pierwsza noc po przybyciu, oni nie wiedzą jeszcze, że światło, które niosą, sprawia, że oślepieni nie widzą dalej niż na 2 metry wprzód, sami zaś są widoczni z bardzo daleka. Przechodzą koło nas, w odległości nie większej niż 2 metry. Nie są w stanie nas zauważyć, chociaż są czujni, pierwsza noc w ciemnym w lesie zawsze powoduje uczucie niepewności i osaczenia. Kiedy mija nas mniej więcej połowa grupy, wyskakujemy. Nie mają pojęcia co się dzieje, na widok naszych upiornych twarzy z gardeł kilku z nich wydobywa się okrzyk autentycznego przerażenia. Nie pamiętają nawet, że w rękach mają miecze wykonane przez nas z pianki i polipropylenu, którymi można bić do woli, bez ryzyka obrażeń. Walczą, jak prawdziwą bronią. Wpadamy w ich i robimy zamieszanie. Bez problemu udaje nam się złapać i odciągnąć jednego z nich. "Nic ci nie będzie", szepczemy dla uspokojenia i każemy iść z nami. Po chwili słyszymy Opiekuna Graczy, wychowawcę, który na równi z graczami jest członkiem drużyny. Wygląda na to, że pozbierali się szybciej niż sądziliśmy i zamierzają za nami biec. Nie zatrzymując się odpalamy za sobą kilka ładunków, które w kilka sekund wywołają zasłonę dymną. To powinno pomóc. Gracze nas nie dopadną, ale i tak będą za nami podążać, aż do mrocznych ruin XVIII-wiecznego fortu, w którym znajdą coś, czego na pewno się nie spodziewali...  
Następnego dnia nasi gracze będą mieli sobie dużo do opowiedzenia. Od drugiej części swojej grupy dowiedzą się, że spenetrowała jaskinię, gdzie odbyli bitwę z podziemnymi elfami, a ci po poddaniu się przekazali im legendę o zmarłym dawno temu nekromancie, któremu ponoć służyła armia nieumarłych. I tak fabuła ruszy do przodu, zasypując ich zagadkami, przeciwnikami, intrygami. Trwać będzie nieprzerwanie, w środku nocy, przy posiłkach, w namiotach. Przez 9 dni będą odkrywać coraz to nowe tajemnice, toczyć zajadłe bitwy, prowadzić negocjacje i oczywiście ratować świat. Zależnie od fabuły - cały wszechświat, albo tylko świat jakiejś zagubionej w górach wioski. I przeżyją emocje, które dotąd mogli sobie tylko wyobrażać. 
Ludzie czytają książki, oglądają filmy, grają w gry i wyobrażają sobie opisane sytuacje. Ale jeśli ktoś nigdy nie przeżył sam nocy w lesie, jak może sobie to wyobrazić? Jak ma wyobrazić sobie strach, którego nie zna? Skąd ma mu wpaść do głowy, że o świcie jest dojmująco zimno, a podkradanie się o tej porze zaowocuje doszczętnym zmoczeniem ubrania. Jak ma wyobrazić sobie adrenalinę, która targa żyły, kiedy czaisz się w ukryciu, a twoi przeciwnicy są tuż obok? Jak zrozumieć to, co łączy ludzi wspólnie walczących na jednej barykadzie? Stworzyliśmy grę, gdzie to wszystko można przeżyć, poznać te odczucia, wszystkie towarzyszące im drobiazgi, ręce bolące od miecza, pył w zębach, lejący deszcz, wzruszenie świtu, kiedy przeżyliśmy całonocną bitwę. Te emocje kreujemy bezpiecznie, nie ryzykujemy tu swojego życia ani zdrowia, ryzykujemy za to życiem naszej postaci. Po to ona jest nam potrzebna. Wcielamy się w nią, żeby móc z pomocą wyobraźni zrozumieć, jak to jest obawiać się o życie. Ile jest warte. Widziałam w naszych bitwach graczy, którzy ryzykowali swoją postacią, żeby wyciągnąć z opresji przyjaciół, żeby opatrzyć "rannych", żeby osłonić innych uciekających. Poświęcenie. Ryzyko. Ofiarność. Tego się nie da przeżyć czytając książkę, czy grając w grę. To są emocje prawdziwe i każdy z graczy wyjedzie stąd mądrzejszy o tą wiedzę. O doświadczenie. 
<br><br>
I umiejętności. Bo zabawa zabawą, ale trzeba będzie rozpalić ogień. Trzeba będzie go pilnować. Trzeba będzie zadbać o światło. Trzeba będzie skomponować wygodny strój do marszu. Znaleźć w lesie źródło dobrej wody. W jakiej szkole dzisiejsze dzieciaki się tego nauczą? 
I jeszcze jedno - natura. Będzie tak blisko, że uczestnicy będą mieli jej dość. Będzie lać się na głowy razem z deszczem, będzie przygrzewać w upale, będzie ich straszyć, kiedy w nocy zahuka nad uchem, albo kiedy znienacka wyjdą na stado saren czy muflonów. Będzie ich otaczał zapach lasu, którego nie uświadczą w miastach z betonu.  I wyjadą zmęczeni jak nigdy w życiu. A kiedy wrócą do swojego świata, rutyny szkoły, szarości miast, wirtualnych przeżyć... długo będą pamiętać to, czego uczestnikami tutaj się stali. I być może powrócą... :)  <br>(Baraniak & Hodowaniec)
<br><br>
Terminy obozów w 2010 r. :<br>
3 - 12 lipca 2010  - termin dla nowych uczestników od 14 lat<br>
13 - 22 lipca 2010 - termin dla "weteranów" od 16 lat <br>
23 lipca - 1 sierpnia 2010 - w wersji dla najmłodszych 10 -14 lat<br>
<br>

Kortunal - turystyka i przygoda<br>
ul. Warowna 2<br>
57-215 Srebrna Góra<br>
tel/fax 74/8180069<br>
kom. 0604755659<br>
www.kortunal.com<br>
kortunal@republika.pl 

<br><br>____<br>RSS: <a href=http://www.team-media.org/team.xml>http://www.team-media.org/team.xml</a>   KONTAKT: 
<a href="mailto:redakcja@team-media.org">redakcja@team-media.org</a>
]]></description>
    </item>
    <item>
      <title>Nurkowie wyruszają do Austrii - Rudolf Stankiewicz</title>
      <pubDate>Tue, 16 Mar 2010 16:09:56 +0100</pubDate>
      <description><![CDATA[<img src="http://olo.im/img/team-000.gif"><br>
<img src="http://www.bestdivers.pl/uploads/images/galerie/Austria Atersee/austria12/2.jpg" width="550" alt="Team Media Rajd Wiosenny Tułacz">
<br><br><b>

Nurkowie wyruszają do Austrii - Rudolf Stankiewicz
</b><br>


Coraz więcej nurków rezygnuje z nurkowania w znanych miejscach nurkowych w Polsce celem poszukiwania nowych doznań. Nowych miejsc, w których można zanurkować i pochwalić się braci nurkowej zobaczeniem tego, czego inni jeszcze nie widzieli. W gruncie rzeczy przecież o to chodzi aby zaskakiwać swoich znajomych przedziwnymi miejscami nurkowymi, w których się pływało.
Od pewnego czasu nurkowie w Polsce zaczynają podróżować po świecie. Ciekawość to coś czego nie da się zatrzymać. I mnie ona tam zaciągnęła ... nawet kilka razy.  Miejsce jest niezwykłe, pełne nieodkrytych miejsc nurkowych,  z niesłychanie fantastycznym klimatem bo przecież nurkuje się w Alpach!
Nie trudno się domyślić ,że nie jednemu narciarzowi, który zrobił kurs nurkowania, a który był w Austrii zaczęło świtać w głowie, że przecież mają tam także piękne jeziora górskie...<br>
Dość znane staje się w Polsce jezioro górskie - Attersee. Pięknie położone, wśród malowniczych gór w okolicach Salzburga, gdzie dojazd i logistyka są bardzo ułatwione.
<br><br>
Pomysł aby tam pojechać zrodził się zupełnie przypadkowo. Najpierw zwyczajnie, turystycznie, aby zobaczyć co w trawie piszczy, zapoznać miejsca nurkowe, zobaczyć jak wyglądają warunki noclegowe, trochę pozwiedzać okolice, napić się kawy i zobaczyć gdzie można dobrze zjeść. Dziś już regularnie, co najmniej 2 razy w roku, organizujemy tam wyprawy nurkowe odwiedzając najlepsze miejsca okolicy Attersee. 
<br><br>
Jezioro Attersee położone jest obok autostrady A1 miedzy Wiedniem, a Salzburgiem. Zjeżdżamy z autostrady w miejscowości Seewalchen, która dosłownie przylega do jeziora. W Polsce miasto, miasteczko….ba nawet wieś przylegająca do jeziora sprawia, że woda w tym jeziorze jest marnej jakości. Nad Attersee mamy sytuację odwrotną - wiele miejscowości przylega do jeziora, ale woda jest zawsze czysta. Przejrzystość waha się zazwyczaj między 10, a 30 metrów w zależności od:<br>
- ilości nurków, <br>
- pory roku,<br>
- pory deszczowej<br>
<br>
Reguła jest jedna - im zimniej, tym woda bardziej klarowna. Zazwyczaj do głębokości 15 metrów przejrzystość waha się w granicach 10-15m. Poniżej termokliny około 20m i więcej. Długość linii brzegowej Attersee to około 50 km, głębokość sięga blisko 170 m. Latem bogata fauna i flora, jak na jezioro górskie, sprawia, że nie tylko nurkowie zjeżdżają się tu tłumnie w okresie wakacji ale także wędkarze. Trzeba wziąć to pod uwagę podczas planowania naszych nurkowań. Zimą jezioro praktycznie nie zamarza. Ostatnio zamarzło 30 lat temu. Lód pokazuje się w północnej części jeziora w małych zatoczkach.
Podczas jednej z naszych wypraw nurkowych, w październiku 2009r., termoklina była na głębokości 17 m. Temperatura wody powyżej termokliny wynosiła 14 stopni, na powierzchni od 3 do 7 stopni. W tym samym czasie przeciętne polskie jezioro było już wychłodzone do temperatury 8-9 stopni. Mamy tu podobną sytuacje jak z naszym rodzimym jeziorem Hańcza, które zamarza jako ostatnie w Polsce, gdyż głębiej położone masy wody muszą znacznie dłużej się oziębiać. Attersee jest prawie dwa razy głębsze od Hańczy nic więc dziwnego, że tak ogromne masy wody po prostu nie nadążają się wyziębić przez okres zimy.
<br><br>
Samo jezioro Attersee to zbiornik, który starczy na kilka dobrych wyjazdów nurkowych. Z jeziorem tym związana jest legenda. Podobno żyła tu niegdyś Syrena. Przynosiła mieszkańcom złoto i klejnoty z dna jeziora. Zachłanność mieszkańców jednak zmusiła syrenę do opuszczenia jeziora i skryła się ona za wodospadem o nazwie Nixenfall (wodospad syreny). Możemy w wolnej chwili przejść się na 2 km spacer aby dotrzeć do uroczego zakątka z wodospadem i posągiem syreny.
<br><br>
W Attersee jest w sumie 26 doskonale oznaczonych i przygotowanych miejsc nurkowych. Przy każdym z nich znajduje się mapa podwodna. Na każde miejsce trafić możemy dzięki przewodnikowi, który rozdawany jest za darmo zasadzie w każdym centrum nurkowym, czy miejscu noclegowym. Można dostać wersję niemiecko- i anglojęzyczną. Przewodnik nazywa się „A divers’s Paradise” sponsorowany przez lokalną organizację Attersee divingworld. Miejsca nurkowe oznaczone są w przewodniku odpowiednim numerem i kilometrem, na którym znajduje się dane nurkowisko. Wystarczy otworzyć przewodnik, wybrać sobie odpowiednie miejsce i zatrzymać się na zaznaczonym kilometrze. Jest jednak mały mankament, a mianowicie większość miejsc nurkowych znajduje się przy ulicy i parking samochodowy pomieści od kilku do kilkunastu samochodów. Zatem gdy parking jest zajęty raczej nie ma szans na zaparkowanie auta w okolicy (wąskie drogi). W takiej sytuacji jedziemy na inne miejsce nurkowe. Latem i w ciepłe dni naturalnie ciężko o miejsca, po za sezonem zazwyczaj nie ma problemu.
Dzięki przewodnikowi możemy dobrać sobie także miejsce nurkowe odpowiednio do swojego poziomu przeszkolenia. Charakterystyka zbiornika jest zróżnicowana. Pod wodą znajdziemy m.in.<br>
•	wspaniałe łąki z wieloma gatunkami roślin wodnych (najpopularniejsze to rdestnice wąsko i szerokolistne, ramienice, rzadkie gatunki traw, moczarka kanadyjska),<br>
•	zatopione lasy (czasami kilkuset letnie świerki długości do 30m!),<br>
•	łagodnie lub ostro opadające stoki piaszczyste (do złudzenia momentami przypominające Bałtyk),<br>
•	zatopione tzw. ”atrakcje dla nurków” typu samochody, kesony, łodzie, platformy,<br>
•	zapierające dech w piersiach ściany podwodne (zarówno kamieniste jak i torfowe),<br>
•	bogata flora to głównie szczupaki, miętusy, węgorze, okonie, płocie, klenie, sieje, pstrągi,<br>
•	często dno ma niejednorodny kształt z różnymi uskokami, progami, kanionami, dziurami, mniejszymi i większymi głazami.<br>
To właśnie dla pionowych ścian ściągają tu miłośnicy nurkowań głębokich – nurkowie techniczni. Głębokość 130 metrów np. u podnóża ściany Schwarze Brucke bowiem to nie lada gratka dla zaawansowanego nurka i dość znaczne niebezpieczeństwo dla niedoświadczonego, nie opływanego nurka początkującego. Chcę tym samym zaznaczyć, że jezioro ma miejsca zarówno dla nurków początkujących jak i dla technicznych, ale warto wiedzieć które i gdzie są dla kogo. Jak wszędzie i tu wypadków nie brakuje.
Spośród kilkunastu miejsc które było dane mi już obnurkować poniżej opisze te wg. mnie najciekawsze.<br><br>
Surfplatz – patrząc w przewodnik raczej mało kto zdecyduje się na nurkowanie w tym miejscu bo zwyczajnie nie ma tam nic ciekawego zaznaczonego co nurek chciałby oglądać pod wodą. Tymczasem spotkamy tam bardzo dużo węgorzy. Miejsce to jest licznie odwiedzane także przez windsurferów w ciepłe dni tak wiec musimy to wziąć pod uwagę przy wynurzaniu się na powierzchnie. Doskonałe miejsce na nocne Nurkowanie. Dla fotografów nie lada gratka, a jeśli ktoś ma zapędy wędkarskie to z pewnością ucieszy go fakt, iż Austryjacy nie łowią węgorzy. Uważają je za ryby, których się nie jada. Zatem każdy osobnik jakiego spotkamy pod wodą ma grubość ręki!<br><br>

Unterwasserwald – czyli zatopiony las. Jak sama nazwa wskazuje. Dużo starych drzew pod wodą. Wielkie kłody walające się po cały dnie.
<br><br>
 Twin Towers – moje ulubione miejsce na aklimatyzacje i jazdę ze skuterem podwodnym. Dużo stojących drzew. Spotkamy tu także naprawdę olbrzymie szczupaki i kilka atrakcji typu zatopiona żaglówka czy pomost.
<br><br>
 Ofen – to właśnie miejsce dla bardziej wymagających. Ostro opadające dno do około 20 metrów, a następnie pionowa ściana z granitu która opada do ok. 130 metrów. Z racji tego, że początkującym nurkom miejsce się to odradza, a zaawansowani chcą jak najszybciej zaliczyć głębokość to łąki podwodne w płytkich warstwach tego miejsca są prawie nie naruszone. W konarach drzew zobaczymy szczupaki i miętusy. Nie wiem czy to przypadek ale zazwyczaj szczupaki siedzą na głębokości około 15 metrów.
 <br><br>
Schwarze Brucke – to jest chyba najlepsze miejsce do nurkowania w tym jeziorze. Praktycznie od jezdni pionowa ściana ciągnie się w dół do głębokości ok. 130 metrów. Niedoświadczony nurek, który ma problem z pływalnością zdecydowanie powinien odpuścić sobie to miejsce. Opadając w dół ciężko wyhamować na ścianie. Po prostu nie ma się momentami czego złapać. To tu zdarzyło się najwięcej śmiertelnych wypadków nurkowych.
<br><br>
Schlirwand – to miejsce ze ścianą ale torfową. Wyżłobione dziury i wnęki w ścianie są doskonałą ostoją jak na moje oko dla gigantycznych miętusów. Ściana dość nietypowa jak na to jezioro. Warto zobaczyć!
<br><br>
Okolica Attersee to także wiele jezior położonych zazwyczaj na większych wysokościach. Wolfgangsee, Mondsee, Swarzensee, Grundlsee,  Traunsee, Nussensee, Halstatterssee i wiele innych mniejszych jezior. Mamy zatem sporo miejsc do zwiedzania i poznawania. Spośród nich warto jest  odwiedzić Wolfgangsee. Miejsce nurkowe z łatwością znajdziemy. Duży parking i zawsze nurkujące osoby. Wchodząc do wody na ok. 30 m głębokości znajdziemy posąg porcelanowej syrenki z czaszą na głowie na której zawsze coś leży ale zawsze każdy widzi coś innego. Efekt narkozy azotowej. Kłótnie i spory co tam było przerywa zazwyczaj oglądanie zdjęć gdzie widać „czarno na białym” co tam leżało. I tak np. podczas moich nurkowań była piłka i kaczuszka do kąpieli w wannie. Dość abstrakcyjne przedmioty...
<br><br>
Po drugiej stronie Wolfgangsee widać wspaniałą, kuszącą całkiem pionową ścianę wchodzącą bezpośrednio w wodę. Niektórzy lokalni nurkowie nazwali to najlepszym miejscem do nurkowania w okolicach. Niestety dostać się można tam tylko łodzią, a zatem nurkowanie musi być dużo wcześniej zaplanowane i przygotowane. Pod wodą idealnie prosta ściana ciągnie się do głębokości 80 m. Woda ma przejrzystość do 30 metrów niemalże zawsze.
Wracając do Attersee, niektóre miejsca nurkowe w są przygotowane ściśle pod szkolenia. Liczne platformy, atrakcje nurkowe oporęczowane sznurkami aby nurek się nie zgubił. Najwięcej miejsc nurkowych jest od wschodniej strony Attersee w okolicach miast  Weyregg, Steinach i Weissenbach oraz Unterach. Zachodnia strona jest trudniej dostępna.
<br><br>
W okolicach Attersee teoretycznie obowiązuje karta do nurkowania. Niektórzy nurkowie nieświadomie ją wykupują mimo, że nie ma konieczności. O co w tym chodzi tak naprawdę? 
Faktycznie karta ARGE Diving Austria dla nas Polaków potrzebna jest w dwóch przypadkach:<br>
1) pozwala ona nam zanurkować sąsiednich jeziorach: Vordere Langbathsee, Vorderer Gosausee, Hallstatattersee, Erlaufsee, Grundlsee, które należą do Austriackich Lasów Państwowych,<br>
2) obejmuje ubezpieczenie nurkowe.<br>
Inne powody to: wykupując kartę uczestniczymy w eco-projekcie na rzecz ochrony środowiska, przykładamy się do rozbudowy infrastruktury dla nurków itp.<br>
Może się zdarzyć, że nurkując w jakimś miejscu poproszą nas o okazanie karty. Jeśli będziemy zachowywać się kulturalnie, nie będziemy przeszkadzać innym może się okazać, że karta jest nam zupełnie zbędna. To dość delikatne zagadnienie i do końca sam tego nie rozumiem, ale posiadanie karty do nurkowań w Attersee jako takiej nie jest sprawdzane na miejscu do momentu gdy naszym zachowaniem nie zakłócamy spokoju okolicznych mieszkańców i innych nurków. <br>
Charakterystyka jezior, na które wymagana jest karta.<br>
Vordere Langbathsee – jezioro leży na wysokości 664 m.n.p.m. Około 40 km od Attersee<br>
Hallstatattersee – 508 m. n.p.m. Około 45 km od Attersee, stąd już przysłowiowy rzut beretem do Vorderer Gosausee. To jezioro leży już na wysokości 933 m.n.p.m. Nurkowanie  tam na pewno zostaje w pamięci gdyż nurkujemy u podnóża najwyższej góry Dachstein. <br>
Grundlsee – leży na wysokości 712 m.n.p.m. Dystans od Attersee około 60 km. Nad jeziorem jest centrum nurkowe, które organizuje nurkowania podlodowe w okresie zimowym.<br>
Wolfgangsee – 540 m.n.p.m. 18 km od Attersee. Nic więc dziwnego, że nurkowie z Attersee często odwiedzają i to jezioro.<br>
Mondsee – na wysokości 540 m.n.p.m. praktycznie przylega do Attersee. Ma gorszą przejrzystość wody. Nie mniej jednak oferuje ciekawe nurkowania w okolicach Kreuzstein, Kienbergwand, Harnischwand.<br><br>

Ciekawostką regionu Attersee, zawsze zaskakującą polskiego nurka, są maszyny do nabijania butli. Coś jak u nas maszyna do coca-coli albo do wydawania snikersów. Tam za drobną opłata możemy sami nabić sobie butle.
Bardzo ciekawym pomysłem jest nurkowanie w rzece Traun. Idealnie logistyka pozwala nam na to w drodze powrotnej do Polski. Gdyż wyjeżdżając z Attersee na autostradę A1 w kierunku Wiednia przejeżdżamy dosłownie kilkanaście kilometrów i mamy zjazd do centrum nurkowego Atlantis w miejscowości Steyrmuhl. Przeważnie mało kto nurkuje w rzekach, a tu mamy bardzo ładnie przygotowana bazę nurkową.

<br><br>
Z rzekami jest tak, że po lub w trakcie opadów deszczu nurkowania będą one nieudane, ale wystarczą dobre 2-3 tygodnie słońca, a przejrzystość wody w rzece sięga ok. 15 metrów. To robi wrażenie.
W rzece pod wodą znajdziemy dużo konarów drzew, zatopiony domek, mini kaniony wyrzeźbione w korycie dna. Niesamowicie duże ryby widzimy praktycznie po kilku minutach nurkowania. I to jakie ryby! Łososie, pstrągi, karpie, szczupaki, klenie! No i do tego te doznania nurkowania w silnym prądzie w rzece w Austrii. Wow! No sam powiedz ilu masz znajomych, którzy nurkowali w rzece? Baza Atlantis prowadzona jest przez przezabawnego gościa o imieniu Franz. Po 5 minutach rozmowy zastanawiasz się czy trafiłeś do kabaretu czy do bazy nurkowej gdyż gość cały czas żartuje.
Polecam to miejsce ale faktycznie trzeba być pewnym czy przejrzystość jest dobra. Nurkowanie odbywa się wokół małej wyspy. Jak prąd rzeki nie jest zbyt silny można opłynąć cała wyspę. Jeśli nurkujemy po intensywnych opadach lub na wiosnę to można zanurkować tylko w cieśninie miedzy wyspą, a brzegiem. Po drugiej stronie wyspy bowiem, od strony wschodniej jest silny prąd, głębokość 18 m i dosłownie 100 m do tamy gdzie nikt nie chciałby wylądować.
Jeżdżąc na wyprawy nurkowe do Austrii zatrzymujemy się nad Attersee miejscowości Weyreg w pensjonacie Bachtaverne, a dokładnie 2 km od Weyreg w Bach. Zaletą tego miejsca jest to, iż baza nurkowa, pensjonat i restauracja jest w jednym miejscu. Inne bazy nurkowe nad Attersee nie oferują tych udogodnień i tak np. możemy spać w zupełnie innym miejscu, a do restauracji trzeba wsiąść do auta i podjechać gdzieś dalej. Bachtaverne to zdecydowana wygoda.
<br><br>
Kończąc relację mógłbym jeszcze napisać kilka ważnych informacji dotyczących turystyki i narciarstwa w okolicach Attersee ale myślę, że lepiej wybrać się samemu w to miejsce aby samemu skosztować tego pięknego regionu.  (Txt: Rudi Stankiewicz; Foto: Rudi Stankiewicz)




<br><br>____<br>RSS: <a href=http://www.team-media.org/team.xml>http://www.team-media.org/team.xml</a>   KONTAKT: 
<a href="mailto:redakcja@team-media.org">redakcja@team-media.org</a>
]]></description>
    </item>
    <item>
      <title>Rajd Wiosenny Tułacz (10-11.04)</title>
      <pubDate>Tue, 16 Mar 2010 00:02:04 +0100</pubDate>
      <description><![CDATA[<img src="http://olo.im/img/team-000.gif"><br>
<img src="http://wiosenny.almanak.pl/2007/zdjecia/foto/IMG_4537.jpg" width="550" alt="Team Media Rajd Wiosenny Tułacz">
<br><br><b>

Rajd Wiosenny Tułacz (10-11.04)
</b><br>




Bractwo Przygody Almanak zaprasza
w dniach 10-11.04.2010 do Przywidza
na kolejną edycję Rajdu
Wiosenny Tułacz.<br>
Wiosenny Tułacz to Rajd na orientację, którego celem jest odnalezienie w terenie kilkunastu punktów kontrolnych mając do dyspozycji jedynie mapę, kompas i dużo wytrwałości. To również znakomita okazja aby oderwać się od komputera czy telewizora i spędzić trochę czasu w lesie razem z przyjaciółmi i rodziną. Niepowtarzalnego smaczku całej akcji dodaje nocna sceneria Rajdu.
<br><br>
Do wyboru jedna z trzech tras:<br>
Trasy piesze: <br>
- TP30  30 km, zespoły jedno, dwu lub trzyosobowe. <br>
- TP50  50 km, zespoły jedno, dwu lub trzyosobowe.<br>
Trasa rowerowa - TR 50 km, zespoły dwu lub trzyosobowe. <br>
<br>
Ramowy program imprezy (może ulec nieznacznym zmianom):
<br><br>
10.04.2010  SOBOTA<br>
15:00-20:30 przyjmowanie uczestników w bazie imprezy (trasa piesza i rowerowa)<br>
17.45 uroczyste rozpoczęcie Nocnego Biegu na Orientację Wiosenny Tułacz 2010<br>
18.00 start interwałowy kategorii pieszej<br>
20:30 odprawa dla uczestników kategorii rowerowej<br>
21.00 start interwałowy kategorii rowerowej<br>
<br>
11.04.2010  NIEDZIELA<br>
10.30 uroczyste zakończenie Wiosennego Tułacza 2009 - dekoracja laureatów, losowanie nagród<br>
11.30 opuszczenie bazy przez uczestników<br>
<br>
Szczegółowe informacje na stronie http://wiosenny.almanak.pl/
<br><br>
WYCIĄG Z REGULAMINU<br>
UCZESTNICY<br>
Przynajmniej jedna osoba w zespole musi być pełnoletnia. Start odbywa się z interwałem czasowym zależnym od ilości startujących. Do udziału w Rajdzie dopuszczone zostaną tylko osoby, które przedłożą pisemną zgodę lekarza na udział w imprezach wytrzymałościowych lub złożą pisemne oświadczenie o stanie zdrowia oraz spełnią warunki określone w regulaminie.
<br><br>
OSOBY NIEPEŁNOLETNIE<br>
Osoby niepełnoletnie (14-17 lat) mogą brać udział w imprezie wyłącznie po wcześniejszym okazaniu pisemnej zgody obojga rodziców (opiekunów prawnych) i pod opieką osoby, która ukończyła 21 rok życia. Wzór oświadczenia można pobrać ze strony www.wiosenny.almanak.pl
<br><br>
UBEZPIECZENIE<br>
Uczestnicy ubezpieczają się we własnym zakresie
<br><br>
WPISOWE<br>
25 lub 40 PLN od osoby w zależności od terminu wpłaty 
<br><br>
ZGŁOSZENIA<br>
Za pośrednictwem formularza na stronie internetowej lub w bazie rajdu
<br><br>
INFORMACJE <br>
www.wiosenny.almanak.pl<br>
tel. 509277332<br>
almanak@almanak.pl<br>




<br><br>____<br>RSS: <a href=http://www.team-media.org/team.xml>http://www.team-media.org/team.xml</a>   KONTAKT: 
<a href="mailto:redakcja@team-media.org">redakcja@team-media.org</a>
]]></description>
    </item>
    <item>
      <title>Beskidzka Majówka 4x4 (13-16.05)</title>
      <pubDate>Mon, 15 Mar 2010 21:14:44 +0100</pubDate>
      <description><![CDATA[<img src="http://olo.im/img/team-000.gif"><br>
<img src="http://task4x4.pl/images/128-2871_IMG_000.JPG" width="550" alt="Team Media Integracja w Kortunal">
<br><br><b>

Beskidzka Majówka 4x4 (13-16.05)
</b><br>




Zaawansowane szkolenie z jazdy przeprawowej i wyprawa szlakiem Łemków [Poziom 2]<br>
Miejsce: Puławy k.Rymanowa, Beskid Niski<br>
Termin: 13-16.05.2010<br>
<br>
Zapoznacie się z używaniem wyciągarek, kinetyków, podnośników hi-lift oraz co najważniejsze - pokażemy Wam jak przygotować samochód oraz sprzęt do jazdy w danym terenie,  jak optymalnie wybierać drogę, jak współpracować w załodze kierowca-pilot oraz w teamie z innymi zespołami. Na trasie będzie błoto, glina, koleiny, brody, trawersy, strome zjazdy i podjazdy.
<br><br>
A wszytko to w konwencji turystyczno-wyprawowej, w "przepięknych okolicznościach przyrody” Beskidu Niskiego. Dodatkową atrakcją będą napotykane na trasie naszej wyprawy pozostałości kultury łemkowskiej, liczne cmentarze, budowle sakralne oraz ślady dawnych wsi.
<br><br>
Zakwaterowanie / okolica<br>
Naszą bazą będzie pensjonat "Salamander" położony w Puławach Górnych k/Rymanowa w malowniczej okolicy, w otoczeniu lasów, łąk i górskich strumieni. Tuż nieopodal znajduje się jezioro z możliwością uprawaiania sportów wodnych, stok z wyciagiem krzesełkowym oraz urzekający przełom Wisłoka z licznymi skałami i progami rzecznymi. 
<br><br>
Samochody terenowe<br>
Oferujemy odpowiednią do wielkości grupy (2 osoby na auto + instruktor) liczbę samochodów terenowych marki Nissan Patrol k160 3.3 TD, GR 2.8 TD Long lub inne zależne od dostępności. Samochody są odpowiednio wyposażone i  przygotowane do jazdy w ciężkim terenie oraz pokonywania głębokich brodów, mają solidne zaczepy do wyciągania, a niektóre wyposażone są w wyciągarki.
<br><br>
Ramowy program imprezy: <br>
13 maja, czwartek<br>
- przyjazd uczestników, zakwaterowanie, kolacja w formie grilla, integracja<br>
14 maja, piątek<br>
- śniadanie w pensjonacie, odprawa: omówienie zasad i programu szkolenia, zapoznaie sie z samochodami i podstawami teoretycznymi planowanych zadań, wyjazd w teren: 3-4 godzinna wyprawa z elementami szkolenia (zadania przeprawowe), ognisko i posiłek w terenie, kolacja w pensjonacie, zajęcia wieczorne
<br>
15 maja, sobota<br>
- śniadanie w pensjonacie, wyjazd w teren z przewodnikiem, kilku godzinna trasa wyprawowo-turystyczna, obiad w terenie,  zwiedzanie pozostałości po łemkach, liczne punkty widokowe, kolacja, program wieczorny (pokaz zdjęć, rozdanie certyfikatów)
<br>
16 maja, niedziela<br>
- śniadanie w pensjonacie, wyjazd uczestników do domów
<br>
Warunki uczestnictwa / przebieg szkolenia
<br>
Szkolenie odbywać będzie się na poziomie zaawansowanym. Uczestnicy powinni posiadać podstawowe umiejętności kierowania samochodem terenowym (potwierdzone udziałem w rajdach lub szkoleniach, np. certyfikat task4x4 Poziom 1 lub pozytywną opinię instruktora).
<br><br>
Uczestnicy będą zarówno szkolić się jako kierowcy, jak i piloci obsługujący wybrane elementy wyposażenia używanego w trakcie przepraw. Na nielicznych, najbardziej wymagających etapach trasy uczestnicy będą wykonywali zadania pilotów, a samochód prowadzić będzie instruktor. 
<br><br>
Liczba załóg / uczestników<br>
Ze względu na specyfikę imprezy liczba załóg jest ograniczona do minimum 3 i maksimum 5 (6-10 uczestników kursu)
<br><br>
Dojazd / współrzędne bazy<br>
Uczestnicy dojeżdżają samodzielnie do pensjonatu.<br>
Adres: Pensjonat "Salamander", Puławy Górne koło Rymanowa [mapa]<br>
GPS: N 49.4992, E 21.9337<br>
Cena  1650,- PLN brutto / osoba uczestnicząca w kursie<br>
640,- PLN brutto / osoba towarzysząca, dodatkowa w aucie (pasażer w teamie 2 kursantów)<br>
Cena obejmuje:<br>
- zakwaterowanie w pensjonacie w pokojach 2 osobowych, 3 noclegi<br>
- całodzienne wyżywienie zgodnie z programem<br>
- wynajem samochodów terenowych na 2 dni oraz paliwo<br>
- 2 dni szkolenia z jazdy w terenie, opiekę instruktorów i przedstawiciela task4x4<br>
- ubezpieczenie NW z oferty Europejskie<br>
- zgody na przejazdy i wykorzystanie terenu<br>
- pamiątkę foto (płytę CD-R)<br>
- certyfikat ukończenia kursu jazdy w terenie na poziomie zaawansowanym [Poziom 2]<br>
- dla osób towarzyszących: noclegi, wyżywienie, miejsce w samochodzie jako pasażer<br>
<br>
Praktyczne informacje - Co warto zabrać?<br>
Odporne na zabrudzenie, wodoodporne ubranie + drugie ubranie sportowo-turystyczne na zmianę, solidne buty, sugerowane wodery lub minimum kalosze, rękawice robocze.<br>
<br>
Dodatkowe możliwe atrakcje na miejscu:<br>
Paintball, skoki na wahadle, zajęcia linowe, wspinaczka skałkowa pod okiem instruktora - mozliwa do zorganizowania w okolicy lub na trasie przejazdu, ceny i warunki do ustalenia w pensjonacie.
<br><br>
Dalsze informacje i zgłoszenia:<br>
Krzysztof Presz, tel kom. 0-502318482<br>
presz@task4x4.pl , www.task4x4.pl<br>
lub od poniedziałku do piątku, w godzinach 10:00-18:00 w:
TASK Travel - Biuro Główne<br>
ul. Górczewska 179<br>
01- 459 Warszawa<br>
tel: 022 374 65 11<br>
fax:022 435 81 93

 

TASK Travel - Salon Sprzedaży w SDH SEZAM (poziom -1)

ul.Marszałkowska 126/134 (Przy stacji Metro ŚWIĘTOKRZYSKA)

tel: 022 374 65 10

<br><br>____<br>RSS: <a href=http://www.team-media.org/team.xml>http://www.team-media.org/team.xml</a>   KONTAKT: 
<a href="mailto:redakcja@team-media.org">redakcja@team-media.org</a>
]]></description>
    </item>
    <item>
      <title>Integracja, zżyć się przez zmęczenie - M. Baraniak</title>
      <pubDate>Mon, 15 Mar 2010 16:14:10 +0100</pubDate>
      <description><![CDATA[<img src="http://olo.im/img/team-000.gif"><br>
<img src="http://www.kortunal.com/images/articles/integra.jpg" width="550" alt="Team Media Integracja w Kortunal">
<br><br><b>

Integracja, zżyć się przez zmęczenie - M. Baraniak
</b><br>


Każda grupa ludzi, która przyjeżdża do Kortunal na dowolną imprezę, jest inna. Ot truizm, ale tak naprawdę z każdą kolejną imprezą zdajemy sobie z tego sprawę od nowa. Przygotowaliśmy kilka pakietów ofertowych, ale rzadko kto z nich korzysta. I tak dla każdej grupy przygotowujemy i komponujemy propozycje od zera, próbując przewidzieć, odgadnąć, z jakimi ludźmi się spotkamy. 
<br><br>
A potem przyjeżdżają... Zwykle najpierw jest troszkę sztywno, przedstawiamy się, uśmiechamy, tłumaczymy jak się ubrać, co zabrać, jaki jest plan. Czasem nikt nas nie słucha. Fakt, przecież przyjeżdżają się tu bawić, odpocząć od nakazów i konieczności, kto by się przejmował faktem, że może padać ;) Aż w końcu wyruszamy w teren. Zazwyczaj jest to Muflon Cross lub inny rajd z przeszkodami. I tu zwykle poznajemy pełną paletę ludzkich typów, osobowości, reakcji. A oni poznają razem z nami - swoich kolegów i samych siebie. Gdy podzielimy się na mniejsze grupy, ujawnią się osoby z talentem dowódcy. Gdy przyjdzie wybrać drogę, okaże się, kto w szkole spał na geografii i kto wie, jak się używa kompasu. Gdzieś po drodze niektórzy uczestnicy odnajdą w sobie żyłkę organizatorską, a inni będą podtrzymywać na duchu pozostałych. Ktoś będzie bez przerwy rzucał dowcipami. A ktoś będzie stroszył pióra i zgrywał bohatera... Jakoś dziwnym trafem skończy go zgrywać, gdy wreszcie wszyscy staną nad przepaścią. Na krawędzi fosy, a może na deskach mostu nad wąwozem. W tym momencie, gdy zapniemy już wszystkie klamry alpinistycznej uprzęży, dopniemy im kaski i powiemy "idź", integracja się skończy. Skończy się drużyna i grupa. Nieważne stanie się, kto jest szefem, kto menadżerem, a kto sekretarką. Na tej krawędzi, na tej cieniutkiej linie rozpiętej między niebem a ziemią, każdy z nich będzie sam. Każdy zmierzy się ze sobą, ze swoim strachem, naturalnym ludzkim lękiem wysokości, z drżącymi rękami i łomoczącym sercem. Jedni zamaskują swój strach śmiechem, inni przeciwnie, zamilkną. Niektórzy się cofną znad krawędzi, uznając, że na krok w przepaść nie są gotowi. Część z nich wróci na krawędź kilka razy. Ciekawe..., że właśnie ci, których strach przytłoczy najbardziej, na dole, gdy staną na ziemi, zawsze krzyczą "O rany, to jest wspaniałe!! Chcę jeszcze raz!!". Bo to chyba jest tak, że adrenalina uzależnia :)
<br><br>
W tych momentach właśnie poznają siebie, wyzwoleni na chwilę z biurek i krawatów, roześmiani i swobodni. A nie sądzili, że są zdolni do szaleństw, do skoku w przepaść, że potrafią wejść po skale i że to naprawdę nie było aż takie trudne. Nie sądzili, że w lejącym od kilku godzin deszczu są w stanie zagrzewać się wzajemnie, śpiewając na cały głos głupie piosenki. Nie wiedzieli, że żeby w tej ulewie rozpalić ogień, wcale nie trzeba cudu, tylko pomyślunku... A całe życie wydawało się im, że "w deszczu się nie da" ;) Zupełnie nie wiedzieli, że tyle w nich ambicji i woli walki. Że będą biec jak szaleni, przez błotniste ścieżki, albo i bez ścieżek, przez zarośla, po to tylko, żeby zdobyć papierowy dyplom z wyrazami uznania i usłyszeć, że byli świetni... A my zwykle jesteśmy zdziwieni, że znów to mówimy. Bo znów nas zaskoczyli :)
<br><br>
Później będzie czas odpoczynku. Dla nich, uczestników. Bo my przeistoczymy się z terenowych przewodników w ludzi sprzed 10 wieków. Założymy na siebie stalowe hełmy i kolczugi, cały strój i sprzęt pieczołowicie kompletowany na wzór archeologicznych znalezisk, weźmiemy w ręce miecze i tarcze i pokażemy im, że można się tym okładać, nie zabijając się na śmierć. Chociaż drzazgi z tarcz pójdą. Żadnej choreografii, żadnych układów, pełna improwizacja. A uczestnicy nagle przypomną sobie, że każdy z nich za dzieciaka chciał być rycerzem, czy innym Robin-Hoodem. "Nie rycerzem, do diabła, jesteśmy Wikingami!" - rzuci ktoś z nas dla żartu, a ktoś inny doda "Nie, drodzy Państwo, turniej łuczniczy nie polega na zestrzeleniu jabłka z głowy kolegi". Dalej pójdzie już mniej bojowo. Poprowadzimy turniej łuczniczy, nauczymy ich tańców dawnych, tak bardzo innych od dzisiejszych - czego zapewne uczestnicy nie omieszkają zauważyć :) Ci z nas, którzy tańczą z ogniem, pokażą fascynującą grę człowieka z żywiołem, w ciemności otoczą się płomieniami, uwięzionymi w kulach na łańcuchach, prezentując coś na granicy kuglarstwa i rytuału. 
<br><br>
Gdy już osuszone zostaną kubki i rogi z trunkami, gdy wszystko zostanie wytańczone, wyśpiewane, trofea zdobyte, ciekawość zaspokojona, gdy zmęczenie przypomni o tym, że istnieje.... weźmiemy pochodnie i odprowadzimy ich na powrót do ich świata...  (M. Baraniak)
<br><br>

Terminy i czas trwania imprez - dowolne, na życzenie klienta. <br>
Kortunal - turystyka i przygoda<br>
ul. Warowna 2<br>
57-215 Srebrna Góra<br>
tel/fax 74/8180069<br>
kom. 0604755659<br>
www.kortunal.com<br>
kortunal@republika.pl 

<br><br>____<br>RSS: <a href=http://www.team-media.org/team.xml>http://www.team-media.org/team.xml</a>   KONTAKT: 
<a href="mailto:redakcja@team-media.org">redakcja@team-media.org</a>
]]></description>
    </item>
    <item>
      <title>Islandia kraina lodu i ognia</title>
      <pubDate>Sun, 14 Mar 2010 22:39:31 +0100</pubDate>
      <description><![CDATA[<img src="http://olo.im/img/team-000.gif"><br>
<img src="http://aksu.pl/pictures/albums-pics/3.JPG" width="550" alt="Team Media Islandia">
<br><br><b>

Islandia kraina lodu i ognia
</b><br>


W okresie wakacyjnym AKSU zaprasza na niezapomniane dwutygodniowe objazdowe wycieczki po Islandii. Islandia nazywana krainą lodu i ognia jest uważana za jedno z najatrakcyjniejszych miejsc na naszym globie. Wyspą gdzie potężne wulkany i bezkresne lodowce przeplatają się tworząc prawdziwie kosmiczny krajobraz. To miejsce, gdzie obcowanie z naturą jest tak wszechobecne jak gdzie indziej cywilizacja. Widowiskowe gejzery, majestatyczne wulkany, imponujące lodowce, potężne wodospady i wysokie klify są na wyciągnięcie ręki. Malownicze fiordy, urokliwe zatoki, białe noce, gorące źródła oraz ogrom bogactw fauny i flory zachwycą nawet najbardziej wymagającego turystę. Siedliska wielu gatunków ptaków sprawiają, że jest to również raj dla ornitologów, miłośników fotografii i podglądaczy przyrody. Wyjazd ma charakter outdoorowy i jest to jedyny słuszny sposób poznawania tej wyspy. Przewidujemy jak najwięcej czasu spędzić na łonie natury. Noclegi na polach namiotowych, hostelach lub w innych urokliwych miejscach, z dala od cywilizacyjnego zamętu.
Szczegółowy plan wyjazdu, terminy i inne informacje pod linkiem: http://aksu.pl/show/trip/10

<br><br>
Kontakt i wszelkie informacje:<br>
Stowarzyszenie Turystyczne AKSU<br>
Bartłomiej Kurdziel<br>
tel: +48 888-905-886<br>
e-mail: bartek@aksu.pl


<br><br>____<br>RSS: <a href=http://www.team-media.org/team.xml>http://www.team-media.org/team.xml</a>   KONTAKT: 
<a href="mailto:redakcja@team-media.org">redakcja@team-media.org</a>
]]></description>
    </item>
    <item>
      <title>Polish Pool Freediving Championship (20.03)</title>
      <pubDate>Sat, 13 Mar 2010 20:11:02 +0100</pubDate>
      <description><![CDATA[<img src="http://olo.im/img/team-000.gif"><br>
<img src="http://www.freewebs.com/apneadiverhanna/DYK/DYN.jpg" width="530">
<br><br><b>

Polish Pool Freediving Championship (20.03)
</b><br>


Wszystkich freediverów (i nie tylko) zapraszamy na organizowane przez Snoork.pl oraz Freediving Poland I Basenowe Mistrzostwa Polski we freedivingu, które odbędą w dniu 20.03.2010 roku na basenie Integracyjnego Centrum Sportu i Rekreacji Józefów. Dzień później na tym samym obiekcie rozegrane zostaną zawody Czas Jednego Oddechu oraz zawody DNF ONLY.
<br><br>
Są to zawody Official World Record o międzynarodowej zasięgu, na którym atakowane będą rekordy Polski i świata przez najlepszych freediver-ów. Każda z imprez będzie oddzielnymi międzynarodowymi zawodami zaliczanymi do rankingu AIDA.
<br><br>
Sobota 20 marca jest głównym dniem zawodów, podczas którego zawodnicy będą rywalizować o miano Mistrza Polski w dwóch konkurencjach: (STA+DYN/DNF)
- pływanie dynamiczne pod wodą w płetwach lub bez - zawodnik ma za zadanie przepłynąć jak najdłuższy dystans pod wodą na jednym oddechu,
- statyczne wstrzymywanie oddechu - konkurencja polegająca na jak najdłuższym wstrzymaniu oddechu pod wodą.
<br><br>
W niedzielę (21 marca) odbędą się prestiżowe zawody stworzone dla publiczności, gdzie zawodnicy będą rywalizować  bezpośrednio ze sobą. Staną do boju w konkurencjach: <br>
- dynamika bez płetw (DNF ONLY) - startują razem, osoba, która pokona dłuższy dystans bez oddychania wygrywa,<br>
- czas jednego oddechu - zawodnicy na sygnał sędziów będą musieli równocześnie wstrzymać oddech pod wodą, osoba, która wstrzyma oddech dłużej wygrywa.
<br><br>
Szczegóły dotyczące zawodów, program poszczególnych dni oraz zapisy zawodników na stronie http://freediving-championship.pl
<br><br>
Zapraszamy wszystkich chętnych, zainteresowanych freedivingiem i Mistrzostwami do Józefowa - wstęp bezpłatny. (autor: Daniel Piętka; foto: / freewebs.com Isabelle Larsson)
<br><br>
<img src="http://www.snoork.pl/templates/nowy/img/snoork2_logo.jpg">


<br><br>____<br>RSS: <a href=http://www.team-media.org/team.xml>http://www.team-media.org/team.xml</a>   KONTAKT: 
<a href="mailto:redakcja@team-media.org">redakcja@team-media.org</a>
]]></description>
    </item>
    <item>
      <title>Międzyrzecki Rejon Umocniony - rys historyczny</title>
      <pubDate>Sat, 13 Mar 2010 08:31:25 +0100</pubDate>
      <description><![CDATA[<img src="http://olo.im/img/team-000.gif"><br>
<img src="http://download.bikeboard.pl/foto3/mru_img_7501.jpg" width="550" alt="Team Media Międzyrzecki Rejon Umocniony">
<br><br><b>

Międzyrzecki Rejon Umocniony - rys historyczny
</b><br>

Niemcy po porażce w I Wojnie Światowej musiały zabezpieczyć się na wypadek kolejnej wojny na dwa fronty. Już w 1932 roku rozpoczęto pierwsze prace fortyfikacyjne na wschodniej granicy. W 1933 roku zbudowano pierwsze fortyfikacje w Prusach Wschodnich, na Pomorzu i Dolnym Śląsku. Jednak najważniejszy strategicznie kierunek przez Nową Marchię (dzisiejsze woj. lubuskie) na Berlin wciąż nie był ufortyfikowany. Nie opracowano wtedy jeszcze dokładnej koncepcji obrony tego terenu, więc postanowiono zabezpieczyć tzw. „Bramę Lubuską” (linia zapór między jeziorem Niesłysz i Obrą). Fortyfikacje miały się opierać na linii rzek i jezior, oraz zabezpieczać najważniejsze przejścia drogowe.
<br><br>
W maju 1935 roku ukończono dokładne plany budowy i rozmieszczenia fortyfikacji. Plany przedstawiono dowództwu, ale decyzję musiał jeszcze podjąć Adolf Hitler. Dnia 30 X 1935 roku złożył wizytę on w placówce bojowej nr 516. Hitler, mimo wysokich kosztów realizacji, zafascynowany tym projektem zgodził się na budowę fortyfikacji.
<br><br>
Prace przygotowawcze rozpoczęto na wiosnę 1936 roku. Ponieważ najsłabszym punktem całej linii był rejon Staropol- Wysoka- Kęszyca, pozbawiony przeszkód wodnych miał on być najbardziej ufortyfikowany.
Już w latem 1936 roku rozpoczęto budowę. Część bunkrów postanowiono połączyć podziemnymi korytarzami.
Po raz pierwszy projekt budowy zmodyfikowano w roku 1936, ostateczna wersja powstała na przełomie 1937 i 1938 roku. Budowa nabierała tempa, ale wtedy Niemcy zmieniły swoją taktykę wojny. Hitlerowi do walki z Polską były potrzebne dywizje pancerne, a nie bunkry. Dlatego część prac wstrzymano, a środki przekazano na rozbudowę fortyfikacji.
<br><br>
Do wybuchu wojny Niemcy na 100-kilometrowej linii MRU zdążyli zbudować 106 bunkrów. 21 z nich połączono ze sobą 30-kilometrową siecią podziemnych tuneli na głębokości 40 metrów. Całość stanowiła zaledwie 30% planu.
Podczas wojny w podziemnych fabrykach MRU firma Daimler-Benz produkowała silniki lotnicze.
Wojsko radzieckie zdobyło MRU na przełomie stycznia i lutego 1945 w przeciągu zaledwie 3 dni. Większość załóg bunkrów nie była przeszkolona do obrony takich budynków i uciekła wcześniej.
<br><br>
Obecnie MRU jest odwiedzany przez turystów z całego świata. W rejonie Nietoperka znajduje się kolonia nietoperzy licząca 30 000 osobników z 13 gatunków.<br>
(Autor: FifiCz / www.sztab.com ; Foto.: bikeboard.pl)


<br><br>____<br>RSS: <a href=http://www.team-media.org/team.xml>http://www.team-media.org/team.xml</a>   KONTAKT: 
<a href="mailto:redakcja@team-media.org">redakcja@team-media.org</a>
]]></description>
    </item>
    <item>
      <title>Ochrona i badania nietoperzy w Międzyrzeckim Rejonie Umocnionym</title>
      <pubDate>Sat, 13 Mar 2010 08:00:36 +0100</pubDate>
      <description><![CDATA[<img src="http://olo.im/img/team-000.gif"><br>
<img src="http://www.bunkry.pl/images/data/gallery/205/Obraz%2520021.jpg" width="550" alt="Team Media rezerwat nietoperek">
<br><br><b>

Ochrona i badania nietoperzy w Międzyrzeckim Rejonie Umocnionym
</b><br>
 
Rezerwat nietoperzy “Nietoperek”, utworzony w sierpniu 1980 r. (z inicjatywy poznańskiego chiropterologa Zbigniewa Urbańczyka), objął ochroną ok. 30% powierzchni podziemnych korytarzy Centralnego Odcinka Międzyrzeckiego Rejonu Umocnionego (MRU). Na początku lat 90. ochrona nietoperzy zimujących w podziemiach MRU okazała się niewystarczająca ze względu na nasilający się ruch turystyczny i zbyt mały obszar objęty ochroną. We wrześniu 1997 r. na otaczającym podziemia obszarze o łącznej powierzchni 5117,72 ha powstał Zespół Przyrodniczo-Krajobrazowy “Uroczyska MRU”. Celem utworzenia tego zespołu, uznanego za otulinę rezerwatu, była ochrona kolonii rozrodczych, żerowisk i szlaków migracji nietoperzy. Dla zwiększenia skuteczności ochrony zwierząt zimujących w rezerwacie, wdrożenia programów edukacyjnych i wsparcia badań naukowych, w styczniu 1998 r. w miejscowości Nietoperek otwarto Chiropterologiczną Stację Edukacyjno-Badawczą. W październiku 1998 r. rozpoczęto prace nad Planem Ochrony Rezerwatu “Nietoperek”. Ich pierwszym rezultatem było utworzenie w grudniu 1998 r. rezerwatu “Nietoperek II”, obejmującego ochroną pozostałych 70% powierzchni podziemnych korytarzy Centralnego Odcinka MRU. W czerwcu 2000 r. plan ochrony został zatwierdzony przez Wojewodę Lubuskiego i będzie obowiązywał do 2019 r. Zgodnie z ustaleniami zawartymi w Planie, właściwe terytorialnie organy ochrony przyrody są zobowiązane do podejmowania działań na terenie rezerwatów i ich otuliny. Do najważniejszych z nich należy zamykanie kratami wejść do podziemi w sezonie hibernacji oraz zapobieganie zmianom warunków mikroklimatycznych i stosunków wodnych w rezerwatach. Obecnie głównym zagrożeniem dla nietoperzy zimujących w MRU jest szybki rozwój ruchu turystycznego, powodujący niszczenie szaty roślinnej, zmiany stosunków wodnych i mikroklimatu podziemi. Nową inicjatywą w ochronie i badaniach nietoperzy w MRU są letnie obozy chiropterologiczne. Pierwszy z nich został zorganizowany w dniach 23.VII..-5.VIII. 2001 r. w miejscowości Boryszyn przez Katedrę Zoologii AR we Wrocławiu, PTOP “Salamandra” i Wrocławską Grupę Chiropterologiczną. 
(txt:Tomasz Kokurewicz;  fot:P.Witwicki)
<br><br>
Warto przeczyać: [pdf]<br>
<a href=http://cepl.sggw.waw.pl/wydawnictwa/sim23_pdf/104_SIM23.pdf>
CHIROPTEROLOGIA – SZANSA CZY ZAGROŻENIE
DLA TURYSTYKI W MIĘDZYRZECKIM
REJONIE UMOCNIONYM?</a><br>
(Wojciech Ożga, Piotr Gabryjończyk)<br>
<br>

<img src="http://przyroda.polska.pl/img/59/162/29.jpg">

<br><br>____<br>RSS: <a href=http://www.team-media.org/team.xml>http://www.team-media.org/team.xml</a>   KONTAKT: 
<a href="mailto:redakcja@team-media.org">redakcja@team-media.org</a>
]]></description>
    </item>
    <item>
      <title>Co dalej z Międzyrzeckim Rejonem Umocnionień?</title>
      <pubDate>Fri, 12 Mar 2010 23:18:13 +0100</pubDate>
      <description><![CDATA[<img src="http://olo.im/img/team-000.gif"><br>
<img src="http://static.panoramio.com/photos/original/31663254.jpg" width="550" alt="Team Media fortyfikacje">
<br><br><b>

Co dalej z Międzyrzeckim Rejonem Umocnionień?
</b><br>
 

Międzyrzecki Rejon Umocniony to fortyfikacje z okresu II wojny światowej. Znajdują się w środkowej części woj. lubuskiego. To jeden z największych kompleksów obronnych w Europie, gdzie długość podziemnych korytarzy schodzących na głębokość ok. 40m wynosi 28km w jednym odcinku, gdzie dla przykładu najdłuższy korytarz Linii Maginota (Francja) ma tylko 15m.  Obiekt w 2004 roku był kandydatem na listę dziedzictwa światowego UNESCO. Kilkakrotnie wybierany był produktem turystycznym Polski. Jest określany Perłą Ziemi Lubuskiej i uważany za zabytek na skalę światową lecz do dziś, nie został wpisany do rejestru zabytków (poza jednym ze schronów wejściowych). 
Dziś znajduje się tu rezerwat przyrody "Nietoperek", a także dwie trasy turystyczne. 

<br><br>
Ten historyczny obiekt jest pozbawiony nadzoru konserwatorskiego. Wewnątrz korytarzy montowane są kraty, uniemożliwiające poruszanie się w systemie. Niestety, jest to robione bez należytej uwagi, narusza trwałość konstrukcyjną budowli i niszczy oryginalne pancerze. Kilka wejść zostało już zalanych betonem oraz przysypanych kilku metrową warstwą gruzu oraz kamieni. Bardzo niebezpieczy jest pomysł zalania części korytarzy łącznie z zablokowaniem odwodnień, to może spowodować szybszą "erozję" zabytku!
<br><br>

W ochronie obiektu przed bezmyslną dewastacją wystąpiła grupa ludzi z forum www.bunkrowiec.com.pl  Organizacja skierowała do władz pismo wykazując całą listę zestrzerzeń odnosnie realizowanego projektu nazwanego Planem ochrony dla rezerwatu przyrody "Nietoperek".  Konieczna jest weryfikacja projektu lecz stanowisko władzy jest jak dotąd milczące. Istnieją obawy, że dziedzictwo narodowe mogące prosperować ekonomicznie, zostanie zniweczone brakiem kompetentnych decyzji. 
Przy okazji zastanawiamy się jakie decyzje w tej sprawie podjął by prywatny właściciel terenów, na którym znajdują się obiekty umocnień i rezerwat? Czy tak jak loklane władze zlekceważył by możliwości zwrotu inwestycji z atrakcji turystycznej? Dlaczego decyzje administracji są tak krótkowzroczne i czy nie jest to czasem ucieczka do prostych rozwiązań przed koniecznymi?
<br>
(txt.: Rafał Marcinkiewicz / SHT Bastion / bunkrowiec.com.pl  foto.: Rafał Marcinkiewicz / bunkrowiec.com.pl)


 



<br><br>____<br>RSS: <a href=http://www.team-media.org/team.xml>http://www.team-media.org/team.xml</a>   KONTAKT: 
<a href="mailto:redakcja@team-media.org">redakcja@team-media.org</a>
]]></description>
    </item>
    <item>
      <title>Oręż średniowiecza  (-30.04)</title>
      <pubDate>Thu, 11 Mar 2010 14:57:13 +0100</pubDate>
      <description><![CDATA[<img src="http://olo.im/img/team-000.gif"><br>
<img src="http://www.muzeum.gliwice.pl/news.php?fota_big=3370" width="550" alt="Team Media Krakowskie fortyfikacje">
<br><br><b>

Oręż średniowiecza  (-30.04)
</b><br>
 



Jeszcze tylko do 30 kwietnia w Willi Caro (Muzeum w Gliwicach) można będzie zwiedzać  wystawę „Oręż  średniowiecza”, także korzystać ze średniowiecznego placu zabaw dla dzieci, na którym zdobywanie wiedzy jest przednią zabawą. Wśród imprez towarzyszących wystawie oferujemy specjalne lekcje muzealne (Szkoła rycerska) oraz wykłady (Akademia wiedzy rycerskiej).  
<br><br>
Prezentowane na wystawie eksponaty, takie jak: miecze, groty włóczni, żeleźce toporów, czy broni ochronnej, jak kolczuga i  hełm garnczkowy pokazane zostały na wystawie w szerokim kontekście nie tylko historii oręża, ale także obyczajowości tej odległej i ciągle fascynującej epoki. Ekspozycja ukazuje bogactwo i rozmaitość średniowiecznej broni i jej ewolucję, początkami sięgającą czasów starożytnych. 
Na wystawie stworzono wiele możliwości pozwalających na poznanie średniowiecznego uzbrojenia oraz epoki, jej obyczajowości, historii, kultury. Multimedialne prezentacje i biblioteka wiedzy o średniowiecznym uzbrojeniu, pozwalają sięgać po interesujące szczegóły. Rekonstrukcje wybranych elementów uzbrojenia a także aranżacje wnętrz, nawiązujące do średniowiecznej architektury, pozwalają wyobraźni przenieść się w czasy rycerzy. <br>
Prezentowane na ekspozycji zabytki pochodzą ze zbiorów ponad dwudziestu polskich muzeów, w tym własnych Muzeum w Gliwicach.
<br><br>
Najbliższy wykład Akademii wiedzy rycerskiej <br>
Uzbrojenie w średniowiecznych dziełach sztuki 
Olgierd Ławrynowicz<br>
Willa Caro  10 kwietnia 2010  godz. 11.00<br>
wstęp wolny <br>
<br>
Przedmiotem spotkania będą przedstawienia ujmujące średniowieczne uzbrojenie w  ikonograficznych źródłach z epoki, takich jak malarstwo ścienne, tablicowe i miniaturowe, witraże, rzeźba, płyty kafli piecowych, pieczęcie i monety. 

Szczegóły na www.muzeum.gliwice.pl
<br><br>
Muzeum w Gliwicach <br>
Willa Caro ul. Dolnych Wałów 8a<br>
Zamek Piastowski ul. Pod Murami 2<br>
wt, czw. 11.00 - 18.00<br>
śr, pt  9.00 - 15.00<br>
sb, nd  10.00 - 15.00<br>
<br>
Radiostacja Gliwice ul. Tarnogórska 129<br>
wt, śr, pt, sb  9.00-15.00<br>
czw. 8.00-13.00



<br><br>____<br>RSS: <a href=http://www.team-media.org/team.xml>http://www.team-media.org/team.xml</a>   KONTAKT: 
<a href="mailto:redakcja@team-media.org">redakcja@team-media.org</a>
]]></description>
    </item>
    <item>
      <title>XXVII Mistrzostwa w Kajakarstwie Górskim AMP Kamienna (17-18.04)</title>
      <pubDate>Thu, 11 Mar 2010 14:41:31 +0100</pubDate>
      <description><![CDATA[<img src="http://olo.im/img/team-000.gif"><br>
<img src="http://www.bystrze.org/img/amp.jpg" width="550" alt="Team Media Krakowskie fortyfikacje">
<br><br><b>

XXVII Mistrzostwa w Kajakarstwie Górskim AMP Kamienna (17-18.04)
</b><br>

Akademicki Klub Turystyki Kajakowej Bystrze oraz Miejski Ośrodek Kultury, Sportu i Aktywności Lokalnej w Szklarskiej Porębie zapraszają na XXVII Mistrzostwa w Kajakarstwie Górskim AMP Kamienna!<br><br>
Zawody  odbędą się 17-18 kwietnia w Szklarskiej Porębie. Do udziału zapraszamy wszystkich kajakarzy turystów,
zawodników oraz kibiców. Ścigać się będziemy tradycyjnie na odcinku od ujścia Szklarki do okolic Hotelu Las
oraz, jeśli woda pozwoli, na odcinku finałowym od PKS-u do Muzeum Energetyki.
<br><br>
Harmonogram AMP Kamienna 2010:<br>

Piątek 16.04.2010<br>
12:00 - 18:00 - treningi na rzece<br>
18:00 - 20:00 - zakwaterowanie w Schronisku SSM "Wojtek"<br>
19:00 - 20:00 - rejestracja zawodników<br>
20:00 - ... - wieczorek integracyjny połączony z pokazem filmów z tegorocznego Festiwalu Kajak Jamboree<br>
<br>
Sobota 17.04.2010<br>
8:00 - 10:00 - rejestracja zawodników w Biurze Zawodów na Starcie<br>
8:00 - 11:00 - treningi na rzece<br>
11:00 - 11:30 - otwarcie Mistrzostw i odprawa<br>
12:00 - rozpoczęcie zawodów<br>
16:00 - rozpoczęcie II etapu zawodów<br>
17:00 - gorący poczęstunek w Hotelu "Las" (zawodnicy i uczestnicy biesiady)<br>
20:30 - ogłoszenie oficjalnych wyników<br>
22:00 - biesiada przy gitarze i beczce piwa<br>
<br>
Szczegółowe informacje na temat Mistrzostw dostępne są na oficjalnej stronie zawodów: http://amp.bystrze.org/ oraz u komandora:<br>
Anna Cios 608 445 575
amp@bystrze.org



<br><br>____<br>RSS: <a href=http://www.team-media.org/team.xml>http://www.team-media.org/team.xml</a>   KONTAKT: 
<a href="mailto:redakcja@team-media.org">redakcja@team-media.org</a>
]]></description>
    </item>
    <item>
      <title>Krakowskie fortyfikacje w wersji Off Road (10-11.04)</title>
      <pubDate>Thu, 11 Mar 2010 11:36:31 +0100</pubDate>
      <description><![CDATA[<img src="http://olo.im/img/team-000.gif"><br>
<img src="http://olo.im/img/team-063.jpg" width="300" alt="Team Media Krakowskie fortyfikacje">
<br><br><b>

Zdobywamy Twierdzę! <br>
- czyli krakowskie fortyfikacje w wersji OFF ROAD
</b><br>


<br>
Zapraszamy do wzięcia udziału w nietypowej imprezie dedykowanej posiadaczom i miłośnikom samochodów z napędem 4x4. Tematem przewodnim będą fortyfikacje Twierdzy Kraków oraz dojazd do nich poprowadzony minimalną ilością asfaltu. Zwiedzimy wybrane forty, po których oprowadzi nas przewodnik.  

<br><br>

Twierdza Kraków to unikatowy na skalę europejską system umocnień składający się z wałów, szańców polowych, bastionów i fortów. Budowę jego rozpoczęto w 1850 z rozkazu Franciszka Józefa I - cesarza Austrii i trwała ona aż do rozpoczęcia I Wojny Światowej w roku 1914. Z końcem XIX wieku Kraków otoczony był potrójnym pierścieniem fortyfikacji.
Postęp techniczny w dziedzinie artylerii, powodował iż fortyfikacje wznoszone w połowie XIX wieku szybko stawały się przestarzałymi i bezużytecznymi, aby temu zaradzić stworzono pierścień dzieł obronnych oddalonych od centrum miasta. Finalnie zewnętrzny pierścień składał się z 32 fortów, z których część niestety nie przetrwała do naszych czasów.
<br><br>
Trasa o charakterze turystycznym o niewielkim stopniu trudności, do pokonania seryjnym pojazdem 4x4 "na oponie" szosowej. 
Zapraszamy całe rodziny! W programie wiele atrakcji, które urozmaicą czas oraz zintegrują uczestników. 
Chętnym, którzy nie posiadają własnego środka transportu, umożliwiamy przejazd w samochodach organizatorów w cenie 30 zł/osoba (cena za 2 dni).
<br><br>
Możemy zarezerwować noclegi w podkrakowskim motelu "Krystyna" ( http://www.zajazd-krystyna.com.pl/pl/hotel_i_apartamenty,hotel.html ), a dla "hardkorowców" nocleg w Jaskini Wierzchowskiej (40 pln/os) (hardkorowcy muszą się wyposażyć w: śpiwór, karimatę, latarkę - temperatura w jaskini to 8 stopni Celsjusza) oraz możliwość wykupienia samego śniadania w restauracji motelu "Krystyna". 
<br><br>
Program imprezy:<br>
10 kwietnia (sobota)<br>
10:00 - spotkanie na parkingu pod fortem Kościuszko (kopiec Kościuszki) - Fort 38 SKAŁA - Fort 39 OLSZANICA - Fort 41a MYDLNIKI - Fort 43 PASTERNIK - 
Fort 44 TONIE - Fort 45 MARSZOWIEC - Fort 45a BIBICE - Fort 47a WĘGRZCE <br>
19:00 - ognisko integracyjne pod Jaskinią Wierzchowską (odl. do motelu "Krystyna"ok.1km) - zapewniamy chleb i kiełbasę, ewentualna "herbatka%" we własnym zakresie.
<br><br>
11 kwietnia (niedziela)<br>
10:00 - wyjazd z parkingu przy Jaskini Wierzchowskiej, Fort 53 BODZÓW - Fort WINNICA - Fort 52 1/2 SKOTNIKI - Fort 52 BOREK - Fort 51 RAJSKO - Fort 50 1/2 W KOSOCICE<br>
18:00 - zakończenie imprezy
<br><br>
Koszt: 70.- / samochód (w cenie: przewodnik-pilot, przewodnik po fortach, zwiedzanie Jaskini Wierzchowskiej, ognisko z pieczeniem kiełbasy, dobra zabawa:)
<br><br>
Prosimy o potwierdzenie chęci wzięcia udziału w imprezie na adres e-mail.: mgwizdowski@tlen.pl <br>
Wpłaty wpisowego w dniu imprezy.
Więcej informacji pod nr tel.: 0501 755 417
 <br><br>
Mariusz Gwizdowski
Tel. 0501 755 417


<br><br>____<br>RSS: <a href=http://www.team-media.org/team.xml>http://www.team-media.org/team.xml</a>   KONTAKT: 
<a href="mailto:redakcja@team-media.org">redakcja@team-media.org</a>
]]></description>
    </item>
    <item>
      <title>Kultura Indian Ameryki Pn. i Pd. [reklama] </title>
      <pubDate>Wed, 10 Mar 2010 17:34:50 +0100</pubDate>
      <description><![CDATA[
<img src="http://www.ranores.w.szu.pl/doc/zapr_rzeszow_1.jpg" width="500" alt="Team Media  ">

<br><br>____<br>RSS: <a href=http://www.team-media.org/team.xml>http://www.team-media.org/team.xml</a>   KONTAKT: 
<a href="mailto:redakcja@team-media.org">redakcja@team-media.org</a>]]></description>
    </item>
    <item>
      <title>8 wiosenne POW WOW Uniejów  [reklama] </title>
      <pubDate>Wed, 10 Mar 2010 17:19:11 +0100</pubDate>
      <description><![CDATA[
<img src="http://www.ranores.w.szu.pl/Indianie_Powwow/gify/powwow_uniejow_2010_d.jpg" width="600" alt="Team Media  vag ostrowiec">
<br><br><b>
8 wiosenne POW WOW Uniejów
</b><br>




ORGANIZATOR POW WOW<br>
Ranores Zdzisław Wszołek<br>
tel. (063)288-95-73 <br>
kom. 605-304-197<br>
e-mail: ranores@gmail.com <br>
www.ranores.w.szu.pl<br>
<br>
WSPÓŁORGANIZATOR POWWOW<br>
Zespół Szkół w Uniejowie Dyr. Małgorzata Komajda 

<br><br>
Miejsce Pow Wow : Hala sportowa Gimnazjum im. abp. Jarosława Bogorii Skotnickiego ul. Kościelnicka 26 - Google Maps  GPS : 51°58'35.731"N, 18°47'11.616"E www.pilot.pl , mapa.targeo.pl oraz Mapa Miasta Uniejów 
Wladyslaw Reymont Airport - " Port lotniczy Łódź im. Władysława Reymonta "
Termin Pow Wow : 10.04.2010 r. Koszty uczestnictwa ( 15 zł lub 5 euro) Rozpoczęcie: sobota 10 kwietnia godz. 14:00 - (zgłoszenia tancerzy do konkursów) GRAND ENTRY: godz. 14:30 - pokazy i konkursy tańców Przerwa obiadowa: godz. 17:30 Pow Wow II część: godz. 19:00 - pokazy i konkursy tańców Zakończenie Pow Wow: ok. godz. 22:00 
Organizator zapewnia:   -nocleg w hali Gimnazjum w Uniejowie od piątku ( 9 kwietnia ) wieczorem do niedzieli( 11 kwietnia )  południe (materace na miejscu) - prosimy zabrać ze sobą karimaty i śpiwory   -ciepły posiłek dla uczestników   -gorące napoje (kawa, herbata)   -miejsce na stoiska handlowe - ( opłata za stolik 10zł )   -wieczorne projekcje filmów tematycznych ( piątek - sobota )   -pokazy i konkursy tańców w wykonaniu członków PRPI   -prezentacja tradycyjnych i współczesnych pieśni indiańskich   -konkursy dla uczestników spotkania   -występy zespołów towarzyszących   -Konkursy tańców planowane są w 6 podstawowych kategoriach + kat. dziecięca.   -Zakończenie przewidujemy późnym wieczorem :)   -Do zobaczenia w Uniejowie !!! 

<br><br>
Podczas trwania Pow Wow obowiązuje zakaz używania alkoholu i narkotyków !!!
( No alcohol, no drugs !!!)
Pow Wow odbywa się zgodnie z tradycyjną ETYKIETĄ Native American.
Prosimy to uszanować.





<br><br>____<br>RSS: <a href=http://www.team-media.org/team.xml>http://www.team-media.org/team.xml</a>   KONTAKT: 
<a href="mailto:redakcja@team-media.org">redakcja@team-media.org</a>
]]></description>
    </item>
  </channel>
</rss>
